Model ten udowadnia, że nie trzeba wydawać fortuny, aby wygodnie odkurzać bez plątającego się po podłodze kabla.
Producent chwali się silnikiem o mocy 250 W, imponującym czasem pracy sięgającym 55 minut w trybie Eco oraz podświetleniem LED głównej szczotki.
Sprawdzę, czy siła ssania 21 kPa faktycznie radzi sobie z domowym chaosem i jak w praktyce sprawdza się funkcja Park&Go, która pozwala na swobodne postawienie odkurzacza w pionie.
Zostań ze mną do końca recenzji, a dowiesz się, czy Götze & Jensen VV300 to odkurzacz, który warto wybrać!
Cena Götze & Jensen VV300
W chwili tworzenia tego testu Götze & Jensen VV300 kosztował zaledwie 399 zł, będąc dostępnym na promocji w MediaExpert. Link do karty produktowej tego urządzenia zostawiłem Ci w podczepionym komentarzu. Sprawdź odnośnik i przekonaj się, czy promka nadal jest dostępna.
Poza akcją z rabatem cena regularna też jest stosunkowo niska, wynosząc 459 zł. To mało na tle najlepszych odkurzaczy pionowych, które czasem kosztują nawet powyżej 5000 zł!
A teraz sprawdźmy, czy za te kilkaset złotych można znaleźć wydajny odkurzacz pionowy!
Budowa
Wyciągając to urządzenie z kartonowego pudełka, w oczy rzuca się bardzo nowoczesna czarno-złota kolorystyka. Dzięki temu odkurzacz prezentuje się stylowo.


Zdecydowanie nie jest to tani, krzykliwy, plastikowy gadżet, który trzeba z racji wyglądu upychać głęboko w ciemnej szafie.

Ogromną zaletą tego modelu jest jego zaskakująco niska waga, wynosząca zaledwie 2,6 kg. Dzięki temu jest wyjątkowo lekki i poręczny w codziennym użytkowaniu.

Manewrowanie między krzesłami czy podnoszenie korpusu w celu zebrania pajęczyn spod sufitu nie obciąży nadmiernie Twoich rąk.

Należy jednak uczciwie zauważyć pewien odczuwalny mankament konstrukcyjny.
W przeciwieństwie do znacznie droższych modeli na rynku, odkurzacz ten niestety nie posiada rury teleskopowej ani innowacyjnej rury zginanej.
Oznacza to brak możliwości swobodnego dopasowania długości sprzętu do Twojego wzrostu, a także rodzi pewne utrudnienia przy chęci odkurzania bardzo głęboko pod niskimi meblami.

Nie zabrakło jednak zestawu najważniejszych akcesoriów.
Producent dołącza główną elektroszczotkę z podświetleniem, długą szczelinówkę, końcówkę z włosiem 2w1, nożyk do czyszczenia rolki, a także uchwyt ścienny i ładowarkę.

Ważną i niesamowicie użyteczną cechą budowy jest oczywiście możliwość bardzo szybkiego odłączenia długiej rury i zamiany sprzętu w odkurzacz ręczny.

Sterowanie
Inżynierowie odpowiedzialni za ten model postawili na prostotę i absolutną intuicyjność całego procesu sterowania.
Obsługa urządzenia nie wymaga czytania grubych instrukcji.

Głównym elementem interfejsu jest czytelny wyświetlacz na górze rączki. To na nim pojawiają się wszystkie najważniejsze parametry podczas pracy urządzenia.
Ekran pokazuje aktualnie aktywny tryb pracy oraz dokładny poziom naładowania baterii. Pozwala to na bieżąco kontrolować pozostały czas sprzątania.
Szkoda jednak, że zamiast procentów lub czasu do końca, odkurzacz wyświetla jedynie do trzech “fragmentów” baterii.

Do Twojej pełnej dyspozycji są dwa użyteczne tryby pracy: tryb Eco i tryb Max.
Ten pierwszy służy do lżejszych, codziennych zabrudzeń czy kurzu, a ten drugi uwalnia pełną moc, co perfekcyjnie sprawdza się przy wyciąganiu sierści czy odkurzaniu dywanów.

Testy praktyczne
A skoro już o tym mowa, to przejdźmy do testów praktycznych.
Postanowiłem sprawdzić, jak Götze & Jensen VV300 poradzi sobie z trudnymi zabrudzeniami.

Moje testy tradycyjnie rozpocząłem od twardych paneli podłogowych.
Rozsypałem płatki owsiane, ciecierzycę, mąkę i ziemię do kwiatów oraz drobną mąkę.

Do tego zadania wykorzystałem główną elektroszczotkę, wyposażoną w system zielonego podświetlenia LED.
Muszę przyznać, że to rozwiązanie to strzał w dziesiątkę.

Wiązka zielonego światła dosłownie oświetla podłogę w ten sposób, że od razu, z ogromnym kontrastem widać każdą, nawet najmniejszą drobinę kurzu, włosy i ziarnka piasku.

Odkurzacz, napędzany silnikiem 250 W i siłą ssania 21 kPa, poradził sobie z tym typem zabrudzeń rewelacyjnie.

Podstawowy tryb Eco wystarczył, aby zaledwie jednym ruchem zebrać całą mąkę, ciecierzycę i ziemię z twardej powierzchni.
Płatki owsiane również znikały w pojemniku na brudy.

Następnie zabrałem odkurzacz na dywan.
Tutaj od razu zderzyłem się z rzeczywistością, ponieważ standardowy tryb Eco okazał się niewystarczający do dogłębnego czyszczenia.

Generowana siła ssania była zbyt niska, aby wyciągnąć wszystko z dywanu.
Konieczne było manualne przełączenie odkurzacza na maksymalny tryb pracy.

Dopiero wtedy z pełną siłą skutecznie wyciągnął mąkę, ciecierzycę i duże ilości kociej sierści.
Z urządzenia bez wątpienia zadowoleni będą posiadacze zwierząt domowych.

Należy pamiętać, że odkurzacz Götze & Jensen VV300 nie posiada na pokładzie technologii AI, więc zmiany trybów pracy należy dokonywać ręcznie.

Kolejny etap moich testów polegał na szybkim sprawdzeniu funkcjonalności urządzenia w trybie ręcznym.
Jednym kliknięciem odpiąłem rurę, zamontowałem szczelinówkę z zestawu i użyłem jej do wyczyszczenia zakamarków kanapy.

Z kolei końcówka z włosiem 2w1 posłużyła mi do odkurzania stolika pod telewizorem i półek z książkami.

Największym odkryciem podczas tych testów była jednak genialna funkcja Park&Go. To rozwiązanie ratuje sytuację podczas niespodziewanego telefonu czy wizyty kuriera.
Wystarczy pchnąć rączkę działającego sprzętu odrobinę do przodu, a odkurzacz zablokuje szczotkę podłogową i stanie całkowicie pionowo w dowolnym miejscu bez opierania o ścianę.

To świetne udogodnienie podnoszące komfort codziennych porządków.
Trzeba tylko upewnić się, że odkurzacz został odpowiednio ustawiony. W przeciwnym razie bardzo szybko może się przewrócić.

Czas pracy
Czas pracy to parametr budzący sporo emocji przed zakupem urządzenia bezprzewodowego.
W zestawie znajduje się jedna wpinana w rączkę bateria, którą można odpiąć na czas ładowania.

W podstawowym, oszczędnym trybie Eco odkurzacz działa przez około 55 minut. To doskonały wynik, pozwalający na skrupulatne wyczyszczenie całego mieszkania bez przerwy na ładowanie.
Sytuacja drastycznie się zmienia, gdy przechodzimy na tryb Max na puszystych dywanach. Wtedy czas pracy spada do około 10 minut.

Należy też pamiętać, że pełne ładowanie akumulatora za pomocą dołączonej ładowarki trwa nawet 5 godzin.
W zestawie znajduje się również stacja ładująca z możliwością montażu na ścianie.

Głośność
Dokładny poziom głośności to istotna kwestia z perspektywy ogólnego, domowego komfortu. Producent deklaruje w specyfikacji poziom hałasu na poziomie 76 dB.

Gdy skorzystasz z podstawowego trybu Eco, praca silnika będzie na tyle cicha, że w żaden sposób nie przeszkodzi Ci w domowych czynnościach.
Zmiana zachodzi w momencie włączenia najwyższego trybu Max. Hałas wzrasta i nie do końca pozwala na swobodną rozmowę z kimś obok, ale nie buczy, jakby miał zaraz wybuchnąć.

Czyszczenie
Model ten zaopatrzono w pojemnik do gromadzenia zanieczyszczeń o objętości 0,6 l.
To bardzo budżetowa konstrukcja, dlatego proces opróżniania pojemnika musi odbywać się ręcznie.

Nie uświadczysz tu żadnego automatycznego opróżniania pojemnika na kurz.
Kiedy pojemnik wypełni się kurzem, po prostu musisz go otworzyć i pozbyć się zebranego brudu nad koszem na śmieci.

Zaprojektowany 2-stopniowy system filtracji opiera się na filtrze wylotowym HEPA H11.
To rozwiązanie skutecznie zatrzymuje większość drobinek brudu, ale należy pamiętać, że urządzenie nie jest rekomendowane dla alergików.

Zalety i wady
Podsumowując, jedną z największych zalet jest genialna funkcja pionowego parkowania Park&Go.
Dzięki temu możesz swobodnie i wygodnie sprzątać etapami, co uchroni Twoje plecy przed długotrwałym schylaniem.

Kolejnym atutem jest wyjątkowo długi czas nieprzerwanej pracy w trybie Eco. Wynosi on około 45 minut na jednym naładowaniu akumulatora.

Na plus warto zaliczyć podświetlaną elektroszczotkę LED, która niesamowicie pomaga dostrzec ukryty brud na jasnych podłogach.
Ważnym aspektem jest też niska waga urządzenia wynosząca 2,6 kg, dzięki czemu odkurzacz nie będzie nadwyrężać Twoich rąk.

Jeżeli chodzi o wady, to na pewno na minus zaliczam brak rury teleskopowej i rury zginanej. Ogranicza to swobodne wjeżdżanie szczotką głęboko pod łóżka i niskie meble.
Czas pracy gwałtownie spada przy trybie Max, który jest nieoceniony przy odkurzaniu ciężkich zabrudzeń z dywanów. Bateria wystarcza wtedy na około 10 minut odkurzania.

Wadą może być też brak automatycznego opróżniania pojemnika. Urządzenie nie posiada również turboszczotki oraz technologii AI, ale w tej cenie jest to zrozumiałe.

Podsumowanie
Po dwóch tygodniach z Götze & Jensen VV300 mogę z czystym sumieniem powiedzieć, że bardzo wygodnie się z nim sprząta.
Otrzymujesz niezwykle zgrabną maszynę, która za przystępną cenę dostarcza rzetelnej wydajności.

Nie ma tu kosmicznych bajerów i sztucznej inteligencji, ale ta moc w zupełności wystarcza, aby wyrwać kurz spod mebli i usunąć okruchy z dywanu.
Jeśli od dłuższego czasu rozglądasz się za niedrogim i poręcznym odkurzaczem, to jest to ciekawa i warta uwagi propozycja.
Osobiście jestem bardzo zadowolony z tego, jak Götze & Jensen VV300 radzi sobie przy codziennych porządkach.

Daj koniecznie znać w sekcji komentarzy, jeśli chcesz dowiedzieć się czegoś więcej o tym modelu.
Na koniec dzięki za uwagę i do kolejnego testu!
Materiał reklamowy dla marki Götze & Jensen, ponieważ redakcja otrzymała zapłatę za wykonanie testu. Opinia o produkcie pozostaje niezależna i subiektywna.
Ocena Götze & Jensen VV300:

Odznaczenia Götze & Jensen VV300:

