Sprawdziliśmy możliwości termorobota iCoook 3.0 Plus MRK-48P, który wbrew nazwie nie jest sprzętem firmy Apple. Mimo to nadal serwuje zaawansowane, ale proste w obsłudze rozwiązania – niczym amerykańskie jabłko. W sumie nawet lepiej, bo jabłka kroi na drobne kawałki. W razie czego informuję – żaden smartfon nie ucierpiał w trakcie tego testu.
Dopowiem jeszcze, że redakcja PROrankingi otrzymała wynagrodzenie za wykonanie testu, jednakże nie wpływa to na moją ocenę, która pozostaje subiektywna. Dlatego też opiszę nie tylko zalety, ale i wychwycone wady. Finalnie bez trudu ocenisz, czy warto kupić ten produkt.
- Termorobota iCoook 3.0 Plus MRK-48P kupisz w MediaExpert.
Budowa i design
Termorobot iCoook 3.0 Plus MRK-48P to urządzenie polskiej marki MPM. Wspomniana firma często tworzy udane urządzenia małego AGD do kuchni.
Testowany dzisiaj produkt prezentuje się nowocześnie oraz solidnie. Pierwsze, co rzuca się w oczy, to dotykowy, kolorowy ekran o przekątnej 10 cali. Nie tylko ułatwi Ci obsługę, ale także nadaje urządzeniu estetyczny wygląd w kuchni.

To twoje centrum dowodzenia. Wszystkie polecenia zlecisz za jego pomocą. Takie rozwiązania można lubić lub nie. To jak z dużymi wyświetlaczami na deskach rozdzielczych aut. Spore ekrany zastępują przyciski i pokrętła.

Jesteśmy przyzwyczajeni do obsługi naszych smartfonów, dzięki czemu korzystanie z wbudowanego tabletu jest proste i intuicyjne, jednakże wiąże się z tym jedna, mała wada.
Przy gotowaniu, krojeniu czy uzupełniania garnka składnikami, można się nieraz pobrudzić. Ten brud może z kolei zakłócić kontakt palca z ekranem, przez co nie zawsze urządzenie wykona zlecone zadanie.
Pewnie się czepiam, ale brakuje mi tu chociaż jednego pokrętła fizycznego z przyciskiem, który byłby wygodniejszym rozwiązaniem w pewnych sytuacjach. Niemniej zamiana przycisków i pokręteł na duże i funkcjonalne ekrany to trend, który panuje teraz w kategorii robotów kuchennych. Nie wspominając o najlepszych multicookerach.

Korpus wykonany jest z trwałych tworzyw sztucznych, a akcesoria ze stali nierdzewnej oraz szkła. Nie musisz się bać o jakość wykonania czy o szybkie zużycie.

Obudowa jest zrobiona z błyszczącego, czarnego plastiku, który dziennikarze motoryzacyjni nazwaliby “piano black”. Jest naprawdę ładny. Nadaje sznytu i elegancji w kuchni, ale niestety kosztem większego uwidaczniania odcisków palców.

Urządzenie przytwierdza się do podłoża za pomocą przyssawek, co zapewnia stabilność i bezpieczeństwo jego użycia. Przyssawki spełniają swoje zadanie. Nie ma szans, by ktoś przypadkiem przesunął sprzęt. Do tego potrzeba większego zaangażowania muskułów.
Akcesoria i wyposażenie
Sercem urządzenia jest dzbanek, do którego zamocujesz akcesoria. Dodam, że przystawka do krojenia w kostkę jest dostępna w standardzie tylko w modelu MRK-48P.
Wszystkie akcesoria (z wyjątkiem dzbanka) można myć w zmywarce, co ułatwi Ci utrzymanie czystości. Jedna sesja gotowania, jedna sesja zmywania i można zacząć proces od nowa.
Nie można jednak zdemontować dołu dzbanka jak w przypadku popularnego w świecie sprzedaży bezpośredniej konkurenta. Dzbanek musisz umyć ręcznie, a pomoże Ci w tym mycie wstępne, o czym za chwilę.

Nałożysz na niego plastikową przykrywkę zawierającą zamykany otwór do dozowania składników oraz przypraw, dzięki któremu można dodawać je podczas mieszania bez ryzyka nabrudzenia dookoła. Po obróceniu pokrywki dzbanek przytwierdza się do korpusu.
Pokrywka zawiera uszczelkę zapewniającą szczelność podczas używania urządzenia. Owe systemy uniemożliwiają uruchomienie przy nieprawidłowym montażu.
Mówiąc w skrócie, nie uruchomisz, jak dobrze nie zamkniesz. Mechanizm jest mechaniczny, a nie automatyczny i trzeba to zrobić ręcznie.

Dzięki budowie ze stali nierdzewnej łatwo zgarniesz jedzenie ze ścianek. To szczególnie ważne w przypadku wyrabiania ciasta, które z natury lubi się przyklejać. Tutaj tego nie doświadczyłem, za co leci duży plus.
Dzbanek został wyposażony w rączkę oraz uchwyty ułatwiające przenoszenie.
Wrócę tutaj do designu, bo po zamontowaniu misy cała konstrukcja mi coś przypomina, a dokładnie Villagera z Minecrafta 😉
Wewnętrzna ścianka zawiera sześć poziomych linii oznaczających następujące pojemności – 600 ml, 1000 ml, 1500 ml, 2000 ml oraz MAX użytkowa 3000 ml. Całkowita pojemność wynosi 4,5 l, lecz ta użytkowa to 3 l.

Montaż akcesoriów do dzbanka jest niezwykle prosty. Wyjmujesz naczynie, odchylasz, odkręcasz zawias i wkładasz odpowiednie narzędzie. W środku domyślnie znajduje się nóż wykonany ze stali szlachetnej, który będzie Ci służył przez lata.
Możesz go wymienić na metalowe mieszadło zaprojektowane tak, aby zawartość była mieszana, a nie rozdrabniana; albo na mieszadło do ubijania lekkich kremów, mas, a także białek jaj – zwane “motylkiem”.

Do zestawu dołączona jest również tarcza do ścierania owoców i warzyw oraz do cięcia w plastry. Funkcja zmienia się w zależności od strony jej zamontowania. Bardzo przydatne, szczególnie przy robieniu sałatki jarzynowej.

Dzięki dodatkowemu pojemnikowi robot może pełnić funkcję parowaru. Zawiera on tackę, dzięki czemu można zwiększyć ilość gotowanej żywności, a całość przykrywana jest szklaną pokrywą.

Dodany do zestawu metalowy koszyczek z rączką pozwala na gotowanie produktów sypkich takich jak ryż, kaszę, gotowanie jajek, warzyw czy nawet mięsa dodawanego do zup. Można go również wykorzystywać do gotowania na parze mniejszej ilości żywności.

Przydatna przystawka do krojenia w kostkę pozwala obrobić produkty spożywcze takie jak marchew, ziemniaki, ogórki, paprykę, cebulę, jajka, jabłka itp.
Sterowanie i funkcje
Pozwolę sobie na ponowne porównanie z motoryzacją. Nie ukrywajmy, w pewien sposób termorobot iCoook 3.0 Plus to kombajn techniczny. Obsługa jest jednak znacznie prostsza, bo ogranicza się do jednego pstryczka i wspomnianego wcześniej ekranu. Włącznik uruchomi urządzenie lub odetnie je od prądu.
Mówiąc o zasilaniu, wspomnę tylko, że zintegrowany z iCoookiem kabel zasilania jest dość krótki i w niektórych kuchniach nie obejdzie się bez przedłużacza.

Na starcie po uruchomieniu urządzenia przywitają Cię 4 duże kafelki informujące o wyborze trybu. Są to “Przepisy”, “Programy automatyczne”, “Ustawienia własne” oraz “Aktualizacja”.

W przypadku tego ostatniego nie trzeba się rozgadywać, ponieważ ta funkcja służy głównie do zaktualizowania bazy przepisów, które są za darmo i wbudowane w urządzenie na stałe. Nikt Ci ich nie zabierze i nie musisz za nie płacić jak w przypadku znanej konkurencji.
Przepisy i funkcje SMART
Nawet bez podłączenia do sieci sprawdzisz sposób przygotowania potraw godnych uwagi Twoich kubków smakowych.
Wbudowana wyszukiwarka jest prosta i intuicyjna, a przepisy możesz przeglądać na bazie kategorii, jak i wykorzystywanych produktów. To przydatna funkcja, szczególnie że wbudowanych przepisów jest ponad 700!

Po wybraniu interesującej Cię potrawy przeniesiesz się do listy produktów oraz sposobu przygotowania, a więc nic nie powinno Cię zaskoczyć w trakcie pichcenia. Dostajesz jasne i klarowne informacje – co, gdzie, kiedy i przy użyciu jakich narzędzi.
Po wyszukiwarce można wywnioskować, że urządzenie działa na bazie Androida. Interfejs graficzny jest prześliczny i nie widać tego, dopóki nie wyświetli się systemowa klawiatura od Google. Niestety, widać też lekkie opóźnienia podczas przechodzenia z ekranu do ekranu.

Do urządzenia dedykowana jest aplikacja mobilna MPM My Perfect Moment na systemy Android i iOS. Uzyskasz z nią dostęp do 700 przepisów z instrukcjami krok po kroku.

Aplikacja umożliwia planowanie posiłków, tworzenie list zakupów oraz przeglądanie i wybieranie przepisów bezpośrednio z poziomu smartfona.
Aktualnie nie da się sparować aplikacji z urządzeniem. Producent przewiduje taką możliwość w przyszłości.
Jeżeli jest to funkcja, na której zależy Ci najbardziej, to jest to możliwe w modelu wyżej, czyli iCoook PRO MRK-58. To jednocześnie frytkownica beztłuszczowa, ale wiąże się również z wyższym kosztem.
Programy automatyczne
Urządzenie zawiera 14 automatycznych programów, takich jak: ugniatanie, gotowanie na parze, gotowanie, sous vide, gotowanie ryżu, szatkowanie, siekanie, turbo, smoothie, mycie wstępne, waga, krojenie w kostkę czy też wyciskanie cytrusów lub obieranie ziemniaków.

Taka mnogość opcji jest dowodem na to, że to produkt dla pasjonatów gotowania, którzy chcą ułatwić sobie życie. Szczególnie gdy spojrzysz na program sous vide, który jest dla prawdziwych koneserów smaku.
Warto zaznaczyć, że przystawki do obierania ziemniaków oraz wyciskania soku z owoców stanowią opcjonalny zakup – nie ma ich od razu w zestawie.
Przechodząc dalej, ugniatanie świetnie sprawuje się do przygotowywania ciasta na przykład na pizzę, a gotowania na parze – no cóż. Test smaku za chwilę.
Po wyrobieniu ciasta warto jednak umyć dzban, zanim zabierzesz się za kolejna potrawę. To bardzo proste. Wlewasz około litr wody, dodajesz kropelkę detergentu i za pomocą trybu mycie wstępne czyścisz dzban.
Przy 45°C i prędkościach 3 oraz 6 rozpoczyna się proces mycia. Trwa on zaledwie dwie minuty, a po tak krótkim czasie potencjalnie przyklejone resztki już nie przylegają do dzbanka. Wystarczy wylać odpadki.
Czasami będzie trzeba zdemontować nóż, żeby odczepić to, co do niego przywarło, ale to zupełnie normalne, również u konkurencji.

Ważna adnotacja: Przy korzystaniu z automatycznych trybów nie ma wyświetlanych wskazówek na ekranie, trzeba korzystać z instrukcji papierowej, jeżeli chcesz przygotować konkretne potrawy.
Tryb automatyczny różni się od trybu ręcznego głównie tym, że funkcje są dostosowane do konkretnych przystawek.
Tryb ręczny
Tryb ręczny w iCoook 3.0 Plus MRK‑48P da Ci pełną kontrolę nad gotowaniem. Wszystko ustawisz, jak chcesz: temperaturę, czas, prędkość i tryb pracy.

- Wyregulujesz temperaturę od 37 do 130°C co 5°C, ustawisz jeden z 12 poziomów prędkości oraz timer z dokładnością do 1 sekundy (zakres do 90 minut).
- Do tego masz wbudowaną wagę z dokładnością do 1 g i maksymalnym obciążeniem 5 kg – wszystko zważysz bezpośrednio w dzbanku.
- Funkcja reverse pozwala mieszać bez rozdrabniania, co sprawdza się przy delikatnych daniach jak risotto czy potrawki.
- Tryb interwałowy uruchamia mieszadło pulsacyjnie – świetne rozwiązanie np. do ciasta drożdżowego. To połączenie precyzji i elastyczności, które da Ci możliwości niedostępne w wielu konkurencyjnych modelach.
Dla kogoś, kto zna zamknięte systemy z ograniczoną liczbą funkcji, przesiadka na iCoook to jak wejście do zupełnie nowej ligi. Jakbyś z Malucha wsiadł do Ferrari. Ten tryb naprawdę zmienia sposób gotowania i daje Ci pełną wolność.
Test robienia posiłków
Przez ponad miesiąc korzystałem zarówno z trybów automatycznych, jak i z gotowych przepisów, które pozwoliłem sobie modyfikować. Często interesował mnie bardziej na przykład przepis na ciasto z konkretnej potrawy niż dodawane składniki. Schematy pozostały jednak bez zmian.
Nie przejmuj się, jeżeli czegoś w danym przepisie nie lubisz. Możesz eksperymentować do woli!
Pizza
Znalazłem przepis na pizzę z mortadelą i burattą, choć finalnie nie dodałem tych 2 składników. Na zdjęciu ciasto wyglądało na bardzo apetyczne. Taka typowa, polska, domowa pizza, którą od czasu do czasu lubię zjeść.

Po wybraniu przepisu na ekranie pojawiły się dokładne informacje o wykorzystaniu konkretnych narzędzi oraz składników – krok po kroku.
Dodałem 600 g mąki oraz 15 g drożdży, które wbudowana waga odmierzyła co do grama. Po nałożeniu pokrywki i naciśnięciu przycisku start zaczęło się mieszanie. Dwie minuty i możesz przejść do kolejnego kroku.

Tutaj wspomnę, że pokrywka przy pierwszym użyciu może stawiać trochę oporu, bo musisz ją mocno docisnąć, żeby zatrzasnąć dzbanek i rozpocząć gotowanie, ale to szczegół, do którego można się przyzwyczaić.
Następnie dodałem 310 g wody, po czym rozpoczęło się ugniatanie.

Urządzenie w trakcie wyrabiania ciasta nie jest przesadnie głośne oraz stoi stabilnie mimo drgań wywołanych obrotami.
Ugniecione, teraz czas dodać sól, kolejne dwie minuty ugniatania i ciasto jest gotowe.
Nawet nieupieczone ciasto bardzo ładnie wygląda i nie przylega do ścianek dzbanka (przylega jedynie do ostrza, ale da się je wyjąć).
Odłożyliśmy ciasto na pół godziny.
Po wyrośnięciu ze znajomymi rozłożyliśmy je na blaszce, dodaliśmy składniki oraz wstawiliśmy do piekarnika.

Po niespełna pół godziny pizza wyszła bardzo smaczna, ciasto było puszyste i dobrze wyrośnięte. Mimo zachowania wysokich obrotów robot nie rozsypał pyłu, zachowując czystość w miejscu gotowania.
Smoothie
Wśród trybów automatycznych natkniesz się na program smoothie, który pozwala Ci błyskawicznie przygotować koktajle, szejki, a nawet… gęsty, orzeźwiający sorbet i to bez zastanawiania się, jak ustawić parametry.
Wrzucasz do dzbanka ulubione składniki – u nas było to mrożone mango, truskawki, borówki i mleko – i uruchamiasz program. Robot sam dobiera odpowiednie prędkości i czas pracy, by precyzyjnie rozbić nawet zmrożone owoce. Możesz więc robić smoothie nie tylko z miękkich owoców, ale też z tych prosto z zamrażarki – i uzyskać zimny, lekko sorbetowy efekt.

Podczas pracy urządzenie pracuje z dużą mocą. Aż czuć, że ma czym się popisać, ale nie musisz się martwić, że zacznie „uciekać” z blatu. Stabilna konstrukcja trzyma się powierzchni nawet przy intensywnym miksowaniu.

Wszak działa wtedy na najwyższych obrotach przez prawie minutę. Nic dziwnego, że trochę się trzęsie, jednakże przyssawki spełniają swoją rolę.
Jeśli smoothie wyjdzie za gęste – jak u nas – możesz po prostu dolać mleko, uruchomić jeszcze raz i w kilka sekund masz idealnie kremowy, gładki koktajl. To oszczędność czasu, mniej bałaganu i efekt, który wygląda (i smakuje!) jak z dobrej kawiarni.

Brokuł na parze
Wśród trybów automatycznych znajdziesz także gotowanie na parze, które pozwala Ci przygotować warzywa w najzdrowszy możliwy sposób – bez tłuszczu, bez przypalania i bez ciągłego pilnowania.

Tutaj stwierdziłem, że zrobię mały eksperyment. Skopiowałem instrukcję z przepisu dostępnego w urządzeniu i użyłem trybu automatycznego. Efekt był bardzo pozytywny. Przygotowanie warzyw na parze jest proste.
Wystarczy, że nalejesz do dzbanka ok. 600 ml wody, umieścisz warzywa – w naszym przypadku brokuła – w specjalnym pojemniku do gotowania na parze, przykryjesz wieczkiem i wybierzesz odpowiedni program.
Robot sam zadba o podgrzanie wody do 100°C, a kiedy osiągnie tę temperaturę, automatycznie zacznie odliczać czas gotowania – w tym przypadku 10 minut.
Nie musisz nic ustawiać ręcznie ani zastanawiać się, kiedy wyjąć warzywa. Urządzenie samo zakończy program, gdy wszystko stanie się gotowe.

Efekt? Brokuł wyszedł idealnie miękki, zachował kolor i był naprawdę smaczny. Zero przesuszenia czy rozgotowania.
To świetna opcja, jeśli chcesz gotować zdrowo i szybko, bez zbędnych komplikacji. Po prostu wrzucasz, włączasz i zajmujesz się czymś innym. iCoook zrobi resztę za Ciebie!
Sałatka jarzynowa
Jeśli chcesz przygotować domową sałatkę jarzynową bez chaosu w kuchni i sterty brudnych garnków, iCoook 3.0 Plus może Ci bardzo ułatwić zadanie. Po wybraniu przepisu urządzenie poprowadzi Cię krok po kroku.
Zaczynasz od wlania 2 litrów wody i umieszczenia warzyw w koszyku do gotowania na parze. Program przewiduje 15 minut gotowania, ale pamiętaj, że zanim zacznie się odliczanie, robot musi najpierw nagrzać wodę.

W tym czasie urządzenie pracuje stosunkowo cicho, poziom hałasu to ok. 75 dB, więc bez problemu możesz działać w kuchni obok. Po ugotowaniu warzyw iCoook zasugeruje Ci, by ugotować jajka, jednak nie przypomina, by ponownie dolać wodę, co może wprowadzać lekkie zamieszanie.

Następnie przepis podpowiada, by pokroić warzywa w kostkę, ale sam nie przełącza się automatycznie na tryb krojenia. Trzeba to zrobić ręcznie i wymienić nakładkę na kostkarkę.
Sam proces krojenia działa sprawnie: marchew, pietruszka, ogórek i cebula wyszły w równe, estetyczne kostki. Niestety, ziemniaki i jajka były zbyt miękkie, zamiast kostki powstała pasta.

Po wszystkim trzeba liczyć się z myciem kilku elementów, ale w zestawie jest narzędzie do przepychania, które ułatwia czyszczenie kostkarki. Po dodaniu majonezu i przypraw sałatka była gotowa – i naprawdę pyszna! Mnie smakowała nawet bardziej niż ta, którą robi moja mama.

To program z potencjałem, choć warto podchodzić do niego z lekkim dystansem i gotowością do ręcznych korekt. Za to wygoda, oszczędność czasu i precyzyjne krojenie warzyw naprawdę robią różnicę.
Filety z kurczaka
Z iCoook 3.0 Plus możesz przygotować zdrowe, soczyste filety z kurczaka bez użycia tłuszczu i bez pilnowania patelni. W przepisie najpierw ręcznie pokroiliśmy i delikatnie rozbiliśmy piersi z kurczaka, a następnie posmarowaliśmy je pesto, dodaliśmy mozzarellę i suszone pomidory, po czym zawinęliśmy wszystko w folię aluminiową.
Do misy robota dolaliśmy 1 litr wody, a pakunki z mięsem ułożyliśmy w parowarze z zestawu. Po przykryciu pokrywką uruchomiliśmy tryb gotowania na parze – 35 minut w 95°C.

Robot najpierw spokojnie doprowadził wodę do zadanej temperatury, a potem rozpoczął właściwe gotowanie.
Efekt? Kurczak wyszedł miękki, soczysty i idealnie ścięty, a pesto dodało mu przyjemnej wilgotności. Mozzarella się rozpuściła, a suszone pomidory wzbogaciły smak. Szynka (jeśli jej użyjesz) nie będzie chrupiąca, ale zmieni teksturę mięsa, dodając nieco charakteru.

To doskonałe danie na ciepło, które przygotujesz w jednym urządzeniu – bez smażenia, przypalania i zbędnych kalorii. Po prostu zawijasz i uruchamiasz, a iCoook robi resztę.
Podsumowanie
Kto nie lubi mieć w kuchni sprzymierzeńca, który oszczędza czas, minimalizuje bałagan i sprawia, że gotowanie staje się czystą przyjemnością?
Termorobot iCoook 3.0 Plus MRK-48P to właśnie taki pomocnik – nowoczesny, intuicyjny i wyposażony w szereg funkcji, które zadowolą nawet wymagających miłośników kuchennych eksperymentów.
Dzięki dużemu, kolorowemu ekranowi sterowanie jest proste i przypomina obsługę smartfona, co sprawia, że każdy szybko to opanuje.
Urządzenie nie tylko sieka, miesza czy gotuje na parze, ale ma też wbudowaną wagę i ponad 700 przepisów w pamięci, co daje komfort gotowania bez konieczności przeszukiwania książek kucharskich.
Wysoka jakość wykonania i stabilna konstrukcja zapewniają komfort użytkowania na lata, a bogaty zestaw akcesoriów pozwala na krojenie, tarcie, ubijanie i gotowanie różnorodnych potraw.
Co ważne, iCoook 3.0 Plus to sprzęt, który dopasuje się do Twojego stylu gotowania – masz do dyspozycji aż 14 automatycznych programów, ale też pełną swobodę ustawień ręcznych, by precyzyjnie kontrolować temperaturę, czas i prędkość pracy. Dzięki temu możesz przygotować zarówno proste obiady, jak i zaawansowane dania, np. metodą sous vide.
Robot radzi sobie z wyrabianiem ciasta, miksowaniem koktajli czy gotowaniem na parze, jednocześnie minimalizując ryzyko poparzeń czy skaleczeń, które często zdarzają się z bardziej tradycyjnymi sprzętami.
Co z minusami? Osobiście odpuściłbym połyskliwy plastik na obudowie. Matowe wykończenie jest bardziej praktyczne. Niektóre przystawki, np. do wyciskania cytrusów czy obierania ziemniaków, trzeba dokupić. Krojenie w kostkę nie zawsze wychodzi idealnie (lecz to też zależne od specyfiki produktów), a responsywność ekranu nie jest aż tak wysoka jak w smartfonach.
W każdym razie to wszystko to bardziej drobne mankamenty niż poważne minusy.
To urządzenie dla tych, którzy cenią wygodę i chcą wprowadzić do swojego gotowania nowoczesną technologię, nie rezygnując przy tym z kreatywności i własnych kulinarnych pomysłów. Idealny kompan na co dzień – zarówno dla początkujących, jak i bardziej zaawansowanych kucharzy.
Jeżeli masz pytanie lub własną opinię, zapraszam do sekcji komentarzy. Ja tymczasem dziękuję Ci za poświęcony czas i do następnego!
Materiał reklamowy dla marki MPM, ponieważ redakcja otrzymała zapłatę za wykonanie testu. Opinia o produkcie pozostaje niezależna i subiektywna.
Ocena iCoook 3.0 Plus MRK-48P:

Odznaczenia iCoook 3.0 Plus MRK-48P:

Nigdzie nie mogę znaleźć jakie są wymiary robota, a to dla mnie bardzo ważne ?
A ja wcale nie mowie, ze thermo jest zły albo dobry – ale jesli na rynku jest icoook ktory kosztuje 2 czy tam 3 razy mniej i można go dostać od ręki w każdym media-ekpsercie no to po co przeplacac? bo robi tyle samo jak nie wiecej
O którym robocie tej klasy piszesz kosztuje 3 razy mniej ?