Przez ostatnie dni czyściłem nim podłogę, dywan, kafelki i fotele w aucie.
Jesteś ciekaw, jak sobie poradził? Lecimy z konkretami!
Ceny Tefal X-Force Flex 16.60
Od razu widać, że Tefal X-Force Flex 16.60 nie chce iść na żadne kompromisy i celuje w udział w rankingu odkurzaczy pionowych, jak i dojście do grona najlepszych odkurzaczy bezprzewodowych.
Cena też za tym przemawia – masz przed sobą model premium, który w chwili testu kosztował 2999 zł.
Poniżej sprawdzisz jego aktualne ceny, klikając w nazwy sklepów:
Nie pozostaje nic innego, jak sprawdzić, czy to model godny tej kwoty!
Sprawdź później recenzje innych odkurzaczy pionowych Tefal:
Budowa
Zacznijmy od tego, co wyciągasz z pudełka. Tefal X-Force Flex 16.60 sprawia wrażenie sprzętu pancernego, ale z nutą elegancji.

Połączenie czerni z kolorem różowej miedzi wygląda po prostu dobrze. Nic tu nie trzeszczy, spasowanie jest topowe.
Producent chwali się wagą modułu głównego poniżej 1,8 kg. To czuć. A raczej – nie czuć. Nawet jak machasz nim pod sufitem, ręka nie odpada.

Ogromnym plusem, którego często brakuje u konkurencji, jest wolnostojąca stacja dokująca. Nie musisz wiercić dziur w ścianach.
Wynajmujesz mieszkanie? To rozwiązanie jest dla Ciebie zbawieniem. Stawiasz, gdzie chcesz, wieszasz sprzęt, a akcesoria masz pod ręką w specjalnych uchwytach.

Największy bajer konstrukcyjny? Rura Flex. W połowie rury masz przycisk, który ją łamie i zgina.
Dzięki temu wjeżdżasz pod kanapę czy komodę bez kładzenia się na podłodze. Twój kręgosłup Ci za to podziękuje.

Kolejna sprawa – bateria. Jest wymienna. Nie musisz targać całego odkurzacza do gniazdka, wypinasz sam akumulator.
Na górze za to jest prosty i czytelny wyświetlacz. Pokazuje aktualnie wybrany tryb i zużycie baterii. Szkoda tylko, że stan naładowania to ikonka z kreskami, a nie procenty.

Za to spust włącznika działa idealnie – klikasz raz i jedziesz, nie musisz trzymać go palcem przez całe sprzątanie.
Jest też osobny do trybu Boost. Wystarczy pociągnąć, a moc ssania zwiększy się tak długo, jak będziesz go trzymać.

Test odkurzania
Na dywan wysypałem moją standardową mieszankę wybuchową: płatki kukurydziane, mąka, ryż i kocia sierść.
Tefal chwali się mocą 315 Air Watów. To jest poziom, który zawstydza większość konkurencji.

Wynik? Płatki zniknęły w ułamku sekundy. Szczotka ich nie rozrzuca, co jest zmorą tanich odkurzaczy. Tutaj wszystko trafia prosto do rury.
Mąka wdeptana w dywan? Dwa przejazdy i nie ma śladu.
Najważniejszy był dla mnie test trybu Auto. Odkurzacz sam wykrywa opór. Słyszysz, jak silnik wchodzi na wyższe obroty momentalnie po wjechaniu na dywan.
Działa to błyskawicznie. Nie musisz się zastanawiać, jaką moc ustawić – elektronika robi to za Ciebie.

Sprawdziłem też nową szczotkę Neo Brush na panelach. Ma podświetlenie LED. I to nie są jakieś tam słabe diody.
To światło realnie pokazuje kurz, którego normalnie nie widzisz. Tak samo z kocimi włosami. Zapalasz te LED-y i nagle widzisz, ile syfu ominąłeś. To uzależnia.

Zrobiłem też test na rozsypanym kocim żwirku. Wiele odkurzaczy ma z tym problem i tylko przesuwa kamyczki albo strzela nimi po mieszkaniu.
Tefal wciągnął wszystko, choć musiałem kilka razy przejechać. Słychać było ten charakterystyczny terkot w rurze, co oznaczało, że wszystko zostało wessane.

Test mopowania
To jest ten moment, w którym Tefal ma miażdżyć konkurencję: głowica AeroSpin Aqua.
Zapomnij o zwykłym przecieraniu podłogi mokrą szmatką. Tutaj masz dwa pady, które wirują z prędkością 200 obrotów na minutę. To robi różnicę.

Na podłodze zostawiłem zaschnięte plamy po kawie i trochę błota z butów. Odpaliłem sprzęt i wirujące mopy faktycznie szorują powierzchnię.
To nie jest zwykłe głaskanie podłogi. Plamy zeszły bez problemu i to bez użycia detergentów, bo samą wodą.
Najlepsze jest to, że ta końcówka jednocześnie odkurza. Nie musiałem najpierw latać z odkurzaczem, a potem z mopem.

Wciągasz okruchy i myjesz podłogę w jednym przejeździe. Oszczędność czasu jest gigantyczna!
Podłoga też schnie momentalnie, bo nie jest zalana wodą, tylko lekko zwilżona.
Test odkurzania dodatkowymi końcówkami
Odkurzacz pionowy ma być uniwersalny, dlatego zabrałem go do samochodu. Wypiąłem rurę, wpiąłem ssawkę szczelinową i bez problemu wciągnąłem piasek z dywaników czy okruchy z foteli.

Poszło gładko, ale prawdziwym hitem jest dla mnie patent o nazwie Easy Brush. To są takie małe szczoteczki zintegrowane z rurą i korpusem.
Zdejmujesz długą rurę i od razu masz gotową końcówkę z włosiem, żeby odkurzyć deskę rozdzielczą albo klawiaturę w domu.
Nie szukasz końcówek po szafach, masz je zawsze przy sobie. Genialne w swojej prostocie!

Mini elektroszczotka poszła w ruch na kanapie oblepionej sierścią. Tutaj też bez zaskoczeń.
Wałek wyczesał materiał idealnie, a wszystkie włosy zostały wessane. Jeśli masz zwierzaki, pokochasz ten dodatek.

Czyszczenie
Jeśli chodzi o czyszczenie samego urządzenia, to pojemnik na kurz opróżnisz w kilka sekund.

Wypniesz go i wysypiesz zawartość nad koszem, więc kontakt z brudem jest ograniczony do minimum.
Bateria
W kwestii zasilania producent deklaruje kosmiczne 120 minut pracy. To wynik w trybie Eco i bez elektroszczotki. W realnym życiu, na trybie Auto, licz na solidną godzinę sprzątania.
W moich testach potwierdziło się o tyle, że nawet przy jednej kresce baterii mogłem spokojnie odkurzyć salon bez stresu, że sprzęt zaraz padnie.
Odkurzanie moich 52 m² zajmuje około 20 minut. W trybie auto zawsze kończyłem z dwoma kreskami baterii.

Na jednym ładowaniu moje lokum spokojnie mogłem odkurzyć do 3, czasem 4 razy, jeśli akurat omijałem dywan albo nie korzystałem z trybu Boost. Jest to wynik imponujący, zwłaszcza biorąc pod uwagę moc tego urządzenia.
Fakt, że bateria jest wymienna, daje Ci perspektywę długowieczności sprzętu. Samo ładowanie od zera do pełna trwa około trzech godzin.

Jedynie mógłbym przyczepić się właśnie do tej wspomnianej kreski. Wolałbym, żeby naładowanie baterii było pokazywane w procentach.
Jest to bardziej intuicyjne i lepiej pomaga ocenić, czy wystarczy na jeszcze jedno sprzątanie.

Podsumowanie
Powiem Ci szczerze – Tefal X-Force Flex 16.60 to obecnie jeden z najbardziej kompletnych sprzętów, jakie możesz kupić.
Dlaczego? Bo łączy w sobie ogromną siłę ssania z mopowaniem, które faktycznie działa, a nie tylko udaje. To nie jest zabawka, to wół roboczy.
System Flex sprawia, że przestajesz się schylać. Stacja wolnostojąca rozwiązuje problem przechowywania, a aktywne mopy AeroSpin realnie zastępują wiadro z wodą przy codziennych porządkach.

Czy ma wady? Owszem. Jest drogi, a wyświetlacz mógłby pokazywać czas do końca pracy w minutach. No i na najwyższych obrotach potrafi być głośny.
Ale jeśli szukasz jednego urządzenia, które ogarnie Ci cały dom, odkurzy dywany, umyje podłogi i jeszcze posprzątasz nim auto – to jest to strzał w dziesiątkę.
Moim zdaniem, w tej klasie sprzętu, Tefal dowozi dokładnie to, co obiecuje.
W razie dodatkowych pytań skorzystaj z sekcji komentarzy. Na koniec dzięki za uwagę i widzimy się w następnym teście na kanale!
Materiał reklamowy dla marki Tefal, ponieważ redakcja otrzymała wynagrodzenie za wykonanie testu. Opinia o produkcie pozostaje niezależna i subiektywna.
Ocena Tefal X-Force Flex 16.60:

Odznaczenia Tefal X-Force Flex 16.60:
