Czy w świecie zdominowanym przez sprawdzone od lat marki młody pretendent ma szansę przebić się do mainstreamu i udowodnić, że nie trzeba przepłacać, by cieszyć się nieskazitelną czystością? Sprawdziłem dla Ciebie, czy EV5 to faktycznie nowa jakość, czy tylko efektowny pokaz liczb!
Cena Erabros EV5
Erabros EV5 dostępny jest zwykle w cenie wynoszącej nieco ponad 450 zł, ale zdobyliśmy dla Was link promocyjny do Aliexpress, dzięki któremu zapłacisz za ten model nawet poniżej 380 zł. To również efekt tego, że Aliexpress dotuje w czerwcu markę Erabros, co swoją drogą pokazuje, jak jest aktualnie ważna dla tego wielkiego serwisu sprzedającego.
Generalnie to wręcz śmieszna kwota w stosunku do możliwości EV5. Porównując jego parametry do znanych i lubianych przez Polaków marek, jest to absolutny król w stosunku ceny do jakości! Najlepsze odkurzacze pionowe potrafią przecież kosztować ponad 3000 zł, więc pytanie, czy warto za nie przepłacać.
Przejdźmy do recenzji, aby to ustalić!
Wygląd i budowa
Kiedy tylko dostałem w swoje ręce odkurzacz pionowy Erabros EV5, powiedziałem: “Gdzieś to już widziałem”. Nie da się ukryć, że producent testowanego odkurzacza czerpał inspirację od jednego z najbardziej rozpoznawalnych producentów tego typu urządzeń.

Charakterystyczne, pomarańczowo-złote i fioletowe barwy oraz kształt obudowy silnika nie pozostawiają złudzeń. Dokładniejsze oględziny wykazały jednak kilka różnic – różnic, które EV5 wyszły na plus.

Pozwól jednak, że zacznę od początku. Odkurzacz składa się z 3 kluczowych elementów:
- bezszczotkowego silnika o mocy 550 watów,
- teleskopowej rury rozkładanej do długości ok. 70 cm,
- elektroszczotki z podświetleniem LED oraz V-kształtnym wałkiem wewnątrz.
Całość składa się w pionowy odkurzacz o długości ok. 120 cm i wadze ok. 3 kg. Erabros EV5 to naprawdę lekki i zwinny odkurzacz, który z łatwością obsłużysz jedną ręka. Świetnie poradzą sobie z nim osoby starsze, a nawet dzieci.

W kolorystyce dominuje barwa pomarańczowo złota, którą zobaczysz na obudowie silnika oraz rurze. Krzykliwości dodaje tutaj jaskrawo filotowa końcówka obudowy silnika oraz wałka elektroszczotki.
Reszta elementów pokryta jest barwą szara z czerwonymi akcentami lub przeźroczystym plastikiem. Całość konstrukcji tworzy spójną, łatwo zauważalną kompozycję. Jakość użytych materiałów jest w porządku – nie wybija się znacząco, ale nie czuć też taniości.

Sercem Erabros EV5 jest silnik napędzający całe to urządzenie. Producent chwali się mocą ssania na poziomie 70 kPa, co byłoby najprawdopodobniej najlepszym wynikiem na rynku. Nie mogę Ci powiedzieć z ręką na sercu, że odkurzacz osiąga takie parametry.

Mogę jednak z pełną odpowiedzialnością powiedzieć Ci, że daje radę w praktyce! EV5 poradził sobie z każdym zabrudzeniem w moim mieszkaniu. Kurz, piasek, ziemia, mąka, resztki jedzenia – wszystko znikało w oka mgnieniu. Więcej o pracy odkurzacza dowiesz się z następnej sekcji w tej recenzji.

Dzięki filtrowi HEPA i 7-stopniowej filtracji nie czułem, żebym dodatkowo kurzył w mieszkaniu. Głośność pracy również jest na wysokim poziomie. A w sumie to na niskim. Pomiar decybelomierzem Wintact WT85B wykazał ok. 65 decybeli w podstawowym trybie pracy.

Wszystkie elementy odkurzacza łączą się ze sobą w sposób łatwy i prosty. Spasowanie jest prawidłowe. Nie będziesz musiał szarpać się ze źle wyprofilowanymi plastikami, które do siebie nie pasują. Odłączenie rury od silnika jest banalnie proste, a najprawdopodobniej to będziesz robić najczęściej.
Po co? Chociażby po to, aby jedną ręka opróżnić 1,5-litrowy pojemnik na brud. Pojemnik to jedna z tych rzeczy, którą Erabros EV5 robi lepiej niż konkurencja. Przede wszystkim jest prawie dwukrotnie większy niż standard rynkowy.
Na dodatek, aby opróżnić jego zawartość, wystarczy, że naciśniesz przycisk umieszczony pod wyświetlaczem LED. Przycisk wciśniesz kciukiem, nie zmieniając położenia dłoni. Nie sprawi Ci to żadnej trudności, a na dodatek wydaje się to być bardziej sterylne.

Wyświetlacz LED jest wręcz ogromny. Wyświetla najważniejsze informacje takie jak tryb pracy czy poziom naładowania baterii. Jest bardzo czytelny, jasny i banalnie prosty w obsłudze.
Erabros EV5 wyposażony jest tylko w jeden przycisk do sterowania. Zmienia on tryb pracy na jeden z dostępnych 4:

- Eco – najmniej bateriożerczy, idealny do lekkich zabrudzeń.
- Barefloor – domyślny tryb pracy, idealny do podłóg płaskich takich jak panele.
- Carpet – tryb o większej mocy ssania przeznaczony do dywanów.
- Turbo – najmocniejszy tryb, którego podczas testów nie byłem zmuszony używać.
Wyświetlacz poinformuje Cię również, jeśli dojdzie do zatkania przewodu ssącego lub zanieczyszczenia filtra. Nie znajdziesz tutaj trybu Auto, który samodzielnie zwiększał by moc ssania w zależności od powierzchni. Nie ma również skomplikowanych ustawień czy połączenia z Wi-Fi lub aplikacją.
Znajdziesz tu natomiast wydajną baterię, którą możesz odseparować od silnika, np. w celu ładowania. Według opisu na stronie producenta składa się ona z 7 modułów po 2500 mAh każdy. Ma się to przekładać na ok. 80 min pracy w trybie Eco lub 25 min w trybie Turbo.

Dokładnie sprawdziłem dla Ciebie te parametry w sekcji testów praktycznych w dalszej części tej recenzji.
Zbliżając się do końca tego segmentu, nie mógłbym nie opowiedzieć o elektroszczotce. W końcu to ona ma jedno z najważniejszy zadań, jakim jest zebranie wszystkiego, co trafia na Twoją podłogę.

Jej wymiary to ok. 26 cm szerokości i ok. 6 cm wysokości. W moim mieszkaniu bez problemu wjeżdżała pod meble na cokołach. Wiadomo jednak, że meble w naszych mieszkaniach czy domach są różne, więc warto mieć to na uwadze.
Znajdujący się za przezroczystym plastikiem wałek pokrywają dwie warstwy sztywnego fioletowego włosia oraz jedna warstwa miękkiego czerwonego włosia. Każdy rząd ułożony jest w kształt szerokiej litery V.

Wałek możesz wyciągnąć, aby go umyć lub oczyścić z zabrudzeń. Obudowa elektroszczotki jest masywna, a dzięki dużym kółkom z tyłu łatwo sunie po każdej powierzchni. Od spodu znajdziesz również delikatne paseczki miękkiego materiału, który zabezpieczy Twoje cenne podłogi przed zarysowaniem.
Na przedzie elektroszczotki Erabros EV5 są zielone diody LED, których zadaniem jest podświetlenie znajdującego się na podłodze brudu. Wybór koloru zielonego to też nie przypadek. Jest on zdecydowanie bardziej widoczny w dzień niż białe podświetlenie.

Na koniec wspomnę o akcesoriach dołączonych do zestawu. W jego skład, oprócz już wymienionych elementów, wchodzą również:
- końcówka szczelinowa świetnie sprawdzająca się w samochodach i ciasnych, trudno dostępnych miejscach,
- płaska, szeroka końcówka do małych powierzchni, jak np. wnętrza szafek czy meble,
- czyścik do końcówek z ukrytym nożykiem do rozcinania włosów zaplątanych w wałek,
- ładowarka sieciowa do baterii,
- uchwyt do powieszenia na ściania, który ma specjalne miejsce na przewód zasilający ładowarki oraz uchwyty na wspomniane wyżej elementy zestawu,
- dodatkowy filtr HEPA,
- instrukcja obsługi,
Do idealnego zestawu zabrakło mi mini elektroszczotki, dodatkowej baterii i dedykowanej elektroszczotki tylko do dywanów. Jestem jednak pewien, że przy takim zestawie cena wzrosłaby kilkukrotnie, zrównując się z topowymi modelami konkurencji.
Erabros EV5 wyglądem i budową nie odstaje od konkurencji. Nie czuć taniości, ale nie mogę też powiedzieć, że jest to marka premium. Pracuje i prowadzi się bardzo dobrze. Wygląda ekstrawagancko w porównaniu do starych odkurzaczy workowych, jednak robi swoją robotę na bardzo wysokim poziomie.
Działanie i obsługa
Wcześniej wspominałem, że producent zastosował kilka rozwiązań, które wyszły mu na plus. Jednym z nich jest sposób, w jaki rura odkurzacza łączy się ze zbiornikiem na zanieczyszczenia, potocznie zwanym cyklonem.

W większości modeli rura łączy się z nim w jego dolnej części i montowana jest centralnie. Erabros postanowił połączyć je w górnej części cyklonu, przedłużając tym samym nieznacznie kanał ssący.
Takie rozwiązanie wymusza natychmiastowe osadzenie się cięższych frakcji brudu (piasek, kamyki) na dnie zbiornika, zanim powietrze z drobniejszym pyłem trafi do górnych filtrów. Dodatkowo dzięki takiemu rozwiązaniu, w praktyce możesz opróżniać zanieczyszczenia, nie odłączając rury.

Najważniejszym wyróżnikiem testowanego odkurzacza jest jego moc. Podczas testów z ciekawości wyszukałem, jak wygląda ta kwestia na rynku odkurzaczy. Top 10 najchętniej kupowanych modeli w Europie nie przebija progu 30 kPa.
Wskaźnik ten określa, jakie podciśnienie generuje odkurzacz podczas pracy. Erabros chwali się, że model EV5 osiąga 70 kPa. Praktycznie dwukrotnie przebija tym całą topkę!

Możesz jednak powiedzieć, że kPa to nie wszystko i dokładniejszym wskaźnikiem będzie Air Watts, czyli realna siła ssania mierzona na końcówce. W tej statystyce testowany model może pochwalić się szacunkowym wynikiem na poziomie 200-250 AW. To również szczyt tabeli.

Co w takim razie z baterią? Skoro urządzenie generuje tak wielką moc, to czy da radę pracować chociaż 15 minut? Otóż da! Posprzątanie mieszkania o powierzchni 60 metrów kwadratowych, gdzie 90% podłoża to panele podłogowe, nie zużywa więcej niż 20% baterii.

Osobiście uważam, że dzieje się tak dlatego, ponieważ w domyślnym trybie Barefloor wszystkie zabrudzenia znikają bez problemu. Pracując w trybie Carpet, zdarzało mi się podnosić dywan do góry.
A teraz zapraszam Cię do testów praktycznych, gdzie poddałem odkurzacz ciężkim próbom.
Testy praktyczne
Nadszedł czas, aby sprawdzić Erabros EV5 w warunkach bojowych. Przygotowałem kilka scenariuszy, które mogą przytrafić się każdym gospodarstwie domowym, czyli również w Twoim.
Sprawdziłem, jak odkurzacz radzi sobie na twardych podłogach (panele, płytki) oraz dywanach. Sprawdziłem przydatność końcówek dołączonych do zestawu, a także czas pracy baterii i jej ładowania.
Twarde podłogi
Codzienne odkurzanie podłogi, nawet w trybie Eco, nie sprawia problemu. Zabrudzenia znikały pod elektroszczotką w mgnieniu oka. Żaden okruszek nie miał szans. Nieważne, co znajdowało się na podłodze – po chwili znikało.

Zrobiłem ścieżkę brudu składającą się z sekcji bułki tartej, piasku, kuskusu oraz ziaren kawy. Włączyłem odkurzacz, który automatycznie zaczął swoją pracę w trybie Barfloor i ruszyłem do pracy.


Obserwowałem, jak wszystko znika z podłogi. Dzięki szerokiej elektroszczotce nie miałem problemu ze zgarnianiem wszystkiego po kolei. Skoro praca na otwartej przestrzeni nie sprawiała problemu, spróbowałem sprzątnąć siemię lniane rozsypane przy krawędzi.

Krawędzie to często miejsce, z którym odkurzacze sobie nie radzą. Często nie jest to wina samego urządzenia, a konstukcji elektroszczotki i jej bufiastych boków. Wtedy do gry wchodzi moc urządzenia.
Erabros EV5 ze zleconym zadaniem poradził sobie dobrze. Gdzieniegdzie widoczne były pojedyncze ziarenka, ale kolejny przejazd poprawkowy zebrał je i pozostawił podłogę w czystości.

Test twardych podłóg zdany na piątkę z plusem! Pora przejść do poważniejszych zawodników.
Dywany
Co prawda nie mam w swoim mieszkaniu wielu dywanów, jednak jest jeden, na którym mi zależy. Jest to dywan mojego syna. Połączenie jasnego kremowego koloru i krzykliwych kolorów na krótkim włosiu.

Taki dywan w pokoju dziecka łatwo doprowadzić do zniszczenia i poważnego zabrudzenia. Jego codzienna pielęgnacja jest wręcz wymagana. Testując Erabros EV5, obawiałem się, że nie poradzi sobie z tym zadaniem.
Wjeżdżając na dywan, ręcznie zmieniałem tryp na Carpet, aby zwiększyć obroty szczotki oraz ssanie. Niestety, nie ma innej opcji i musisz o tym pamiętać. Tryb Auto zdecydowanie by to ułatwił.
Sprzątanie przebiegało jednak bezproblemowo. Kurz, drobinki jedzenia czy inne okruszki były wzorowo wciągane.

Nie to jednak było celem mojego testu. Nie chcąc ubrudzić dywanu syna, skorzystałem z mini dywanika, który już kilkukrotnie towarzyszył mi w testach odkurzaczy. Dywanik charakteryzuje się wzorem układającym się ze średniej długości włosia.

Wysypałem na nim kakao, płatki owsiane oraz mąke. Kakao dodatkowo roztarłem między włosie. Każdy składnik tworzył jedną ścieżkę. Uruchomiłem tryb Carpet i po kolei wciągałem połowę każdej substancji.
Mąka i płatki owsiane nie stworzyły problemu. Większy problem stanowiło utrzymanie małego dywanika przy podłodze. Odkurzacz zasysasł go i dywanik się podnosił. Większym wyzwaniem było kakao. Został po nim widoczny ślad.

Drugą połowę każdej ze ścieżek postanowiłem sprzątnąć, korzystając z trybu Turbo. Prędkość obrotów oraz moc znacznie się zwiększyła. Zabrudzenie zniknęło z dywanu, jednak kakao nadal pozostawiło widoczny ślad. Niemniej bardziej chodziło o efekt przebarwienia wykładziny, a nie o to, że odkurzacz czegoś nie zdołał wciągnąć.
Finalnie oba tryby poradziły sobie tak samo dobrze ze sprzątaniem sypkich substancji z dywanu. Uważam, że nie ma sensu korzystać w takich sytuacjach z trybu Turbo. Tryb Carpet w zupełności wystarczy.
Końcówki
Skoro Erabros dołączył do swojego odkurzacza dwie dodatkowe końcówki, postanowiłem również je przetestować. Jedna z nich to klasyczna końcówka szczelinowa, która jak sama nazwa wskazuje, idealnie nadaje się do wszelkich szczelin.


Załamania na kanapie, trudno dostępne i wąskie miejsca, a nawet listwy przypodłogowe. Jeżeli tak jak ja wybrałeś białe listwy, to doskonale wiesz, o czym mówię. Na ich krawędziach zbierają się paprochy i kurz, które są bardzo dobrze widoczne.

Dzięki przesuwanemu włosiu na końcówce szczelinowej mogłem szybko i łatwo je doczyścić. Szczotka nie rysowała powierzchni, a odkurzacz wciągnął wszystko, co znajdowało się na listwie.

Druga z dołączonych końcówek to płaska, ale szeroka końcówka, również z przesuwanym włosiem oraz wyprofilowaną końcówką. Dzięki temu mogłem trzymać odkurzacz w naturalnej pozycji i nie musiałem się z nim gimnastykować podczas sprzątania.
Końcówka nadaje się idealnie do sprzątania w szafkach i szufladach czy do odświeżenia materaca w sypialni. Jeśli połączysz ją z teleskopową rurą, z łatwością odkurzysz karnisze, wyższe meble czy sztukaterię podwieszoną przy suficie.

Końcówki nie wprowadzają nic odkrywczego. Ot, klasyczny gadżet, do którego my, konsumenci, zdążyliśmy się już przyzwyczaić. Dużo bardziej zauważalny pewnie byłby ich brak, więc żaden producent odkurzaczy nie pozwoli sobie ich nie dołączyć.
Bateria
Ten test przeprowadził się sam. Podczas codziennego użytkowania czy nagrywania testów zwracałem uwagę na stan baterii. Powierzchnia testowa to 60 m2, gdzie 90% to panele. Erabros EV5 pracował więc w trybie mieszanym.

Większość czasu korzystałem z domyślnego trybu Barefloor, a czasami przełączałem się na tryb Carpet. Zużycie baterii po zakończonym sprzątaniu całego mieszkania wynosi w moim przypadku 20%. Szybka matematyka daje nam w takim razie ok. 300 m2. Oczywiście jest to tylko luźna kalkulacja.

Każdy z nas inaczej odkurza i w większym lub mniejszym stopniu się na tym skupia. Twoje zużycie baterii może być więc znacznie inne. Dodam też tutaj, że zużycie baterii zmienia się co 5%. Z kolei ładowanie 20% baterii zajmuje okrągłe 60 minut.
Znów luźno licząc, po rozładowaniu potrzebujesz ok. 5 godzin, żeby naładować całą baterię. To akurat sporo, o ile doprowadzisz do pełnego zużycia baterii. Może tak się oczywiście zdarzyć np. podczas sprzątania samochodu.
Co mi przeszkadza w tym odkurzaczu?
Zbierając moje przemyślenia po testach, postanowiłem podzielić się rzeczami, które Erabros mógłby poprawić. W końcu do tej pory nie mówiłem jeszcze o minusach. Kilka drobnych rzeczy przeszkadzało mi w okresie testowym i myślę, że Ty też zwróciłbyś na nie uwagę.

Po pierwsze elektroszczotka posiada możliwość pionowego stania. To fajna sprawa, kiedy chcesz np. przerwać odkurzanie i odebrać elefon. bo możesz zostawić odkurzacz stojący pionowo w miejscu i nie musisz szukać żadnej ściany do podparcia.
Podczas odkurzania zdarzało mi się jednak, że szczotka blokowała się w tej pozycji i musiałem ją z niej wypinać.

Po drugie brak możliwości łamania rury. Dla niektórych standard, dla innych zbędny bajer. Jak dla mnie lepiej coś mieć i nie używać, niż nie mieć i nie móc użyć. Nie jestem pewien, czy da się to uzyskać na teleskopowej rurze, jednak konkurencja wymyśliła już pewne rozwiązania, które działają.

Po trzecie brak trybu Auto. Kolejny niezbyt uciążliwy brak, choć przyzwyczaiłem się już do obecności tego trybu. Mój domowy odkurzacz go posiada., więc nie martwię się co akurat odkurzam i czy potrzebuję teraz więcej mocy.
Nie są to minusy czy braki, które przekreśliły by sens zakupu. Mimo ich istnienia Erabros EV5 nadal świetnie radzi sobie z odkurzaniem, a to jego najważniejsza zaleta, poza ceną 🙂
Czyszczenie
Po zakończonych testach nadszedł czas na sprzątanie urządzenia do sprzątania. Codzienna konserwacja odkurzacza to po prostu opróżnienie cyklonu. Czasami wymagało ono delikatnego postukiwania, aby wszystkie zabrudzenia wypadły do kosza.

Czasami zajdzie też potrzeba wyczyszczenia szczotki, jeśli zaciągniesz jakieś większe śmieci. Wyobrażam sobie również, że jeśli posiadasz zwierzaki, to raz na jakiś czas trzebą będzie pozbyć się włosia ze szczotki.

Wałek elektroszczotki możesz wyciągnąć i dołączonym mini nożykiem przeciąć splątane włosy. Ułożenie włosia na szczotce w znacznym stopniu zmniejsza plątanie się włosów, więc nie powinno Ci to przysporzyć zbyt wielu problemów.


Cyklon nadaje się do mycia pod bieżącą wodą. Z łatwością go rozbierzesz, odkręcając filtr HEPA, a następnie cały czerwony filtr. Szybki prysznic usunie kurz i inne zabrudzenia, które nie wyleciały do kosza. W ten sam sposób możesz również umyć teleskopową rurę.
Konserwacja odkurzacza jest prosta i szybka. Najwięcej czasu poświęcisz, aby odczekać, aż elementy zestawu dobrze wyschną.
Podsumowanie
Erabros EV5 na pierwszy rzut oka może wyglądać jak tańszy, chiński kuzyn potężnej marki rozpoznawalnej na całym świecie. Może to jednak jest sposób, aby dotrzeć do większej grupy konsumentów?
Swoją pracą i osiągami nie odstaje od topowych modeli dostępnych na europejskim rynku. Wykonanie stoi na wysokim poziomie, a do spasowania nie mogę mieć żadnych zastrzeżeń
Znalazłem kilka minusów i miejsc na możliwą poprawę, jednak nie skreślają one EV5 z mojej zakupowej listy. Wręcz przeciwnie. Brak skomplikowanych ustawień i technologii, może być lekiem na ciągłe awarie i problemy z pracą droższych modeli.
Jeżeli masz pytanie, skorzystaj z sekcji komentarzy. Dzięki za poświęcony czas i do następnego testu!
Ocena Erabros EV5:

Odznaczenia Erabros EV5:

