Moneual MBOT 500 | Test, Opinia | Czy warto?

Moneual MBOT 500 - Test, Opinia, Recenzja - czy warto kupić?

Spis treści:

    Moneual MBOT 500 to przedstawiciel niedrogich robotów sprzątających. Mimo atrakcyjnej ceny na papierze wygląda interesująco. Teoretycznie nie brak mu siły ssącej czy możliwości odkurzania dywanów, na których spoczywa nawet sierść zwierzaka. Ale czy rzeczywiście sobie z tym radzi? Mój test MBOT-a 500 wszystko Ci wyjaśni!

    Moneual MBOT 500 to pewne przełamanie, jeżeli chodzi o testy robotów na moim portalu. Do tej pory zajmowałem się głównie tymi droższymi, lecz teraz czas na coś budżetowego.

    W poniższej recenzji sprawdzę jego skuteczność odkurzania (podłóg twardych, dywanów, kociej sierści), sposób poruszania się po pomieszczeniach, wyposażenie, budowę, dodatkowe funkcje i efektywność mycia podłóg (tak, jest to niedrogi robot 2w1!). Na końcu wydam werdykt, czy warto go kupić, i zadecyduję, czy znajdzie się w moim rankingu robotów sprzątających.

    Dzięki takim informacjom bez problemu podejmiesz decyzję, czy to sprzęt dla Ciebie.

    Sprawdź cenę Moneual MBOT 500 i użyj kodu prohit100 (wpisz go w koszyku, w polu kod kuponu), który obniża cenę o 10 procent!

    Oferty w sklepie na testowany produkt

    Inne testy sprzętu tego producenta:

    Moneual MBOT 500 – Z czym mamy do czynienia?

    Na samym początku prześledźmy ogólną specyfikę tego sprzętu. Szczególnie że producent obiecuje kilka cech, które w cenie do 1000 zł stanowią rzadkość.

    • Siła ssąca osiąga ciśnienie na poziomie 1800 Pa. Na papierze jest to bardzo dobry wynik w tej cenie. Znam dużo droższe roboty o niższym potencjale. Co ciekawe, producent dość pewnie się wypowiada odnośnie możliwości odkurzania. Twierdzi, że MBOT 500 spokojnie da sobie radę nie tylko z podłogami twardymi, kłębami kurzu, okruszkami, ale i dywanami, a nawet zwierzęcą sierścią. W części z praktycznym testem odkurzania dokładnie to sprawdzę.
    • Moneual MBOT 500 jest hybrydowym robotem 2w1. W zestawie znajdziesz głowicę mopującą i 2 ściereczki. Sprzęt potrafi więc jednocześnie odkurzać i mopować.
    • Pewnym zgrzytem jest brak współpracy z aplikacją. Mimo tego i tak są pewne funkcje dodatkowe, np. ustawianie harmonogramu sprzątania. Jak? Za sprawą dołączonego w zestawie pilota z niewielkim ekranem. Producent zapewnia, że sterowanie jest proste i każdy sobie z nim poradzi.
    • MBOT 500 powinien pracować cicho, ponieważ w standardowym trybie czyszczenia generuje mniej niż 50 dB.
    • W porównaniu do droższych modeli tego producenta nie ma wieżyczki z laserem. Sposób nawigowania opiera się na prostszym mechanizmie. Z drugiej strony robot dzięki temu jest niższy, ma 8,2 cm wysokości. Wjedzie pod wiele mebli, zgarniając spod nich zanieczyszczenia.
    • Nie zabrakło czujnika przeszkód, choć jego skuteczność wyjdzie już podczas testu. Jest także tryb odkurzania po obwodzie danego pomieszczenia.
    • Pozytyw stanowi funkcja wznawiania pracy. MBOT 500 sam wraca do stacji, aby się podładować. Jeżeli zrobi to przed końcem sprzątania, to po naładowaniu wznowi pracę w miejscu, w którym skończył. Znam wyraźnie droższe modele, które tego nie oferują, więc Moneual już łapie za to plusa.
    • Z czasem pracy i ładowania w ogóle jest dobrze. 2 godziny sprzątania, 3 godziny w stacji dokującej – świetny wynik w tym segmencie cenowym.

    Jak widzisz, Moneual MBOT 500 nie ma żadnych kompleksów na tle dużo droższych modeli. Producent szczególnie w kwestii siły ssącej jest bardzo pewny siebie. A ja jestem ciekaw, czy mój praktyczny test odkurzania to potwierdzi.

    Przed oceną skuteczności sprzątania przyjrzyjmy się jeszcze wyposażeniu i budowie tego sprzętu. To istotne cechy, które musisz poznać przed ewentualnym zakupem.

    Moneual MBOT 500 – Wyposażenie i budowa

    Moneual MBOT 500 dotarł do mnie w prostym, tekturowym pudełku, które – lekko mówiąc – nie jest okazem trwałości. Ale to w końcu niedrogi robot sprzątający. Lepiej, żeby producent oszczędził na pudełku niż jakości wykonania samego urządzenia.

    Po zajrzeniu do środku było już tylko lepiej.

    Sprzęt pod względem jakości wykonania i designu przypomina kosztowniejsze modele Moneual. Brakuje mu wieżyczki z laserem, gdyż działa w oparciu o prostsze algorytmy sprzątające. Niemniej wygląda porządnie i atrakcyjnie. Jakość plastików jest solidna, a do tego są one matowe. Od razu widać, że nie jest to jakaś budżetowa tandeta.

    Moneual MBOT 500 widok z góry, ogólna budowa i design

    Centralna część została otoczona “pływającym zderzakiem”. Redukuje siłę, z jaką sprzęt dotyka umeblowania i ogólnie przeszkód. W droższym modelu działało to znakomicie. Sprzęt delikatnie muskał przeszkody, nie był w stanie niczego uszkodzić. Ciekawe, jak będzie w tym przypadku.

    W górnej części obudowy znalazł się włącznik, a pod nim bardzo sprytnie wyjmowany pojemnik na zabrudzenia. Demontujesz go od góry, naciskając jedynie przycisk.

    A sam pojemnik wzbudza raczej pozytywne odczucia. Na papierze ma 0,35 l pojemności. Niby bez szału, ale jego konstrukcja jest głęboka. Śmieci nie powinny się w nim blokować, a równomiernie rozkładać.

    Moneual MBOT 500 wyjęty pojemnik na śmieci

    Od spodu też jest ciekawie. 2 dobrze wykonane szczotki boczne z twardym włosiem, kółko obrotowe, które lekko się obraca, bardzo duże i karbowane główne koła, które zapowiadają bezproblemowe wjeżdżanie na dywany, no i szczotka centralna. Nie zabrakło oczywiście kilku niewielkich czujników oraz styków ładujących. Na samym dole widać także pokrywę akumulatora.

    Moneual MBOT 500 widok od spodu

    Jak to zwykle bywa, przyjrzałem się dokładniej głównej szczotce. Ma pasma miękkiego włosia i gumowe listewki. Zwiastuje to dużą uniwersalność – tak zaprojektowana szczotka wyjściowo nadaje się i do podłóg twardych, i do dywanów oraz wykładzin.

    Moneual MBOT 500 główna szczotka z włosiem i gumowymi listewkami

    Wyposażenie MBOT-a 500 nie jest tak imponujące jak w topowych robotach Moneual.

    Boczne szczotki zamiatające oraz filtr powietrza są już zamontowane w urządzeniu. Szkoda, że nie ma ich duplikatów w zestawie, ale to w końcu niedrogi sprzęt, więc trudno oczekiwać masy dodatków w postaci części eksploatacyjnych.

    Do montażu szczotek bocznych producent dorzucił za to śrubki wraz ze śrubokrętem. Jest także wielofunkcyjny czyścik – ma niewielki grzebień, ale też ostrze.

    Za sterowanie odpowiada poręczny pilot zdalnego sterowania.

    Moneual MBOT 500 pilot zdalnego sterowania z zestawu

    Stacja ładująca jest kompaktowa, nie zajmie dużo miejsca w Twoim domostwie.

    Moneual MBOT 500 baza ładująca z zasilaczem

    Wspominałem na początku, że Moneual MBOT 500 to robot hybrydowy 2w1. Dlatego też na wyposażeniu znajdziesz głowicę mopującą z zamontowaną ściereczką, a także dodatkową ściereczkę.

    Moneual MBOT 500 głowica mopująca z dodatkową ściereczką

    Po drugiej stronie głowicy znalazł się zbiornik na wodę. Jest spłaszczony, rozkłada się na większość powierzchni głowicy. Wlewanie wody nie jest może super komfortowe, ale dzięki takiemu rozwiązaniu główny pojemnik na śmieci zostaje podczas mopowania. A więc robot jednocześnie odkurza i myje podłogę.

    Moneual MBOT 500 głowica mopująca od spodu z widokiem na zbiornika na wodę

    Ogólnie biorąc, MBOT 500 przejawia wiele cech konstrukcyjnych droższych modeli tego producenta. Solidnie go wykonano, ma duże kółka i dobrze zaprojektowany pojemnik na śmieci.

    Nie widzę tu żadnych rozwiązań, które w jakiś sposób ograniczałyby jego możliwości. Owszem, znam jeszcze niższe roboty (ten ma 8,2 cm), ale za to ze słabymi kółkami, które gorzej radzą sobie z pokonywaniem progów i wjeżdżaniem na dywany.

    A jeżeli chodzi o sposób montażu i demontażu poszczególnych części, jest banalny. Nic tu nie będzie Cię irytowało, nie trzeba nawet instrukcji, aby szybko wiedzieć, co i jak się montuje.

    Skoro opinię o wyposażeniu i konstrukcji mamy za sobą, to sprawdźmy najważniejszą rzecz, a mianowicie skuteczność odkurzania!

    Moneual MBOT 500 – Test odkurzania (dywan + parkiet)

    Jak to zwykle bywa w moich testach sprzętu do odkurzania, postawiłem na realne warunki zamiast rozsypywania twardych ziarenek na twardej podłodze.

    Na pierwszy ogień poszedł pokój o metrażu wynoszącym ok. 25 m2, a w nim duży dywan i dość gęste umeblowanie. Wyniosłem jedno krzesło (aby robot dostał się pod stół) i fotel komputerowy, a także w miarę możliwości uporządkowałem kable pod biurkiem. I to tyle, reszta pracy należała już do MBOT-a 500.

    Druga sprawa, że dywanowi było dość daleko do idealnego stanu.

    Zaśmiecony dywan przed testem Moneual MBOT 500

    Okazało się, że nie musiałem długo czekać, aby śmieci zniknęły z niego. Z każdą minutą odkurzania stan czystości znacząco się podnosił.

    Moneual MBOT 500 odkurza dywan obok krzesła

    MBOT 500 sprawnie wciągał śmieci i z parkietu, i z dywanu.

    Moneual MBOT 500 odkurza dywan pod stołem

    Oto krótki fragment z tego testu odkurzania:

    Działanie algorytmu sprzątającego ocenię w osobnym punkcie tej recenzji, ale jak widzisz – MBOT-owi 500 nie straszne jest gęstsze umeblowanie, całkiem dobrze się w nim odnajduje.

    A najważniejsze, że nie straszne mu precyzyjne wciąganie zabrudzeń z dywanów. Podczas tego testu czułem się dokładnie tak, jak przy wielu testach dużo droższych modeli. Już po kilku minutach wiedziałem, że odkurzanie będzie precyzyjne.

    Moneual MBOT 500 odkurza parkiet obok mebli

    Zwróciłem uwagę nie tylko na samą siłę ssącą i jej realny wpływ na czystość posadzki, ale i na pracę szczotek bocznych.

    Są praktycznie takie same jak w dużo droższych MBOT-ach, czyli dobrze zaprojektowane. Efekt? Skutecznie zamiatają kłęby kurzu oraz twardsze okruszki, kierując je pod spód robota. Nie wymiatają ich z dala od niego, a przynajmniej dzieje się tak niezwykle rzadko.

    To ważna cecha. Spotykałem się z odkurzaczami samojezdnymi, które notorycznie wymiatały śmieci poza obszar pracy urządzenia. Bardzo irytujące, ale tutaj nie ma z tym problemu.

    Po teście odkurzania pokoju spojrzałem na ilość zebranych zanieczyszczeń z posadzki.

    zapełniony śmieciami pojemnik po teście odkurzania Moneual MBOT 500

    Jak na 30-minutowy przejazd i brak ekstremalnego zabrudzenia pojemnik wypełnił się w znaczącym stopniu.

    A wiesz, co mnie najbardziej wkurza po testach odkurzania robotów sprzątających? Oczyszczanie ich głównej szczotki. Prawie zawsze jest na niej masa włosów i innych zabrudzeń.

    Ale… nie w tym przypadku! Zobacz, jak wyglądała szczotka centralna:

    główna szczotka Moneual MBOT 500 po teście odkurzania

    Takie zabrudzenia to praktycznie nic (aczkolwiek już wiesz, jakiego koloru włosy ma moja żona).

    Dlaczego na tę szczotkę mało co się nawija? Ponieważ jej włosie jest bardzo miękkie.

    Im takie włosie jest twardsze, tym więcej na nim pozostaje. Ale z drugiej strony sztywniejsze włókna lepiej penetrują dywany i wykładziny, o czym też musisz wiedzieć.

    Ostatecznie byłem jednak jak najbardziej zadowolony z efektywności odkurzania dywanu (nie wspominając o parkiecie). MBOT 500 spisał się na medal, szczególnie że to tańszy niż droższy model. Dlatego też tak bardzo ucieszył mnie widok szczotki, która nie wymaga dłuższego oczyszczania. Ciebie również to ucieszy, jeżeli zdecydujesz się kupić ten sprzęt.

    To nie był jednak koniec oceniania wydajności i możliwości MBOT-a 500. Postawiłem przed nim pewne trudne zadanie…

    Moneual MBOT 500 – Test odkurzania zwierzęcej sierści

    A konkretniej sierści kota perskiego. Od kilku dobrych testów sprawdzam w ten sposób wszelki sprzęt odkurzający. W mojej ocenie jest to dobry sprawdzian, szczególnie dla robotów sprzątających.

    Moneual MBOT 500 już na wstępie miał w tej próbie wyjątkowego pecha…

    Dlaczego? Ponieważ w ostatnim czasie słodki kociak pozostawiał wyjątkowo dużo sierści.

    Zawsze dywan w pokoju, w którym beztrosko żyje sobie kotek, jest bardzo zabrudzony, ale tym razem jego stan określiłem mianem prawdziwej tragedii.

    Zresztą zobacz to:

    dywan z kocią sierścią przed testem odkurzania Moneual MBOT 500

    Takie luźno porozrzucane kłęby sierści to pół biedy. Gorsze są te, które zostały już wdeptane w dywan i głęboko w nim tkwią. Dodam przy okazji, że ten dywan jest nieco grubszy od poprzedniego.

    No cóż, nie pozostało mi nic innego, jak sprawdzić, czy MBOT 500 jakkolwiek to ogarnie.

    Moneual MBOT 500 odkurza kocią sierść z dywanu

    I ogarnął całkiem dobrze! Tutaj też z każdą kolejną minutą stan się poprawiał. Owszem, jeden 30-minutowy przejazd to za mało, aby perfekcyjnie oczyścić dywan z takimi zabrudzeniami. Wcale mnie to jednak nie zdziwiło. Nawet odkurzanie mocnym odkurzaczem workowym jest tu udręką.

    A że Moneual MBOT 500 dość długo pracuje po pełnym naładowaniu, może odkurzać, odkurzać i odkurzać…

    Ja jednak nie dałem mu dużo czasu. Oceniłem głównie pierwszy przejazd, podnosząc tym poziom trudności.

    Moneual MBOT 500 odkurza kocią sierść z dywanu 3

    Centralna część dywanu (w tym luźno spoczywające na nim kłęby sierści) została bardzo dobrze oczyszczona. 

    Moneual MBOT 500 odkurza kocią sierść z dywanu 5

    Jak zwykle największym problemem okazały się krawędzie dywanu. To na nich pozostało najwięcej głęboko tkwiącej sierści.

    Oczywiście widać różnicę w porównaniu do modeli za ponad 2000 zł. I droższe MBOT-y, i Roomby radziły sobie lepiej. Ale pamiętając o niskiej cenie MBOT-a 500, muszę ten test ocenić pozytywnie.

    Duża część tanich robotów ma problemy, aby w ogóle wjechać na tego typu dywan. Te, które mają samą ssawkę, nic praktycznie nie wciągną. Te, które mają ciśnienie poniżej 1500 Pa, nie poradzą sobie tak dobrze.

    Moneual MBOT 500 odkurza kocią sierść z dywanu 4

    Ogólnie biorąc, w tak ekstremalnych warunkach MBOT 500 potrzebuje ok. 2-3 przejazdów, aby na pierwszy rzut oka nie było widać większych zabrudzeń na dywanie, również na jego krawędziach.

    Druga sprawa, że pedanci zapewne będą jeszcze czuli potrzebę drobnych poprawek. Ale tak to jest z masą sierści, która już jakiś czas temu wniknęła głęboko w wykładzinę. Ktoś, kto codziennie puszcza robota, nie dopuści do takiego stanu, więc problem staje się mniejszy.

    Jeżeli chodzi o podłogi twarde, to z sierścią nie ma żadnych problemów. Wszelkie kłębki są momentalnie zagarniane pod mechanizm czyszczący i wciągane.

    Moneual MBOT 500 odkurza kocią sierść z dywanu 2

    Moneual MBOT 500 w obu testach odkurzania wypadł bardzo dobrze.

    • Jeżeli na dywanie nie ma sierści (lub jest jej zdecydowanie mniej niż u mnie albo jest krótsza), to sięga on poziomu dużo droższych modeli.
    • Jeżeli kudłów jest bardzo dużo i tkwią głęboko w dywanie, to też w końcu je ogarnie, choć będzie na to potrzebował więcej czasu niż modele z półki premium. Zależnie od stanu zabrudzenia prawdopodobnie będą potrzebne drobne poprawki tradycyjnym odkurzaczem.
    • A na podłogach twardych nie mam mu absolutnie nic do zarzucenia. Radzi sobie na nich idealnie, wciągając wszystko co napotka na swojej drodze. Szczególnie że nie ma tendencji do wymiatania śmieci z dala od siebie. Jego szczotki boczne pracują jak należy.

    W stosunku do swojej ceny ten sprzęt odkurza znakomicie. Nie mam co do tego żadnych wątpliwości.

    Ale to nie wszystko, co musisz o nim wiedzieć. W przypadku każdego robota sprzątającego ogromne znaczenie ma sposób poruszania się po pomieszczeniu. I właśnie to teraz dla Ciebie omówię.

    Moneual MBOT 500 – Opinia o algorytmie sprzątającym

    A przy okazji o kilku innych cechach, które mają większe znaczenie.

    Czy Moneual MBOT 500 rozsądnie pokonuje swoje trasy, a może jeździ jak totalny głupek, co chwilę gdzieś się blokując?

    Dokładnie to sprawdziłem, aby przekazać Ci wiarygodne informacje.

    Sposób poruszania się i planowanie trasy

    Moneual MBOT 500 działa w oparciu o klasyczny tryb automatyczny. Każdy przejazd trwa 30 minut.

    Taka trochę wolna amerykanka, czyli jeździ, jak mu się podoba. Nie ma tu jakiegoś wyraźnego schematu.

    Największy wpływ na trasę mają wszelkie przeszkody, które napotyka, a więc głównie meble. Pod ich wpływem MBOT 500 potrafi całkowicie zmienić kierunek.

    Zauważyłem także, że w ogóle lubi znacząco zmieniać miejsce sprzątania. Przykładowo: jeździ sobie po niewielkim obszarze, po czym zasuwa po skosie na drugi koniec pomieszczenia i skupia się na nim.

    Najważniejsze jest to, że zazwyczaj udaje mu się pokryć zdecydowaną większość pomieszczenia (zależnie od gęstości umeblowania; u mnie była znaczna i wychodziło ok. 80-85 procent pokrycia – tak na moje oko).

    Przeważnie dostaje się tam, gdzie dostać się może. Nieźle sobie radzi w gęsto umeblowanych i wąskich okolicach, co pokazuje poniższy filmik:

    Za tę cenę nie da się dostać robota z zaawansowanym, perfekcyjnie działającym nawigowaniem, np. topowym laserem bądź kamerką. Nie ma tu aplikacji, która na bieżąco skanuje pomieszczenie, szybko tworząc jego dokładną mapę z opcją wyznaczania stref. Dlatego też istnieje ryzyko ominięcia niektórych miejsc, a cały proces odkurzania trwa nieco dłużej.

    Widać dużą różnicę w porównaniu do modeli premium. Ale w swoim segmencie cenowym jest już dobrze, na dużo więcej nie liczyłem.

    Na metrażu powyżej 20 m2 najlepiej będzie, gdy puścisz MBOT-a 2 razy. To da Ci już dużą pewność, że niczego nie ominął.

    A jeżeli chodzi o wjeżdżanie w różne zakamarki, jest poprawnie. Moneual MBOT 500 łatwo nie odpuszcza. Szybko koryguje swoje położenie, aby ustawić się tak, by wjechać w węższe szczeliny. Wszędzie tam, gdzie się mieści. Ale raz się zdarzyło, że zablokował się pomiędzy nogami krzesła i nie mógł wyjechać. Musiałem mu własnoręcznie pomóc.

    Omijanie przeszkód

    Nie wiem, czy wiesz, ale porządny robot samojezdny nigdy nie będzie idealnie (na milimetry) omijał przeszkód. Jeżeli ich nie dotyka, to nie wjedzie wszędzie, gdzie może, a to mija się z celem (dosłownie).

    Doświadczeni producenci o tym wiedzą. Dlatego stosują systemy wyhamowywania i specjalnie zaprojektowane zderzaki. Moneaul MBOT 500 przejawia szczególnie tę drugą cechę.

    Bardzo lekko dotyka mebli, nie jest w stanie ich uszkodzić. Pływający zderzak znakomicie amortyzuje kontakt z przeszkodami, a czujniki antykolizyjne pracują jak należy.

    Robot może jedynie strącić coś bardzo lekkiego, np. plastikową i pustą butelkę po wodzie (i to też nie jakoś gwałtownie). Ani razu nie bałem się o stan moich mebli.

    Zresztą sposób, w jaki MBOT 500 traktuje obiekty na swojej trasie, dobrze pokazywał niedawno podrzucony filmik.

    Przy okazji sprawdziłem czujnik spadku. Działa bez zarzutów, więc sprzątanie przy schodach nie jest straszne dla MBOT-a 500 i jego właściciela.

    Niestety, nie ma opcji (oprócz samodzielnego sterowania trasą robota) na oddzielenie stref, do których MBOT ma nie wjeżdżać. W tej cenie nie jest to wielki minus, ale musisz o tym widzieć.

    Odkurzanie przy ścianach

    Moneual MBOT 500 ma specjalny tryb pracy do jazdy wzdłuż ścian czy linii mebli (uruchomisz go dedykowanym przyciskiem na pilocie). W trybie automatycznym również ma momenty, w których bardziej zajmuje się odkurzaniem krawędzi i narożników pomieszczenia.

    Sęk w tym, że – jak już wspominałem – nie skanuje pomieszczenia i nie rysuje sobie map. Dlatego też jazda wzdłuż ścian nie zawsze jest bardzo szybka i sprawna. Urządzenie formalnie nie wie, że ściana jest ścianą, traktuję ją jako przeszkodę, którą trzeba jakoś ominąć, sprzątając wokół niej.

    Robot lubi więc na upartego skręcać w kierunku ściany, co chwilę korygując swoje położenie. No cóż, finalnie dość dokładnie wysprząta w takich sytuacjach. Zajmie mu to jednak dłużej niż jakiemuś modelowi premium, który w linii prostej, zawsze jak po sznurku, porusza się wzdłuż ścian.

    Wjeżdżanie na dywany

    Jak Moneual MBOT 500 wjeżdża na dywany? FENOMENALNIE!

    Tak samo jak flagowy model, który jest ponad 2 razy droższy. Ten sam mechanizm, czyli duże i znakomicie amortyzowane koła.

    Ten odkurzacz autonomiczny ani razu nie podwinął dywanu podczas testu. Ani razu nie musiał podchodzić do wjazdu 2 razy. W tym aspekcie pełna perfekcja, zresztą na ostatnim filmiku także dobrze to widać.

    Co ciekawe, producent w instrukcji obsługi twierdzi, że sprzęt nie wjeżdża na coś, co ma więcej niż 1 cm wysokości. No cóż, znam roboty sprzątające, które teoretycznie miały pokonywać 1,5 cm wysokości, a radziły sobie zdecydowanie gorzej od MBOT-a 500.

    Uważam, że w praktyce urządzenie pokonuje różne progi i krawędzie dywanów wyższe niż ten 1 cm wskazany w instrukcji. Ogólnie biorąc, duży plus.

    Kultura pracy

    MBOT 500 jest stosunkowo cichym odkurzaczem automatycznym. Raz, że generowany hałas nie jest zbyt wysoki (ok. 50 dB), a dwa, że jest odpowiednio stłumiony, jednolity. Nie mam tu żadnych zastrzeżeń.

    Sterowanie

    W tej części testu Moneual MBOT 500 podczepię też krótką opinię o sterowaniu.

    Właściwie nie ma tu dużo do opisywania. Jak już wiesz, brakuje aplikacji mobilnej, co stanowi jednak minus. Znajdą się bowiem w podobnej cenie modele, które są sterowane za pomocą apki.

    A zawsze daje ona wygodniejsze zarządzanie wszystkimi funkcjami, wgląd do historii raportów odkurzania, jak i większą liczbę udogodnień.

    Do tego opcje zawarte na pilocie nie są jakoś szczegółowo opisane w dołączonej instrukcji. Niemniej łatwo to wszystko opanować.

    Niewielki pad do sterowania robotem niczym zabawką RC, tryb odkurzania automatycznego, odkurzanie wzdłuż ścian, załączenie maksymalnej siły ssącej, harmonogram sprzątania (ustawienie stałej godziny, w której MBOT 500 każdego dnia ma sam rozpocząć pracę), zatrzymywanie/wznawianie pracy czy nakazanie urządzeniu powrotu do bazy ładującej – są więc podstawowe opcje.

    Nad pojemnikiem na zabrudzenia jest także jeden przycisk, którym uruchomisz bądź zatrzymasz robota. Nawet gdy wyczerpią Ci się baterie w pilocie, używanie sprzętu będzie możliwe – choć jeszcze bardziej ograniczone.

    Moneual MBOT 500 – Test mopowania

    Podczas tego testu Moneual MBOT 500 także nie miał ze mną łatwo.

    Dlaczego? Ponieważ sprawdzałem skuteczność mycia podłóg na dużym i mocno zabrudzonym tarasie. A dodatkowo mój taras w pewnych miejscach nie jest idealnie równy, co utrudnia równomierne mycie dla automatycznego sprzętu.

    Nie poszło jednak źle. Plusem jest ilość dozowanej wody. Jak na moje oko nie ma jej ani za dużo, ani za mało.

    Moneual MBOT 500 podczas testu mopowania tarasu 2

    Ściereczka zamontowana na mopującej głowicy zapewnia dość szeroki obszar mopowania, choć nie idealnie taki, jaka jest całkowita szerokość głowicy.

    Dobrym trikiem, który zawsze stosuję, jest wstępne zwilżenie ściereczki na całej jej powierzchni. Wtedy już na starcie mopowanie jest odpowiednio równomierne.

    Moneual MBOT 500 podczas testu mopowania tarasu

    Ogólnie biorąc, stan mojego tarasu został szybko i widocznie poprawiony. Nie jest to oczywiście poziom ręcznego mopowania z użyciem detergentów, a bardziej subtelne odświeżenie, lecz dobre i to. W końcu nie musisz nic robić, a posadzka stanie się mniej zabrudzona. To może być nawet dobra opcja jako wstępne mopowanie przed tym ręcznym. Pójdzie Ci łatwiej.

    Nie przejmowałem się drobniejszymi śmieciami. Jak już wspominałem podczas mojej opinii o tym urządzeniu, jednocześnie odkurza i mopuje. Nie musisz demontować bocznych szczotek, tej głównej czy pojemnika na śmieci. To wszystko zostaje, MBOT 500 odkurza na pełnej parze, przy okazji przecierając posadzkę na mokro.

    Moneual MBOT 500 podczas testu mopowania tarasu 4

    Ale musisz jeszcze o czymś wiedzieć. Nieobecność aplikacji mobilnej ogranicza funkcjonalność mycia podłóg.

    Brak elektronicznego dozowania wody jestem w stanie zrozumieć, bo to udogodnienie bardzo rzadko występujące.

    Co jednak, gdy pragniesz umyć parkiet, panele, kafelki czy płytki w pomieszczeniu, w którym jest także dywan/wykładzina? Pojawia się problem.

    W droższym modelu premium istnieje możliwość wyznaczania szczegółowych stref. Na upartego da się tak odgrodzić mopowaną podłogę twardą od dywanu.

    W tym przypadku jedyną opcją jest samodzielne sterowanie robotem. Zupełnie jak zdalnie sterowaną zabawką. Sęk w tym, że wymaga Twojej ingerencji, a manewrowanie w ten sposób robotem nie jest wcale niezwykle intuicyjne.

    Moneual MBOT 500 podczas testu mopowania tarasu 3

    Ale to wszystko to takie moje wybrzydzanie, szczególnie że oparte na porównaniu z dużo droższymi modelami. W tej cenie mycie podłóg wypada jak najbardziej przyzwoicie. Jednej osobie się przyda, innej nie. Kwestia indywidualnej oceny skuteczności mycia, jak i warunków, w których ma pracować MBOT 500.

    W pomieszczeniach bez dywanów i wykładzin taka opcja może Ci się przydać. O ile posadzka nie jest ekstremalnie zabrudzona jakimiś tłustymi i dawno zaschniętymi plamami, a raczej łatwiejszymi do usunięcia nieczystościami.

    Moneual MBOT 500 – Ostateczny werdykt

    Moneual MBOT 500 to bardzo opłacalny robot sprzątający. Zaskakuje swoją uniwersalnością. W swojej cenie nie ma zbyt wielu godnych konkurentów. Szczególnie gdy skorzystasz z unikalnego kodu rabatowego, dzięki któremu zapłacisz jeszcze mniej.

    Sprawdź cenę Moneual MBOT 500 i użyj kodu prohit100 (wpisz go w koszyku, w polu kod kuponu), który obniża cenę o 10 procent!

    Oferty w sklepie na testowany produkt

    Podsumowanie testu zawarłem w formie plusów, minusów i cech neutralnych. Rzuć na nie okiem, aby upewnić się, czy MBOT 500 sprawdzi się u Ciebie.

    Plusy Moneual MBOT 500

    • Największym plusem jest wydajność odkurzania. 1800 Pa ciśnienia roboczego robi swoje, a pomaga także dobre wykonanie szczotki głównej. Mimo atrakcyjnej ceny MBOT 500 jest w tym uniwersalny. Idealnie radzi sobie z podłogami twardymi. Nie straszne mu dywany. Na upartego spokojnie puścisz go na dywanie z masą sierści. Po kilku przejazdach jego stan będzie dużo lepszy, co wykazał mój test. Potencjał siły ssącej z pewnością Cię zadowoli za taką kasę.
    • Boczne szczotki są solidne, ułożone pod odpowiednim kątem. Rzadko zobaczysz sytuacje, w których robot będzie wymiatał śmieci z dala od siebie. Zazwyczaj sprawnie je zagarnia, kierując na główną szczotkę.
    • W tej cenie sposób radzenia sobie z przeszkodami wypada dobrze. Robot szybko je wykrywa i bardzo subtelnie dotyka. Pomaga pływający zderzak, który amortyzuje kontakt z przeszkodami. Podczas testu byłem w pełni spokojny o stan moich mebli. MBOT 500 ani razu nie wjechał w nic z mocniejszym impetem.
    • Moneual MBOT 500 pracuje cicho. Nie będzie Cię irytował głośnym odkurzaniem.
    • Mechanizm związany z kołami jest żywcem wyjęty z modeli premium tego producenta. A jest to w mojej ocenie topowy mechanizm. Koła są duże, znakomicie amortyzowane. Sprzęt bez problemu wjeżdża na dywany i pokonuje różne progi, nie zawiedzie Cię w tym.
    • Włosie głównej szczotki jest miękkie. Dzięki temu nie męczysz się z długim oczyszczaniem tego elementu. Co więcej, skoro w trakcie odkurzania na szczotkę nie nawijają się włosy czy inne zanieczyszczenia, to nie obniża ona swojej wydajności sprzątania. Cały czas jest w podobnym stanie, a więc penetruje dywany w tym samym stopniu.
    • Stacja ładująca zajmuje bardzo mało miejsca, a MBOT 500 sprawnie na nią wjeżdża.
    • Stosunek czasu pracy do czasu ładowania jest niezmiernie korzystny. Wbudowany akumulator ma w końcu 2600 mAh.
    • Robot sam wraca do stacji, a jeżeli wyładował się w trakcie odkurzania, to wznawia sprzątanie w miejscu, w którym skończył. Nie jest to standard w tym segmencie cenowym.
    • Pojemnik wyjmujesz od góry. To wygodne i rzadko spotykane rozwiązanie. Nie musisz odwracać robota i mocować się z wyjęciem zbiornika. A dzięki pogłębionej budowie 0,35 l pojemności daje w praktyce sporą przestrzeń na zabrudzenia. Miałem styczność z pojemniejszymi zbiornikami, które mniej przypadły mi do gustu.

    Minusy Moneual MBOT 500

    • Brakuję mi aplikacji mobilnej, a więc i komunikacji bezprzewodowej. Sterowanie opiera się jedynie na prostym pilocie zdalnego sterowania. Owszem, oferuje kilka trybów pracy czy harmonogram, ale apka byłaby w tym wygodniejsza. I zapewne oferowałaby więcej udogodnień. Zaliczyłem to jako minus, ponieważ znajdą się w podobnej cenie modele z fajnymi aplikacjami na smartfona.

    Cechy neutralne Moneual MBOT 500

    • Algorytm sprzątający jest dość chaotyczny, ale w tej cenie nie mogło być dużo lepiej. A robot i tak pokrywa zdecydowaną większość pomieszczenia. Sporo zależy tu także od struktury umeblowania i ilości przeszkód na trasie. Ogólnie biorąc, nie jest w tym segmencie cenowym źle ze sposobem poruszania się tego sprzętu. Z drugiej strony widać różnicę w stosunku do modeli premium.
    • Producent chwali się tym, że MBOT 500 ma 8,2 cm wysokości. Mimo tego nie wjedzie pod każde łóżko czy inny mebel. Niskoprofilowe roboty mają czasem nawet 7 cm wysokości. Nie jest to jednak wada. Raz, że 8,2 cm nie jest dużą wartością na tle innych modeli, a dwa, że niski robot to robot z małymi kołami. I zapewne gorszą amortyzacją. Odpadło by więc tak gładkie wjeżdżanie na dywany i pokonywanie progów.
    • Funkcja mopowania podłóg działa przyzwoicie jak na odkurzacz automatyczny 2w1. Nie zastąpi jednak tradycyjnego mopowania. To bardziej subtelne odświeżanie posadzki. Nie da się też jakkolwiek wyznaczyć stref, które mają być mopowane. Jeżeli chcesz myć podłogę w pomieszczeniu, w którym jest także dywan, to będzie problem. Na szczęście obecność funkcji mycia podłóg wcale nie podnosi znacząco ceny MBOT-a 500. Dobrze więc, że jest, choć nie każdemu przypadnie go gustu.
    • Nie znajdziesz zbyt wiele w zestawie wraz z robotem. W tej cenie nie stanowi to jednak poważniejszej wady.

    Powyższe opinie nie są wcale oparte wyłącznie o segment cenowy. Oczywiście oceniałem ten sprzęt również przez pryzmat ceny, ale wiele jego cech ogólnie prezentuje się bardzo dobrze. Nawet na tle 2 razy droższych modeli.

    Ostatecznie przyznaję MBOT-owi 500 ocenę 4,5/5, polecam jego zakup i wyróżniam odznaczeniem dobrej ceny.

    Jeżeli nie chcesz wydawać fortuny na dobrze odkurzającego robota 2w1, to masz przed sobą idealną propozycję zakupową.

    Ocena Moneual MBOT 500:

    Ocena 4,5 prorankingi

    Odznaczenia dla Moneual MBOT 500:

    prorankingi polecają - odznaczenie

    odznaczenie dobra cena od prorankingów

    Inne testy urządzeń z tej kategorii:

    [Głosów: 2   Average: 5/5]
    Subscribe
    Powiadom o
    guest
    0 komentarzy
    Inline Feedbacks
    View all comments