Firma Tefal to nie tylko garnki czy inne akcesoria kuchenne. Tefal produkuje również urządzenia, które pomogą zadbać Ci o porządek w całym domu. Do ich portfolio trafił Tefal X-Clean 10, czyli bezprzewodowy odkurzacz myjący.

Firma Tefal to nie tylko garnki czy inne akcesoria kuchenne. Tefal produkuje również urządzenia, które pomogą zadbać Ci o porządek w całym domu. Do ich portfolio trafił Tefal X-Clean 10, czyli bezprzewodowy odkurzacz myjący.

Spis treści:
Jak urządzenie sprawdza się w praktycznym zastosowaniu? Konkurencja odkurzaczy z funkcją mycia jest bardzo duża, ale czym wyróżnia się i czy w ogóle wyróżnia się omawiany produkt? Sprawdźmy to wspólnie w praktycznym teście!
Na wstępie dodam, że redakcja PROrankingi otrzymała wynagrodzenie za wykonany test, jednakże nie wpływa to na moją opinię, która pozostaje subiektywna.
Na starcie prześledźmy aktualne ceny testowanego urządzenia. Poniżej linki zakupowe do popularnych sklepów:
Tefal X-Clean 10 kosztuje swoje, celując w obecność w rankingu odkurzaczy pionowych z funkcją mycia. Nie ma co ukrywać, maszyna za taką kwotę musi bardzo dobrze odkurzać, a przede wszystkim mopować, bo to tutaj nadrzędne zadanie, patrząc na ogólną konstrukcję.
Teraz zobaczmy, jak jest w rzeczywistości!
Zobacz też testy innych odkurzaczy Tefal:
Na pierwszy rzut oka TEFAL X-Clean 10 robi bardzo dobre wrażenie. To elegancki, nowoczesny sprzęt utrzymany w stonowanej kolorystyce, który dobrze wpisuje się w estetykę nowoczesnych mieszkań.

Obudowa wykonana jest solidnie, z tworzywa o matowym wykończeniu, dzięki czemu nie widać na nim odcisków palców po kilku pierwszych użyciach – co, nie ukrywajmy, często denerwuje w sprzętach różnego rodzaju.
W efekcie odkurzacz będzie wyglądał trochę jak ozdoba w salonie, a nie tłumaczenie, że w szafie nie było miejsca.
Nasz testowy egzemplarz miał trochę rys, np. na zasłonie szczotki. Muszę jednak dodać, że dostaliśmy sprzęt po testach w innych redakcjach. Być może poprzednia osoba, która go używała, nie była zbyt uważna. Niemniej trzeba się liczyć, że tego typu tworzywa nie są niezniszczalne.

Urządzenie ma klasyczną, pionową konstrukcję typu „2w1”. Jego całkowita waga wynosi 4,2 kg, jednak dzięki dobrze zaprojektowanemu środkowi ciężkości i funkcji samonapędu w trakcie pracy czuć, jakby ważył może… niecały kilogram.
Uwierz mi, wiem, co mówię, bo przewoziłem go dość często. Między studiem a mieszkaniem, między mieszkaniem a domem rodzinnym.
Zaskoczyło mnie to, bo spodziewałem się cięższego sprzętu, a tutaj – pełen komfort poruszania się po całym mieszkaniu, nawet przy częstym przenoszeniu urządzenia do rogów czy przy listwach przypodłogowych. Do tego bateria potrafi działać nawet 60 minut, ale o tym trochę później.
Co więcej, dzięki elastycznej konstrukcji głowicy odkurzacz można odchylić nawet do 180 stopni, co znacząco ułatwia czyszczenie powierzchni znajdujących się pod niskimi meblami – bez potrzeby ich przesuwania. Oczywiście wszystko w miarę rozsądku.

Rączka jest ergonomiczna, dobrze leży w dłoni, a co ważne, wszystkie przyciski sterujące są umieszczone na wyciągnięcie kciuka. Nie trzeba się schylać ani kombinować. To szczegół, ale po kilku dniach użytkowania naprawdę docenisz ten komfort.
Na froncie obudowy znajdziesz kolorowy wyświetlacz LED, który pokazuje w czasie rzeczywistym poziom naładowania baterii, tryb pracy, a nawet przypomina o konieczności wyczyszczenia urządzenia. Tefal dba o takie niaunse, aby nic Ci nie umknęło.

Ale to nie wszystko – urządzenie mówi do Ciebie. Dosłownie. Dzięki funkcji komunikatów głosowych, które ku mojemu zdziwieniu są po polsku, X-Clean 10 informuje o przełączaniu trybów, konieczności uzupełnienia wody czy rozpoczęciu samooczyszczania. Wybór trybu jest niezwykle prosty, bo ogranicza się do klikania jednego przycisku.
Na szczególną uwagę zasługuje stacja dokująca 4w1. Nie tylko ładuje sprzęt (czas ładowania to około 3,5 godziny), ale również automatycznie uruchamia funkcję samooczyszczania, suszenia oraz dezynfekcji wałka przy 65°C.

Ta ostatnia funkcja to prawdziwy „game changer” – wałek nie gnije, nie śmierdzi i nie musisz go ręcznie szorować po każdym użyciu.
Odkurzacz robi to wszystko praktycznie sam, a stacja służy bardziej za podstawkę. Wykonano ją z plastiku, co skutkuje niską wagą, choć osobiście widziałbym tu nieco ambitniejsze materiały. Da się jednak przymknąć na to oko.
Musisz wiedzieć, że raz na jakiś czas po odbytym samoczyszczeniu na stacji pozostaną jakieś brudy i resztki po myciu. Nie będzie ich jednak wiele, łatwo się tego pozbędziesz.
Mały minus za kabel zasilający. Mija już 25 rok 3 milenium, a niektórzy producenci nadal nie mogą przekonać się do prostego, ale uniwersalnego zasilania przez złącze USB-C…
Na plus natomiast wyżłobiony w obudowie schowek na przewód. Jego nadmiar nie będzie się plątał. To dowód na to, że producent przy projektowaniu X-Clean 10 miał na uwadze estetykę domu.

Zbiornik na czystą wodę o pojemności 670 ml umieszczono w głowicy odkurzacza, co obniża odczuwalną wagę podczas pracy. W związku z tym pojawia się jednak jeden drobny minus, który może niektórym przeszkadzać.

Otóż otwór do wlewania wody jest umieszczony na boku zbiornika. Jeżeli masz niski kran, będziesz musiał się namanewrować, aby go uzupełnić.
Zbiornik na brudną wodę jest natomiast wyposażony w system separacji cieczy i ciał stałych, co ułatwia jego opróżnianie i czyszczenie.
Dzięki zastosowanym technologiom nie musisz zbyt często wymieniać filtra. Ku mojemu zdziwieniu nawet po miesiącu intensywnego użytkowania był nadal czysty.
Tefal X-Clean 10 wykorzystuje zmywalny filtr, który zatrzymuje zanieczyszczenia, zapobiegając ich powrotowi do powietrza.
Tu chyba nie ma co za dużo opowiadać. Sterowanie w Tefal X-Clean 10, mówiąc kolokwialnie, jest “proste jak budowa cepa”. Nawet mało obeznany użytkownik chwyci go w rękę i wie, co ma robić. Raptem 3 przyciski i automatyczny start po odchyleniu odkurzacza.
Naprawdę nie będziesz miał problemu, by obsłużyć ten kawał dobrej technologii, bo większość procesów jest zautomatyzowanych. Wystarczy, że uchylisz lekko rączkę, a odkurzacz zacznie jeździć.
Masz różne sytuacje w domu – raz lekki bałagan po śniadaniu, innym razem plamy po błocie albo jakimś napoju. Z Tefal X-Clean 10 nie musisz się zastanawiać „czy da radę”, tylko wybierasz odpowiedni tryb i działasz. A jest ich pięć – każdy rozwiązuje inny problem i każdy przetestowałem, więc przejdźmy do konkretów.
Jeśli nie chcesz kombinować, włącz Auto. Ten tryb działa z czujnikiem, który sam wykrywa poziom zabrudzeń i automatycznie dostosowuje moc ssania i ilość wody. Dzięki temu nie zużywasz więcej niż trzeba, a podłoga szybko stanie się czysta za jednym przejazdem.
To naprawdę działa. Zarówno przy zakurzonych panelach, jak i niezwykle zabrudzonych płytkach.
Dobrym przykładem jest mój niechlubny balkon. Przez wiele lat stały na nim palety, które zgniły. Zostawiły po sobie paskudne ślady, które trzeba by było szorować. Kilka przejazdów X-Clean 10 i mam już czysty balkon. Dzięki Tefal!

Szybki przejazd usunął płytkie zabrudzenia. Niemniej przy tych głębszych musiałem postawić odkurzacz na dłużej w jednym miejscu, po czym automatycznie przełączał się w tryb Turbo. Po plamach nie było prawie śladu. To dla mnie dowód, jak dobrze działa automatyka w Tefal X-Clean 10.
Dodam tylko, że tryb Auto świetnie sprawuje się przy sprzątaniu nieprzyjemnych plam typu ketchup czy musztarda.
Masz zaschniętą plamę, ślady po błocie albo coś, co się rozlało i już zdążyło przyschnąć? Turbo to Twój sojusznik. Zwiększa siłę ssania i ilość wody, a szczotka obraca się szybciej – krótko mowiąc: full moc.

Dlaczego warto go uruchomić? Bo oszczędzisz nerwy i siły. Nie musisz szorować czy wracać kilka razy w to samo miejsce. Jedziesz raz i po problemie.
Tak jak wcześniej wspomniałem, tryb automatyczny również może zająć się takimi plamami, ale tych zaschniętych, jeżeli są bardzo płytkie – sensor może nie wyłapać. To widać na wyświetlaczu, który pokazuje stan zabrudzenia podłoża w formie kolorów. Czasami może się mylić.

Tak było w przypadku płytek w garażu z dużą ilością plam po okresie zimowym, które niechlubnie muszę przyznać – nie były czyszczone zbyt często, bo jest już lato. Wtedy musiałem manualnie włączyć tryb Turbo, który zajął się problemem praktycznie za mnie.

Jedynym minusem, a jednocześnie plusem tego trybu przy dużych zabrudzeniach jest konieczność dość częstego samoczyszczenia wałka. Jeżeli tego nie zrobisz, to odkurzacz zaczyna stosować “pasywną agresję”, w kółko powtarzając Ci informację o konieczności samoczyszczenia.
Bywa to irytujące, ale trudno mieć pretensje do sprzętu, że chce zadbać o jak najwyższą wydajność mopowania, aby nie rozmazywać brudu.
Do tego tryb Turbo potrafi skrócić czas pracy baterii z godziny na 30 minut, ale to dość oczywista sprawa. Większa wydajność oznacza przecież krótszy czas bezprzewodowego działania. Na tle wielu innych konkurentów ogniwo w modelu Tefal i tak świetnie wypada.
Ogromnym plusem jest fakt, że nawet przy maksymalnych obrotach odkurzacz nie przekracza poziomu głośności większego niż 75 dB a to oznacza, że nawet przy intensywnym sprzątaniu nie będziesz jakoś bardzo przeszkadzał swoim domownikom w trakcie relaksu.
Czasem nie chcesz myć, tylko po prostu wciągnąć wszystko, co leży na podłodze. Piach, ziemia z kwiatka, resztki jedzenia – Max zadziała jak odkurzacz przemysłowy. Bez wody, ale z pełną mocą ssania.

Co zyskasz? Szybkie usunięcie większych zabrudzeń bez rozmazywania. Nie zostaje ślad, nie trzeba sięgać po szczotkę. Zrobione.
Sprawdza się szczególnie dobrze przy kuchennych rewolucjach domowych. Jak rozlejesz coś bardzo gęstego, szybko pozbędziesz się problemu.

Masz małe dziecko? A może chcesz posprzątać wieczorem, gdy dom już śpi? Tryb Quiet ogranicza hałas i zużycie energii. Jest delikatny, ale nadal skuteczny – idealny do odkurzania i mycia przy małym bałaganie. Dobrze radzi sobie z wciąganiem kurzu i kłaków. Jeżeli masz zwierzęta w domu, na pewno docenisz ten aspekt.
Większe kudły czy dłuższe włosy to też nie problem, bowiem nie nawijają się na wałek. Jaki cudem? Otóż producent zaimplementował grzebień, który je ściąga. Cieszy mnie coraz powszechniejsza obecność tego w gruncie rzeczy prostego mechanizmu. Nie musisz niczego skubać z wałka.

Dopowiem, że mam mały problem z sąsiadem w bloku, który mieszka pode mną. Dowodem na dobre działanie trybu QUIET jest fakt, że przestał mi walić w rury. Serio. Przeszkadzał mu każdy dźwięk przy sprzątaniu domu. Pralka, odkurzacz. Teraz zostało mi tylko wymienić pralkę, by mieć święty spokój…albo sąsiada.

Ten tryb to okazja na powiększenie wolnej przestrzeni w domu, bo tradycyjnego mopa możesz wyrzucić lub – myśląc bardziej ekonomicznie – komuś oddać.
Ten tryb jest jak mop z turbodoładowaniem – nie myje, tylko wciąga ciecz. Przyda Ci się, gdy coś się rozleje – w kuchni, łazience, przy pralce. Szybko wciągnie wodę i zostawi suchą powierzchnię.

Świetnie radzi sobie z dużymi kałużami. W moim mieszkaniu nie mam osłony na prysznic, więc gdy się kąpię, woda leje się na lewo i prawo. Dzięki temu trybowi z płytek mogłem szybko pozbyć się wody bez konieczności ciągłego suszenia mopa.
Tefal X-Clean 10 to elegancki i funkcjonalny odkurzacz pionowy z funkcją aktywnego mopowania, który świetnie radzi sobie zarówno z codziennym kurzem, jak i trudniejszymi zabrudzeniami. Lekka konstrukcja i przemyślany środek ciężkości sprawiają, że urządzenie jest wygodne w obsłudze, a elastyczna głowica pozwala dotrzeć pod meble bez przesuwania ich.
Obsługa odkurzacza jest intuicyjna – wystarczą trzy przyciski i ekran LED z komunikatami głosowymi po polsku. Stacja dokująca nie tylko ładuje, ale też czyści i suszy wałek, choć wykonanie z plastiku nieco odbiega od jakości reszty urządzenia.
Na plus zasługuje skuteczny tryb Auto, który sam dopasowuje moc, oraz tryby Turbo, Max, Quiet i Bathroom – każdy z nich dobrze sprawdza się w innej sytuacji. W codziennym użytkowaniu sprzęt pokazuje swoją wartość, choć drobne minusy, jak brak zasilania USB-C czy pewna podatność na zarysowania, mogą lekko irytować.
X-Clean 10 to świetny wybór dla tych, którzy szukają bezprzewodowego odkurzacza z myciem, który naprawdę myśli za użytkownika i oszczędza jego czas.
Jeżeli masz jakieś pytanie lub własną opinię, napisz w sekcji komentarzy. Ja tymczasem dziękuję Ci za poświęcony czas i mam nadzieję, że widzimy się w kolejnym materiale na kanale.
Materiał reklamowy dla marki Tefal, ponieważ redakcja otrzymała zapłatę za wykonanie testu. Opinia o produkcie pozostaje niezależna, subiektywna i bez ingerencji osób trzecich.
Ocena Tefal X-Clean 10:

Odznaczenia Tefal X-Clean 10:

Wszystkie komentarze weryfikowane są przed publikacją. Zasady gromadzenia, weryfikacji i publikowania komentarzy znajdują się w .