Dlaczego niektórym mężczyznom nie rośnie broda?

dlaczego nie może mi urosnąć broda

Spis treści:

    Broda to dla wielu mężczyzn symbol męskości. Bywa jednak tak, że… nie chce rosnąć. Czy jest to znak, że z organizmem dzieje się coś złego? A może to normalne, bo niektórzy tak po prostu mają? W poniższym artykule rozwiążę tajemnicę, dlaczego niektórym facetom nie rośnie broda.

    Broda, a właściwie zarost, jest czymś zupełnie naturalnym dla facetów. W ramach ewolucji utraciliśmy sporo owłosienia w porównaniu do naszych przodków, ale nie przeszkadza to w tym, aby zapuścić bujne owłosienie na twarzy.

    Okazuje się jednak, że nie wszyscy osiągną efekt futra na twarzy. Ba, niektórym w ogóle prawie nic nie rośnie na facjacie.

    I jaki jest tego powód? Czy to zły znak? Oznaka braku męskości? A może jakaś specyficzna choroba? Prześledźmy to wspólnie.

    Dihydrotestosteron, czyli klucz do rozwiązania zagadki

    A właściwie 5α-Dihydrotestosteron (DHT). Cóż to takiego? Ta substancja jest aktywną formą testosteronu. Stymuluje wzrost włosów w dolnej partii głowy, więc chodzi o zarost na twarzy.

    No i co z nią jest nie tak, jeżeli komuś nie rośnie bujna broda? Ogólnie biorąc, to teoretycznie… nic. Wiedz bowiem, że my, faceci, mamy zazwyczaj bardzo podobną ilość testosteronu, jak i wspomnianej substancji.

    Jeżeli ktoś będzie Ci zatem docinał, że nie rośnie Ci broda, bo masz mniej testosteronu i jesteś mniej męski, to wyśmiej go. To totalne bzdury.

    Gdzie tkwi więc prawdziwy powód?

    W genetyce, która uwielbia sobie z nas żartować. Nie chodzi bowiem o ilość DHT w organizmie, a to, jak organizm reaguje na tę substancję. Brodacze są na nią bardziej wrażliwi, a konkretniej ich mieszki włosowe. Włoski są przez to gęstsze i dłuższe. Zarost staje się regularny.

    Podsumowując tę część, bujna broda nie rośnie Ci dlatego, że Twoje ciało nie jest odpowiednio wrażliwe na dihydrotestosteron. Nie jest to oznaka choroby, nie jest to też znak, że jesteś mniej męski niż osoby z bujnym futrem na facjacie. Z Twoim poziomem testosteronu jest wszystko dobrze. Za taki obrót spraw odpowiedzialne są geny, które mogą Cię pozostawić z bezwłosym podbródkiem.

    A jeżeli jakiś brodacz jest na tyle złośliwy, aby ciągle rzucać docinki, że nie rośnie Ci broda i masz twarz dziecka, to przeczytaj koniecznie kolejny akapit. Dasz mu niezłego pstryczka w nos!

    facet z gładką twarzą bez zarostu

    Bez brody, ale też bez łysiny!

    To, jak działa ludzki organizm, jest czasem naprawdę nieźle pokręcone!

    Wyobraź sobie, że wspomniany dihydrotestosteron odpowiada za porost zarostu na twarzy, a jednocześnie za wypadanie włosów z górnych partii skóry głowy.

    Jeżeli ktoś jest wyjątkowo wrażliwy na DHT i szybko rośnie mu bujna broda, to najprawdopodobniej szybciej wyłysieje lub będzie się zmagał z zakolami.

    Teraz już wiesz, co zakomunikować brodaczowi-dowcipnisiowi. Zapewne uśmiech szybko zniknie mu z twarzy.

    Czy można coś zrobić z brakiem brody?

    No i tutaj mam dla Ciebie złą wiadomość. Brak brody nie jest problemem medycznym. Teoretycznie nie powinieneś próbować go leczyć, bo nie jest to za bardzo możliwe. Zapuszczanie brody jest procesem naturalnym i ciągłym, więc ciężko coś wskórać.

    Facet ma dużo większe pole manewru w przypadku łysienia, bo na to są specjalistyczne preparaty czy inne kuracje. Wiele z nich obniża poziom DHT.

    To dlaczego nie zrobić w drugą stronę i nie zwiększyć poziomu tej substancji? Przecież wtedy broda będzie gęstsza.

    Z powodu skutków ubocznych. Po przeczytaniu poprzedniego akapitu doskonale wiesz, że wrażliwość na dihydrotestosteron może spowodować wyłysienie.

    A to nie wszystko. Zabawa z tą substancją może też spowodować zmiany skórne, np. wyjątkowo paskudny trądzik, po którym zostaną blizny na twarzy. Możliwe są nawet problemy z wątrobą.

    Czy warto więc w taki sposób wpływać na porost zarostu? Odpowiedz sobie sam na to pytanie.

    Dodam również, że mitem jest teza, jakoby częstsze golenie wzmacniało zarost i pozwalało mu szybciej rosnąć. Nie ma to absolutnie żadnego wpływu.

    mężczyzna bez zarostu

    Pozostałe powody nieregularnego zarostu

    Omówiliśmy sobie dokładnie wpływ uwarunkowania genetycznego na zarost, ale to nie wszystko.

    Być może jesteś odpowiednio wrażliwy na DHT, ale widzisz, że z Twoją brodą coś jest nie tak. Są w niej prześwity, a włoski nie wyglądają na zbyt zdrowe. Przez to wszystko nie możesz zapuścić odpowiednio bujnego i lśniącego zarostu.

    Jeżeli tak jest, to nie pozostaje mi nic innego, jak odesłać Cię do poradnika o tym, jak dbać o brodę. Wymieniłem w nim sporo czynności i dobrych nawyków, które nie tylko poprawią stan brody, ale też całego organizmu.

    Wracając do pozostałych powodów słabej jakości zarostu – jest ich całkiem sporo.

    Zacznij od swojego stylu i trybu życia. Śmieciowe żarcie, używki (palenie tytoniu, picie alkoholu) i stres nie wpływają korzystnie właściwie na nic, również na porost włosków na twarzy (głowie zresztą też). Warto więc zacząć zdrowiej się odżywiać, pozbyć się nałogów, zapewniać sobie odpowiedni relaks i spać wystarczająco długo, aby organizm mógł się zregenerować. Aktywność fizyczna też jak najbardziej pomoże.

    Wielu facetów uważa też, że brodę należy zostawić w spokoju i pozwolić jej rosnąć. Sęk w tym, że zapuszczanie brody nie polega na odłożeniu jednorazówki czy golarki. Zarost wypada pielęgnować, czyli myć, czesać, podcinać i używać odpowiednich kosmetyków. Wszystko to zresztą dokładnie opisałem w podlinkowanym wcześniej poradniku.

    Jeżeli więc balansujesz na granicy uzyskania zadowalającego zarostu i geny nie były wobec Ciebie tak złośliwe, to zacznij od naturalnych sposób. Zresztą tylko one Ci zostały, ale możesz przecież dużo zdziałać. Nie warto iść na skróty i łykać specyfiki, które wywołają skutki uboczne. Jedyną opcją jest biotyna, bo ona również wpływa na tempo porostu, ale uzupełnisz ją odpowiednią żywnością, np. rybami, warzywami (kalafior, marchew, fasola) czy owocami (banany).

    Pozostaje też, rzecz jasna, kwestia wieku. Mieszki włosowe na twarzy dość późno aktywują się w porównaniu do innych. A testosteron uaktywnia się po osiągnięciu dojrzałości płciowej. To też sprawa indywidualna, bo jeden nastolatek może być gładki na facjacie, podczas gdy jego rówieśnicy mogą mieć mocno widoczny meszek czy w ogóle musieć się regularnie golić (lub też nie, jeżeli chcą być młodymi brodaczami).

    Na końcu wspomnę o niedoczynności tarczycy. Często stanowi powód wolniejszego tempa rośnięcia brody, choć to nic w przypadku androgenowego łysienia.

    Podsumowanie

    No cóż, coraz więcej mężczyzn na pytanie, czy warto zapuścić brodę, odpowiada twierdząco. W niektórych przypadkach okazuje się jednak, że nie jest to do końca możliwe. Teraz już doskonale wiesz, dlaczego niektórym facetom nie rośnie broda lub ich zarost jest bardzo nieregularny i nie daje warunków do uzyskania futerka na facjacie.

    Nie jest to w każdym razie powód do wstydu czy oznaka braku męskości, choć rozumiem, że może mocno irytować.

    Wiesz, brak brody to nie koniec świata, nie wpadaj przez to w kompleksy. Nie musisz poświęcać masy czasu na trymowanie i odpowiednią pielęgnację. Nie przejmujesz się resztkami jedzenia, które w niej czasem pozostają, jak i zapachami, które utrzymuje.

    No i przede wszystkim masz niejako pewność, że za szybko nie wyłysiejesz.

    Nie wiem, jak Ty, ale ja zdecydowanie większą wagę przykładam do włosów na głowie, choć muszę już nieco walczyć z zakolami. Jak się pewnie domyślasz, z tempem porostu brody nie mam problemów. Tak to już często bywa w życiu, że coś za coś…

    [Głosów:1    Średnia:5/5]

    Dodaj komentarz

    Dodaj komentarz

    avatar
      Subscribe  
    Powiadom o