Jak wybrać odkurzacz automatyczny?

poradnik zakupowy jak wybrać odkurzacz automatyczny

Spis treści:

    Jak wybrać robot sprzątający? Na co zwrócić największą uwagę, a na co się nie nabrać? Postanowiłem to przeanalizować. Wszystko po to, aby każdy czytelnik dobrze zainwestował swoje pieniądze. Zawarłem też kilka unikalnych rad i spostrzeżeń, których nie znajdziesz nigdzie indziej.

    Wybór robota sprzątającego jest trudny. Wiadomo, że najwięcej zależy właściwie od budżetu, ale i tak pewne parametry i cechy trzeba lepiej poznać. Nagrodą będzie dobra inwestycja, która zwróci się w postaci braku obowiązku odkurzania. No bo któż z nas lubi to robić?

    Algorytm sprzątający – jakie ma znaczenie?

    Bardzo duże. Ideałem jest sytuacja, w której zupełnie nie musimy ingerować w pracę urządzenia i jej prawidłowość.

    Wysoce wydajny schemat sprzątania z systemem nawigacji i mapowaniem/skanowaniem naszych pomieszczeń da pewność, że urządzenie nauczy się każdej struktury. Obliczy przy tym wielkość powierzchni do wysprzątania i nie będzie miało problemów z omijaniem niedostępnych miejsc.

    Wirtualny plan domu da nam także gwarancję wysprzątania każdego możliwego obszaru i zakamarka. Robot nie pominie krawędzi przy ścianach, rogów czy miejsc pod meblami – o ile pod nie wjedzie. Będzie również możliwe ograniczenie obszaru sprzątania już z poziomu aplikacji, choć nie jest to reguła.

    Wizualizacja przestrzeni to zdecydowanie cecha numer 1 na liście pożądanych funkcjonalności. Ranking odkurzaczy automatycznych zawiera kilka modeli z górnej półki, które czarują swoimi algorytmami.

    Sprzęt powinien także sam umieć obliczyć najefektywniejszą trasę, podczas której zużyje możliwie najmniej energii, jednocześnie niczego nie pomijając. Czasem działa to w oparciu o powstałą wcześniej mapę pomieszczenia, a w innych przypadkach w czasie rzeczywistym (wbudowana kamerka). Niektóre urządzenia wyposażone zostały nawet w trzy niezależne procesory, które czuwają nad ustalaniem optymalnej trasy.

    Nie jest więc herezją nazywanie ich robotami do sprzątania, gdyż coraz więcej w nich sztucznej inteligencji, a w przyszłości będzie jeszcze lepiej. Może jeszcze kawę nauczą się nam robić?

    Najważniejsze czujniki robotów sprzątających

    W parze z dobrym algorytmem muszą iść nowoczesne czujniki i sensory, odznaczające się równie wysoką precyzją. To kolejny krok do ustalenia tego, jak wybrać odkurzacz automatyczny.

    Oto lista czujników z opisem:

    • Czujnik antykolizyjny/przeszkód – dba o to, aby odkurzacz automatyczny nie obijał nam mebli i nie zderzał się z innymi obiektami. Nie uszkodzimy w ten sposób niczego w naszym domostwie, w tym samego robota. Czasem spotykamy się z innym nazewnictwem tego udogodnienia – np. czujnik wykrywania odległości.
    • Czujnik schodów/uskoku podłoża – wykrywa wszelkie krawędzie, z których urządzenie może spaść i w najgorszym przypadku zniszczyć. Chodzi tu głównie o schody. Tu również istnieje alternatywna nazwa (zależnie od producenta), a konkretniej czujnik wysokości lub sensory klifowe.
    • Czujnik kurzu – potrafi wykryć większe natężenie kurzu i brudu. Spowoduje więc, że nasz odkurzacz automatyczny będzie albo dłużej sprzątał taki obszar, albo zwiększy swoją moc ssącą.
    • Czujnik wykrywający kable – dzięki niemu nasz sprytny odkurzacz będzie wiedział, że ma do czynienia z kablami i nie wciągnie ich niczym Włoch makaronu. Polecam jednak zawsze uporządkować okablowanie, żeby proces odkurzania był jak najskuteczniejszy. Sporo zależy tu od samego mechanizmu sprzątającego i zastosowanych szczotek.

    Jeszcze kilka słów o sposobie ich działania. Większość z czujników i sensorów działa w oparciu o niewidzialną wiązkę podczerwieni. Nieco bardziej zaintrygował mnie jednak czujnik kurzu. Skąd bowiem takie urządzenie wie, że na podłodze znajduje się więcej paprochów?

    Okazuje się, że swoje zastosowanie znajduje tu czujnik piezoelektryczny. Generuje on impulsy elektryczne, gdy odkurzacz natrafia na kurz. Jeżeli tych impulsów jest więcej niż zazwyczaj, to nasz sprytny robocik ma podstawy, by sądzić, że natrafił na większe skupisko brudu i poświęca mu więcej czasu.

    Takie udogodnienie przydaje się także przy optymalizowaniu ekonomii pracy robota sprzątającego. Trafi on przecież również na czystsze obszary, na których spokojnie może zmniejszyć moc ssącą, żeby dłużej pojeździć na jednym cyklu pracy. Jeżeli lubicie takie technikalia, to przeczytajcie przy okazji artykuł o tym, jak działa robot sprzątający.

    Są to zdecydowanie najważniejsze czujniki/sensory, które potrafią efektywnie zwiększyć przydatność i możliwości danego urządzenia. Jeżeli dodamy do tego dobry i skuteczny algorytm z systemem wyznaczania trasy sprzątania, to już jesteśmy na mecie do udanego wyboru odkurzacza samojezdnego.

    Robot sprzątający iRobot na parkiecie

    Jakie są tryby odkurzania w robotach sprzątających?

    Jeżeli nie mamy do dyspozycji lepszego rozwiązania z mapowaniem, to zapewne musimy się zdać na nieco chaotyczny styl pracy, który opiera się na kilku trybach.

    Jak się pewnie domyślacie, odkurzanie będzie mniej precyzyjne, a przez to dłuższe. Nie ma jednak tragedii, bo zdecydowana większość tego rynku to sprzęt z trybami pracy, które również idą do przodu i się rozwijają. Poniżej najpopularniejsze opcje możliwe do włączenia w robocie sprzątającym (zależnie od modelu i jego możliwości):

    • AUTO – najprościej to ujmując, wolna amerykanka. Urządzenie jeździ, jak chce. Czasem kilkukrotnie przemierza te same obszary. Zużywa więc niepotrzebne więcej energii i może nieco się zagubić. W jednym miejscu przejedzie pięć razy, a inne w ogóle ominie. Zazwyczaj jest to połączenie wszystkich pozostałych trybów do wyboru w danym modelu.
    • Odbicia – trasa co chwilę odbija od jednego punktu do drugiego. Punktami są poszczególne przeszkody.
    • Zig-Zag – jak przesadziliście kiedyś z alkoholem, to zapewne wiecie, jak mniej więcej wygląda trasa robota sprzątającego w tym trybie. Przypomina literę “S”. Dodam, że ten tryb jest całkiem skuteczny, o ile na drodze urządzenia nie ma zbyt wielu przeszkód.
    • Spiralny – odkurzanie odbywa się głównie na niewielkim obszarze. Przydatne, jeżeli jakieś miejsce jest mocniej zabrudzone, a nam zależy na szybkim wysprzątaniu go. Proste przykłady – rozsypany cukier, mąka czy ziemia do kwiatków. Podobne nazewnictwo tej funkcji to czasem tryb miejscowy/punktowy.
    • Od ściany do ściany – nazywany też po ścieżce. Robot jeździ od jednej ściany do tej przeciwległej. I tak cały czas, coraz bardziej zbliżając się do końca pomieszczenia. Jeżeli graliście kiedyś w snake’a, będąc już na etapie, w którym wirtualny wąż zajmował prawie cały ekran, to zapewne wiecie, o co w tym trybie chodzi.
    • Poligonalny – trasa układa się w coraz to mniejsze sześciany.
    • Ściany i kąty – urządzenie dostosowuje się do sprzątania przy ścianach i w kątach. Często w tym trybie moc jest podkręcana, żeby lepiej zbierać kurz.
    • Gruntowne czyszczenie – sprawdzi się na większych i właściwie pustych powierzchniach. Robot sprzątający według określonego schematu przemierza pomieszczenie, w którym nie powinno być przeszkód.
    • Progi – urządzenie będzie lepiej radzić sobie z pokonywaniem wszelkich progów czy listw.
    • Tryb cienia – tym trybem dajemy robotowi sprzątającemu znać, że ma wjeżdżać w trudno dostępne miejsca, np. pod łóżko czy meble.

    Najkorzystniejszą opcją jest algorytm z mapowaniem struktury pomieszczeń, dzięki któremu tryby nie będą tak potrzebne, ale jak chcecie wydać mniej, to musicie się zwykle liczyć z powyższymi możliwościami odkurzania. W konkretnych sytuacjach, np. jak coś się rozsypie, mogą być całkiem pomocne.

    Ogólnie biorąc, rada jest prosta. Jeżeli masz mniej kasy i rozglądasz się za tańszym odkurzaczem samojezdnym, to sprawdź, jakie tryby pracy oferuje. Przemyśl, czy będą odpowiednie do specyfiki Twojego domostwa. Bo może zależy Ci wyjątkowo na odkurzaniu przy ścianach lub pod meblami?

    Niepewność wobec zakupu? Przeczytaj zatem: Robot sprzątający – czy warto?

    Odkurzacz autonomiczny do różnych powierzchni – czy to możliwe?

    Wybór robota sprzątającego do twardych i płaskich powierzchni (panele, parkiety, płytki) to zadanie dość łatwe. Nie wydamy wtedy majątku i będziemy pewnie zadowoleni z efektu. Sprawa się komplikuje, jeżeli odkurzać chcemy również gruby dywan długowłosy.

    Włochacze, dywany Shaggy, wiskozowe, poliestrowe czy chociażby akrylowe lub fryzowane niejednemu odkurzaczowi automatycznemu sprawią wiele problemów z gruntownym i głębokim odkurzaniem. W takim wypadku musimy już liczyć się z dość sporym wydatkiem.

    Tylko nowoczesne i bardzo wydajne roboty do odkurzania poradzą sobie z bardziej wymagającymi powierzchniami, choć i tak nie zawsze za pierwszym razem. Powinny przy okazji mieć dobry sposób na wjeżdżanie na wyższe dywany. Prostym rozwiązaniem są dość duże kółka, choć czasem odbijają się na gabarytach sprzętu.

    Pamiętajcie też, że jeżeli nie jesteście pewni, jakiej klasy odkurzacza automatycznego potrzebujecie co do powierzchni Waszych pomieszczeń lub ogólnego metrażu, to możecie śmiało zapytać o to w sekcji komentarzy (znajduje się na samym dole). Z chęcią postaram się Wam doradzić optymalne rozwiązanie.

    Jaki powinien być mechanizm czyszczenia?

    W tym akapicie chodzi mi głównie o szczotki, ssawkę czy głowicę, czyli ogólnie mówiąc, o mechanizm czyszczenia lub konkretne elementy budowy odkurzacza automatycznego. Różni producenci stosują tu różne rozwiązania.

    Przykładowo, iRobot Roomba 980 posiada wirującą szczoteczkę boczną, która zagarnia zabrudzenia tak, aby pochłaniał je system sprzątający pod spodem urządzenia. Budowa tego typu jest dość często wykorzystywana przez innych producentów. Spotkamy się z kilkoma szczotkami bocznymi. Czasem są dwie, a czasem trzy.

    Patrząc na robot sprzątający od Xiaomi, ma on podstawową szczotkę z włosiem w kształcie litery „V” i dwie pomocnicze po bokach z włosiem w kształcie litery „Z”.

    Odmienną konstrukcję ma Samsung Powerbot VR20K9350WK, który dysponuje jedną główną i bardzo szeroką szczotką walcową pod spodem.

    Ciężko określić, który mechanizm jest najskuteczniejszy. Przednie/boczne zmiotki muszą radzić sobie ze skutecznym sprzątaniem rogów i trudno dostępnych miejsc. Dużo zależy tu od turbiny, która zasysa kurz, no i od samej mocy ssącej (właściwie to ciśnienia roboczego, co też niedługo wyjaśnię). Większość czołowych producentów oferuje więc swoje autorskie rozwiązania. Im tańszy model, tym bardziej jest to zwykle uproszczone i mniej skuteczne.

    Plusem są także przeciwbieżne obracające się szczotki gumowe, które perfekcyjnie zbierają sierść zwierząt i nie wciągają kabli. Stosuje się takie w produktach iRobot, np. w serii 800/900. Jedna z lepszych konstrukcji, choć swoje kosztuje.

    Prosta i mała ssawka jest natomiast dość bezpieczna. O co mi chodzi? Właśnie o wspomniane przed momentem zbieranie sierści. Jeżeli główna szczotka pod spodem jest źle zaprojektowana, to będzie się zapychać zwierzęcymi kudłami lub wciągać kable. Dlatego też prostsze odkurzacze automatyczne najczęściej wyposażone są w niewielką ssawkę.

    Jakie znaczenie ma moc odkurzacza automatycznego?

    Odkurzacze automatyczne można uznać za sprzęt o dość niskiej mocy, przynajmniej porównując je z klasycznymi modelami. 30-50 W to bardzo częsty przedział mocy, choć kierowanie się watami nie jest zbyt trafne w tej kategorii (w następnym akapicie to wyjaśnię).

    Nie można jednak powiedzieć, że wyłącznie moc silnika odgrywa tu większe znaczenie. Na precyzję wciągania wszelkich zabrudzeń wpływa sporo innych czynników, jak np. opisane wcześniej elementy konstrukcyjne.

    Dobrze jednak mieć jak najmocniejszy odkurzacz automatyczny, szczególnie jak ma funkcję podkręcania siły ssącej. Przydaje się podczas czyszczenia trudniejszych powierzchni, czyli głównie dywanów i wykładzin.

    Pamiętaj przy tym, że istnieje bardziej wartościowy wskaźnik potencjału wciągania śmieci i kurzu przez robota. Patrz kolejny punkt.

    odkurzacz automatyczny sprząta panele

    Siła ssąca – co oznacza, skąd ją wziąć i jakie ma znaczenie?

    Dobre pytanie. W przypadku odkurzaczy tradycyjnych mamy najprostszą z możliwych jednostkę mocy, czyli waty. I im ich więcej, tym odkurzacz działa głośniej, ale skuteczniej zasysa wszelkie nieczystości.

    A jak jest z robotami samojezdnymi? Tutaj mamy paskale [Pa]. Mylnie utożsamiane są z mocą lub siłą ssącą, bo w rzeczywistości jest to przecież jednostka ciśnienia, ewentualnie naprężenia. W tym przypadku najbardziej pasuje mi już “ciśnienie robocze”.

    Druga sprawa, że producenci niestety rzadko podają omawianą wartość. No cóż, większość po prostu nie ma się czym chwalić, ale zawsze męczcie firmy mailowo lub telefonicznie, jeżeli koniecznie chcecie poznać realny potencjał zasysania nieczystości z podłoża.

    Pomijając podstawy fizyki, nie patrzcie na śmieszne wartości watów, a właśnie na paskale [Pa]. Dużo lepszy wyznacznik przy wybieraniu odkurzacza autonomicznego, który poradzi sobie z większymi skupiskami brudu.

    Fajnie przedstawiła to firma RoboJet, jasno podając potencjał tej wartości co do zasysanych rzeczy. Według nich wygląda to mniej więcej tak:

    • 400 Pa – Kurz
    • 800 Pa Ryż
    • 1200 Pa – Fasola
    • 2000 Pa – Małe kamyki

    Moim zdaniem, każda wartość powyżej 1500 Pa jest już całkiem dobra i daje spory potencjał. Ale tak jak wspominałem już pewnie kilka razy, muszą iść z tym w parze przemyślane rozwiązania konstrukcyjne.

    Jeżeli szukacie punktu odniesienia i szybkiego sprawdzianu możliwości robota, to spokojnie możecie się sugerować ciśnieniem roboczym. Sęk w tym, aby nie zapomnieć o całej reszcie ważnych cech, parametrów czy funkcji. Ja w moim poradniku zakupowym o niczym nie zapomniałem, więc czytajcie dalej 😉

    Prędkość poruszania się robota sprzątającego

    O tym akurat jeszcze nie wspominałem. Większość z nas kojarzy te urządzenia z dość powolnego poruszania się. Niektóre modele zasuwają dość szybko. Prędkość Samsung Powerbot VR20K9350WK dochodzi nawet do 32 cm/sek. Musi to jednak iść w parze z precyzją pracy. Co nam bowiem z szybkiego modelu, skoro nie usunie wszystkich zabrudzeń? Właśnie dlatego nie jest to, moim zdaniem, najistotniejszy parametr.

    Stosunek czasu pracy do czasu ładowania akumulatora

    Niestety nie ma opcji, aby sprzęt pracował dłużej niż się ładuje. Taki już urok bezprzewodowych odkurzaczy samojezdnych.

    Trudno jednoznacznie powiedzieć, ile musi pracować po pełnym naładowaniu dobry model. Zależy to przecież od jego funkcji, mocy, prędkości poruszania się, a przede wszystkim od odkurzanej powierzchni.

    Im bardziej zaawansowany technologicznie jest dany odkurzacz automatyczny, tym lepszy akumulator musiał zostać w nim zamontowany.

    Jeżeli chodzi o moje zdanie na ten temat, to z całą pewnością 120 minut odkurzania jest dobrym wynikiem przy powiedzmy 180-240 minutach ładowania, ale tak jak już wspominałem, jest to sprawa indywidualna.

    Nie zdziwcie się więc, jeżeli nowo zakupiony produkt będzie pracował krócej, niż podał jego producent. Nie kopcie wtedy robota, tylko weźcie pod uwagę powierzchnię, którą ogarniał. Ustalanie przez producenta maksymalnego czasu pracy jego produktu odbywa się zawsze w perfekcyjnych warunkach. Płaska, twarda powierzchnia, właściwie pozbawiona mebli.

    Jest jeszcze jeden problem, szczególnie w przypadku budżetowych odkurzaczy automatycznych. Ich akumulatory nie zachwycają często żywotnością. Po np. stu cyklach ładowania mogą po prostu zakończyć swój żywot. Będziemy musieli wtedy zakupić nową część lub porozglądać się za nowym modelem.

    Odkurzaczom samojezdnym, zresztą nie tylko im, dostało się przez to w pojedynku robot sprzątający czy odkurzacz pionowy. Oba te rodzaje odkurzaczy niosą za sobą, niestety, pewne ograniczenia i kompromisy przez bezprzewodowe działanie.

    Czym jest Wirtualna Ściana i Wirtualna Latarnia?

    Jeżeli te dwa pojęcia są dla Was dość tajemnicze, to już spieszę z wyjaśnieniem. Ogólnie biorąc, takie akcesoria do robotów sprzątających ograniczają obszar ich samodzielnego poruszania się. Mamy przecież różne mieszkania i czasem pragniemy, aby nasz elektroniczny pomocnik w odkurzaniu nie wjeżdżał sobie tam, gdzie nie powinien.

    • Zwykła Wirtualna Ściana tworzy wiązkę podczerwieni o długości kilku metrów, która stanowi barierę nie do przejścia dla naszego robocika. W ten sposób łatwo odgrodzimy poszczególne pomieszczenia.
    • iRobot serwuje też Wirtualne Ściany typu „HALO”, które odgradzają dany obszar. Jak to wykorzystać? Wspomniany producent wymienia tutaj miski dla zwierząt czy miejsca z zabawkami. Całkiem trafione przykłady. Mogę to rozwinąć na legowiska naszego pieska czy kącik zabaw dziecka. Zastosowań jest wiele – deska do prasowania, mały stoliczek, choinka itp.
    • Połączeniem obu tych rozwiązań jest Wirtualna Ściana „Dual Mode”. Ma ona nawet lepszy zasięg w obu trybach.
    • Wirtualna Latarnia działa prawie tak samo jak Wirtualna Ściana, ale po pewnym czasie odkurzacz automatyczny ją ignoruje i wjeżdża do kolejnego pomieszczenia, jeżeli np. ustawiliśmy ją pomiędzy nimi. No cóż, zawsze możemy w takich przypadkach po prostu zamknąć drzwi, ale wymienione akcesoria czasem się przydają i często są dołączane do odkurzaczy autonomicznych.

    Alternatywy dla Wirtualnej Latarni

    Znam jeszcze dwa inne rozwiązanie, które blokują przejazd odkurzaczowi samojezdnemu:

    • Niektóre roboty sprzątające mają tak zaawansowane mapowanie w aplikacji, że jednym kliknięciem zaznaczymy przejście, które ma zostać zamknięte, oczywiście wirtualnie. Wtedy sprzęt nie ma prawa przejść z wyznaczonego pomieszczenia lub też pomieszczeń, bo można zaznaczyć większy obszar. Bardzo sprytne i nowoczesne.
    • Na przeciwległym biegunie postawię taśmę magnetyczną. Już dużo bardziej łopatologiczne rozwiązanie. Na wylocie z danego pomieszczenia wystarczy rozłożyć taką taśmę. Problem w tym, że czasem robot i tak ją ignoruje, wręcz taranując i przebijając się do zakazanego obszaru.

    odkurzacz automatyczny iRobot na drewnianej podłodze

    Sterowanie odkurzaczem automatycznym

    Podstawowym sposobem sterowania jest niewielki panel z przyciskami i ewentualnie wyświetlaczem, który pokazuje najważniejsze informacje.

    Najnowocześniejsze odkurzacze automatyczne sterowane są zdalnie. Służy do tego poręczny pilot, a nawet aplikacja mobilna na naszego smartfona. W takiej aplikacji mamy podgląd na stworzone mapy pomieszczeń, a także wszelkie raporty dotyczące przebiegu odkurzania. Mając dostęp do Internetu, właściwie z dowolnego miejsca uruchomimy naszego robota odkurzającego.

    Aplikacje dają nam też zwykle dostęp do planowania pracy odkurzacza automatycznego i tworzenia rozbudowanych harmonogramów. Mają zazwyczaj dość przejrzysty interfejs i nawet seniorzy doskonale powinni sobie poradzić z wszelkimi ustawieniami. Zaletą będzie oczywiście język polski.

    Wracając jeszcze do pilota, niektóre z nich oferują funkcję wskazywania konkretnego miejsca. Wystarczy nacisnąć specjalny przycisk, ustalić miejsce na podłodze, a urządzenie posłusznie skieruje się na nie i zacznie je precyzyjnie odkurzać.

    Niektóre modele nawet do nas mówią, tzn. oferują funkcję powiadomień głosowych. Dla niektórych przydatne rozwiązanie, dla innych nieco irytujące.

    Dodatkową zaletą lepszych aplikacji i bezprzewodowego kontaktu z robotem są alarmy. Gdy odkurzacz autonomiczny gdzieś utknął, wysyła na smartfona stosowne powiadomienie i prośbę, aby przyjść i mu pomóc. Oby tylko nie puszczał zbyt często takich rozpaczliwych wiadomości.

    Jaka powinna być pojemność zbiornika na kurz?

    Właściwie jak największa, żebyśmy nie musieli zbyt często opróżniać pojemnika. Moim zdaniem przedział 0,5-0,7 l jest w zupełności wystarczający. Sam zbiornik powinien być odpowiednio solidny i łatwy w opróżnianiu. Dodatkowym udogodnieniem jest możliwość swobodnego mycia go pod bieżącą wodą. Taką możliwość daje chociażby e5 od iRobot. Zawsze większa higiena.

    Jeszcze kilka słów o pewnej innowacji. Chodzi o stację Base Clean, która pojawiła się w obrzydliwie drogiej serii iRobot i7+.

    Wyobraźcie sobie, że w tej nieco wyższej stacji dokującej znajduje się… worek. Tak, taki dość zwykły, ale szczelny i sprytnie opróżniany. Robot wraca do stacji po zakończonej pracy, uzupełnia stan akumulatora i przy okazji przerzuca nieczystości ze swojego pojemnika właśnie do wspomnianego worka. A on ma już całkiem dużą pojemność i rzadko trzeba go opróżniać. Sprytne rozwiązanie, nie powiem.

    Przeczytaj też: Jak zmobilizować się do sprzątania?

    Jaki filtr w odkurzaczu automatycznym?

    Zastosowane w danym modelu filtry wpływają głównie na czystość powietrza po odkurzaniu. Osoby dbające o swoje zdrowie, alergicy, młodzi rodzice – to właśnie oni powinni zwrócić na nie największą uwagę. Niestety często zapominamy o tym aspekcie, który jest przecież istotny.

    • Rozwiązań jest tutaj sporo. Roboty z serii Roomba 800/900 korzystają z systemu AeroForce, w skład którego wchodzą również odpowiednie filtry. Zbierają one wszelkie zanieczyszczenia i alergeny, dzięki czemu powietrze pozostanie czyste.
    • Nieco gorsze pod względem sprawności są filtry starszego typu, które znajdziemy często w Roombach serii 600. Nazywają się AeroVac i ograniczają recyrkulację kurzu. Porównując jednak do nowszej generacji, nie jest to aż tak skuteczne, choć większości pewnie i tak wystarczy.
    • W wielu robotach sprzątający spotkamy filtry HEPA. Ważny jest jego numerek. Filtr HEPA 13 jest jedną z najkorzystniejszych opcji, gdyż usuwa z powietrza nawet 99,97% zanieczyszczeń.
    • Spora część odkurzaczy automatycznych, szczególnie tych tańszych, ma bardzo proste filtry wylotowe, które nie oczyszczają zbyt dobrze powietrza. Są tanie, ale na tym ich plusy się skończą. Alergikom polecam wybranie robota odkurzającego z lepszym filtrem.

    Niektórzy producenci chwalą się wielostopniowym systemem filtracji. Co to oznacza? Po prostu kilka filtrów. Przykładem jest ten najważniejszy, czyli HEPA, wspomagany przez dwa prostsze, np. podstawowy i gąbkowy.

    Podsumowanie

    Spora lektura, ale dzięki niej już doskonale wiesz, jak wybrać odkurzacz automatyczny. Roboty sprzątające mają coraz więcej ważnych parametrów i istotnych technologii oraz funkcji, ale jakoś zdołałem wszystkie te aspekty omówić.

    W razie dodatkowych pytań zapraszam do sekcji komentarzy.

    [Głosów:2    Średnia:5/5]

    Dodaj komentarz

    Dodaj komentarz

    avatar
      Subscribe  
    Powiadom o