Czy mikrofalówka jest szkodliwa dla zdrowia?

sprzwdzamy, czy mikrofalówki szkodzą zdrowiu

Spis treści:

    Mikrofale a szkodliwość – temat dla niektórych mocno kontrowersyjny. Czy te proste urządzenia do podgrzewania posiłków są zdrowe dla człowieka? Czy jest się czego bać, a może mamy do czynienia jedynie z mitami i bzdurami? Wszystko stanie się dla Ciebie jasne po przeczytaniu tego artykułu.

    Wydawać by się mogło, że mikrofalówki to jakieś magiczne twory. Podgrzewają w końcu jedzenie, ale nie zwiększają temperatury powietrza w komorze. Obrotowy talerz spokojnie kręci nasze jedzenie, zupełnie jakby było na karuzeli. A to wszystko za pomocą niewidzialnych dla ludzkiego oka sił.

    Myślę, że dobrym wstępem do tematu potencjalnej szkodliwości mikrofal jest dowiedzenie się tego, jak działa mikrofalówka. W podrzuconym przed chwilą materiale dokładnie to opisałem.

    Ale tak w skrócie – wytwarzane są fale, a konkretniej mikrofale, które szukają w naszym jedzonku cząsteczek, głównie wody, żeby móc wprawić je w drgania. Drgania są tak silne, że przekazują wytworzone ciepło na kolejne obszary jedzenia, aż w końcu całe staje się gorące. Trwa to bardzo krótko, bo zaledwie kilka minut.

    Do czynienia mamy więc z promieniowaniem mikrofalowym. I tutaj już niektórym zapala się lampka, no bo jeśli promieniowanie, to od razu nowotwory i inne nieprzyjemne rzeczy oraz zjawiska. Mam wrażenie, że po przeczytaniu takiego hasła niektórym wyłącza się chęć dowiedzenia się ważniejszych informacji. Bądź wytrwały, bo zaraz wyjaśnię Ci to, czy mikrofale mogą jakkolwiek zaszkodzić zdrowiu.

    Wpływ mikrofal na zdrowie

    Zacznijmy od tego, że fale elektromagnetyczne są zamknięte w komorze kuchenki mikrofalowej podczas jej pracy. Tworzy ona właściwie klatkę Faradaya. Nie ma więc większych szans na to, że dojdzie do wycieku wiązki fal. Szyba na drzwiczkach zabezpieczona jest metalową siatką, której otwory nie mają prawa przepuścić promieniowania na zewnątrz.

    Załóżmy jednak, że jakieś małe wycieki się zdarzają, a my stoimy w pobliżu mikrofalówki. Co wtedy?

    Generowane mikrofale mają określoną częstotliwość, a konkretniej 2,45 GHz. Częstotliwość odpowiada za energię, którą niesie fala.

    Dzięki takiej specyfice mikrofale dobrze penetrują żywność, wchodząc w jej strukturę na kilka centymetrów (2-3). Mają jednak zbyt niską częstotliwość, czyli energię, żeby uszkodzić ludzkie DNA. Nie naruszą atomów, które tworzą nasze ciało.

    Nie ma jakiegokolwiek porównania do promieniowania rentgenowskiego czy gamma. To tak, jakby porównać zamek z piasku do takiego prawdziwego.

    Spektrum fal elektromagnetycznych jest całkiem szerokie, ale mikrofale znajdują się w obszarze zupełnie nieszkodliwym dla organizmu i zaliczają się do fal niejonizujących. Są na drugim końcu w stosunku do promieniowania rentgenowskiego czy gamma, które już należą do fal jonizujących.

    Rzuć zresztą okiem na widmo (spektrum) fal elektromagnetycznych:

    fale mikrofalówki na wykresie spektrum fal elektromagnetycznych

    Patrząc na właściwości mikrofal, są długie i, jak już wiesz, cechują się niską częstotliwością. Podobna charakterystyka do fal wytwarzanych przez grające radyjko. Te najbardziej szkodliwe fale są krótkie i mają bardzo wysoką częstotliwość, czyli stanowią coś zupełnie odwrotnego.

    Odwołując się do liczb, promieniowanie jonizujące wynosi przynajmniej 2 400 000 GHz, podczas gdy mikrofale osiągają 2,4 GHz. Wyraźna różnica, prawda?

    Żeby jeszcze lepiej to zobrazować, posłużę się kolejny porównaniem. Pomyśl o wietrze. Ten podczas huraganu może kogoś wręcz zdmuchnąć lub skierować w jego stronę coś niebezpiecznego, gdyż jest gwałtowny i bardzo silny. A mały wietrzyk ledwo co pomuska skórę. Mikrofale to właśnie taki mały wietrzyk, który nie zrobi Ci krzywdy.

    Dodam też, że magnetron, czyli element, który generuje w mikrofalówce fale elektromagnetyczne, od razu przestaje je tworzyć, gdy urządzenie kończy podgrzewanie czy zostanie wyłączone. Tak samo dzieje się w przypadku otwarcia drzwiczek. Fale nie uciekną, ani nie wnikną w ludzkie ciało, bo po prostu ich nie będzie.

    Teraz już wiesz, że mikrofale nie są szkodliwe. Ogólnie biorąc, niosą ze sobą zbyt małą dawkę energii, żeby zrobić komuś krzywdę.

    Wpływ mikrofal na żywność

    Właściwie każda obróbka cieplna pożywienia wytrąca z niego pewne wartości odżywcze. Najkorzystniej jest gotować na parze, choć nie każdy lubi tę technikę.

    Wysokie temperatury nie mają zbyt dobrego wpływu na żywność, gdyż korzystne dla ludzkiego organizmu substancje ulegają rozpadowi. Jeżeli idzie to w parze z gotowaniem w wodzie, to dodatkowo dochodzi wypłukiwanie ich.

    Te informacje stanowią podstawę do przeanalizowania tego, czy jedzenie z mikrofalówki jest zdrowe.

    • Wysokie temperatury – okej, rzecz jasna, występują, gdyż żywność jest podgrzewana. Zauważ jednak, że proces obróbki odgrzewanego posiłku trwa zazwyczaj kilka minut, a to bardzo ważne. Im dłuższy czas ekspozycji na podgrzewanie czy inną technikę obróbki cieplnej, tym gorzej dla składników odżywczych. Druga sprawa, że mikrofale nie działają na żywność bezpośrednio, oj nie. One penetrują ją, żeby działać na cząsteczki polarne, czyli głównie wodę. I to ona nagrzewa się, przenosząc ciepło na resztę posiłku.
    • Woda – nie gotujemy w niej nic. Witamy zawarte w pożywieniu nie zostaną więc w większym stopniu wypłukane.
    • Nie ma też innych dodatków, czyli chociażby tłuszczu. Nie występuje właściwie ryzyko przypalenia czegoś, a przypalona żywność może z kolei zawierać substancje rakotwórcze. Kolejny plus, i to taki mocny.
    • Kompletną bzdurą jest przy okazji to, że żywność może być jakoś napromieniowana. Fale elektromagnetyczne służą tylko do podgrzewania cząsteczek wody w daniu. Potem znikają i nie tkwią w nim. Nie wytwarzają szkodliwych substancji.
    • Jakieś jednostkowe przypadki żywności, która traci na takim sposobie obróbki termicznej więcej, znajdą się, o czym wypada też wspomnieć. Chodzi np. o mleko matki, które straci pewne właściwości antybiotyczne (zapewniające dziecku większą odporność). Brokuły znacząco pozbawiane zostaną przeciwutleniaczy, a czosnek wartościowych związków antynowotworowych (flawonoidów). Patrząc jednak na ogół, skład większości produktów nie zostanie za bardzo naruszony.

    Wychodzi więc na to, że podgrzewania w mikrofali może być paradoksalnie korzystniejsze dla żywności i naszego zdrowia niż tradycyjne gotowanie, nie wspominając o smażeniu. Chodzi o krótki czas obróbki termicznej. Wysokie temperatury trochę składników odżywczych mogą zabrać, ale są ograniczone przez te kilka minut podgrzewania, podczas gdy gotowanie w wodzie trwa o wiele dłużej.

    Pozostaje oczywiście kwestia konsystencji potrawy. Niektóre posiłki mogą stać się suche, a inne gąbczaste. Piekarnik często okazuje się więc lepszym rozwiązaniem, ale praktycznie nigdy nie aż tak wygodnym jak mikrofalówka.

    W mikrofalówce tylko odgrzewaj!

    Pamiętasz może, co pisałem o penetrowaniu posiłku przez mikrofale? Przypomnę. Są w stanie dotrzeć w głąb na kilka centymetrów. Nie sprzyja to temu, żeby w mikrofali umieszczać gęste produkty spożywcze, czyli głównie surowe mięso.

    Ciepło nie zabije bowiem mikroorganizmów czy bakterii, które mogą się w nim znajdować. Obróbka termiczna po prostu nie wyjdzie, bo w środku dalej będzie ono surowe i chłodne.

    Odgrzewanie temu urządzeniu pasuje, ale gotowanie od podstaw już nie. I pamiętaj przy okazji o gęstości i grubości produktów spożywczych. Z każdym milimetrem głębiej fale elektromagnetyczne stają się słabsze. Do niektórych miejsc nie dotrą, aby podgrzać cząsteczki wody.

    Używaj pojemników, które się nadają

    Wszelkie naczynia, które zamierzasz podgrzewać w mikrofalówce, powinny się do tego nadawać.

    plastikowy pojemnik, który nadaje się do mikrofalówki

    Co się stanie, jeżeli jest inaczej?

    Niektóre z nich stopią się, mogąc spowodować pożar. Inne ulegną procesowi ługowania. Oznacza to, że wszelkie szkodliwe chemikalia zostaną wypuszczone z plastikowego pojemnika wprost do żywności w nim. A mogą to być rakotwórcze substancje chemiczne.

    Tu jednak pojawiają się pewne dyskusje, bo naukowcy dalej spierają się o to, czy ilość tych substancji w ogóle jest na tyle duża, żeby zaszkodzić człowiekowi. Być może chemikalia z pojemników dalej mieszczą się w wytycznych bezpieczeństwa.

    Jak to bywa w życiu prawie ze wszystkim, warto podejść do tego z głową i wyposażyć się w naczynia, które bez problemu przetrwają obróbkę cieplną w mikrofalówce. Wtedy będzie najbezpieczniej.

    Czy dziecku można podawać jedzenie z mikrofalówki?

    Można, gdyż wartość odżywcza posiłku nie zmienia się. Straty witamin i składników mineralnych są małe dzięki krótkotrwałej ekspozycji na wyższe temperatury, co zresztą omówiłem wcześniej.

    Jeżeli ten tekst czytają troskliwi rodzice, to mam jednak pewną radę.

    O ile samej mikrofalówce można zaufać, tak niektórym pojemnikom już nie. Nawet te, które się teoretycznie nadają, czasem mogą emitować mało korzystne dla zdrowia związki chemiczne. Wspominałem o tym, że ryzyko czegoś złego jest bardzo małe, wręcz wątpliwe, ale dzieci mają w końcu słabszy układ immunologiczny.

    Doradzam więc zamienienie ich na szklane czy ceramiczne naczynia, które będą pewniejsze, choć osobiście i tak bym nie panikował. Zawsze można też częściej wymieniać plastikowe pojemniki na nowe.

    Kolejna proponowana lektura: Czy mikrofalówka może zakłócać działanie Wi-Fi?

    To skąd biorą się mity o szkodliwości mikrofalówek?

    Z niewiedzy, szukania sensacji, a co za tym idzie, większej liczby kliknięć, i powoływania się na wątpliwej jakości źródła, np. sowieckie czy nazistowskie eksperymenty i badania. To wszystko wierutne bzdury, bo – powtarzam jeszcze raz – częstotliwość mikrofal jest zbyt niska, żeby zrobić nam krzywdę, a do tego działa wyjątkowo selektywnie (szukając cząstek wody, cukru czy tłuszczu).

    A co do żywności, mikrofalówka najczęściej sprawdza się pod kątem zdrowotnym dużo lepiej niż gotowanie w wodzie czy smażenie. Idealną formą obróbki termicznej jest przecież ta, która nie potrzebuje nadmiaru płynów i dodatków, a przy tym jest szybka. Mikrofalówki idealnie spełniają te kryteria.

    Najbardziej śmieszą mnie mity o rozrywaniu czy targaniu struktur pożywienia. Mnóstwo bajeczek krąży wokół jakże wysublimowanych haseł rodem z fizyki czy chemii. Niektórzy twierdzą nawet, że mikrofalówka wytwarza promieniowanie gamma! I takie rzeczy spoczywają w internecie.

    Jeszcze krok, a ktoś napisze, że mikrofalówkę można użyć jako bomby atomowej.

    Pamiętaj, że promieniowanie jest szerokim pojęciem i nie zawsze oznacza skutki zrzucenia bomby czy wybuchu elektrowni jądrowej. To zupełnie coś innego niż nieszkodliwe fale radiowe.

    Ekran, na który teraz patrzysz, również wytwarza promieniowanie. Smartfon to samo. Radio, telewizor, sztuczne źródło światła – też. Ale ich sposób działania raczej różni się od badania rentgenowskiego, prawda? Niektórzy tego nie rozumieją i zakładają, że każde promieniowanie spowoduje jakieś nieszczęścia.

    Kuchenka mikrofalowa samsung mg23f301tak

    Podsumowanie

    Wniosek jest taki, że podgrzewanie potraw w mikrofalówce jest zarówno szybkie oraz wygodne, jak i całkiem zdrowe. Promieniowanie jest zbyt słabe, żeby zaszkodzić naszemu organizmowi, a w składzie żywności też nie dokonuje wcale spustoszenia. Nie ma mowy o radioaktywności czy toksyczności. Konstrukcja urządzenia jest na tyle prosta, że gwarantuje znakomitą szczelność.

    Przez lata narosło wokół tych urządzeń wiele mitów. Jestem nawet pewien, że wciąż znajdą się osoby, które mikrofalom nie ufają. No cóż, nikt nikogo nie zmusza do użytkowania ich, ale fakt jest taki, że nie są szkodliwe.

    Zachęcam jednak do sporadycznego odgrzewania swoich posiłków. Zawsze korzystniej jest je spożyć od razu po przyrządzeniu.

    O mikrofalówkę należy też odpowiednio dbać, aby nie była zabrudzona resztkami pokarmu czy tłuszczu.

    Podsumowując, cała szkodliwość mikrofal sprowadza się wyłącznie do nieuwagi lub niewiedzy ich użytkownika. Chodzi więc o używanie nieodpowiednich pojemników, brak odpowiedniej dbałości o sprzęt czy podgrzewanie w niej rzeczy, których nie można.

    Artykuł w skrócie:

    • Używanie mikrofalówki jest tak samo szkodliwe jak słuchanie radia – czyli w ogóle.
    • Generowane fale mają niską częstotliwość, a ca za tym idzie, energię. Należą do fal niejonizujących, więc nie są w stanie zniszczyć atomów tworzących ludzkie ciało. Nie wpłyną w żadnym stopniu na ludzkie DNA.
    • Malo prawdopodobne, aby fale wyciekły z mikrofalówki podczas używania jej, gdyż są zamknięte w klatce Faradaya.
    • Co musiałoby się stać, żeby promieniowanie mikrofalowe coś Ci zrobiło? Musiałbyś przez lata, dzień w dzień, godzinami przytulać działającą mikrofalę o dużej nieszczelności. Jest to więc w zasadzie niemożliwe.
    • Obróbka termiczna w mikrofalówce wypada korzystniej niż gotowanie w wodzie czy smażenie. Jest krótka i nie wymaga wody. Zachowa w potrawie więcej składników odżywczych.
    • Plastikowe pojemniki do mikrofalówek czasem wypuszczają związki chemiczne. Ich ilość jest jednak tak mała, że najprawdopodobniej w ogóle nie ma wpływu na ludzki organizm.
    [Głosów:2    Średnia:5/5]

    Dodaj komentarz

    Dodaj komentarz

    avatar
      Subscribe  
    Powiadom o