Podczas gdy większość producentów ściga się, czyj ekspres będzie miał najwięcej funkcji (co potrafi zwiększyć gabaryty sprzętu), Krups poszedł w inną stronę i stworzył maszynę, która z jednej strony oferuje szerokie opcje parzenia kawy, a z drugiej szokuje wręcz miniaturową posturą.

Dla osób, które mają do dyspozycji wąski aneks kuchenny albo po prostu cenią sobie czysty minimalizm, szerokość urządzenia ma naprawdę duże znaczenie. Krups doskonale to zrozumiał i zaprosił nas premierę ekspresu, który pod względem gabarytów dosłownie deklasuje konkurencję.

Krups Coffee Crush – automatyczny ekspres, który zmieścisz wszędzie
Imprezę poprowadził Tomasz Kammel w konwencji kultowego programu „Randka w ciemno”.

Trójka ludzi z widowni opowiadała o swoich kawowych fetyszach, żeby na końcu poznać “swój ideał”.

Brzmi jak przepis na potężny cringe, ale o dziwo wyszło to bardzo naturalnie. Na koniec został odsłonięty bohater wieczoru, czyli Krups Coffee Crush, który okazał się prawdziwym ewenementem.


Po części oficjalnej goście mogli przetestować ekspres. Można było osobiście przekonać się, że zmieści się wszędzie, zrobić sobie kawę i przelać przez niego różne ziarna, a nawet pobawić się fotobudką z AI, która pokazywała nasze twarze przed i po dawce kofeiny.

Ekspres Krups Coffee Crush potrafi wiele
Urządzenie wyróżnia się ultrasmukłą sylwetką – ma zaledwie 15 centymetrów szerokości. To ogromny atut, zwłaszcza gdy weźmiemy pod uwagę, że tradycyjne automatyczne kobyły z młynkami potrafią zająć nawet dwa razy tyle miejsca na blacie. Krups odchudził znaną konstrukcję, dzięki czemu sprzęt bez problemu odnajdzie się nawet w bardzo ciasnym aneksie kuchennym w kawalerce.
Co siedzi w środku? Producent wpadł na genialny pomysł stworzenia hybrydy – to połączenie wygody ekspresu automatycznego z charakterem ekspresu kolbowego. Możecie wsypać ziarna, żeby automat sam wszystko zmielił, ubił i zaparzył jednym dotknięciem palca albo dorzucić własną kawę mieloną i poeksperymentować.

Jest też stalowy młynek żarnowy z trzystopniową regulacją grubości mielenia, ukrytą w pojemniku na ziarna. Do tego pompa ładująca 15 barów ciśnienia i system grzewczy z termoblokiem, który przy mocy do 1370 W obiecuje nagrzewać się w ułamku sekundy.
Muszę przyznać, że zaskoczyła mnie pojemność tego ekspresu. Przy tak śmiesznych gabarytach Krups upchnął tu zbiornik na wodę mieszczący aż 1,8 litra i pojemnik na 150 gramów ziaren. To oznacza, że nie trzeba biegać co drugą kawę do kranu, żeby dolać wody.

Krups opracował też fajny patent na wyrzucanie fusów – wyciągacie pojemniczek, obracacie go o 180 stopni, klikacie przycisk i zużyty krążek kawowy ląduje w koszu. Proste i czyste. Trzeba jednak pamiętać o odkamienianiu co około 200 cykli – ekspres sam Wam o tym przypomni.
Na koniec obsługa, bo to banał – macie na froncie dotykowy, matowy wyświetlacz, wybieracie typ kawy i sprzęt robi swoje. Na panelu znajdują się przepisy na klasyczne espresso i lungo (model SA4001E0) oraz dodatkowo filter coffee i cold brew (jedynie w modelu SA403BE0). Ten drugi model posiada również zintegrowany spieniacz do mleka.

Ile kosztuje ekspres Krups Coffee Crush?
Krups wycenił model Coffee Crush z dwoma rodzajami kawy (SA4001E0) na 1199 zł, natomiast ten bardziej zaawansowany (SA403BE0) kosztuje 1499 zł. W tej kategorii cenowej znalezienie drugiego tak napakowanego funkcjami, a jednocześnie tak wąskiego automatu graniczy z cudem.
Czy warto? Jeśli macie do dyspozycji bardzo małą przestrzeń na blacie w kuchni czy biurze, a jednocześnie chcecie prawdziwego espresso ze świeżo zmielonych ziaren, to ten sprzęt rzeczywiście ma sens.
Jak to zwykłe bywa z ekspresami tej marki, urządzenie trafi do naszej redakcji na dokładne testy. Obserwuj więc stronę i nasz kanał YT, aby w przyszłości dużo bliżej poznać ten nietuzinkowy ekspres do kawy!
Artur Tomala
Od lat analizuję świat nowych technologii - od urządzeń mobilnych i branży automotive, aż po zaawansowany sprzęt AGD. Doświadczenie zdobywałem kierując działem w PCWorld.pl oraz publikując na łamach brytyjskiego TechAdvisor.com. W moich testach łączę ekspercką wiedzę z przystępnym językiem, a mój cel jest prosty: zero nudy, 100% konkretów i pomoc w wyborze sprzętu, który realnie spełni twoje oczekiwania. Po godzinach działam jako polski Ambasador Notion, tworząc narzędzia ułatwiające życie studento