Płyta indukcyjna jak wybrać?

Jaką płytę indukcyjną wybrać? Przede wszystkim dopasowaną do swoich potrzeb i budżetu. Aby tego dokonać, musisz wiedzieć, co jest ważne w płytach indukcyjnych. Przyjdzie Ci to szybko, bo masz przed sobą kompleksowy poradnik zakupowy. Dzięki niemu rozsądnie wydasz swoje pieniądze na porządną indukcję!

Płyta indukcyjną - Jak wybrać? Na co zwrócić uwagę?

Spis treści:


    Po przeczytaniu porad zakupowych, jak wybrać indukcją, nie zapomnij zajrzeć do mojego niezależnego rankingu płyt indukcyjnych. Od razu wybierzesz model dla siebie, wiedząc, na co zwrócić uwagę.


    Pola grzejne

    A konkretniej ich kształt, funkcja łączenia itp. Pierwsza sprawa, której należy się przyjrzeć, rozważając to, jaką płytę indukcyjną wybrać.

    Zasada jest prosta: dopasuj pola indukcyjne do własnych preferencji oraz najczęściej używanych naczyń kuchennych.

    Trudno Ci to ustalić przed ostatecznym wyborem? Spokojnie, przygotowałem przegląd popularnych rozwiązań z omówieniem.

    Zacznijmy od rozwiązania znanego głównie z luksusowych płyt indukcyjnych:

    Układ pól grzejnych płyty indukcyjnej - grafika, rysunek z przykładem 1

    Obie strony dają możliwość połączenia pól w 2 duże strefy indukcyjne. Co więcej, po jednej stronie ustawisz na upartego nawet 3 naczynia, np. mniejsze garnki, rondle itp. Nie muszą stać idealnie w linii. Ba, mogą znajdować się tuż obok siebie (o ile je zmieścisz). Z taką płytą zyskujesz dowolność stawiania naczyń z potrawami.

    Dobre wrażenie robi zazwyczaj szerokość takich połączonych stref. Dochodzi nawet do 24 cm, czyli w sam raz, aby nagrzewać spód dużej patelni. Pichcenie jest w tym przypadku bardzo równomierne.

    Korzystne rozwiązanie, gdy pragniesz używać nakładki/płyty grillowej czy gotować w brytfannie lub innym naczyniu podłużnym, owalnym itp. Nie tylko zresztą wtedy. Kusząco wygląda opcja ułożenia 3 naczyń po jednej stronie (również tych o niewielkiej średnicy), więc to uniwersalne rozwiązanie. I niestety drogie.

    Na szczęście na tym nie kończą się ciekawe i praktyczne kombinacje pól grzejnych. Spójrz na kolejny typ. Jest jednym z moich ulubionych:

    Układ pól grzejnych płyty indukcyjnej - grafika, rysunek z przykładem 2

    4 pola o takich samych wymiarach lub 2 duże i prostokątne do pichcenia w większych naczyniach. Duża swoboda.

    Zwróć przy okazji uwagę na długość połączonych stref. Wiąże się z umiejscowieniem panelu sterowania.

    Zobacz, co w tej kwestii wymyślił Electrolux:

    Układ pól grzejnych płyty indukcyjnej - grafika, rysunek z przykładem 3

    Łączenie pól jest po lewej, ale programator nie zabiera tam w ogóle miejsca. Efekt? Na płycie umieścisz ogromne rzeczy! Nie tylko brytfannę czy wok o wydłużonym kształcie, ale też stalową płytę grillową czy płytę typu teppan (czyli do niskotłuszczowych potraw, szczególnie z kuchni japońskiej) bądź plancha.

    Ten przykład pokazuje w zasadzie najpopularniejszy układ pól: 2 swobodnie ulokowane pola i 2 dające opcje połączenia.

    Takich modeli jest coraz więcej. Różnić może się kształt i obrys cewek. Te bez łączenia, zależnie od producenta, są oznaczane np. krzyżykami lub okręgami.

    No właśnie – okrągłe pola indukcyjne.

    Przypatrzmy się im:

    Układ pól grzejnych płyty indukcyjnej - grafika, rysunek z przykładem 4

    Taki układ wyklucza łączenie pól, ale łatwo dopasujesz do niego najczęściej używane naczynia (o ile również są okrągłe). Precyzyjnie umieścisz je na polach, zapewniając równomierne gotowanie, smażenie, duszenie czy podgrzewanie.

    Nawet w tym przypadku dochodzi do pewnych urozmaiceń:

    Układ pól grzejnych płyty indukcyjnej - grafika, rysunek z przykładem 5

    Na powyższej grafice jedno z pól nie jest łączone, ale za to powiększane, aby podgrzać większy gar.

    Niektórzy producenci (np. BEKO) w przypadku okrągłych pól grzewczych rozstawiają je bardzo szeroko. Po co? Aby rozmieszczenia naczyń nie komplikowały ich uchwyty. One też zajmują przecież przestrzeń, choć nie bezpośrednio na polach grzejnych.

    Jak widzisz, w tej kwestii jest sporo rozwiązań. Mnie najbardziej pasuje łączenie pól indukcyjnych (najlepiej automatyczne, czyli po postawieniu większego naczynia) i kwadratowe oraz prostokątne strefy do gotowania. To duży wyróżnik indukcji, np. w pojedynku płyta ceramiczna czy indukcyjna.

    Złota rada zakupowa? Na początku musisz ustalić, czy interesuje Cię łączenie pól. To podstawa. Jeżeli nie, to wystarczy Ci układ z 4 strefami o różnej średnicy. W obu przypadkach sprawdź średnicę bądź wymiary stref do gotowania, aby po zakupie bez problemu móc do nich dopasować używane naczynia.

    Osobiście polecam wybór płyty indukcyjnej z łączonymi polami. To zawsze nieco bardziej przyszłościowy zakup, choć nie skreślam okrągłych stref i ogólnie tych bez opcji scalenia.

    Teraz widzisz, że dobór pól jest sprawą mocno indywidualną i trudno tu wskazać lepsze czy gorsze rozwiązania. Ocena zależy od użytkownika, ale najważniejsze, że znasz już główne atuty poszczególnych układów. Mimo rysunków z 4 polami, sporo rozwiązań pokrywa się w przypadku np. szerokich indukcji 80 cm, więc masz już potrzebną wiedzę.

    Wykrywanie naczyń i funkcja Booster

    Jedne z najważniejszych funkcji płyt indukcyjnych. Właściwie obowiązkowe cechy tego sprzętu.

    • Booster – czyli szybkie grzanie/podgrzewanie. Taki dopalacz dla danego pola indukcyjnego, które uzyskuje o kilkadziesiąt procent wyższą moc. W efekcie w kilka minut zagotujesz pokaźną ilość wody (nawet 2 l w 3 minuty, zależnie od modelu). Szybciej ugotujesz makaron, ryż, kaszę czy cokolwiek innego. Jak najbardziej przydatna funkcjonalność.
    • Wykrywanie naczyń – płyta dostosowuje grzanie (a właściwie rozprowadzanie energii elektrycznej) do wielkości garnka, rondla, patelni czy innego naczynia. Prądy wirowe przekazujące energię naczyniom są dostosowane do zajętego obszaru. Z jednej strony płyta staje się bardziej energooszczędna (podgrzewa dokładnie to miejsce, w którym stoi garnek, nie przekazując energii wokół niego), a z drugiej zapewnia Ci równomierne gotowanie i smażenie. Omlet, jajecznica, naleśniki, kotlety mielone czy inne dania oraz przysmaki będą równomiernie przygotowane do spożycia.

    dobra płyta indukcyjna z wykrywaniem naczyń gotuje i smaży równomiernie

    Sęk w tym, że obie te funkcje mogą się różnić w zależności od klasy płyty indukcyjnej. Dlatego też postanowiłem je dla Ciebie dokładniej omówić.

    • Jeżeli chodzi o funkcję booster, w porządnych indukcjach dotyczy każdego pola z osobna, jak i połączonych stref. W tańszych modelach może działać jedynie na jednym polu. Druga sprawa to wydajność. Im lepszy sprzęt, tym booster daje szybsze efekty. Niektóre indukcje osobno oferują PanBoost, czyli tryb grzania dostosowany pod szybkie nagrzewanie patelni i garnków – bez ryzyka uszkodzenia naczyń czy przypalenia czegoś. Jeszcze inne stawiają na rozwiązania typu EcoBoost (po osiągnięciu wrzenia moc wraca na niższy pułap).
    • Co do wykrywania wielkości naczyń, chodzi o procent zajętego pola (a konkretniej cewki elektromagnetycznej). Niestety, producenci rzadko podają informacje o tym. Jak już, to zazwyczaj w instrukcjach obsługi. Zwykle trzeba zająć ok. 60 procent pola, aby dane naczynie zostało wykryte. Niektóre modele czytają kształt i gabaryty naczyń od 40, a nawet 30 procent zajęcia cewki. Kiedy ma to w ogóle znaczenie? Gdy używasz niewielkich naczyń, np. kawiarki bądź małego garnuszka do ugotowania jajka na miękko lub twardo.

    Sterowanie

    Jak widzisz po poprzednich punktach (i jak wyjdzie z dalszych części poradnika), indukcje są najnowocześniejszymi płyta grzewczymi. Oferują sporo ciekawych funkcji ułatwiających kulinarne wyczyny i eksperymenty.

    Ale tym wszystkim trzeba jakoś sterować. Służą do tego ich programatory.

    Założenie odnośnie panelu sterowania jest proste: jak najmniej klikania, jak najmniej zagadek.

    Kluczowe znaczenie mają: łatwość wyboru pola (i łączenia ich, jeżeli jest dostępne), intuicyjne ustawianie mocy pola oraz jasno opisane funkcje dodatkowe i zabezpieczenia.

    Przyjrzyjmy się najpowszechniejszym manipulatorom dotyczącym regulacji mocy, a więc intensywności grzania:

    • Plus/minus – czasem pod postacią strzałek w górę i w dół. Występuje głównie w tańszych indukcjach. Wybierając np. 5 poziom z 10-punktowej skali, musisz nacisnąć plus 5 razy. Na szczęście ustawianie maksymalnego poziomu najczęściej wymaga przytrzymania plusa przez kilka sekund. Niemniej gotując na kilku polach, czeka Cię trochę klikania.
    • Slider – czyli dotykowy suwak/pasek ze skalą. Najwygodniejsze rozwiązanie. Domena kosztowniejszych płyt indukcyjnych. Szybkie przesunięcie palcem wystarczy, aby wybrać dany poziom mocy. Na skali są zazwyczaj opisane poszczególne pułapy, więc często jedno dotknięcie sprawia, że ustawiasz pożądany poziom mocy grzania.

    W obu sterownikach ogromne znaczenie ma selekcja danego pola.

    • Wygodnie, gdy masz 4 slidery lub 4 manipulatory plus/minus z jasnym oznaczeniem, którego pola dotyczą. Nie musisz dodatkowo klikać, aby ustalić, której strefie regulujesz moc.
    • Niezłą alternatywą są sensory z rysunkiem 4 pól i jeden wspólny manipulator. A gdy tym manipulatorem jest slider, to obsługa jest szybka i wygodna.
    • Najgorzej, gdy nie ma żadnej opcji szybkiego wyboru cewki, na której chcesz umieścić naczynie z jedzeniem do upichcenia, a jedynie kolejny plus/minus do wyznaczenia konkretnego pola. Na szczęście rzadko się to już zdarza.

    Całość dopełniają pozostałe sensory, a więc najczęściej booster, timer, czasem jakieś automatyczne programy, a także blokady (na czas czyszczenia, przed dziećmi itp.) i wskaźnik rozgrzania płyty. Powinny być czytelnie opisane i łatwo dostępne.

    Podobnie jak w przypadku pól grzejnych, pokażę Ci pewne rozwiązania, aby łatwiej było Ci wybrać.

    Zacznijmy od mojego ulubionego. Pochodzi z płyty Electrolux z 4 polami możliwymi do połączenia w 2 duże strefy.

    Przykładowy panel sterowania płyty indukcyjnej - 4 x sliderfot. Electrolux

    4 slidery dla każdego pola, podziałka obejmująca kilka podpisanych poziomów mocy (w tym oczywiście ten maksymalny), funkcja boostera dla każdej strefy (pod literką “P”), timer w centralnej części, a nad nim wyświetlacz zegara z wskaźnikami pól, pauza, 2 sensory do łączenia pól, blokada uruchomienia i włącznik – wszystko jasno opisane i łatwo dostępne.

    Aby rozszyfrować większość sensorów i ustawień (mimo że jest ich przecież sporo) nie trzeba nawet instrukcji. Korzystanie z tak zaprojektowanego panelu sterowania to czysta przyjemność. Im więcej jednocześnie gotujesz na płycie, tym bardziej docenisz ten programator.

    Mimo tego jeden wspólny slider też może Ci się spodobać. Przykładem będzie sterowanie znane z wielu płyt indukcyjnych Bosch.

    Przykładowy panel sterowania płyty indukcyjnej - wspólny sliderfot. Bosch

    Nad suwakiem znalazł się prosty panel wyboru pola, dla którego chcesz wyregulować moc bądź czas działania. Booster (tutaj pod nazwą “boost”) znalazł się poza sliderem. Plus za wielkość suwaka – dzięki temu skala wcale nie obejmuje 9 poziomów, gdyż działają jeszcze połówki. Jest ich więc łącznie aż 17. No i osoby z gorszym wzrokiem bez problemu poradzą sobie z manipulowaniem sliderem tej wielkości.

    Przyjrzyjmy się jeszcze sterowaniu bez slidera, ale za to z 4 manipulatorami plus/minus. W tym przypadku (a mianowicie białej indukcji Electrolux bez łączenia pól) są to akurat znaki w kształcie strzałek.

    Przykładowy panel sterowania płyty indukcyjnej - 4 x plus/minusfot. Electrolux

    Jeżeli zazwyczaj gotujesz na jednym polu, to takie sterowanie pewnie nie będzie dla Ciebie uciążliwe. Jeżeli jednak często zdarza Ci się pichcić 3 lub nawet 4 rzeczy jednocześnie, to koniecznie postaw na coś ze sliderem (a najlepiej z 4 sliderami).

    Oprócz tego zwróć uwagę na 3 rzeczy, które wpływają na wygodę eksploatacji:

    • Podświetlenie – powinno wyraźnie pokazywać wszelkie liczby i oznaczenia dzięki odpowiedniej intensywności.
    • Responsywność – czyli czułość działania dotykowego sterowania. Nie może być sytuacji, w której naciskasz dany sensor i nic się nie dzieje. Wszystko musi załączać się za pierwszym (stosunkowo lekkim) dotknięciem.
    • Wielkość – producenci powinni balansować między ergonomicznym zawarciem na panelu wszystkiego co najważniejsze a rozsądnym rozmiarem programatora. Inaczej albo sensory i sterowniki będą zbyt małe, a więc mniej wygodne w obsłudze, albo zabiorą za dużo miejsca polom indukcyjnym.

    Odradzam natomiast jakieś wymyślne i bajeranckie programatory. Spotkałem np. panel oparty na magnetycznym (i zdejmowanym) pokrętle. Nie było to szalenie wygodne w obsłudze. Sceptycznie pochodzę też do wyświetlaczy graficznych, które coraz śmielej pojawiają się na tym rynku.

    Osobiście wystarcza mi dobrze zaprojektowany slider z najważniejszymi oznaczeniami i funkcjami na panelu.

    Moc przyłączeniowa i zasilanie

    Nie wiem, czy szukasz płyty indukcyjnej do domu czy do mieszkania w bloku. Nie wiem, pod jaką instalację elektryczną chcesz ją podłączyć.

    Wychodzę więc z prostego założenia: jak największa swoboda!

    Są przecież płyty, które podłączysz zarówno do zasilania jednofazowego (230 V), jak i trójfazowego (400 V).

    Oczywiście opcja pod “siłę” jest korzystniejsza. Wykorzystasz wtedy pełną moc płyty. Gotując na wszystkich polach, będą one pracować na pełnych obrotach (bez przełączania mocy pomiędzy strefami grzewczymi). Z boosterem też nie będzie problemów.

    A co w przypadku mieszkań z niższą mocą przyłączeniową? Czy użytkownika czeka notoryczne przeciążanie instalacji i wywalanie korków przy kilku pracujących urządzeniach i indukcji? Niekoniecznie.

    Z pomocą przychodzą funkcje zarządzania mocą typu Power Management, Power Choice itp. Dostosujesz potencjał mocy płyty do przyłącza prądu. Przykładowo: płycie o mocy przyłączeniowej przekraczającej 7 kW zmniejszysz ją nawet do 2,4 kW! Dostępne mogą być też inne progi, np. 4 czy 6 kW. Bezpieczniki będą… bezpieczne.

    Jeżeli nie masz takich problemów i z indukcji robisz płytę siłową, to im wyższa moc przyłączeniowa, tym lepiej. Poszczególne pola grzejne zaoferują Ci wyższą sprawność. Przynajmniej w teorii, bo różnice nie są ogromne. Całkowita moc w przypadku indukcji 60 cm to zazwyczaj zakres od 6,9 do 7,4 kW.

    Ten temat rozwinąłem jeszcze w osobnej publikacji: Płyta indukcyjna na 230 V – Czy warto? Plusy i minusy!

    Bezpieczeństwo

    W odpowiedzi na to, jaką płytę indukcyjną wybrać, pomaga także analiza cech związanych z bezpiecznym użytkowaniem.

    Płyta indukcyjna – mimo specyficznego sposobu pracy – to nadal źródło ciepła. Jej powierzchnia nie nagrzewa się bezpośrednio przez działanie cewek, lecz od rozgrzewanych naczyń z pożywieniem.

    Co sprawia, że ten rodzaj płyty grzejnej podnosi swoje bezpieczeństwo?

    Oto udogodnienia, które mają tu znaczenie:

    • Blokada przed dziećmiblokuje działanie panelu sterowania. Ciekawe świata dzieci nie zmajstrują nic przy płycie.
    • Blokada podczas czyszczenia – podobne zabezpieczenie do powyższego. Przecierając szkło płyty i przejeżdżając szmatką po panelu, niczego przypadkowo nie uruchomisz.
    • Wskaźnik ciepła resztkowego/zalegania ciepła – często kilkustopniowy, a nawet dotyczący każdego pola. Daje znać, czy powierzchnia płyty jest rozgrzana. Jak? W najprostszej wersji (czyli oparzy lub nie) odpowiednią diodą (która świeci się lub nie). W lepszych płytach zazwyczaj literą h na panelu. Wielkie “H” informuje, że płyta jest mocno nagrzana (zwykle powyżej 60°C), a dotknięcie jej grozi poparzeniem się. Małe “h” informuje, że płyta jest jeszcze dość gorąca (np. przekracza 45°C), a brak oznaczenia sygnalizuje, że możesz już bez obaw dotknąć szklaną powierzchnię swojej indukcji.
    • Zabezpieczenie przed wykipieniem – podczas gotowania wielu produktów spożywczych woda może łatwo wykipieć. Co na to nowoczesna i bezpieczna płyta indukcyjna? Wyłącza się, wykrywając rozlaną ciecz na swojej powierzchni.
    • Sensor wrzenia – jeszcze lepsza opcja od powyższej, nie dopuszcza do wykipienia wody. Wykrywa moment osiągnięcia temperatury wrzenia, automatycznie zmniejszając moc.
    • Automatyczne wyłączenie – konkretniej w przypadku bezczynności, np. gdy któryś z domowników przypadkowo włączył indukcję. Chroni to elektronikę przed niepotrzebnym obciążeniem i oszczędza energię.
    • Pauza – w mojej ocenie to funkcja najbardziej podpadająca właśnie pod bezpieczeństwo. No bo kiedy zatrzymujesz gotowanie oparte o timer czy program automatyczny? Zapewne gdy to konieczne i przez pewien czas nie dasz rady kontrolować obróbki cieplnej swojej żywności. Wygodne i bezpieczne rozwiązanie, jeżeli musisz na chwilę odejść od pichcenia.

    Pod względem bezpieczeństwa ten rodzaj płyty deklasuje inne, co zresztą widzisz po powyższych udogodnieniach. Wspominałem o tym np. w pojedynku indukcja czy gaz.

    Dopasowanie do blatu i aranżacji kuchni

    Płyta indukcyjna to element wyposażenia kuchni, więc w pewnym sensie także element dekoracyjny. W zabudowie kuchennej często znajduje się tuż nad piekarnikiem. Musi pasować do niego, innego sprzętu AGD (np. mikrofalówki czy okapu), jak i szafek oraz reszty mebli w kuchennej przestrzeni.

    Płyta indukcyjna bez ramek i szlifu dopasowana do blatu i kuchennej przestrzeni

    Producenci dają tu pewne opcje i zróżnicowanie:

    • Metalowa ramka otaczająca płytę – szklana powierzchnia jest niżej niż wysokość ramki wokół niej. Efekt? Brak ryzyka wyszczerbienia czy uszkodzenia krawędzi, nic się nie ukruszy. Do tego w przypadku wykipienia wody bądź mleka płyn nie wyleje się poza obręb płyty (chyba że jest go bardzo dużo). Nie ubrudzi piekarnika, szafek czy podłogi w kuchni. Mimo tego nie przepadam za indukcjami z ramką. Dlaczego? Bo okolice ramki bywają uciążliwe w czyszczeniu. Resztki jedzenia czy zbierający się brud czasem trudno doczyścić.
    • Szlif/frez na rantach – niejednokrotnie wygląda bardzo estetycznie, gdy indukcja znajduje się na blacie. Szlif najczęściej jest ukośny i znajduje się z przodu, tuż pod panelem sterowania. Czasem towarzyszą mu cienkie metalowe listwy po bokach lub również szlif, lecz węższy.
    • Brak frezu oraz ramki – sprzyja pełnej zabudowie, a więc licowaniu indukcji z blatem kuchennym (a nawet umieszczeniu jej nieco niżej). Rantów nie widać, ramka nie jest w niczym potrzebna, a płyta wygląda na wtopioną w blat. Tworzy z nim spójną przestrzeń. No i nie ma ryzyka ubicia rogów czy krawędzi, a czyszczenie przebiega jeszcze sprawniej.

    Zależnie od wystroju wnętrza oraz własnych preferencji, polecam Ci szczególnie szlif lub brak frezu i ramki. To bezpieczny wybór.

    Przy licowaniu płyty z blatem duże znaczenia ma wysokość jej wycięcia oraz wymagania odnośnie blatu (jego minimalna wysokość). Wiele płyt pasuje do blatów kompozytowych, jak i blatów 12 mm (choć często, gdy pod płytą ma być szuflada, a nie piekarnik).

    Pamiętaj więc, aby dokładnie sprawdzić wymiary płyty indukcyjnej, gdyż mają wpływ na wymagania montażowe.

    Kolorystyka

    Gama kolorystyczna płyt indukcyjnych jest całkiem szeroka, a taki sprzęt wybiera się zwykle przy remoncie kuchni lub urządzaniu nowej. A gusta są różne.

    Najpowszechniejsza jest czerń, choć sporo osób twierdzi, że bardziej widać na niej zabrudzenia, smugi, a przede wszystkim zarysowania.

    Po części to prawda, ale znaczenie ma zastosowane szkło. Może być połyskliwe, wręcz lustrzane, a w innych modelach wpadające w mat.

    Prawie wszystkie płyty indukcyjne mają szkło ceramiczne od 2 niemieckich dostawców: EuroKera i Schott Ceran. Ten pierwszy pojawia się w płytach Electrolux/AEG i to właśnie one są bardziej matowe. Widoczność rys jest nieco większa, co często wypominam tym indukcjom. Różnica nie jest jednak ogromna, a sama kwestia wytrzymałości to równy poziom.

    A co oznacza powłoka Black Undercoat, z którą możesz się spotkać? Zmniejsza widoczność elektroniki umieszczonej pod szklaną powierzchnią, gdy na płytę pada intensywniejsze światło.

    Wspomnę też o siatkowanym nadruku, który czasem pojawia się w przypadku czarnych indukcji. Z jednej strony nie wszystkim pasuje wizualnie, ale z drugiej zmniejsza widoczność rys, o czym warto pamiętać.

    A co z innymi kolorami? Są białe, srebrne/szare, szampańskie, beżowe czy brązowe płyty. Jeśli chodzi o biel, to rządzi w nich Electrolux/AEG. Dlaczego? Patrząc na sam kolor, jest on po prostu… biały. Bez domieszek szarości czy błękitu, co często prześladuje modele innych producentów.

    Wybierając coś innego niż czerń, musisz niestety liczyć się z wyższą ceną za niestandardowe wzornictwo.

    Pozostałe cechy i funkcje płyt indukcyjnych

    Na koniec podrzucam Ci pozostałe informacje, które pomogą Ci wybrać płytę indukcyjną:

    • System chłodzenia i kultura pracy – idą ze sobą w parze. Korzystna opcja to nie za duże, ale wydajne i ciche wentylatory. Prędko wystudzą powierzchnię płyty i nie będą nadmiernie hałasować (a indukcje potrafią być donośne). Płyty tego typu często denerwują specyficznym dźwiękiem w trakcie pracy, który wpada w brzęczenie. Zazwyczaj im droższa indukcja, tym lepsza izolacja, a więc kultura pracy.
    • Definiowanie poziomów mocy – często jest tak, że płyta oferuje ponad 10 poziomów mocy, ale i tak przydaje się kilka ostatnich. Dzięki definiowaniu mocy każdy jej poziom będzie taki, jak chcesz, bo to Ty dopasowujesz potencjał grzewczy do danego pułapu. Fajna sprawa.
    • Sterowanie pracą okapu – i to bez kabli! Działa albo na podczerwień, albo przez Wi-Fi. Z poziomu panelu dostosowujesz wydajność okapu podczas gotowania lub ustawiasz, aby sam dopasowywał intensywność pracy do tego, co dzieje się na indukcji. Oczywiście oba urządzenia muszą mieć wspólną technologię obsługującą taką współpracę, a więc pochodzić od jednego producenta bądź grupy.
    • Start pracy po wykryciu naczynia – nie musisz nic naciskać, aby indukcja robiła swoje. Wystarczy położyć naczynie na polu, ewentualnie ustawić pożądaną moc i czekać na swoje smaczne jedzenie.
    • Gotowe programy automatyczne – ułatwiają kulinarne wyczyny. W najprostszej wersji dotyczą utrzymywania danej temperatury, aby np. roztopić masło, czekoladę, miód, ugotować zupę bądź sos, a na najwyższym ustawieniu makaron czy ryż. W bardziej rozwiniętej formie czuwają nad konkretnym daniem, np. naleśnikami, omletem, jajkiem czy stekiem. Autogotowanie może też dotyczyć konkretnych technik kulinarnych, a więc duszenia, smażenia, grillowania, rozpuszczania czy gotowania na wolnym ogniu.

    Gotowanie jajek w foremkach na czarnej płycie indukcyjnej

    • Podtrzymywanie ciepła – czyli utrzymywanie ciepłoty potrawy, aby posiłek nie był za zimny, gdy obiad czeka na komplet domowników. Ta funkcja często wchodzi w skład programów automatycznych bądź wychodzi z zastosowania wskaźnika ciepła resztkowego.
    • Sensor smażenia – coś dla miłośników steków, choć nie tylko. Taki sensor wspomaga proces smażenia. Przykładowo: sprawi, że Twój stek będzie krwisty bądź mocniej wysmażony, a Ty nie musisz nad tym czuwać. Temperatura patelni jest na bieżąco kontrolowana przez sensor indukcji.
    • Minutnik – jedna z funkcji timera. Nie wyłącza pola po upływie czasu (jak timer), lecz generuje sygnał dźwiękowy. Przydatne, gdy nie chce Ci się stać nad płytą, ale po pewnym czasie pichcenia musisz np. wymieszać, obrócić bądź przyprawić przyrządzaną żywność. Minutnik da Ci o tym znać.
    • Sprawdzanie rodzaju garnków – ciekawa, lecz jeszcze rzadko spotykana funkcja. Chodzi o to, że do indukcji nadają się naczynia ferromagnetyczne (przyciągające magnes). Niektórzy nie wiedzą, czy ich naczynia takie są. I wtedy ta funkcjonalność staje się nieoceniona. Wykrywa typ garnków czy rondli i informuje użytkownika, czy nadają się do położenia na indukcji.
    • Pamięć ustawień – przywraca ostatnio używane ustawienia gotowania na indukcji. W bardziej zaawansowanej wersji daje możliwość zapisania ulubionej konfiguracji pichcenia.
    • Wskaźnik zużycia energii – indukcje nie należą do szalenie energooszczędnego sprzętu gospodarstwa domowego. Taki wskaźnik mierzy zużycie prądu przez indukcję. Co to daje? Większą świadomość, jak dane nawyki czy ustawienia wpływają na rachunki za prąd. Wyciągając z tego wnioski, polepszysz ekonomię użytkowania indukcji.
    • Zdalne sterowanie – dla mnie raczej bajer. Za pomocą Wi-Fi i aplikacji mobilnej jesteś w stanie sterować pracą swojej płyty z poziomu smartfona.
    • Podświetlenie LED – też niezły bajer, znam go z płyt indukcyjnych Samsung. Na obwodzie okręgu wyznaczającego pola świecą się niebieskie diody LED. Imitują ogień, płomyki gazu, więc całość wygląda jak indukcyjny palnik, choć to przecież niemożliwe. Ciekawy efekt wizualny, lecz inne cechy są zdecydowanie ważniejsze, prawda?

    Podsumowanie

    Jak wybrać płytę indukcyjną? Przede wszystkim zwróć uwagę na skuteczne wykrywanie naczyń i wydajną funkcję booster. Dopasuj układ pól oraz sterowanie do swoich preferencji i naczyń, to bardzo ważne cechy. Moje porady z rysunkami Ci w tym pomogą.

    Reszta to także dużo kwestii indywidualnych, choć zawsze sporo zależy też od budżetu. Indukcje nie są tanim sprzętem.

    W każdym razie teraz już doskonale wiesz, jaką płytę indukcyjną wybrać, aby spełniła Twoje oczekiwania. Znasz wszystkie najważniejsze cechy, jak i mniej znaczące funkcje oraz parametry. Z taką wiedzą idź na łowy i weź na zakupowy celownik porządny sprzęt na długie lata.

    Zobacz płyty indukcyjne w:

    Oceń publikację
    [Głosy: 2 Średnia: 5]
    Subscribe
    Powiadom o
    guest
    0 komentarzy
    Inline Feedbacks
    View all comments