Miałam nadzieję na urządzenie, z którego pomocą rzeczywiście w kilka chwil “wyczaruję” na włosach fryzurę, w której będę czuła się dobrze. Zależało mi też na stylizatorze, który będzie posiadał kilka opcji – pozwalając na uzyskanie zarówno prostych włosów, jak i romantycznych fal.
Zaciekawiło mnie to, że sporo osób w sieci porównuje go do kultowego Dysona – tyle, że w znacznie niższej cenie.
Co sądzę o Sonic Air Styler AS950 od BeautyMe i czy z czystym sumieniem mogłabym go Tobie polecić? O tym w poniższej recenzji!
Cena BeautyMe Sonic Air Styler AS950
BeautyMe Sonic Air Styler AS950 zakupisz w MediaExpert pod tym linkiem. W chwili testu sprzęt kosztował 599 zł.
Wydaje się, że to wysoka cena, ale pamiętaj, że ten stylizator to coś więcej niż klasyczna suszarko-lokówka. Ma zarówno dodatkowe końcówki, nawet do prostowania, jak i wiodące technologie.
Niemniej siłą rzeczy musi celować w obecność w rankingu suszarko-lokówek. Czy zasługuje na to wyróżnienie? Przekonajmy się wspólnie!
Czym jest BeautyMe Sonic Air Styler AS950?
BeautyMe Sonic Air Styler AS950 od BeautyMe to wielofunkcyjne urządzenie do stylizacji włosów o mocy 1300 W, z 4 poziomami temperatury oraz 5 nakładkami: do suszenia włosów, czesania, prostowania i kręcenia loków (dwa rodzaje – do delikatnych i bardziej wyrazistych).

W boxie znajduje się też praktyczny koncentrator, czyli element, który zwiększa siłę nawiewu podczas suszenia. To właśnie on sprawia, że włosy suszą się szybciej i bardziej komfortowo.
Moje pierwsze wrażenie? Styler jest wyjątkowo lekki, wygodnie trzyma się w dłoni, a zmiana “główek” odbywa się bezproblemowo.

Wystarczy nacisnąć przycisk z ikonką otwartej kłódki, który znajduje się z tyłu rączki, aby podmieniać nakładki według swoich potrzeb.

To, co rzuca się w oczy, to jego ponadczasowy design. Urządzenie zaprojektowano minimalistycznie, stawiając na piękny kolor zgaszonej szarości z elementami w odcieniu złota, a cały zestaw trafił do eleganckiego pudełka.

Myślę, że będzie to świetna propozycja zarówno na prezent dla samej siebie, jak i przyjaciółki.
Na uwagę zasługuje również solidna, czarna rękawiczka, która znajduje się w boxie. Zakładając ją zyskasz pewność, że nie poparzysz się szczotką.

Sonic Air Styler AS950 – jak zbudowane jest urządzenie?
Na Sonic Air Styler AS950 od BeautyMe składa się rączka i kilka funkcjonalnych nakładek: głowica do suszenia, koncentrator, końcówka cylindryczna do loków 30 milimetrów (delikatniejsze), końcówka cylindryczna do loków 40 mm (bardziej wyraziste, trochę w stylu retro) oraz nasadka prostująca, którą bardzo polubiłam.

Urządzenie zaopatrzone jest też w inteligentny system kontroli temperatury i lampkę, która informuje o jej poziomie. Styler daje możliwość suszenia i stylizowania włosów zarówno w wysokiej, jak i niskiej temperaturze. Dzięki temu znajdziesz coś dla siebie.

Ciekawym rozwiązaniem jest też zastosowana w Sonic Air Stylerze technologia Coandy – dokładnie ta sama, którą spotkasz w urządzeniach marki Dyson.
To właśnie ją wykorzystuje się do automatycznego przyciągania, owijania i modelowania pasm wokół końcówki – bez ekstremalnych temperatur.

Jak sterować urządzeniem?
Styler od BeautyMe jest bardzo łatwy w obsłudze. Trochę się tego obawiałam – widząc tak dużo przycisków i trybów, ale szybko dałam sobie radę. Sporo rzeczy jest tu intuicyjnych, a samo suszenie i stylizowanie włosów jest niesamowicie przyjemnym doświadczeniem.

To, co spodobało mi się najbardziej, to automatyczne wyłączenie, dzięki któremu czułam się bezpiecznie. W natłoku codziennych zajęć łatwo jest zapomnieć o wyłączaniu urządzeń. Tu nie było tego problemu.

Sonic Air Styler AS950 dobrze leży w dłoni – zarówno podczas suszenia, prostowania, jak i kręcenia włosów. Spodobało mi się też zabezpieczenie przed przegrzaniem. Myślę, że jeśli tak jak ja żyjesz dosyć dynamicznie na co dzień, docenisz jego funkcjonalność i przemyślane sterowanie.
Jak przebiegały praktyczne testy?
Nie ukrywam, że nie mogłam doczekać się testów. Rozpoczęłam je od podstawowej funkcji Sonic Air Stylera, czyli suszenia. Na początku musiałam zastanowić się, w jaki sposób “zamontować” głowicę suszącą na rączkę, ale poszło całkiem sprawnie.

Włosy suszyłam dwoma trybami: gorącym i zimnym powietrzem. Muszę przyznać, że było to bardzo przyjemne doświadczenie. Jako posiadaczka średniej długości włosów – dosyć cienkich, ale w dużej ilości – byłam ciekawa efektu.

To, co mnie zaskoczyło, to to, jak szybko udało mi się wysuszyć włosy. Wystarczyło 5 minut, abym miała je całkowicie suche.
Nie wiem, czy to zasługa urządzenia, czy czegoś innego, ale po wysuszeniu były też bardzo miękkie, aksamitne w dotyku (a nie zmieniałam swojej pielęgnacji). Jak dla mnie, suszenie 10/10!

Po suszeniu przyszedł czas na mój ulubiony etap – prostowanie. Na co dzień noszę właśnie proste włosy, ponieważ to w nich czuję się najlepiej.
Główkę suszarki w parę sekund zmieniłam na specjalną nakładkę z ząbkami: do jednoczesnego czesania i prostowania kosmyków.

Zaskoczyło mnie to, że włoski są dosyć twarde (i ruchome!), ale dobrze zrobiły swoją robotę.
Efekt po tej stylizacji był moim ulubionych ze wszystkich testów. Włosy prezentowały się naprawdę świetnie: były miękkie, błyszczące, wyglądały bardzo zdrowo, a przy tym wyglądały na “uporządkowane” na głowie. Nic nie odstawało, nic się nie puszyło.

Gdybym musiała wybrać jeden efekt ze wszystkich, to na pewno postawiłabym właśnie na ten. Cudo! Żadna testowana wcześniej prostownica nie spisała się tak dobrze jak to.
Większym wyzwaniem były dla mnie loki – zarówno te delikatne, romantyczne, jak i fale w stylu retro.

Miałam nieco trudności z nawinięciem włosa na końcówkę po raz pierwszy – być może dlatego, że na co dzień (jak wspominałam) noszę raczej proste włosy. Kiedy już udało mi się nawinąć kosmyk, efekt bardzo mi się podobał.

Było delikatnie, ale ja tak lubię. Myślę jednak, że osoba, która chce uzyskać mocny, wyrazisty efekt, może być nieco zawiedziona. Na pewno lokowanie włosów przy pomocy tego stylera wymaga nieco wprawy.

Dodam jednak, że być może po dłuższym czasie testów poszłoby mi lepiej. Przechodząc do konkretnej oceny z tego etapu testów, robienie loków na węższej głowicy – 7/10, lokowanie na większej – 6/10.

Wygoda stylizowania włosów
Ważna zaleta Sonic Air Stylera AS950 to jego wygoda stosowania. Dawno nie miałam w dłoniach tak lekkiego, a przy tym solidnie wykonanego urządzenia. Zarówno suszenie, prostowanie, jak i kręcenie loków na obu końcówkach przebiegało bardzo komfortowo.

Dodatkowym atutem jest rękawiczka, która chroni przed oparzeniem. Chociaż na początku założyłam ją przed stylizowaniem, potem doszłam do wniosku, że nie ma już takiej potrzeby.

Urządzenie szybko “przeskakuje” z trybu na tryb, jest bardzo intuicyjne, a zmiana poszczególnych elementów (na przykład z lokówki na suszarkę) odbywa się jednym kliknięciem. Jeśli tak jak ja nie lubisz tracić zbyt wiele czasu na robienie fryzury rano, będziesz z niego bardzo zadowolona.
Głośność urządzenia
Sonic Air Styler AS950 od BeautyMe jest stosunkowo głośnym urządzeniem. Nie oznacza to jednak, że nie sprawdzi się w warunkach domowych na co dzień – choć w mojej ocenie może na przykład obudzić śpiące dziecko. To jedna z jego nielicznych wad.

Osoby, które lubią stylizować i suszyć włosy w całkowitej ciszy, na pewno zwrócą na to uwagę. Z drugiej strony, mnie osobiście nie przeszkadzało to w jakiś szczególny sposób. Kwestia preferencji.
Design
Jedną z głównych korzyści stylera – prócz szybkiej, bezproblemowej pracy – jest jego design. Uważam, że to jedno z najładniejszych urządzeń do włosów na tej półce cenowej.
Sonic Air Styler AS950 ma bardzo prosty, lekko zaokrąglony kształt, piękny odcień szarości i eleganckie wykończenie elementami w kolorze złota. Efektownie prezentuje się w łazience czy na toaletce. Dla mnie, estetki, jego design potęgował doznania z użytkowania.

Nie powstydziłabym się dać go też na prezent. Całość jest zapakowana w twarde, solidne pudełko i uporządkowana z pomysłem. Każdy element stylera posiada swoje, konkretne miejsce w boxie. To właśnie dzięki temu udało mi się utrzymywać porządek w sprzęcie.
Jeśli doceniasz minimalizm i ciekawe połączenie kolorów, śmiało możesz kupować!
Jakie dodatkowe funkcje oferuje BeautyMe Sonic Air Styler AS950?
Sonic Air Styler AS950 nie jest zupełnie basicowym urządzeniem. Po kilku intensywnych dniach testów śmiało mogę powiedzieć, że naprawdę potrafi zaskoczyć!

Dodatkowe funkcje, na które zwróciłam uwagę to:
- Jonizacja – dzięki czemu włosy nie elektryzowały się i puszyły. To, jak ten styler wygładzał i upiększał wizualnie moją fryzurę, zasługuje na 10/10!
- Nawiew zimnego powietrza – miałam okazję testować już kilka urządzeń z zimnym nawiewem i jestem ich wielką fanką. Podobnie było tutaj. Zimne powietrze utrwalało nagrzane pasmo, co zabezpieczało fryzurę. Dodatkowo była ona trwalsza. Zimny nawiew ładnie zamykał łuski włosa. To duża korzyść ze stosowania tego stylera, ponieważ pozwalała na uzyskanie efektu “wow” w parę minut.
- Powłoka ceramiczna – czyli powłoka, która powinna być standardem we wszystkich urządzeniach, ale nadal nie jest. Na szczęście Sonic Air Styler AS950 ją posiada i to jest jego spora zaleta. Dzięki powłoce ceramicznej końcówki bez problemu sunęły po włosach. Poślizg przy stylizacji – 9/10.
Podsumowanie
Czy polecam Ci BeautyMe Sonic Air Styler AS950? Tak, jeśli poszukujesz wygodnego, bezpiecznego i designerskiego urządzenia do suszenia, rozczesywania i prostowania włosów.
W kwestii robienia efektownych, bujnych loków, trzeba jednak dojść do wprawy, natomiast to również jest do osiągnięcia.
Chociaż styler ma swoje konkretne korzyści, naturalnie posiada też kilka wad. Patrząc na urządzenie całościowo – na jego pracę, cenę, wygląd, zawartość zestawu – myślę, że mogę wystawić mu 9/10.
To uczciwa ocena, biorąc pod uwagę jak bardzo ułatwia codzienne stylizowanie włosów. Do suszenia i prostowania – tak. Do kręcenia włosów – tak, jeśli lubisz subtelny efekt lub masz więcej cierpliwości na robienie pokaźniejszych fal.
Ja na pewno będę korzystać ze stylera nadal i polecę go moim przyjaciółkom!
Materiał sponsorowany dla MediaExpert.
Ocena BeautyMe Sonic Air Styler AS950:

Odznaczenia BeautyMe Sonic Air Styler AS950:

