PURON PR10 | Test, Opinia | Czy warto?

PURON PR10 - Test, Opinia, Recenzja - czy warto kupić?

Spis treści:

    PURON PR10 to aktualnie jeden z nowszych robotów sprzątających na naszym rynku. Mój dokładny test pokaże Ci, jak ten sprzęt odkurza podłogi twarde, dywany oraz dywany z masą zwierzęcej sierści. Sprawdzę także skuteczność mycia podłóg (to robot 2w1), wyposażenie i możliwości aplikacji mobilnej. Szybko się dowiesz, czy warto kupić ten model!

    Takie odkurzacze automatyczne jak PURON PR10 zawsze mnie ciekawią. Wchodzą na nasz rynek niepostrzeżenie, a potem okazuje się, że mowa o świetnym sprzęcie.

    Tu liczę dokładnie na taki efekt. Szczególnie że mówimy o robocie klasy premium, a więc potencjalnego rywala dla urządzeń Xiaomi, iRobot czy Moneual. Jak wypada na ich tle? Zaraz się o tym przekonasz!

    Sprawdź cenę PURON PR10 i użyj kodu PRPR10 (wpisz go w koszyku, w polu czy posiadasz kod promocyjny?), który obniża cenę o 150 zł!

    Oferty w sklepie na testowany produkt

    Testy głównych konkurentów tego robota sprzątającego:

    PURON PR10 – Z czym mamy do czynienia?

    Na początku pokrótce przedstawię Ci bohatera dzisiejszego testu. Prześledźmy wspólnie jego główne cechy, gdyż prezentują się ciekawie:

    • Ciśnienie robocze w trybie Turbo osiąga aż 2500 Pa. A nawet na mniejszych stopniach mocy wynosi 2150 Pa (tryb standardowy) oraz 1800 Pa (tryb cichy), co też jest świetną informacją. Taka siła ssąca wyróżnia najlepsze roboty sprzątające. Podczas testu odkurzania dokładnie sprawdzę, czy ma to pokrycie w praktyce.
    • PURON PR10 skanuje pomieszczenia w oparciu o technologię laserową. To moja ulubiona metoda. W robotach tej klasy działa zazwyczaj bez zarzutu: precyzyjnie skanuje sprzątany obszar, a na jej skuteczność nie wpływają warunki oświetleniowe. Co więcej, producent obiecuje tworzenie mapy pomieszczenia w ciągu 4 sekund!
    • A mapy zapisują się w rozbudowanej aplikacji mobilnej. Przynajmniej na taką wygląda, patrząc na zdjęcia z opisu produktowego. Zablokujesz lub nakażesz odkurzać w niej dany obszar lub całe pomieszczenie, dzięki czemu zyskasz kontrolę nad tym, gdzie robot będzie się poruszał. A to jedna z wielu funkcji. Więcej opiszę w osobnym akapicie tego testu. Dodam jedynie, że apka jest po polsku (ba, robot wydaje nawet komunikaty głosowe w naszym języku!).
    • PURON PR10 to robot sprzątający 2w1, a więc potrafi myć podłogi twarde. Co więcej, ten tryb pracy nie jest tylko po to, żeby był. Producent dołącza do zestawu koncentrat Blue Star, który zwiększa skuteczność usuwania zabrudzeń z posadzki. Swoje robi też aplikacja. Wyregulujesz w niej poziom nawilżenia szmatki. No i zbiornik na wodę: ma aż 360 ml pojemności i dodatkowe 300 ml na zanieczyszczenia suche. Myjąc większy metraż, częste dolewki wody nie będą konieczne.
    • Producent obiecuje, że PURON PR10 pokonuje przeszkody do 2 cm. Powinien więc bezproblemowo wjeżdżać na dywany i wykładziny.
    • Robot odkurza maksymalnie przez 120 minut, a ładuje się ok. 300-360 minut.
    • Na niezłą innowację wygląda lampa UV pod spodem robota. Emitowane światło UV-C nie jest widoczne dla ludzkiego oka. Zabija drobnoustroje, w tym alergeny i bakterie chorobotwórcze. W tym punkcie akurat nie wskóram dużo z testem. Potrzebowałbym co najmniej dobrego laboratorium, więc pozostaje nam wierzyć, że zastosowana lampa UV rzeczywiście zabija roztocza i inne szkodliwe drobnoustroje. Na szczęście pozostałe istotne cechy dokładnie przetestuję.
    • Pomijając technikalia, wspomnę jeszcze o 24-miesięcznej gwarancji door-to-door polskiego producenta. Naturalna sprawa, gdyż producentem i właścicielem marki PURON jest polska firma POLOR Sp. z o.o. Ma ona 26 lat doświadczenia w branży czystości. Nie mówimy więc o jakimś sprzęcie no name, a wręcz przeciwnie.

    PURON PR10 infografika z głównymi cechami i funkcjami

    Wniosek po przejrzeniu głównych cech robota sprzątającego PURON PR10? Wyglądają niezwykle obiecująco. Śmiem twierdzić, że to bez wątpienia segment premium. Przemawia za tym chociażby siła ssąca czy możliwości aplikacji oraz skanowania laserowego.

    Ale zapewne wiesz, jak jest. Opisy produktowe a rzeczywistość to 2 różne sprawy. Przejdźmy zatem do wyposażenia, które już sporo Ci powie, a następnie do praktycznych testów odkurzania i mycia.

    PURON PR10 – Wyposażenie i budowa

    PURON PR10 dotarł do mnie w tekturowym pudełku, a właściwie 2 takich pudełkach (jedno w drugim). No cóż, opakowanie nie wyglądało zbyt premium. Najważniejsze, że to, co kryje się w nim, jak najbardziej prezentuje wysoki poziom.

    Zobacz, jak bogate jest wyposażenie:

    PURON PR10 całe wyposażenie

    Trudno to wszystko ująć w kadrze. Właściwie mi się nie udało, gdyż w pudełku znalazła się także instrukcja obsługi (po polsku).

    W testowym modelu nie dostałem natomiast dedykowanego płynu Blue Star do mycia podłóg. Ty przy zakupie go dostaniesz (a konkretniej 200 ml; do jednego mopowania wystarczy wlać 2 ml koncentratu i resztę wody, więc to duża wydajność).

    Cieszy obecność wymiennych części eksploatacyjnych. Jest dodatkowy zestaw 2 szczotek bocznych, a także zapasowy główny filtr (według instrukcji powinno się go wymieniać nie rzadziej niż co 2 miesiące). Na wstępnie oszczędzasz trochę kasy, mając w zestawie te dodatki. W przyszłości się przydadzą.

    PURON PR10 zapasowe szczotki boczne i filtr

    Dużo zdradza spód robota. Widać najważniejsze czujniki, a przede wszystkim duże, karbowane koła. Zwiastują świetne wjeżdżanie na dywany i pokonywanie mniejszych progów.

    Nad mechanizmem czyszczącym znalazła się lampa UV, której światło rzekomo zabija różne bakterie. Jeszcze wyżej jest obrotowe kółko, które chodzi leciutko.

    Boczne szczotki zamiatające wyglądają na dobrze zaprojektowane. Nie powinny wymiatać śmieci, szczególnie okruszków, z dala od robota, a wręcz przeciwnie – pod spód, w kierunku szczotki centralnej.

    Montujesz je w prosty sposób – wciskając w odpowiednie miejsce. Nie musisz ich przykręcać śrubkami, a i tak pewnie spoczywają w swoim miejscu (chociaż trudniej je już wyjąć).

    PURON PR10 widok od spodu

    Szczotka centralna jest uniwersalna. Ma pasma dość miękkiego włosia, a także silikonowe listewki. Dobre połączenie, które zapowiada odpowiednie penetrowanie dywanów, ale też brak większych problemów z oczyszczaniem włosia.

    PURON PR10 szczotka centralna z włosiem i listewkami

    A skoro o tym wspomniałem, to wiedz, że w zestawie znajduje się wielofunkcyjny czyścik.

    Czyścik z zestawu robota sprzątającego PURON PR10

    Ma nawet niewielkie ostrze do przecinania nawiniętych na szczotkę włosów. Niby szczegół, ale znacząco ułatwia higieniczne czyszczenie szczotki z włosów, sierści i innych paprochów.

    Mniej podoba mi się pojemnik na śmieci. Owszem, system filtracji wygląda obiecująco (filtr wstępny + wysokiej wydajności), ale coś mi się nie zgadza z pojemnością.

    Na papierze wynosi 0,6 l. Co prawda montowana pokrywka pogłębia tę konstrukcję, ale mam wątpliwości, czy to rzeczywiście taka wartość. Testu z wlewaniem wody w celu dokładnego pomiaru nie wykonam, gdyż obok znajduje się elektronika, a mianowicie turbina.

    PURON PR10 widok na pojemność zbiornika na śmieci

    PURON PR10 zdemontowany zbiornik na śmieci

    Do gustu przypadł mi sposób wyjmowania pojemnika, który działa w oparciu o sprytny przycisk.

    PURON PR10 przycisk zwalniający zbiornik na śmieci

    W bocznej części robota znajduje się także włącznik.

    PURON PR10 włącznik obok złącza ładowania

    Co ciekawe, mimo rozbudowanej aplikacji mobilnej w zestawie znajdziesz pilota zdalnego sterowania. I to starannie wykonanego.

    Pilot do robota sprzątającego PURON PR10

    Jak wspominałem na początku, PURON PR10 to laserowy robot. Ba, jego laser obraca się o 360 stopni. Jest jednak umieszczony na wieżyczce, co cechuje roboty sprzątające tego typu. Zwiększa więc całkowitą wysokość, która wynosi 9,6 cm (i tak nieźle jak na sprzęt z wieżyczką; wiele robotów tego typu wyraźnie przekracza 10 cm).

    PURON PR10 zdjęcie przedstawiające wysokość robota sprzątającego

    Robota w połowie otacza pływający zderzak. Amortyzuje kontakt z obiektami na trasie urządzenia. Szkoda, że nie jest poprowadzony po całym obwodzie, ale wymuszałoby to zupełnie inną konstrukcję. Praktyczny test pokaże, w jakim stopniu sprzęt dotyka mebli i innych rzeczy.

    Na końcu o designie, bo jest o czym mówić. PURON PR10 to jeden z najładniejszych robotów odkurzających, z jakimi miałem do czynienia. Jest pięknie wykonany.

    PURON PR10 wygląd zewnętrzny, ogólny design

    Niestety, efektowny materiał wykonania górnej części, którym jest połyskliwe, wręcz lustrzane tworzywo (coś w stylu piano black), maniakalnie zbiera odciski palców i inne zabrudzenia

    PURON PR10 wykończony połyskliwym plastikiem typu piano black

    PURON PR10 wyjściowo wygląda efektownie, ale gdy kilka razy dotkniesz górną część obudowy, utraci sporo ze swojego blasku (dosłownie).

    Finalnie oceniam to jako mało praktyczne rozwiązanie. Na szczęście to niuans, bo odkurzacz automatyczny ma przede wszystkim dobrze sprzątać, a nie robić za główną ozdobę salonu, prawda?

    Podsumowując tę część testu, wyposażenie wypada fenomenalnie, a konstrukcja jest solidna – z dużymi i świetnie amortyzowanymi kołami, obracającym się laserem, a także dobrze wykonaną szczotką centralną.

    Wątpliwości wzbudza za to pokrycie obiecywanej pojemności zbiornika na śmieci. Mało praktyczny jest z kolei błyszczący plastik, który zbiera odciski palców.

    Ogólnie więcej pozytywnych odczuć, szczególnie dotyczących najważniejszych cech konstrukcyjnych. Aha, podczas części z testem mopowania wspomnę jeszcze co nieco o nasadce mopującej.

    Nie pozostało mi teraz nic innego, jak przejść do opisu wrażeń z praktycznego testu odkurzania. Do dzieła!

    PURON PR10 – Test odkurzania (podłoga twarda i dywan)

    Na pierwszy ogień poszedł pokój, w którym jest i podłoga twarda, i dość duży dywan.

    Jak przygotowałem pomieszczenie na wizytę robota? Wyniosłem jedynie fotel komputerowy i jedno z krzeseł, aby PURON PR10 dostał się pod stół. Odpiąłem też kilka kabli, choć i tak sporo ich zostało pod biurkiem.

    Stan dywanu? No cóż, nie był odkurzany przez jakiś tydzień (umówmy się, że to w ramach nadchodzącego testu, dobrze?). W efekcie na dywanie znajdowało się sporo kurzu, okruszków i innych drobnych śmieci.

    Zaśmiecony dywan przed testem odkurzania PURON PR10

    Stwierdziłem, że to i tak proste zadanie dla tak zaawansowanego odkurzacza automatycznego. Dlatego też nie załączyłem mu najwyższej siły ssącej. Odkurzał mój pokój w trybie standardowym.

    PURON PR10 odkurza dywan w pokoju

    Średni pułap (bo jest jeszcze niższy, a mianowicie tryb cichy) w zupełności wystarczył, aby pokój po 16-minutowym odkurzaniu prezentował się czysto i schludnie.

    Z podłogi twardej śmieci znikały momentalnie, a boczne szczotki dobrze wymiatały je pod mechanizm odkurzający.

    PURON PR10 odkurza podłogę w pokoju 2

    PURON PR10 precyzyjnie odkurzał przy krawędziach. Obecność kaloryfera czy długich zasłon nie przeszkadzała mu.

    PURON PR10 odkurza podłogę w pokoju

    Nie było problemu z przestrzenią pod stołem. Robot dostał się tam, gdzie mógł, i skutecznie zbierał zabrudzenia.

    PURON PR10 odkurza dywan pod stołem i między krzesłami

    W efekcie dywan po jednym przejeździe odkurzacza prezentował się perfekcyjnie.

    Czysty dywan po teście odkurzania PURON PR10

    Skuteczność odkurzania potwierdziła także zawartość pojemnika na śmieci. Trochę paprochów w nim było.

    PURON PR10 zawartość pojemnika na śmieci po teście odkurzania pokoju

    Niestety, sporo okruszków spoczywa obok wnętrza pojemnika. To miejsce po lewej na zdjęciu to obudowa, która skrywa elektronikę, a mianowicie czujnik pojemnika i turbinę. Towarzyszą jej różne szczeliny, które zatrzymują paprochy.

    Z drugiej strony wysypywanie śmieci do kosza jest stosunkowo proste. Takie standardowe zabrudzenia nie blokują się w zbiorniku, a wiernie wypadają podczas opróżniania.

    Zaskoczył mnie stan szczotki. Była dość czysta, dużo włosów się na nią nie nawinęło, przez co właściwie nie musiałem jej czyścić.

    PURON PR10 stan szczotki centralnej po teście odkurzania pokoju

    Jeżeli chodzi o sposób poruszania się, skuteczność skanowania, rysowanie mapy, funkcje aplikacji, głośność pracy czy kontakt z meblami i przeszkodami, omówię to wszystko w osobnym punkcie. Trochę bowiem tego jest, a chciałem rozpocząć od najważniejszej cechy, czyli skuteczności odkurzania.

    Wobec tego przejdźmy do jeszcze trudniejszych testów, które postawiłem przed robotem sprzątającym PUROM PR10!

    PURON PR10 – Test odkurzania zwierzęcej sierści

    W przypadku kosztowniejszego robota sprzątającego nie mogłem ominąć testu odkurzania zwierzęcej sierści. A konkretniej sierści kota perskiego.

    Sam zwierzak jak zwykle był mocno zaciekawiony nowym przybyszem.

    PURON PR10 i ciekawski kot obok niego

    Co do dywanu, nie było może tak tragicznie, jak czasem bywało podczas poprzednich testów innych modeli, lecz i tak zauważyłem wiele kłębów sierści.

    dywan pokryty kocią sierścią przed testem PURON PR10

    W “kocim” pokoju (który jest na innym piętrze niż poprzedni) PURON PR10 rozpoczął nowe skanowanie (w akapicie o skanowaniu i aplikacji opiszę, jak to ogarnąć, aby nie skasować poprzedniej mapy, a zapisać nowe piętro).

    Gdy chwilę pojeździł i odpowiednio precyzyjnie odczytał kształt pokoju, użyłem czyszczenia strefowego. Wyznaczyłem na mapie prostokątną strefę mniej więcej odpowiadającą lokalizacji dywanu.

    Załączyłem tryb Turbo i obserwowałem, jak PURON PR10 odkurzał kocią sierść.

    PURON PR10 odkurza dywan pokryty kocią sierścią

    Od razu zauważyłem, że bardziej widoczne kłębki szybko znikają pod robotem.

    PURON PR10 odkurza dywan pokryty kocią sierścią 3

    Postanowiłem, że wcale nie dam mu dużo czasu na wysprzątanie dywanu pokrytego sierścią. Uruchomiłem 2 strefowe czyszczenia. Odkurzanie trwało łącznie zaledwie 6 minut.

    PURON PR10 odkurza dywan pokryty kocią sierścią 2

    Tak jak się spodziewałem, PURON PR10 poradził sobie bardzo dobrze. Stan dywanu mocno się poprawił. Nawet jego krawędzie, w których sierść siedziała głębiej, zaczęły wyglądać dużo lepiej.

    Oczywiście nie było w 100% idealnie; dywan w takim stopniu pokryty sierścią to olbrzymie wyzwanie dla każdego robota. Osoby pedantycznie nastawione do czystości wykładzin zapewne puściłyby jeszcze z 2 przejazdy.

    Mimo tego te 6 minut wystarczyło, aby PURON PR10 zebrał pokaźną ilość kocich kudłów. Zobacz, jak wyglądał pojemnik na śmieci po tym teście odkurzania.

    PURON PR10 i jego pojemnik pełen kociej sierści z testu odkurzania

    Aby jeszcze lepiej to zobrazować, wyjąłem całą zawartość. Nie było to trudne, bo sierść zbiła się w jeden wielki kłęb.

    PURON PR10 i widok zebranych kłębów kociej sierści z testu odkurzania

    Przyjrzałem się też szczotce centralnej. No i tutaj nie było już tak kolorowo jak po teście odkurzania pierwszego pokoju.

    PURON PR10 i jego szczotka centralna z nawiniętą sierścią kota

    Czyścik poszedł w ruch. Myślałem, że będzie ciut korzystniej, gdyż włosie szczotki centralnej nie jest zbyt twarde. Podejrzewam, że to także efekt potężnej siły ssącej, która szybciej kręciła szczotką niż w trybie standardowy.

    No cóż, taki efekt towarzyszy właściwie wszystkim robotom odkurzającym, które mają główną szczotkę z pasmami włosia.

    Mimo tego i tak uważam, że PURON PR10 jak najbardziej nadaje się do skutecznego odkurzania zwierzęcej sierści.

    Gdy ta spoczywa na podłodze twardej, nie stanowi dla niego żadnego problemu. Robot zbierze wszystko za pierwszym razem. Dywany stanowią już większe wyzwanie, ale również z nimi ten sprzęt dobrze sobie poradził, co udowodnił mój test.

    A wiedz, że nie jest to najcieńszy dywan w moim domostwie. Nawet odkurzanie go mocnym odkurzaczem workowym zabiera sporo czasu i sił.

    PURON PR10 – Ekstremalny test odkurzania

    Sierść to za mało? A czemu nie, skoro testuję dość kosztowny sprzęt?!

    Dlatego też wymyśliłem coś jeszcze…

    Wróciłem do poprzedniego pokoju. Rozsypałem i wtarłem w dywan produkty sypkie, a mianowicie mąkę tortową, kukurydzianą, bułkę tartą oraz cukier. Aby PURON PR10 miał jeszcze trudniej, położyłem 4 jednogroszówki.

    PURON PR10 - dywan przed testem odkurzania produktów sypkich i monet

    PURON PR10 - dywan przed testem odkurzania produktów sypkich i monet

    Solidne zabrudzenie, prawda? W aplikacji ustawiłem niewielką strefę czyszczenia miejscowego. Załączyłem także tryb Turbo.

    Całość trwała zaledwie 90 sekund, a oto efekt:

    PURON PR10 w tak trudnym teście wypadł wręcz rewelacyjnie. Wciągnął wszystkie monety, choć z kilkoma chwilę się mocował, co słychać na powyższym filmiku.

    Szczotki boczne pokazały, że nie wymiatają lżejszych drobin z dala od robota, a kierują je pod główną szczotkę.

    No i siła ssąca pokazała znów pazur. Widać co prawda niewielkie ślady po mące, ale podobnie było podczas testu innego robota o 100 Pa mocniejszego niż PURON PR10. Producent nie przekłamuje więc z siłą ssąca, a wszystkie szczotki pracują jak należy, dbając o efektywne odkurzanie.

    Podczas tego testu wyszła jednak pewna mniej korzystna cecha. Pojemnik na śmieci ma w środku nieregularny kształt i wiele upierdliwych zakamarków. Dość trudno oczyścić wnętrze właśnie w przypadku produktów sypkich, bardzo drobnych.

    PURON PR pojemnik z zebranymi monetami i produktami sypkimi

    Trochę za dużo tych szczelin, ale umówmy się, że nie codziennie robot sprzątający musi odkurzać tego typu zabrudzenia. Takie sytuacje zdarzają się głównie wtedy, gdy coś Ci się przypadkowo rozsypie.

    PURON PR10 – Skanowanie, robienie map, aplikacja i pozostałe cechy

    To, jak porusza się robot sprzątający, to ważna sprawa. Tak samo jak możliwości jego aplikacji, skuteczność skanowania pomieszczeń oraz kilka innych cech. Oto wnioski.

    Skanowanie pomieszczeń i rysowanie map w aplikacji

    PURON PR10 w kilka sekund potrafi ułożyć wstępny, lecz już dość precyzyjny zarys pomieszczenia. Z każdą sekundą odkurzania mapa staje się dokładniejsza.

    Zobacz, jak wyglądał raport z mapą odkurzania pierwszego pokoju:

    Co ciekawe, niektóre roboty, które testowałem, w bardzo podobnie wyglądającej apce twierdziły, że wysprzątały 15 m2. Tutaj było 13 m2.

    Powodem jest głównie to, że PURON PR10 nie za bardzo chciał wjeżdżać na kable pod moim biurkiem (inne roboty nie przejmowały się tym zbytnio) Dlatego też uważam, że PR10 prezentuje topowy poziom dokładności skanowania. Osiąga w tym klasę jeszcze droższych modeli.

    Ta czerwona krecha, którą widzisz na mapie, to wirtualna ściana. Robot precyzyjnie do niej podjeżdżał, ale nie przekraczał nawet o milimetr.

    Na jednej mapie ustawisz maksymalnie 8 wirtualnych ścian. Taka sama liczba dotyczy zakazanych stref, do których robot ma nie wkraczać. Odgrodzisz zarówno przejścia pomiędzy pomieszczeniami, jak i konkretne obiekty, np. miski zwierzaka, delikatniejsze meble lub cokolwiek innego.

    Moja mapa dotyczyła jednego pomieszczenia, ale nic nie stoi na przeszkodzie, aby obejmowała całe piętro. PURON PRO10 musi się tylko po nim przejechać. Ty następnie naniesiesz różne rzeczy, jak np. wspomniane strefy i wirtualne ściany.

    Co do czyszczenia strefowego, ustawianie danego obszaru jest proste. Użyłem go między innymi do wysprzątania wyłącznie dywanu w pokoju, w którym urzęduje kot.

    PURON PR10 ustawiona strefa czyszczenia w pokoju z kocią sierścią

    Nawet na moim smartfonie, który ma stosunkowo niewielki ekran, bawienie się tymi wszystkimi opcjami jest wygodne.

    Mapę możesz przesuwać, przybliżać czy oddalać. Sterowanie jest intuicyjne, a wszystko opisane po polsku. Łatwo to ogarnąć, nawet gdy ma to być Twój pierwszy robot sprzątający.

    Tworzenie map kilku pięter

    Jest możliwe, a do tego w bardzo łatwy sposób, choć… instrukcja na ten temat milczy. Mimo tego szybko doszedłem do sposobu, aby móc zapisywać mapy z kilku pięter. A właściwie w ogóle różne mapy.

    Co trzeba zrobić?

    Po odkurzaniu zapisz daną mapę. Nadaj jej dowolną nazwę. W menu zarządzania nimi pojawi się duplikat zapisanej mapy. Wygląda to tak:

    PURON PR funkcja zarządzania mapami

    Wystarczy, że przeniesiesz robota wraz z jego stacją na inne piętro (lub do innego pomieszczenia, jeżeli chcesz je mieć na osobnych mapach) i skasujesz duplikat mapy (tę u góry, bez nadanej nazwy). PURON PR10 będzie wtedy wiedział, że jest w nowym miejscu. Zeskanuje je i znów zapisze.

    W ten sposób stworzysz maksymalnie 3 mapy. Mogło być więcej, ale na upartego zapiszesz całe 3 piętra. Mnie to w zupełności wystarcza. Finalnie zapisałem sobie pomieszczenia z różnych pięter, a także taras. Każda mapa zapamiętuje zakazane strefy oraz wirtualne ściany, które sobie ustawisz.

    Inaczej jest ze strefą sprzątania. Ona po zakończonym odkurzaniu od razu się kasuje. Mały minus za to, bo wolałbym ręcznie tym zarządzać (np. gdy chcę, aby robot jednak kilka razy odkurzył ten sam niewielki obszar, a nie chce mi się ponownie ustalać tej samej strefy).

    Nie ma także opcji ustawienia strefy podwójnego odkurzania, z czym spotkałem się w innym robocie sprzątającym (choć wyraźnie droższym).

    Pozostałe funkcje aplikacji

    Nanoszenie efektów laserowego skanowania i planowanie map to najważniejsze rzeczy w mobilnej apce. Sęk w tym, że to nie wszystko.

    Jakie jeszcze bajery napotkasz w aplikacji?

    • Harmonogram sprzątania – czyli planowanie automatycznego rozpoczęcia odkurzania o danej godzinie w danym dniu. To o tyle korzystne, że PURON PR10 jest robotem z laserem, a więc nic sobie nie robi z gorszego oświetlenia (w porównaniu do modeli z kamerkami). Może sprzątać nawet po ciemku, da sobie radę.
    • Komunikaty głosowe – dostępne w wielu językach, również po polsku, z kobiecym głosem. Możesz im zmienić głośność lub w ogóle wyciszyć. Ja akurat nie potrzebuję tej funkcji, ale być może Tobie przypadnie do gustu.
    • Powrót do miejsca sprzątania – chodzi o wznawianie odkurzania w miejscu, w którym robot musiał udać się do stacji w celu naładowania akumulatora. Masz wybór, czy to włączyć (domyślnie jest włączone).
    • Nadanie robotowi nazwy – w tym aspekcie użytkownicy mają czasem niezłą wyobraźnię. Imiona, śmieszne ksywki itp. – wybór należy do Ciebie.
    • Ręczne sterowanie – zupełnie jak zabawką RC. Możliwe również za pomocą pilota z zestawu.
    • Znajdź mnie – robot wydaje sygnał dźwiękowy, aby szybko go odszukać.

    PURON PR10 główne menu aplikacji mobilne

    Oprócz tego dostępne są jeszcze inne funkcje, które już przewijały się przez mój test. Chodzi o regulację siły ssącej (3 poziomy), dostęp do raportów odkurzania (mapka, czas, metraż, data, ogólne statystyki) czy odsyłanie robota do ładowania. W aplikacji masz także podgląd stanu naładowania akumulatora.

    Pierwsze parowanie apki z robotem przebiegło u mnie bezproblemowo.

    Czy czegoś mi w niej specjalnie brakuje?

    Raczej nie. Najbardziej tęsknię za opcją podwójnego sprzątania na wyznaczonym obszarze, ale o tym już wspominałem. Niektóre roboty analizują także zużycie części eksploatacyjnych, aczkolwiek nie jest to jakiś must have.

    Podsumowując, aplikacja jest super. Nie ma tu dziesiątek różnych menu. Wszystko masz pod ręką. Nie zabrakło najważniejszych funkcji, a skanowanie połączone z robieniem map to klasa sama w sobie.

    Tryby pracy

    Podstawowy jest tryb AUTO, w którym PURON PR10 skanuje pomieszczenie, tworzy jego mapę i zaczyna sprzątać: najpierw wzdłuż krawędzi, a następnie pozostałą powierzchnię.

    Co oprócz tego?

    • Czyszczenie wyłącznie wzdłuż krawędzi.
    • Czyszczenie strefowe (w oparciu o ustawioną w aplikacji strefę).
    • Czyszczenie miejscowe, czyli obszar 1,5 x 1,5 m od pozycji robota.
    • Sterowanie ręcznie, w którym to Ty wyznaczasz dokładną trasę.

    A to jeszcze nie wszystko. Bez problemu nakażesz robotowi udać się w dowolne miejsce, aby następnie uruchomić dany tryb sprzątania.

    Wszystkie tryby odkurzania działają jak należy. Dobrze, że są zróżnicowane. Masz spory wybór co do stylu pracy tego odkurzacza automatycznego. Raz uruchomisz pełne sprzątanie, innym razem miejscowe, gdy np. coś właśnie Ci się rozsypało, a jeszcze innym razem tylko wzdłuż krawędzi, aby dobrze odkurzyć obszar obok ścian czy linii meblowej.

    Kontakt z meblami i innymi obiektami

    PURON P10 w tym aspekcie mi zaimponował. Poradził sobie lepiej niż kilka droższych modeli.

    Kontakt jego przedniego zderzaka z meblami jest minimalny. To lekkie muskanie, a zadziwiająco często manewrowanie wokół nich na milimetry. Działo się tak np. podczas sprzątania pod stołem, przy nogach tego mebla, jak i postawionych wokół krzeseł.

    Dodatkowo zderzak jest pływający. Amortyzuje wszelkie kolizje, choć… trudno to w zasadzie nazwać kolizjami. Byłem spokojny o stan moich mebli.

    Nie będę zresztą gołosłowny. Zobacz styl pracy tego odkurzacza samojezdnego na gęściej umeblowanym obszarze:

    Zauważyłem przy okazji ciekawą rzecz. PURON PR10 jeździ… dość wolno. Przynajmniej porównując go z wieloma innymi modelami, z którymi miałem do czynienia.

    Czy to źle? Wręcz przeciwnie. Dzięki temu ryzyko obicia czegokolwiek spada wręcz do zera. Cały proces odkurzania i tak idzie szybko, więc bardzo podoba mi się spokojny styl jeżdżenia.

    Wjeżdżanie na dywany

    Nie ma z tym żadnych problemów, nawet pamiętając o niższej prędkości poruszania się, o której dopiero co wspomniałem.

    Podczas mojego testu PURON PR10 ani razu nie musiał podchodzić do wjazdu na dywan 2 razy. Poradził sobie z tym idealnie.

    Głośność pracy

    PURON PR10 jest bardzo cichym odkurzaczem automatycznym. Nawet przy załączeniu mu Turbo nie staje się irytujący. Świetnie tłumi hałas, który brzmi jednolicie. Nie będzie Cię tym denerwował.

    PURON PR10 – Test mopowania

    PURON PR10 to robot 2w1, który w razie potrzeby umyje podłogi Twojego domostwa. Zastosowana głowica mopująca dozuje wodę, nasączając ściereczkę z mikrofibry (są łącznie 2 w zestawie, jedna od razu zamontowana na rzepach nasadki).

    PURON PR10 - Głowica ze ściereczką do mycia podłogi

    Zbiornik na wodę ma aż 360 ml pojemności i dodatkowe 300 ml na zabrudzenia suche.

    Ucieszyło mnie więc łatwe wlewanie (jak i wylewanie) wody. Szczególnie że zaślepkę można całkowicie wypiąć.

    Zbiornik na wodę robota sprzątającego PURON PR10

    Po napełnieniu zbiornika umieściłem robota na tarasie. Szybko zeskanował otoczenie, a ja dzięki temu mogłem ustawić sobie czyszczenie strefowe. Mój taras jest dość duży, a wygodniej było mi testować mycie podłóg na mniejszym obszarze.

    Łącznie PURON PR10 odbył 4 miejscowe czyszczenia w różnych częściach tarasu. Oczywiście ustawianie wirtualnych ścian i zakazanych stref jest możliwe w trybie mycia podłóg. Skorzystałem przy okazji z 3-stopniowej regulacji nawilżenia ściereczki (ustawiłem maksymalne nawilżenie).

    Jak poszło? Zanim opiszę moje wnioski, zobacz krótki filmik przedstawiający proces mopowania:

    Zauważyłeś, że robot zupełnie inaczej się porusza niż w trybie odkurzania? Ma to na celu dokładne pokrycie mopowanej przestrzeni, jak i zwiększenie skuteczności.

    PURON PR10 porusza się powoli i stosuje ruchy w przód i w tył. Ciekawe rozwiązanie, które zapewnia równomierne mycie posadzki.

    Ale…

    Już z instrukcji obsługi wyczytałem, że podczas mycia podłóg sprzęt nie używa siły ssącej. Jest to zrozumiałe, ponieważ przy takim sposobie pracy mógłby zasysać wodę.

    Tylko po co mu w takim razie część na zanieczyszczenia suche, która mieści 0,3 l? Zobacz, jak wyglądała po dość długim teście mopowania:

    Zawartość części na zanieczyszczenia suche w pojemnika z wodą robota PURON PR10

    Coś tam się mimo wszystko znalazło, lecz niewiele. Nie jest to więc rasowy tryb hybrydowy, gdyż robot praktycznie nie odkurza. Musi to zrobić przed mopowaniem.

    Nie każdemu się to spodoba, ale tak jak wspominałem – pokrycie mytej przestrzeni jest świetne. Towarzyszy temu także pewien plusik. PURON PR10 w trybie mopa może pracować przez 180 minut.

    PURON PR10 test mopowania - mycie tarasu 10

    A skuteczność usuwania zabrudzeń? No cóż, mogę powiedzieć, że standardowa dla odkurzaczy automatycznych 2w1. Nie zastąpi mycia zwykłym mopem i z użyciem mocno pieniących się detergentów. To bardziej odświeżanie niż gruntowne mycie posadzki.

    Mimo tego z tarasu zniknęło wiele lżejszych zabrudzeń. Po przejazdach robota powierzchnia wyglądała bardziej estetycznie.

    PURON PR10 test mopowania - mycie tarasu

    Pamiętaj też, że przy zakupie dostaniesz koncentrat Blue Star. Ja niestety nie otrzymałem go do testu, także nie ocenię, jak zwiększa efektywność mopowania.

    PURON PR10 test mopowania - mycie tarasu 2

    A co zrobić, gdy pragniesz użyć mopowania w pokoju, w którym jest także dywan?

    Wyjścia są 2:

    • Użyjesz sterowania ręcznego. Mało wygodne rozwiązanie, w końcu o to chodzi w zakupie robota odkurzającego, aby wykonywał swoje zadania samodzielnie.
    • Odgrodzisz dywan w aplikacji za pomocą wirtualnych ścian lub zakazanych stref (jak Ci wygodniej). Musisz to jednak zrobić na oko, więc najpierw przetestuj ten sposób w trybie odkurzania. Wymaga to trochę czasu i kombinowania, lecz na upartego precyzyjnie odgrodzisz mopowany obszar od wykładziny.

    Jak widzisz, tryb mycia podłóg ma swoje plusy i minusy. Nasadka jest dokładnie dociskana do podłoża, robot równomiernie pokrywa myty obszar, lecz finalnie nie zastąpi w pełni manualnego mopowania zwykłym mopem. No i podczas mycia podłóg nie korzysta z siły ssącej. Pojemnik jest z kolei dość duży i łatwo go napełnisz wodą.

    PURON PR10 – Ostateczny werdykt

    Końcowa opinia? PURON PR10 to bez wątpienia robot sprzątający klasy premium. Przed testem sądziłem, że znajdę w nim nieco więcej wad, lecz miło mnie zaskoczył.

    Mając porównanie z wieloma innymi robotami tej klasy, jestem pewien, że cena testowanego odkurzacza jest adekwatna do jego możliwości. Szczególnie, gdy wykorzystasz kod rabatowy, który dostałem dla swoich czytelników.

    Sprawdź cenę PURON PR10 i użyj kodu PRPR10 (wpisz go w koszyku, w polu czy posiadasz kod promocyjny?), który obniża cenę o 150 zł!

    Oferty w sklepie na testowany produkt

    Końcowe wnioski zawarłem w formie plusów, minusów i cech neutralnych. Rzuć na nie okiem, aby upewnić się, czy PURON PR10 jest dla Ciebie.

    Plusy PURON PR10

    • Przede wszystkim wydajność odkurzania. Aktualnie to właściwie sufit dla tej kategorii. Nawet wyraźnie droższe modele sprzątają z podobną skutecznością co PURON PR10. Kupując go, pamiętaj, że w kwestii efektywności wciągania zabrudzeń nie idziesz na żadne kompromisy. Dostajesz w tym topowy produkt. Tryb Turbo jest szalony, bardzo dobrze ogarnia dywany pokryte grubą warstwą zwierzęcej sierści. Tryb standardowy w zupełności wystarcza do rutynowego odkurzania podłóg twardych i dywanów.
    • Skanowanie laserowe wsparte wieloma czujnikami zapewnia przemyślane trasy odkurzania. PURON PR10 dostaje się tam, gdzie może. Nigdzie mi się nie zablokował, pokrywał całe obszary, które miał ogarnąć. A całość nie trwała wcale długo. Rysowane w aplikacji mapy są niezwykle precyzyjne.
    • W apce od razu masz możliwość ustawienia zakazanych stref i wirtualnych ścian. Do tego zapiszesz do 3 różnych map. Każda z nich może obejmować całą kondygnację. Zarządzanie mapami jest łatwe, szczególnie po przeczytaniu mojej instrukcji zapisywania ich.
    • Aplikacja mobilna WeBack nie ma może przepięknego czy bajeranckiego interfejsu, lecz jest praktyczna. W okamgnieniu nauczysz się tego, co i jak ustawić.
    • Boczne szczotki są jednymi z najlepszych, z którymi miałem do czynienia. W ogóle nie zauważyłem, aby wymiatały cokolwiek z dala od robota. Nawet twardsze okruszki czy sypkie zabrudzenia kierowały od razu pod mechanizm czyszczący. Tak samo kłęby kurzu bądź sierści.
    • Testowany odkurzacz autonomiczny nie ma problemu z obijaniem mebli. Ba, często omija je na milimetry, co mi zaimponowało. Nie boisz się o ryzyko obicia czegoś. Do tego jeździ z małą agresją, dość spokojnie, co potęguje tę zaletę.
    • PURON PR10 odkurza po cichu. Wiem, że ocena tej cechy jest bardzo subiektywna, ale znów porównuję ten sprzęt z innymi. I na ich tle jest cicho. Nawet tryb Turbo nie przesadza z głośnością.
    • Producent zastosował duże, wręcz off-roadowe koła z karbowaną powierzchnią. Dzięki nim robot znakomicie wjeżdża na dywany.
    • Wyposażenie pozytywnie zaskakuje. Od razu dostajesz 2 zapasowe szczotki boczne, a także dodatkowy filtr główny. Jest także wielofunkcyjny czyścik oraz pilot zdalnego sterowania.

    Minusy PURON PR10

    • Jak to zwykle bywa z laserowymi robotami (choć nie tylko z nimi), profil jest dość wysoki, wynosi 9,6 cm (licząc z wieżyczką laserową). Taka jednak cena za świetne skanowanie i duże koła z solidną amortyzacją.
    • Podczas testu odkurzania zwierzęcej sierści szczotka centralna bardzo szybko i w znacznym stopniu pokryła się kocimi kudłami. Utrudnia to jej oczyszczanie. Ale to też nie jest przecież efekt złośliwości producenta. Włosie szczotki dobrze penetruje dywany, a cały mechanizm bardzo szybko się obraca. Obie te cechy przyczyniają się przy okazji do zatrzymywania dłuższej sierści czy włosów na szczotce. Wiele innych wydajnych robotów ma ten sam problem.

    Cechy neutralne PURON PR10

    • Wciąż mam wątpliwości co do 0,6 l pojemności zbiornika na śmieci. Nie jestem przekonany, czy rzeczywiście mieści tyle paprochów. Średnio wygodne jest także otwieranie klapy, a wnętrze pojemnika ma trochę szczelin, w których grzęzną sypkie, bardzo drobne zabrudzenia. Ta cecha to po części efekt obecności turbiny, która z kolei poprawia efektywność odkurzania, więc coś za coś.
    • Efektywność mycia podłóg – jak na odkurzacz automatyczny 2w1 – jest w porządku. Inny styl poruszania się dodatkowo polepsza efekt, a zbiornik na wodę jest pojemny i łatwy w obsłudze. Czas mopowania wynosi z kolei aż 180 minut. Problem w tym, że robot nie korzysta wtedy z siły ssącej. Obszar, który ma być umyty, wypada więc przed tym odkurzyć. Sprzęt nie zrobi jednocześnie obu tych zadań.
    • O ile stacja ładująca jest mała, zajmie w Twoim pokoju czy salonie mało miejsca, tak robot dość powolnie na nią wjeżdża. Nie zawsze wychodzi mu to za pierwszym razem.
    • Czas pracy jest długi (maksymalnie 120 minut), choć czas ładowania mógłby wypaść nieco lepiej (300-360 minut).
    • Możliwości aplikacji są szerokie, stanowi ona plus, choć szkoda, że nie ma opcji ustawiania stref do podwójnego odkurzania.
    • Generowane światło przez lampę UV rzekomo zabija drobnoustroje, w tym bakterie chorobotwórcze. Nie miałem jednak jak tego sprawdzić, więc zostaje nam zaufanie producentowi. Finalnie wolałem to jednak odnotować w cechach neutralnych.

    Ostatecznie polecam zakup robota sprzątającego PURON PR10. Przyznaję mu ocenę 4,5/5, a także kilka odznaczeń. Jak najbardziej na nie zasłużył. Stanowi kolejny powód na tak dla pytania o to, czy warto kupić odkurzacz automatyczny.

    Ocena dla PURON PR10:

    Ocena 4,5 prorankingi

    Odznaczenia dla PURON PR10:

    prorankingi polecają - odznaczenie

    odznaczenie dobra cena od prorankingów

    [Głosów: 2   Average: 4.5/5]
    Subscribe
    Powiadom o
    guest
    8 komentarzy
    Inline Feedbacks
    View all comments
    Tomasz
    Tomasz
    14 dni temu

    Dzień dobry, Mam Puron PR10 i muszę powiedzieć, że jestem zawiedziony działaniem aplikacji. Mam IOS 14.1 i niestety nie mogę wybierać zapisanych map. Cały czas dostaję komunikat NETWORK NOT GOOD, pomimo, że normalnie korzystam z internet, przeglądam strony, odpalam filmy. Apliikacja WEBACK to Chiński produkt, Polska firma w ogóle nie ma wpływu na wprowadzane zmiany i właściwie obsługa klienta sprowadza się do przekazywania informacji do Chińskiego zespołu. Nie są w stanie podać mi daty naprawienia problemu, czekam już 5tygodni i nic. Mam kilka miejsc w domu, gdzie zakazane strefy i ściany są niezbędne. Bardzo żałuję, bo sprzęt sam w sobie fajnie działa, ma dobre parametry. Niestety aplikacja to bubel. Uwzględnijcie to przy zakupie.

    Bartosz
    Bartosz
    13 dni temu

    Witam
    Czy Puron Pr10 sam się wypróżnia ?przy dużym metrażu to chyba ważne , jaki ewentualnie odkurzacz z rankinkingu ma taką funkcje ?

    artur
    artur
    2 miesięcy temu

    witaj czy poza różnicą ceny irobot roomba i7 jest lepszym wyborem od purona?

    Paweł
    Paweł
    2 miesięcy temu

    Urządzenie posiada funkcjonalność zmiany siłę ssania po wykryciu dywanu?
    Jakie argumenty przemawiają nad wyższą pozycją w rankingu nad Xiaomi Roborock S5 Max?