Ceny Roborock H60 Ultra
Na początku szybki rzut oka na aktualne ceny odkurzacza pionowego Roborock H60 Ultra:
Wygląda na bardzo dobry odkurzacz pionowy do 1000 zł. To generalnie niewygórowana cena jak na tę kategorię, gdyż najlepsze odkurzacze pionowe potrafią przekraczać nawet 3000 zł!
Niemniej najważniejsze jest to, co ten sprzęt zaoferuje Ci w praktyce, zatem przekonajmy się o tym.
Budowa
Odkurzacz Roborock H60 Ultra solidnie wykonano. Użyte tworzywa sztuczne są dobrej jakości i sprawiają wrażenie trwałych. Design jest natomiast stonowany i minimalistyczny.

Matowe wykończenie nie zbiera zarysowań i nie uwidacznia odcisków palców.

Producent podaje wagę urządzenia na poziomie 1,75 kg, ale dotyczy to korpusu. Po zamontowaniu rury i elektroszczotki ciężar przekracza 3 kg.

To, czy ten sprzęt uznasz za lekki czy ciężki, to kwestia subiektywna. W mojej ocenie waga nie jest przesadnie duża. Roborock H60 Ultra okazał się wyraźnie lżejszy od mojego prywatnego odkurzacza pionowego.
Niepodważalny plus to wymienny, bo odłączany akumulator. Nie musisz ładować całego odkurzacza, wystarczy, że podłączysz samo ogniwo. W dodatku możesz dokupić drugą sztukę, aby podwoić maksymalny czas pracy.

Roborock H60 Ultra dobija do maksymalnie 90 minut bezprzewodowego działania. Ładowanie trwa 3,5 godziny. Solidne osiągi.

Miły akcent stanowi rura zginana pod kątem 90°. Zredukuje konieczność schylania się, by zebrać kurz i śmieci spod mebli. Aby „złamać” rurę wystarczy kliknąć na niej przycisk. Powrót do wyjściowej pozycji nie wymaga już użycia przycisku.

Zwróć uwagę na niski profil nasadki odkurzającej. Główna elektroszczotka ma tylko 5,5 cm wysokości. Pomyśl, pod ile mebli i obiektów dasz radę bezproblemowo wjechać!

Jakby tego było mało, głowica odznacza się zielonym podświetleniem o kącie świecenia 140° oraz sporym wycięciem z przodu.

Pierwsze rozwiązanie momentalnie wskaże Ci skupiska brudu. Z mojego doświadczenia wynika, że tego typu światło jest jeszcze skuteczniejsze od klasycznych diod LED.

Wspomniane wycięcie powinno Ci z kolei pomóc sprawnie zebrać większą kupkę śmieci bez konieczności podnoszenia głowicy. To realna oszczędność czasu, a przede wszystkim sił. Oczywiście w dalszej części recenzji ocenię przydatność obu tych udogodnień.

Moją uwagę zwróciła również świetnie przemyślana szczotka centralna. To w większości wałek z włókien, ale zawiera także gumowe paski w kształcie litery V. Nadaje się zarówno na podłogi twarde, jak i dywany. Ponadto grzebień z ząbkami zapobiegnie nawijaniu się włosów czy sierści, co zresztą przetestuję.

Wracając do korpusu, drzemią w nim filtr HEPA H13, filtr gąbkowy i półlitrowy zbiornik na nieczystości. Wszystkie wymienione przed chwilą elementy możesz umyć pod bieżącą wodą. Roborock H60 Ultra nie narazi Cię na duże koszty eksploatacyjne.

5-warstwowy system filtracji prezentuje się obiecująco. Usuwa do 99,95% mikroskopijnych cząstek o wielkości nawet 0,3 mikrona. Tę skuteczność potwierdza certyfikat TÜV Rheinland.

Dla mnie ważne jest tu jeszcze jedno – ten odkurzacz pionowy dmucha przefiltrowanym powietrzem na boki, a nie w kierunku użytkownika, co mogłoby być irytujące.

Dopowiem, że montaż i demontaż części oraz opróżnianie zbiornika na śmieci to łatwe czynności. Nie ma tu większych zagadek i nie trzeba się z niczym siłować. Producent ujął klarowne oznaczenia, co i jak od siebie oddzielić.
Obstawiam, że prędko to opanujesz, nie musząc zbyt często zaglądać do instrukcji obsługi (nawet gdy to Twój pierwszy sprzęt tego typu).
Jednostka centralna zawiera ekran LED oraz 2 fizyczne przyciski. Jeden służy do włączania/wyłączania, a drugi do zmiany mocy, której dotyczą 3 poziomy.

Ekran pokazuje procentowe naładowanie akumulatora. Szkoda, że nie są to minuty pozostałe do wyładowania. Zabrakło mi także przycisku spustowego na rękojeści. Mógłby odpowiadać np. za regulację mocy. Mam dość długie palce i byłem w stanie nimi sięgnąć do przycisków, ale jeżeli masz mniejsze dłonie, nie zrobisz tego.
W efekcie szybka zmiana mocy w locie tą samą dłonią, którą trzymasz odkurzacz, będzie kłopotliwa. Generalnie panel sterowania z ekranem cieszy oko, ale w praktyce jest uproszczony. W moim odczuciu troszkę za bardzo.
Na koniec tej części kilka słów o wyposażeniu. Oprócz uchwytu do montażu na ścianie znajdziesz małą elektroszczotkę oraz szczotkę szczelinową 2 w 1, bo z wysuwanym włosiem.


Co zrobisz tymi dodatkami? Przede wszystkim usuniesz kurz z różnych obiektów oraz miejsc, również tych węższych i ogólnie trudniej dostępnych. Nie ma za to funkcji mycia, lecz to zrozumiałe w tej cenie.

Nie pozostaje mi teraz nic innego, jak sprawdzić potencjał tego sprzętu, więc przejdźmy do praktycznych testów odkurzania!
Test odkurzania
Testy zacząłem z grubej rury, bo od symulowanych warunków. Na dywanie rozsypałem 4 pokaźne rodzaje zabrudzeń: mąkę, kawę rozpuszczalną, płatki owsiane oraz sezam. Chciałem od razu sprawdzić maksymalny potencjał Roborock H60 Ultra.


W końcu producent chwali się 210 AW, a to znakomity wynik dla odkurzacza pionowego. Zwiastuje mocny ciąg przepływu powietrza oraz ciśnienie, gdyż właśnie tych 2 cech dotyczą głównie waty powietrzne.
Przechodząc do wyników tego testu:
- Mąką prędko zniknęła. Po kilku przejazdach nie było po niej śladu, mimo że wcześniej zdążyła osiąść głębiej w runie wykładziny.
- Najtrudniejsza do usunięcia okazała się kawa rozpuszczalna. Jej drobiny nie zamierzały tak łatwo się poddać. Oczywiście zdecydowana większość kawy została wciągnięta w pierwszym przejeździe, natomiast dostrzegłem jeszcze delikatny ślad. Poza uwiecznionym testem wystarczyło jednak kilka dodatkowych przejazdów z innych kierunków.
- Wyzerowanie płatków owsianych było banalne. Duże wycięcie z przodu sprawiło, że rzeczywiście nie musiałem podnosić całej głowicy. Szczotka centralna nie wyrzuciła kupki płatków przed siebie czy na boki, a wiernie zagarnęła i skierowała w kierunku kanału powietrznego.
- Test na sezamie to była formalność. Ziarenka momentalnie trafiły do zbiornika na śmieci. Zero jakichkolwiek problemów.
W efekcie ten mały dywanowy kataklizm precyzyjnie wysprzątałem w jakieś 2 minuty z hakiem.

Nie zauważyłem przy tym spadków wydajności w trakcie odkurzania większych skupisk nieczystości, np. rozsypanych płatków owsianych. Szczotka tak szybko się obraca, że trudno ją zapchać.
A skoro o zapychaniu mowa, ten negatywny efekt nie dotyczy również filtrów, co skrupulatnie sprawdziłem. Zbiornik był mocno wypakowany produktami sypkimi, lecz filtr gąbkowy oraz HEPA niemal bez śladu brudu.

Wspominam Ci o tym dlatego, że zbyt zabrudzone filtry obniżyłyby siłę ssącą. No i przy okazji wymagałyby częstszego mycia. W tym wypadku cyklonowa separacja zabrudzeń działa, jak należy.
Zachęcony dobrym wynikiem testu wymyśliłem coś jeszcze trudniejszego. Wziąłem z mojego podjazdu trochę drobnych kamyków i rozsypałem je na gresie. Często zdarza mi się nanosić je do domu, a usunięcie ich już takie proste niestety nie jest.

Uruchomiłem odkurzacz i zabrałem się do roboty. Efekt bardzo mnie zadowolił. Owszem, było widać strzelanie pojedynczych kamyczków podczas kontaktu ze szczotką, ale to normalne. Tak naprawdę w ogóle nie powinienem testować elektroszczotki na kamieniach, nawet tych drobniejszych.
Mam też dobre porównanie z innymi urządzeniami. Wiele modeli za ponad 2000 zł ma problem z tymi cholernymi kamyczkami, w tym mój prywatny odkurzacz. O ile niby je wciąga, tak nie transportuje do zbiornika, a trzyma w głowicy. Gdy wyłączam sprzęt, kamienie wypadają.
Tutaj na szczęście tak nie było. Roborock dał radę, a to przecież przystępny cenowo odkurzacz bezprzewodowy.
Kamyczki trafiły wprost do zbiornika, przy okazji z kilkoma włosami, odrobiną kurzu i małym klockiem LEGO.

Kluczowe było to, że nie musiałem poprawiać tradycyjnym odkurzaczem. To dla mnie najlepsze potwierdzenie porządnej mocy ssania oraz świetnie zaprojektowanej szczotki centralnej.
W następnej próbie postanowiłem bliżej przyjrzeć się przydatności zielonego światła. Zabrałem odkurzacz do mojej małej domowej siłowni… a raczej na wpół siłowni, na wpół gratowiska z zabawkami dziecka.
W każdym razie jest tam gumowa mata robiąca za ochronę dla paneli pod nią. To czarna i chropowata powierzchnia, na której niewielkie drobiny potrafią się nieźle ukryć. No ale nie wtedy, gdy demaskuje je zielone światło!

Generowany snop rzeczywiście dokładnie wskazuje śmieci, kurz itp. Obejmuje spory fragment – mam wrażenie, że większy niż klasyczny zestaw białych diod u wielu konkurentów. Zieleń w ogóle stanowi póki co dużo rzadziej spotykane rozwiązanie. Do tej pory kojarzyło mi się wyłącznie z modelami Dyson za kupę kasy.

Co do skuteczności odkurzania, nie mam żadnych zastrzeżeń. Użyłem średniej, a nie najwyższej mocy ssania, i tak szybko wciągając, co trzeba. Chropowatość gumy niczego nie utrudniła w tym aspekcie.
Poza tym jeżdżenie odkurzaczem Roborock po tej powierzchni było wręcz przyjemne. Urządzenie gładko sunęło po macie. Nie stawiało prawie w ogóle żadnego oporu i zwinnie skręcało pod lekkimi ruchami nadgarstka.
Wróciłem do salonu, aby przetestować użyteczność zginanej rury, a przy okazji sprawdzić niski profil głowicy. Wybrałem rozsuniętą część narożnika. O ile mój prywatny odkurzacz pionowy też ma łamaną rurę, tak nie dostanę się nim w to miejsce. Roborock jest naprawdę bardzo niskoprofilowy, co cieszy.

Użycie sprzętu w tej pozycji mocno ograniczyło konieczność pochylania się. Dla mnie – dość wysokiego i już nie tak młodego faceta, którego czasem bolą plecy w odcinku lędźwiowym – to szczególnie ważne.
Mogłem bardziej komfortowo zebrać kurz i okruchy spod narożnika. Obstawiam, że Ty również docenisz opcję złamania rury. Coraz bardziej utwierdzam się w przekonaniu, że to powinien być standard w odkurzaczach pionowych bez kabla.
Z odkurzaczem wyskoczyłem na piętro, gdzie dominują panele. W tym wypadku również nie ominąłem pewnego sprawdzianu. Tym razem chciałem sprawdzić skuteczność odkurzania tuż przy meblach. W pierwszej próbie rozsypałem mąkę i postanowiłem poprowadzić głowicę równolegle do linii meblowej.

Efekt okazał się więcej niż zadowalający. Nie musiałem zbyt długo walczyć z drobinami mąki, aby zniknęły z posadzki. Duże wycięcie z przodu nasadki znów się przydało. Zresztą tak samo jak budowa szczotki centralnej, która zebrała zabrudzenia.

Druga próba opierała się na rozsypanych płatkach owsianych oraz prowadzeniu głowicy prostopadle do linii meblowej. Wynik w zasadzie ten sam, czyli szybkie uporanie się z zadaniem.

Kilka płatków weszło nawet częściowo pod listwę, lecz Roborock również i tych uciekinierów zdołał przekierować do swojego zbiornika. Musiałem jedynie kilka razy ponowić przejazd w danym obszarze i to tyle.

Nie mam żadnych zastrzeżeń do skuteczności odkurzania przy meblach, listwach przypodłogowych czy innych krawędziach lub w narożnikach. To bułka z masłem dla testowanego urządzenia i to niekoniecznie na trybie maksymalnym. Ten standardowy też daje radę.
Pozostając na piętrze, przeszedłem do rutynowego odkurzania paneli na przedpokoju oraz w kilku pomieszczeniach. Ponownie zadowoliły mnie zwrotność głowicy, zginana rura, podświetlenie oraz nie za duża waga.

Co ważne, do gruntownego wysprzątania paneli użyłem głównie trybu ekonomicznego, który trwa aż 90 minut. Mocniejszą opcję załączałem okazjonalnie. Na przykład wtedy, gdy trafiłem na większe skupisko śmieci lub chciałem coś dokładnie odkurzyć przy listwach.
Jeżeli nie masz w swoim domostwie dywanów, 90-minutowa opcja zapewne będzie tą najczęściej używaną. Kluczowe, że 30-minutowy tryb jest wystarczająco mocny, a ten maksymalny to już w ogóle jakiś huragan dla śmieci.

Zresztą siłę ssącą wspomaga szczotka centralna. Nieraz widziałem ślady świadczące o tym, że kurz praktycznie przylepia się do włókien wałka, aby po chwili trafić z niego do zbiornika. Przejazdy są bardzo równomierne. Szczotki z samymi listwami i pasmami twardszego włosia nie dają tak dobrych efektów.
Spójrzmy też na stan szczotki po wielu testach odkurzania:

Zbierała kurz, różnego rodzaju śmieci, włosy, sierść kota, produkty sypkie (w tym mąkę i kawę), a nie wymaga ręcznego czyszczenia. To kolejna realna oszczędność czasu i sił, prawda?
Podsumowując testy odkurzania główną elektroszczotką, wyszły na ogromny plus. Docenisz moc ssania, konstrukcję głowicy odkurzającej i ogólny komfort użytkowania. Jak na odkurzacz pionowy do 1000 zł są to znakomite możliwości.
Sęk w tym, że to nie wszystko. Został tryb odkurzacza ręcznego, więc przejdźmy do kolejnej części recenzji!
Test odkurzania dodatkowymi końcówkami
Bardzo lubię odkurzacze pionowe za szerokie zastosowanie, które niosą. Tak właśnie jest z testowanym modelem. Niby ma tylko 2 dodatkowe końcówki, ale za to jak wszechstronne! Obie są bardzo przydatne szczególnie dla posiadaczy zwierząt, ale nie tylko.

Posłużą Ci do szybkiego usunięcia zróżnicowanych zabrudzeń z wielu różnych miejsc oraz obiektów. Zresztą postanowiłem to sprawdzić.

Testy rozpocząłem od małej elektroszczotki i narożnika. Pierwsza próba opierała się na wciągnięciu z powierzchni włosów, sierści i nitki. Wszystkie te nieczystości prędko zniknęły pod kompaktową głowicą.

Drugi sprawdzian był trudniejszy, bo na narożnik trafiła mąka.

Przechodząc od razu do wyników, ku mojemu zdziwieniu mąka praktycznie od razu została dogłębnie usunięta z tapicerki.

Zero śladów i brak konieczności poprawek. Roborock H60 Ultra trzyma wysokim poziom wydajności również z mniejszą wersją elektroszczotki i w trybie ręcznym.
Jako że masz przed sobą bezprzewodowy odkurzacz, nic nie stoi na przeszkodzie, aby wyskoczyć z nim do swojej bryki. Ja tak zrobiłem, a jeszcze wcześniej rozsypałem ziarna trawy na fotelu i dywaniku.

Sprzęt ponownie mnie nie zawiódł, wiernie wciągając, co trzeba. Nie musiałem targać za sobą tradycyjnego odkurzacza i użerać się z jego kablem. Chwyciłem odkurzacz Roborock, na luzie poszedłem do samochodu i zlikwidowałem nieczystości. Proste, prawda?

W garażu postanowiłem też sprawdzić drugą końcówkę. Szczotka szczelinowa z włosiem przydała mi się do odkurzenia bagażnika z okruchów, piasku, ziemi i podobnych zabrudzeń. Wykonałem to zadanie w opcji bez wysuniętego włosia. Poszło gładko i łatwo, nie zdążyłem się bardziej zmęczyć.

Moc ssąca była na tyle pokaźna, że zauważyłem efekt wciągania śmieci już z pewnej odległości. Nie musiałem zatem tak bardzo skrupulatnie przykładać końcówki do skupisk brudu. Ten pozytyw dotyczy zresztą również obu elektroszczotek.
Na kolejne testy wydajności trybu ręcznego wróciłem do domu. Szczelinówka z wysuniętą szczotką pomogła mi dużo wygodniej odkurzyć schody, które tak często wymagają u mnie odświeżenia.

To już kolejne zadanie, które nieporównywalnie prościej wykonasz właśnie odkurzaczem ręcznym bezprzewodowym niż tym klasycznym. Pamiętaj przy okazji, że sam korpus modelu Roborock waży mniej niż 2 kg, więc posługiwanie się nim nie nadwyręży tak szybko Twojego nadgarstka.
Podobnie ma się sprawa ze ściąganiem pajęczyn spod sufitu i z innych zakamarków. W końcu szczelinówka jak najbardziej pasuje do rury, a nie tylko korpusu.

Hybrydowa szczelinówka w opcji z wykorzystaniem jej włosia uporała się u mnie także z zabrudzoną kratką wentylacyjną. Potrafiła wygarnąć ze szczelin głębiej tkwiący kurz, sprawnie kierując go do zbiornika.

Na sam koniec zostawiłem odkurzanie listew przypodłogowych. Uwielbiają gromadzić na sobie kurz, a ja z kolei nie lubię na niego patrzeć. Na szczęście i w tym teście Roborock H60 Ultra spisał się na medal. W zasadzie wystarczył tryb ekonomiczny, aby za pierwszym przejazdem precyzyjnie oczyścić listwy.

Jak widzisz, dodatkowe końcówki i tryb ręczny mają tu duży sens. Nie musisz nabywać kilku różnych sprzętów, aby odkurzyć swoje domostwo, a czasem również wnętrze samochodu.
Jesteśmy już coraz bliżej ostatecznej oceny testowanego odkurzacza, ale sprawdźmy jeszcze jego głośność działania.
Głośność pracy
Pomiaru dokonałem przy hałasie otoczenia na poziomie 30 kilku dB. Sprawdziłem wszystkie tryby, rozpoczynając od najniższego. Głośność wyniosła na nim 67 – 68 dB, czyli niewiele jak na skuteczny sprzęt odkurzający.

2 wydajniejsze tryby nie są już tak łaskawe dla zmysłu słuchu. Tryb standardowy oscyluje wokół 83 dB, a ten najwyższy to nawet ok. 88 dB.


Zwróć jednak uwagę, że decybelomierz umieściłem bardzo blisko odkurzacza. Druga sprawa, że praktycznie nie znajdziesz wyciszonych modeli pionowych.
Niestety, ale ten rodzaj urządzeń odkurzających jest ogólnie najgłośniejszy. Lepsze wyciszenie zapewne drastycznie podniosłoby wagę sprzętu, więc nikt się na to nie decyduje.
Podsumowanie
Jestem na bieżąco z rynkiem odkurzaczy pionowych, również tych tańszych i z ręką na sercu powiem Ci, że Roborock H60 Ultra stanowi teraz najlepszy wybór w swojej cenie.
Dlaczego? Przede wszystkim przez realną wydajność. Nie spodziewałem się, że aż tak dobrze poradzi sobie np. w teście z kamyczkami czy mąką na narożniku. Pokonał w tym kilka popularnych modeli za ponad 2000 zł.
Mocny ciąg powietrza – i to już od najniższego trybu – to jednak nie wszystko. Efekty wspomaga genialnie zaprojektowana szczotka centralna. Sprawdzi się na przeróżnych powierzchniach, wciągając zarówno drobiny, jak i większe śmieci.
Dla Ciebie oznacza to tyle, że przeznaczysz mniej czasu na odkurzaniu swojego domostwa. A może ono być całkiem pokaźne. Stosunek wydajności do czasu pracy bardzo zadowala.
Przy okazji Roborock w pewnym sensie gromadzi w sobie udane rozwiązania konkurentów. Powiedziałbym nawet, że trochę je odgapia, ale… co z tego? Przykłady to zginana rura, ząbki zapobiegające plątaniu się włosów, zielone podświetlenie czy szczelinówka 2w1.
No dobra, a co z wadami? Jakichś rażących nie dostrzegłem, lecz zawsze można się do czegoś przyczepić.
Panel sterowania jest aż za bardzo uproszczony. Ekran mógłby pokazywać czas do rozładowania zamiast procentów. Ponadto zmiana mocy w locie nie jest taka prosta. Oprócz tego otwieranie pojemnika na śmieci przyciskiem, a nie okręcaniem jednej z części, byłoby wygodniejsze.
Nie ma też co liczyć na jakieś ogromne innowacje. Nie uświadczysz tu trybu automatycznego, funkcji mopa, stacji opróżniającej czy innych cudów, aczkolwiek te dodatki to domena droższych modeli. Swoją drogą Roborock ma takie w swojej ofercie, gdyż chodzi o odkurzacze myjące z serii F25.
Jeżeli zatem zaakceptujesz te braki oraz kilka mankamentów, które wymieniłem, dokonasz udanego zakupu. Nabędziesz efektywny, porządnie wykonany i w swojej cenie i tak unowocześniony model na lata.
Jeśli masz do mnie dodatkowe pytanie lub chcesz się podzielić własną opinią, skorzystaj z sekcji komentarzy. Ja tymczasem dziękuję Ci za poświęcony czas i mam nadzieję, że do następnego!
Materiał reklamowy dla marki Roborock, ponieważ redakcja otrzymała zapłatę za wykonanie testu. Opinia o produkcie pozostaje niezależna i subiektywna.
Ocena Roborock H60 Ultra:

Odznaczenia Roborock H60 Ultra:


Gdzie kupić zapasowy filtr hepa wałki szczotek akumlator tych akcesoriów nigdzie nie ma