W tekście znajdują się m.in. linki afiliacyjne do sklepów ze sprzętem. Otrzymuję prowizję od każdego zakupu dokonanego po kliknięciu w link. Współpracuję z sieciami afiliacyjnymi. Szczegóły w regulaminie.

Ranking telewizorów OLED 2023 | Jaki najlepszy?

Łukasz Proszek
Aktualizacja:  3 listopada 2023
Komentarze:  0

Niezależny ranking telewizorów OLED to materiał, który musiałem stworzyć. Używam OLED-a od kilku dobrych lat i kocham tę technologię! Smolista czerń, naturalne kolory, szerokie kąty widzenia, coraz wyższa jasność nowych generacji – kino we własnym domu jest możliwe. Wystarczy, że dobrze wybierzesz. Prędko pomoże Ci w tym mój subiektywny ranking OLED-ów do oglądania filmów, sportu oraz grania w gry. Zawiera 65-calowe wersje, ale te TV są również dostępne w innych przekątnych.

Ranking telewizorów OLED - Jaki OLED najlepszy?

Ranking telewizorów OLED 2023 – TOP 5

Topowy telewizor OLED bez słabych stron, poważnie. LG OLED65G33LA musiał wygrać ranking. Zachwyci Cię nie tylko głęboką czernią, naturalnością barw czy idealnymi kątami widzenia. Jest także cholernie jasny! Przebija nawet modele QD-OLED wspomagające się kropkami kwantowymi. LG olśni Cię jakością obrazu zarówno podczas wieczornego seansu, jak i w mocno nasłonecznionym salonie.

Ponadto to jak najbardziej gamingowy OLED 4K z 4 portami HDMI 2.1. Wspiera technologie od Nvidia, jak i AMD. Nie notuje opóźnień, zapewnia 120 Hz odświeżania i znakomity upłynniacz ruchu. Kolejny wyróżnik? Smukły uchwyt ścienny zamiast podstawy. Od razu masz na czym powiesić ten TV. Mało zalet? No to łap jeszcze aż 5-letnią gwarancję na matrycę. Jednym słowem: Grubo!

Ocena produktu: 9.83/10

Technologiczny popis marki Samsung. Samsung QE65S95C korzysta i z diod organicznych, i z kropek kwantowych. To zatem QD-OLED nowej generacji. Dosyć, że zagwarantuje Ci perfekcyjną czerń, to jeszcze oszołomi szeroką paletą barw, żywymi kolorami oraz wysoką jasnością. Poczujesz się niemal jak w kinie. Odbicia innych źródeł światła nie są mu straszne. Sprawdzi się w każdych warunkach.

To godny polecenia telewizor OLED z Netflixem, YouTube, CANAL+, Viaplay oraz masą innych serwisów i aplikacji. Zaskakuje gamingowymi możliwościami. Wyróżnia go obsługa aż 144 Hz przy rozdzielczości 4K oraz niski input lat. Nie ma mowy o opóźnieniach, sprzęt nie ograniczy Twojego skilla. Nie wiedząc, jaki telewizor do grania w gry i oglądania sportu wybrać, zwróć na niego uwagę.

Ocena produktu: 9.7/10

Piękny, prawie że bezramkowy OLED 65 cali. Wyróżnia go szeroka gama kolorów, doskonałe kąty widzenia, wysoka jasność, udogodnienia gamingowe czy bogaty Smart TV. Tak, to funkcjonalny telewizor OLED z Google TV. Zyskasz dostęp do ponad 10000 aplikacji i źródeł cyfrowej rozrywki. Tym ważniejszy atut, że Sony XR-65A95L wspiera przeróżne formaty obrazu i dźwięku.

To chociażby Dolby Vision, HDR10 i Dolby Atmos. Sprzęt pracuje na matrycy 120 Hz i korzysta z rasowego upłynniacza ruchu. Znakomity OLED do PS5, jak i oglądania widowisk sportowych. Nie przejmujesz się rozmyciami, smużeniem bądź innymi opóźnieniami. Zaskoczy Cię kamera w zestawie na górną krawędź. Dodatkowo polepsza obraz i dźwięk względem Twojej pozycji przed TV.

Ocena produktu: 9.66/10

Najlepsze telewizory OLED nie zawsze są kosmicznie drogie. Potwierdza to popularny LG OLED65C21LA. Owszem, nie jest tak jasny jak flagowa seria tej marki, lecz i tak daje w tym radę. Zagwarantuje Ci odpowiednio żywy obraz z głęboką, wręcz atramentową czernią. To również telewizor OLED z szerokim kątem widzenia. Nadaje się na seanse w większym gronie, nikt nie będzie narzekał.

Moją uwagę zwróciła wydajna funkcja skalowania obrazu. Poprawia jakość źródeł o niższej rozdzielczości. Oglądanie zwykłej telewizji też sprawi Ci dużą przyjemność w aspekcie ogólnej jakości obrazu. Mimo atrakcyjnej ceny to wszechstronny sprzęt z wydajnym trybem HDR oraz 120 Hz odświeżania. Przypadnie Ci go gustu, gdy szukasz dobrego OLED-a gamingowego lub do oglądania sportu.

Ocena produktu: 9.57/10

Ranking telewizorów OLED zamyka Philips 65OLED818/12. To kolejny wystarczająco jasny model na zróżnicowane warunki. Wyróżnia go swoboda w korzystaniu z wszelakich treści. Dlaczego? Ponieważ to telewizor 4K 120 Hz z Dolby Vision, HDR10, Dolby Atmos, DTS, DLNA, Wi-Fi czy Bluetooth. Pełen pakiet formatów obrazu i dźwięku oraz łączności bezprzewodowej.

Dokładając do tego obecność Google TV, skorzystasz z masy źródeł rozrywki. Na ekranie zobaczysz epicką czerń, płynność bez rozmyć i naturalne barwy bez przekłamań. W dodatku to 65-calowy telewizor OLED z Ambilight. Tworzy poświatę, którą dowolnie wyregulujesz. Efekty świetlne mogą podążać za akcją filmu bądź serialu. Ustawisz także statyczne podświetlenie, jeżeli je preferujesz.

Ocena produktu: 9.47/10

Najlepsze telewizory OLED – Ranking 2023

Telewizor OLED LG OLED65G33LA

Telewizor OLED LG OLED65G33LA

Bardzo jasny OLED 120 Hz do gier, filmów, sportu i w zasadzie każdej innej treści. Na jego ekranie ujrzysz przepiękne kolory bez zafarbów czy innych defektów. Podelektujesz się smolistą czernią bez dziwnych poświat wokół jasnych obiektów. W dodatku sprzęt nadaje się do mocno nasłonecznionych pomieszczeń. Zaslużony lider rankingu telewizorów OLED!


Sprawdź ceny LG OLED65G33LA

EURO
X-kom


Rewelacyjna jakość obrazu

Mówimy o samoemisyjnym telewizorze z diodami organicznymi. To samo w sobie skutkuje perfekcyjną czernią. Niektórzy nazywają ten efekt nieskończonym współczynnikiem kontrastu. Dla Ciebie oznacza to tyle, że zachwycisz się wieczornymi seansami filmowymi. Zobaczysz smolistą czerń bez jasnej poświaty, czyli efektu HALO (którego osobiście nie cierpię!).

A co z kolorami? No cóż, równie wybornie. LG OLED65G33LA pokrywa prawie całą przestrzeń barw DCI-P3. Tak po ludzku: nie niesie ograniczeń, wyświetli praktycznie każdy kolor i jego odcień. Nie zobaczysz przekłamań w tym aspekcie. Po kalibracji ujrzysz w zasadzie takie kolory, jakie widział reżyser na swoim monitorze studyjnym.

Sprzęt cechuje się nie tylko doskonałą jednolitością czerni, ale i szarości. Świetnie odwzorowuje bardzo jasną biel (zresztą do jasności niedługo sobie przejdziemy). Do tego ma idealne kąty widzenia. Nie musisz siedzieć na wprost, aby raczyć swój wzrok tą perfekcją. Kolory i inne parametry nie ulegną degradacji. Sprzyja to seansom w większym gronie.

Nie ma przy tym problemów z kompatybilnością. Sprzęt obsługuje formaty HDR10, Dolby Vision, HLG (Hybrid Log-Gamma). Czerpie pełnię technologicznych możliwości z portali streamingowych, jak i płyt Blu-ray. Po raz kolejny nie niesie za sobą żadnych ograniczeń.

To OLED może być bardzo jasny?!

Owszem, może.

Potencjał jasności stanowi kontynuację wychwalania ogólnej jakości obrazu w LG OLED65G33LA. Swoje dokłada tu zarówno procesor α9 AI 4K Gen6, jak i funkcja Brightness Booster Max. Skutkują wysoką jasnością szczytową. Dzięki temu całość sprawia wrażenie żywszego obrazu, zwłaszcza w porównaniu do wielu innych OLED-ów (również od LG).

Jasność HDR spada nieco w trybie do gier, ale i tak utrzymuje wysoki poziom. Efektowne wybuchy pewnie nieraz wywołają u Ciebie opad szczęki. I to głównie ze względu na możliwości matrycy tego nowoczesnego telewizora OLED z rankingu. Co więcej, nawet źródła SDR trzymają ten parametr na zadziwiającym pułapie.

Przechodząc do praktyki, to perfekcyjny OLED do salonu o wysokim, wręcz nadmiernym nasłonecznieniu. Jego jasność po prostu przewyższy jasność odblasków. Padające promienie słońca czy odbicie lampy nie zdegradują przyjemności z użytkowania tego odbiornika.

No dobrze, ale co z ryzykiem powidoków, czyli wypaleniem się pikseli? O dziwo, wyższa jasność nie potęguje tego problemu. Wręcz przeciwnie: praktycznie go zwalcza! Jakim cudem? LG zastosowało nowy panel, konkretniej Micro Lens Array (MLA). Nie nagrzewa się tak jak inne matryce OLED. Nic dziwnego, że producent daje aż 5 lat gwarancji na tę część.

Kończąc opinię o jasności, jeszcze jedna uwaga. Okazuje się, że największy przedstawiciel serii G3, który ma aż 83 cale, nie dysponuje najnowszą matrycą od LG. Nie jest zatem aż tak jasny i odporny na powidoki. Na szczęście wersje z przekątnymi 55, 65 i 77 cale korzystają już z MLA.

Inteligentne skalowanie obrazu

LG chwali się zastosowaniem sztucznej inteligencji. Po co tu AI? Ano po to, aby automatycznie poprawiać detale obrazu, np. wyostrzyć lub wygładzić dany obiekt. W praktyce to nic innego jak znane od lat skalowanie obrazu. Pomoże Ci wykrzesać lepszy obraz z treści nadawanych lub nagranych w gorszej jakości.

Chodzi np. o naziemną telewizję, strumieniowany obraz czy własny filmik. Ten ekskluzywny telewizor OLED 65 cali nowej generacji ulepszy to, co zobaczysz na jego ekranie. Wiesz… skalowanie obrazu przez długie, bardzo długie lata stało w miejscu. Przeróżne telewizory z tego korzystały, ale efekt był podobny. Seria G3 to odmieniła.

Sztuczna inteligencja rzeczywiście robi swoje. Jeszcze lepiej analizuje źródło cyfrowej rozrywki, skutecznie usuwając z niego szumy. Generalnie robi, co może, aby nawet Full HD wyglądało niczym 4K. Zapisz temu duży plus, gdy nie zawsze oglądasz źródła z wysoką rozdzielczością i technologiami typu HDR bądź Dolby Vision.

Pamiętając o wcześniej opisanych przeze mnie zaletach, to telewizor na każde warunki i do każdych treści oraz źródeł. Jego wszechstronność fascynuje!

Nie ma podstawy w zestawie… ale za to pewne cudo

Pewnie nieco zdziwi Cię fakt, że na wyposażeniu nie znajdziesz klasycznej podstawy. Tak, LG OLED65G33LA za kupę kasy nie zawiera w zestawie centralnej podstawy ani nawet jakichś prostych nóżek. Ma za to coś innego. Chodzi o wyjątkowo smukły i wąski uchwyt ścienny.

To wysokiej jakości telewizor OLED do powieszenia na ścianie i to od razu. Ciekawe podejście, które jak najbardziej pochwalam. Większość osób i tak pragnie zamontować na ścianie tak luksusowy TV. Po co użytkownik ma się głowić, jaki uchwyt wybrać? Po co ma wydawać kasę, skoro można dorzucić takie akcesorium?

Żeby była jasność: dokupienie sobie standardowej podstawy wchodzi w grę. Nie jest tak, że LG zmusza Cię do montażu ściennego. Oferuje w swoim sklepie nawet stojak Gallery Stand. Bardzo duży i na jednej nodze, nie potrzebujesz wtedy komody czy stolika RTV. Generalnie ta cecha to spory wyróżnik. Najważniejsze, że ma tu sens.

Poza tym to smukły, niesamowicie elegancki OLED o dużym ekranie, a cienkich ramkach. Powiem to wprost: sprawia wrażenie luksusowego. Skutecznie ozdobi Twój salon czy pokój, dodając mu prestiżu.

Dobry telewizor OLED dla graczy

Planujesz zakup OLED-a głównie pod gry? Świetnie się składa! LG OLED65G33LA wyróżnia się bardzo niskim opóźnieniem wejściowym (i czasem reakcji zaledwie 0,1 ms). Świetnie wykorzystasz odświeżanie na poziomie 120 Hz w jakości 4K. Do dyspozycji masz aż 4 porty HDMI 2.1.

Wykrzeszesz pełen potencjał swojej konsoli. Mało tego, ten top telewizor OLED dla gracza wspiera technologie AMD FreeSync Premium, NVIDIA G-Sync i VRR. W praktyce nie ma znaczenia, czy podłączysz go do PlayStation, Xboxa czy nawet do PC. Z każdym z tych sprzętów będzie perfekcyjnie współpracował.

Jasne, jakieś monitory gamingowe premium mogą być teoretycznie jeszcze szybsze. Z drugiej strony, żaden monitor nie da Ci 65-calowej matrycy OLED i to jeszcze tak wypasionej oraz dopracowanej.

Rzecz jasna to tym bardziej porządny telewizor OLED do oglądania sportu. Nie uświadczysz upierdliwego smużenia. Nasycisz wzrok piękną murawą i naturalnym ruchem piłki bez zacięć na ekranie.

W tym punkcie dodam, że efekty potęguje przy okazji dźwięk. Znajdziesz tu zintegrowany system głośników 4.2. Jak na tak smukły telewizor naprawdę dają radę, zwłaszcza pod względem przestrzenności. Co ciekawe, ten OLED może grać razem z wybranymi soundbarami LG, zwiększając wielokanałowość brzmienia.

WebOS zawsze na propsie

W mojej opinii Google/Android TV to najbogatszy w apki system Smart TV w telewizorach. Sęk w tym, że WebOS od LG i tak zaoferuje Ci tego ogrom. To nie tylko sprzęt do YouTube czy Netflixa. W dodatku płynnie działa i ma przyjemny interfejs. Nie zgubisz się w nim, a prędko nauczysz, co i gdzie się znajduje.

Jeżeli z telewizora korzysta kilka osób o odmiennym guście, ucieszą Cię profile użytkownika. Każdy z domowników ustawi własną stronę główną tego Smart TV. We wszelkich regulacjach i zabawach z ustawieniami wspomoże Cię pilot Magic. Pełni też rolę kursora, co go wyróżnia. W mojej opinii szalenie wygodne rozwiązanie, które ubóstwiam.

Nie brakuje przy okazji sterowania głosowego, AirPlay 2, przeglądarki internetowej, udostępniania ekranu i wielu innych bajerów. Jak tu nie pokochać tego OLED-a? Wszystkomający sprzęt o najwyższej jakości obrazu. Jak dla mnie wcale nie kosztuje tak dużo, jak może się wydawać. W wielu ważnych cechach lideruje. W niektórych nie ma nawet większej konkurencji.

Telewizor OLED Samsung QE65S95C

Telewizor OLED Samsung QE65S95C

Telewizor OLED z dobrą jakością obrazu? Mało powiedziane! Samsung QE65S95C imponuje pokryciem palety barw, a generowane kolory są wyjątkowe żywe. Pomaga w tym wysoka jasność, którą potęgują kropki kwantowe. Tak, to sprzęt, który łączy w sobie najjwiększe zalety OLED-ów i QLED-ów. Do tego świetnie się prezentuje.


Sprawdź ceny Samsung QE65S95C

MediaExpert
EURO
Samsung
MediaMarkt


QD-OLED, czyli o tym, jak połączyć OLED z QLED

Samsung QE65S95C, czyli jeden z nielicznych okazów połączenia 2 wiodących technologii. To stuprocentowy OLED. Każda jego dioda odpowiada za dany piksel i stanowi źródło światła. Nie potrzebne tu jakieś strefowe przyciemnianie, które skutkowałoby rozkwitem jasnych obiektów na ciemnym tle.

Co za tym idzie, doświadczysz głębokiej czerni. Sceny z mrocznego horroru lub thrillera podczas seansu wieczorem? Żywioł dla tego 65-calowego telewizora wysokiej klasy! Ujęcia np. gwieździstego nieba czy kosmosu robią piorunujące wrażenie. To pierwiastek prawdziwego kina we własnym salonie.

Z drugiej strony, pojawia się tu też warstwa kropek kwantowych, czyli Quantum Dot. Co z tego wynika? Zadziwiająca jasność szczytowa w HDR. Bije wiele solidnych OLED-ów z poprzednich generacji, jak i sporo tegorocznych konkurentów.

Test telewizorów OLED wykazuje jednak pewne wahania jasności (szybko osiąga szczyt, po czym potrafi nieco spaść). Powiedzmy sobie jednak szczerze: to nadal wysokie parametry. Oprócz wprawionych recenzentów telewizorów mało komu wspomniane wahania będą przeszkadzać.

Zdziwił mnie przy tym fakt, że ten OLED w trybie do gier… wypada jeszcze jaśniej! Różnica nie jest duża, ale analiza osiągów panelu ją udowadnia. Bardzo rzadko spotykana sprawa. Większość OLED-ów nawet nie utrzymuje jasności w gamingu w porównaniu do trybu filmowego. Grając, nie uświadczysz więc spadku jasności, a wręcz przeciwnie.

Barwy tętniące życiem

Nie od dziś wiadomo, że Samsung stawia na wyjątkowo żywe kolory w swoich telewizorach. QE65S95C kontynuuje tę ideę. To rasowy OLED HDR. Wyświetla pełną paletę DCI-P3, więc nie ma dla niego nieznanych kolorów. Pokaże Ci każdy odcień, wiernie go odwzorowując.

Co więcej, odpowiednio nasyca barwy, biel pozostawiając bez nachalnej jasności. Efekt? Po prostu znakomity, dynamiczny obraz. Programy przyrodnicze czy sceny z pięknymi widokami zapierają dech w piersi. Oglądając różne treści, obstawiam, że szybko dowiesz się, na co poszła tak znaczna kwota. I nie pożałujesz wydania tej kasy!

Rzecz jasna każdy model z rankingu telewizorów OLED wypada profesjonalnie skalibrować. Wtedy taki sprzęt pokaże pełen potencjał. Niemniej ten egzemplarz ma to do siebie, że już bez kalibracji pokazuje większość atutów. Wyróżnia go świetny balans bieli, wręcz optymalna temperatura barwowa oraz gamma.

Równomierność podświetlenia oczywiście perfekcyjna. Napisałem oczywiście, ponieważ to OLED. Ten rodzaj nie ma problemów z jednolitością. Tak samo jak z zafarbami. Nic takiego się tu nie zdarza. Czerń, szarość, jak i wszelkie kolory nie wykazują różnic w jasności, będąc samodzielnie na ekranie.

Dodatkowy plus leci za powłokę antyrefleksyjną. Odbicia innych źródeł światła nie stanowią dużego problemu. Nadal uradujesz się świetnym obrazem z szerokimi kątami widzenia. Samsung jak zwykle daje radę pod kątem użytkowania w mocno oświetlonym bądź nasłonecznionym miejscu.

E-sportowe zacięcie

Jak telewizor może być e-sportowy? Przecież to domena monitorów premium do gamingu. Owszem, ale to cudo od Samsung wcale od nich znacząco nie odbiega! Wiesz już, że QE65S95C utrzymuje, a nawet poprawia jasność w trybie gamingu. To jednak tylko wstęp do zalet dla fanów wirtualnej rozrywki.

Nie będą Cię już wkurzać lagi czy rozmycia, zwłaszcza przy klatkażu powyżej 60 FPS-ów na minutę. A dokładnie przy tej wartości skorzystasz z kolei ze znakomitego upłynniacza. Czas reakcji jest niemal natychmiastowy. To bardzo szybka matryca bez efektu migotania.

Grając w dynamiczne gierki, nie przejmujesz się także tearingiem. Chodzi o rozrywanie obrazu, które zdarza się nawet gamingowym monitorom. Tutaj nie występuje. Technologia zmiennej częstotliwości odświeżania (VRR) działa, jak należy. Ze strony telewizora nic nie zakłóci Ci rozgrywki. To świetny OLED do strzelanek, wyścigów, bijatyk itd.

Następna cecha wyróżniająca? Proszę bardzo: 144 Hz odświeżania, które działa w każdej rozdzielczości, a więc też w 4K. Pokazuje to potencjał tego urządzenia. Do dyspozycji masz 4 porty HDMI 2.1. Zawsze znajdziesz miejsce na kolejną machinę do grania.

Problem z plątaniną kabli? Już nie!

Ten dobrze oceniany telewizor OLED na jednej nodze znakomicie nadaje się też do powieszenia na ścianie. Robi wtedy duże wrażenie, ale… co z okablowaniem? Przecież tak nowoczesny sprzęt dysponuje masą złączy. Jeżeli chcesz do niego podłączyć konsolę (lub kilka konsol), jakiś sprzęt audio, a może odtwarzacz, to pojawia się problem.

Samsung już dawno znalazł jednak na to sposób. Chodzi o moduł One Connect, który w tym wypadku zyskał jeszcze dopisek Pro. Chodzi o smukły dodatek, który przypomina nieco spłaszczony dekoder. Właśnie omawiany moduł zawiera wszystkie złącza. Co z tego wynika? Postawisz go z dala od telewizora.

Samsung wymaga wtedy tylko jednego kabelka prowadzącego do One Connect Pro. Resztę przewodów podłączysz do tej tajemniczej skrzyneczki, mogąc lepiej zapanować nad okablowaniem. Szczególnie przydatne podczas montażu na ścianie, ale nie tylko. Moduł położysz chociażby na tylnej części podstawy lub gdziekolwiek indziej zechcesz.

Owszem, producent mógł jeszcze dorzucić jakieś klipsy na kable czy coś w tym stylu, ale nie ma co wybrzydzać. To bardzo praktyczne udogodnienie, dzięki któremu zamaskujesz przewody. Tym samym spotęgujesz pozytywny efekt wizualny w swoim salonie bądź pokoju.

OLED z solidnym Smart TV

Zaskoczenia w tym aspekcie nie ma. Samsung QE65S95C działa na autorskim systemie tego producenta, czyli Tizen OS. Zagwarantuje Ci szybki dostęp do popularnych usług, portali streamingowych i aplikacji. Rzecz jasna wspiera HDR w Netflixie czy YouTube. Niestety, jak to bywa z telewizorami Samsung, brakuje obsługi Dolby Vision oraz DTS.

W tym telewizorze Smart TV znajdziesz łącznie ponad 500 źródeł cyfrowej rozrywki. Sprzęt wykazuje kompatybilność ze SmartThings. Może stanowić część inteligentnego domu. Na czym to polega? Na przykład na sterowaniu innymi urządzeniami z poziomu pilota tego TV. Niezły powiew nowoczesności, prawda?

Oprócz tego masz możliwość użycia myszki i klawiatury na Bluetooth w przypadku funkcji Smart. Nawet bez nich sterowanie i tak wypada intuicyjnie. Ten inteligentny telewizor OLED z Wi-Fi sam podrzuci Ci Twoje ulubione źródła.

Telewizor OLED Sony XR-65A95L

Telewizor OLED Sony XR-65A95L

Niesamowity, luksusowy OLED dla bardzo wymagających. Odznacza się szeroką paletą kolorów, które na ekranie wyglądają oszałamiająco. Zasługa i wysokiej jasności (to konkretniej QD-OLED), i wielu technologii wspomagających. Ponadto mówimy o gamingowym telewizorze do PS5 i nie tylko.


Sprawdź ceny Sony XR-65A95L

MediaExpert
EURO
MediaMarkt


Obraz jak żywy

Nie przesadzam z nagłówkiem powyżej. Sony XR-65A95L, zresztą tak samo jak poprzedni flagowiec Sony, obsługuje szeroką gamę odpowiednio nasyconych kolorów w formacie HDR. To jednak nie wszystko. Wyróżnia się perfekcyjnym mapowaniem tonów. A tak prościej? Chodzi o zachowywanie detali obrazu.

Malutkim obiektom nie będzie brakować ostrości oraz naturalności. Również gdy znajdują się na ciemniejszym tle. Utrzymają wtedy świetne odwzorowanie. A skoro o ciemniejszej otoczce mowa, to czerń oczywiście zdumiewa. Smolista i bez efektu halo, także ideał. Swoje dokładają kropki kwantowe. Efektywnie zwiększają luminację matrycy.

W efekcie zyskasz bombowe połączenie 2 topowych technologii w tym modelu QD-OLED. Istotne, że nie tylko źródła 4K wychodzą tu tak dobrze. Sony z sukcesem skaluje niższe rozdzielczości do jakości godnej tych wyższych. Nowoczesny procesor Cognitive Processor XR interpoluje obraz z pomocą sztucznej inteligencji. Nawet zwykła telewizja potrafi imponować.

Sony XR-65A95L to w mojej ocenie istne cudo do nowoczesnego kina domowego. Szczególnie że obsługuje wszystko, co najważniejsze, w tym HDR10, Dolby Vision, Dolby Atmos oraz DTS. Ponadto dostosowuje obraz do warunków oświetlenia podczas korzystania z Netflixa. A i tak za sprawą wysokiej jasności nadaje się do nasłonecznionych miejscówek.

Kamera w zestawie?!

A i owszem, znajdziesz tu kamerkę umieszczaną na górnej krawędzi. Nie szpeci wyglądu tego cienkiego telewizora OLED na ścianę czy stolik RTV. No dobrze, ale na co to komu, przecież nie dla bajeru? Nic z tych rzeczy, to akcesorium rzeczywiście ulepsza cały sprzęt! Zacznijmy od prostej funkcji: przyda Ci się podczas wideorozmów.

Zostawiając tę oczywistość, pojawia się wpływ na odbiór jakości obrazu. Wyobraź sobie, że kamera będzie monitorować Twoją lokację względem telewizora. Na bazie tej informacji poprawi jasność, aby zawsze była jak najlepsza. A gdy tylko gdzieś odejdziesz, nie wyłączając TV, obniży ją. Energooszczędny OLED? Jak widać, to możliwe.

O dźwięku jeszcze wspomnę w opinii o A95L, ale już teraz Ci zdradzę, że kamerka steruje głośnością. Zapewne domyślasz się, jak to robi. Znów analizuje to, gdzie się znajdujesz. Im dalej, tym bardziej podbije słyszalność brzmienia z tego TV.

Producent obiecuje brak problemów z zachowaniem prywatności. Niemniej i tak masz tu zasuwkę na obiektywie, a kamerę łatwo się montuje i demontuje. Jak dla mnie super dodatek i olbrzymia cecha wyróżniająca. Sama jakość obrazu oraz dźwięku to jedno, ale Twoja pozycja względem ekranu też ma duże znaczenie. Ten sprzęt bierze to pod uwagę.

Bogaty w aplikacje Smart TV

Sony XR-65A95L stanowi nowoczesny telewizor OLED z Google TV. To po prostu wciąż udoskonalany Android TV, tylko że pod zmienioną nazwą. Dla Ciebie oznacza to tyle, że zyskasz ponad 10000 aplikacji, serwisów czy gier. Tak, ponad 10000. Oczywiście niektóre są płatne, ale przyznaj, że trudno czegoś nie znaleźć na tak długiej liście, hm?

Nie będę nawet wymieniał najważniejszych czy średnio-ważnych zasobów. Prawda jest taka, że Google TV niejako agreguje źródła rozrywki dostępne na Smart TV. Pod względem tego bogactwa deklasuje autorskie systemy. Gdy tylko nudzisz się na kanapie przed TV, zacznij grzebać głębiej. W końcu znajdziesz coś ciekawego do obejrzenia, posłuchania czy pogrania.

Ten popularny Smart TV nie sprawia raczej kłopotów z obsługą. Owszem, czasem potrafi przytłoczyć mnogością źródeł. Z drugiej strony, nie stwarza zbędnych zagadek. Prędko skonfigurujesz układ belek, mając później pod ręką to, z czego najczęściej korzystasz (np. Netflix, YouTube, HBO GO itp.).

Oprócz tego Sony XR-65A95L nagrywa, jak i odtwarza treści z nośników danych (chociażby dysków zewnętrznych i pendrive’ów). Kusi obsługą za sprawą komend głosowych, oferując również przeglądarkę internetową. Ranking telewizorów OLED docenił tę mnogość praktycznych udogodnień.

Jaki OLED do PlayStation 5? No właśnie ten!

Sony wprost twierdzi, że to idealny telewizor do PS5. Ja powiem nieco przekornie, że jest po prostu lepszy do PlayStation niż do Xboxa. Nie zrozum mnie źle, z konsolą Microsoftu nadal dobrze współgra. Dla swojej rodzimej platformy gamingowej oferuje jednak nieco więcej automatycznych udogodnień.

O co chodzi? Głównie o automatyczne mapowanie tonów HDR, co potęguje nasycenie barw, a także automatyczne włączanie trybu do gier (ALLM, czyli z małym opóźnieniem). Niczego nie musisz samodzielnie regulować. Zyskasz pewność, że sprzęt po włączeniu konsoli od razu podkręcił gamerski potencjał.

Odchodząc już od kwestii kompatybilności, kluczowe cechy wypadają wybornie. Niskie opóźnienie, szybki czas reakcji, 120 Hz w 4K bez sztuczek z interpolacją – ocena musi być pozytywna. Rozmawiamy o niezawodnym telewizorze OLED do gier. Niczego mu w tej kwestii nie brakuje. Najnowsze gierki z piękną grafiką oczarują Cię.

Zaskoczyła mnie przy tym opcja Multi View. Masz czasem tak, że grasz, ale potrzebujesz zajrzeć do jakiegoś wideo poradnika? Na przykład aby wiedzieć, jak rozwiązać jakąś zagadkę czy pokonać bossa? Teraz zrobisz to na jednym ekranie, bo go podzielisz, włączając obok widoku z gry np. YouTube. Sprytne, co nie?

Telewizor OLED z dobrym dźwiękiem

Nawet bardzo dobrym. Rzecz jasna jak na smukły, elegancki telewizor do pokoju, salonu czy sypialni. Jasne, bas nie robi furory. Nie zadudni tak, że opadnie Ci szczęka. Niemniej sama przestrzenność dźwięku wypada już epicko. W wielu wypadkach dokładnie usłyszysz, z jakiego kierunku dochodzi dany odgłos czy dźwięk instrumentu.

Sony chwali się efektem wibrowania, aby cały ekran stał się głośnikiem. Trochę w tym marketingu, ale brzmieniu rzeczywiście nie brakuje kierunkowości. Słuchanie muzy bądź oglądanie koncertu jak najbardziej wchodzi w grę. Dźwięk nie wyda Ci się za bardzo spłaszczony, przynajmniej tak obstawiam.

Jeżeli w jakimś telewizorze wkurzała Cię słaba słyszalność dialogów, to zapomnij o tym problemie z Sony A95L. Oferuje Voice Zoom 2. Ta funkcja cały czas analizuje głos aktorów, zawsze dobrze go eksponując. Podbija odpowiednie tony, a te odpowiedzialne za szumy z tła redukuje. Proste, a zarazem genialne, prawda?

Ciche dialogi czy też monologi nie zmuszą Cię do wytężania zmysłu słuchu. Od razu wyłapiesz wszystko, co trzeba. Poza tym wspomniana już wcześniej w opinii kamerka śledzi Twoje położenie. Po co? Aby dodatkowo optymalizować brzmienie względem Twojej pozycji. Niezły bajer, w zasadzie przydatna cecha.

Telewizor OLED LG OLED65C21LA

Telewizor OLED LG OLED65C21LA

Nieskończony kontrast skutkujący smolista czernią to jedynie wstęp do długiej listy atutów. LG OLED65C21LA to jak na swoje możliwości tani telewizor OLED 65 cali. Radzi sobie z odblaskami, gdyż nie brakuje mu jasności. Olśniewa gamą żywych kolorów, sprawdzając się też jako solidny OLED dla graczy.


Sprawdź ceny LG OLED65C21LA

MediaExpert
EURO
MediaMarkt
Neonet


Świetny OLED do oglądania filmów

Powiedzieć, że to dobrej jakości telewizor z ładnym obrazem, to jak nic nie powiedzieć. Nie należy może do najjaśniejszej serii LG za kupę kasy, ale konkurentów w podobnej cenie już pokonuje. Prawidłowo nasyca kolory, sprawiając, że obraz wygląda naturalnie. Atramentowa czerń potęguje wrażenia, zachwycając swą smolistością.

Oglądanie kinowych produkcji z masą efektów specjalnych bądź klimatycznych miejscówek oraz widoków to czysta przyjemność. Zarówno bardzo jasne, jak i wyjątkowo ciemne sceny nie tracą detali. A przynajmniej nie w takim stopniu, aby na to narzekać. Pokrycie palety DCI-P3 niemal perfekcyjne, więc liczba kolorów i ich odwzorowanie zachwycają.

Pamiętaj, że zgadzają się tu również szerokie kąty widzenia. Obraz nie wygląda na niedosycony czy rozmyty, gdy spojrzysz na ekran pod większym kątem. Ważna cecha dla tak dużego telewizora. Zaprosisz znajomych na seans, nie musząc upychać wszystkich jak najbardziej na wprost wyświetlacza.

Coś jeszcze zachęci Cię do zakupu tego modelu. W porównaniu do serii C1 lepiej odprowadza ciepło ze swojej matrycy. Szczególnie ważne, że dysponuje wyższą jasnością niż poprzednia generacja z C w nazwie. A co z tego wynika? Mniejsza podatność na wypalenia. Nie musisz się tym nadmiernie przejmować.

Skuteczna walka z odblaskami

Nie jest tu tak, że to OLED do sypialni czy salonu jedynie pod wieczorne seanse. W otoczeniu mocniejszego światła naturalnego również się sprawdzi. LG OLED65C21LA doskonale obsługuje odbicia. Odblaski nie zakłócą Ci czerpania przyjemności z możliwości tego modelu.

Finalnie to zdecydowanie OLED także do jaśniejszych pomieszczeń. Jeżeli go wyłączysz i przyjrzysz się ekranowi, zobaczysz zresztą fioletowy odcień. To znak, że obecna tu jest powłoka antyrefleksyjna. Żeby była jasność (tak dosłownie, heh): nie wpływa na odbiór jakości obrazu, odwzorowanie barw itp. Chroni tylko przed refleksami (i to skutecznie).

Dokładając do tego solidną wartość luminacji, o czym już wspominałem, to wszechstronny sprzęt. Nie musisz się głowić nad tym, jak skrzętnie go ukryć przed padającym blaskiem lamp czy promieniami słonecznymi. Jasne, w sumie zawsze warto minimalizować takie efekty, ale jak nie dasz rady, nic straconego. Nabycie tego TV nadal będzie miało sens.

Telewizor OLED z funkcją skalowania obrazu

Nie ukrywajmy, większość osób kupuje polecane OLED-y do oglądania treści w 4K, np. z Netflixa. Czasem zdarza się jednak, że coś ciekawszego może lecieć w zwykłej TV. A ona nie nadaje w tak wysokich rozdzielczościach. LG C2 stara się jednak z tym walczyć i to całkiem efektywnie.

Skaluje obraz do wyższej jakości, wyostrzając szczegóły. O ile np. z napisami nie robi to większej różnicy, tak już z twarzami aktorów bardziej. Nie mówimy o topowych algorytmach skalowania, one cechują dużo droższe modele, lecz ten sprzęt nie daje w tym ciała. Wspiera go procesor α9 piątej generacji ze wsparciem AI.

Jeżeli w ogóle nie oglądasz zwykłej TV i masz to gdzieś, pamiętaj o innym zastosowaniu. Skalowanie dotyczy też nagranych filmików, które chcesz obejrzeć na większym ekranie. Poza tym nie wszystkie serwisy wspierają 4K. Przy Full HD zobaczysz zatem różnicę w porównaniu do jakości bez użycia tej sztuczki.

Funkcje dla graczy na pokładzie

Myślisz, że seria C2 jakoś bardzo odbiega od droższych flagowców w kwestii gamingu? No właśnie nic z tych rzeczy! Ta zaleta także przekonała mnie do wyróżnienia w rankingu telewizorów OLED. Nawet 48-calowa wersja z tej serii działa na matrycy z odświeżaniem 120 Hz. Panel zachwyca płynnością oraz szybkością reakcji.

Do tego sprzęt wspiera NVIDIA G-Sync, AMD FreeSync Premium i VRR, a zatem zmienną częstotliwość. Nie rozrywa obrazu, nie generuje też niemiłych dla oka rozmyć. Jeżeli korzystasz ze źródeł z 60 Hz (lub mniejszą wartością) spodoba Ci się z kolei upłynniacz. Wstawia czarne klatki pomiędzy te oryginalne. Efekt? Niesamowita płynność animacji i ruchu!

W parze z konsolą od Sony lub Microsoft skorzystasz z jakości 4K przy nawet 120 Hz. Opad szczęki gwarantowany. A że jakość nie traci wtedy dużo z jasności, a z czerni oraz kolorów w HDR praktycznie nic, to gamingowy sprzęt.

Smukły, lecz wytrzymały

Nie mam żadnych obiekcji do jakości wykonania. To często pomijana cecha w ocenie telewizorów, ale przyznaj, że ma przecież duże znaczenie. LG OLED65C21LA wyróżnia się smukłością i cienkimi, niemal niewidocznymi ramkami. Użyte materiały są najwyższej jakości, emanując prestiżem godnym jeszcze droższych OLED-ów.

W efekcie Twoje oko ucieszy nie tylko sam obraz, ale i to, jak ten sprzęt prezentuje się w pomieszczeniu. Spasowanie idealne, nic nie trzeszczy ani się nie chwieje. Mówimy o TV OLED na jednej nodze, a w zasadzie na stylowej, wąskiej podstawie. Nic nie stoi na przeszkodzie, aby postawić ten sprzęt na węższym meblu.

Bardzo dobrze będzie też wyglądał na ścianie. Szczególnie że masz tu prosty system ukrywania przewodów pod plastikowym panelem. Producent nie zapomniał przy tym o klipsach. Prędko i łatwo poradzisz sobie z plątaniną kabli, nie degradując prezencji tego urządzenia.

Telewizor OLED Philips 65OLED818/12

Telewizor OLED Philips 65OLED818/12

Wyborny OLED 65 cali z Ambilight. Rozświetli Twój salon czy pokój podczas filmowego seansu, podążając za akcją. Oprócz tego mówimy po prostu o nowoczesnym telewizorze ze znakomitym obrazem. Nadaje się do programów przyrodniczych, filmów i seriali wszelkiej maści, sportu, jak i gier. Poznaj go bliżej za sprawą niezależnej opinii, która przygotowałem!


Sprawdź ceny Philips 65OLED818/12

MediaExpert
MediaMarkt


Dobry obraz niezależnie od warunków

Philips 65OLED818/12 to bardzo groźny konkurent dla modeli LG, Samsung i Sony. Ta marka także podkręciła jasność w swojej nowej generacji. Wobec tego sprzęt ma dużo szersze zastosowanie niż seanse przy zgaszonym świetle. W trakcie słonecznego dnia również uraczy Cię pięknym obrazem.

Do czerni nie można się przyczepić, to w końcu OLED. Kolory mają, że tak powiem, reżyserskie zacięcie. Chodzi o wierną reprodukcję barw oraz doskonałe pokrycie palety. Szerokie kąty widzenia nie sprawiają problemu z odbiorem treści, gdy nie siedzisz idealnie na wprost tego cacka.

Matrycy nie brakuje przy tym płynności. Oferuje 120 Hz, a graczom spodoba się obecność HDMI 2.1, G-Sync, VRR i FreeSync. Jeżeli nie wiesz, jaki telewizor OLED jest dobry do pary z konsolą, masz już kolejną odpowiedź. To samo dotyczy oglądania sportu. Przelatująca piłka nie zostawi ogona niczym kometa. Nie dostrzeżesz smużenia.

Nad wszystkim czuwa procesor P5. Philips także skorzystał z algorytmów AI. Po co? Żeby urządzenie lepiej przetwarzało obraz i skalowalo niższe rozdzielczości. Udało się, gdyż kolory pozostają żywe, a detale dobrze widoczne. Oglądając naziemną telewizję, jakąś strumieniowaną transmisję czy własny filmik, jakość Cię nie zawiedzie.

Podoba mi się mnogość obsługiwanych formatów. Obok HDR pojawia się również Dolby Vision, więc kinowe możliwości idą w górę. Co do dźwięku, Philips 65OLED818/12 gra całkiem przyjemnie i trójwymiarowo. Radzi sobie z dekodowaniem Dolby Atmos. Potrafi także podbić słyszalność kwestii mówionych. Nie nadstawisz ucha.

Efektowne podświetlenie Ambilight

Znam masę osób, które kupiły telewizor tej marki głównie po to, aby cieszyć oko podświetleniem Ambilight. Brzmi to trochę zabawnie. Przecież nie o to chodzi, aby taki sprzęt mienił się na różne kolory… ale czy na pewno? Dostrzegam w tym pewne korzyści. Efekty świetlne zwiększają immersję. Chodzi o wejście w środek akcji.

Wyobraź sobie, że oglądasz dynamiczny film akcji albo grasz w grę (Ambilight jak najbardziej działa w trybie do gier). Kolory na ścianie za telewizorem będą współgrały z treścią. Lepiej wejdziesz w filmowy bądź gamingowy świat. Spory wyróżnik w rankingu telewizorów OLED, bo inni producenci jakoś dalej nie proponują nic w tym stylu.

To dla Ciebie nadal bajer? Otóż jest coś jeszcze. Ustawiając białe, statyczne światło, dodatkowo spotęgujesz filmowe doznania. Uwierz, to naprawdę działa! Akurat w TV OLED ma ciut mniejsze znaczenie, bo czerń i tak wypada perfekcyjnie. Mimo to potrafi zrobić pewną różnicę na plus w kwestii optycznego odbioru niektórych barw.

Telewizor OLED z Google TV

Nie ma to jak Google TV, prawda? Dla wielu osób to jedyny słuszny Smart TV. Ja akurat nie należę do osób, które skreślają inne platformy, ale racja: system od Google ma największe zasoby. Nie można z tym polemizować.

I tak oto znajdziesz nie tylko Netflixa, YouTube, HBO Max czy Amazon Prime Video. Serwisów streamingowych jest tam cała masa. Trudno się nudzić, wertując to, co oferuje Google TV. Umożliwi Ci przy tym tworzenie profili oraz zaawansowane sposoby przypisywania ulubionych źródeł.

Wszystko po to, aby nie tracić czasu i nerwów. Masz jak najszybciej znaleźć to, z czego chcesz skorzystać. Inteligentne podpowiedzi zasugerują Ci też treści, które mogą Cię zainteresować. Oprócz użycia pilota masz do dyspozycji sterowanie głosowe. Asystent Google to fajna sprawa w telewizorze.

Prestiżowe wykonanie

Philips 65OLED818/12 wygląda po prostu pięknie na ścianie. Jego niemal bezramkowa konstrukcja (a ramki są metalowe) budzi u mnie podziw. Spasowanie to mistrzostwo, a stabilność na podstawie bez zarzutu. Choć akurat sama podstawa jakiegoś szału nie robi. Świetnie wykonana, lecz wizualnie taka… monitorowa, że tak to ujmę.

Swoje dokłada oczywiście Ambilight, które już oceniłem w tej recenzji. Jeszcze lepiej eksponuje cały sprzęt. Zapewni Ci niesamowity klimat kinowych doznań.

Warto też zwrócić uwagę na kontroler. Pilot oferuje podświetlenie i świetnie leży w dłoni. Zawiera sporo przydatnych skrótów, np. do YT czy Netflixa. Ma dość standardowy, a więc mało kłopotliwy układ dla nowoczesnego telewizora z wieloma funkcjami.

Telewizor OLED – Ceny

OLED-y to bardzo dobre telewizory, ale niestety kosztowne. Patrząc na najpopularniejszą przekątną, czyli 65 cali, stanowią wydatek od 7000 zł do nawet ponad 15000 zł. Jeżeli chcesz nabyć coś flagowego od jednej z topowych na tym rynku marek, szykuj grubo ponad 10000 zł.

Raczej zmieścisz się za to poniżej tej kwoty, gdy szukasz 55-calowego OLED-a. Rzecz jasna sporo zależy od konkretnej serii i producenta, bo np. takie Sony zwykle dość agresywnie wycenia swoje sprzęty.

W każdym razie warto, gdyż OLED to znakomita technologia. Oferuje perfekcyjną czerń, naturalne kolory i szerokie kąty widzenia, a matryce z każdym rokiem zyskują na jasności. Nie są też już tak bardzo podatne na efekt wypalania pikseli.

Jakiej marki telewizor OLED wybrać?

Najlepsi producenci telewizorów OLED - infografika

W ogólnym rozrachunku uważam, że najlepsze telewizory OLED pochodzą teraz od LG. Ten producent nie kombinuje z kropkami kwantowymi, a i tak bije rekordy pod względem jasności matryc. Samsung, Sony i Philips stanowią jednak dla niego groźną konkurencję. Zwłaszcza że te 2 ostatnie marki oferują lubiany Smart TV od Google.

W każdym razie warto przeanalizować ogólną specyfikę produktów wymienionych marek. Uczyniłem to poniżej, więc czytaj dalej.

Telewizory OLED LG

Jak już wspominałem, mają najbardziej zaawansowane matryce OLED. Trudno się dziwić, w końcu to LG odpowiada za ich produkcję. Nie korzysta z paneli innych firm, a wręcz odwrotnie: sprzedaje je niektórym konkurentom.

No dobrze, ale co takiego niezwykłego tkwi w OLED-ach tej marki? Przede wszystkim są już najjaśniejsze, co wykazują profesjonalne testy. A że nie korzystają z kropek kwantowych, nie stanowią nowej, mniej pewnej technologii (a w zasadzie hybrydy 2 technologii).

W dodatku panele nowej generacji lepiej odprowadzają ciepło. Nie są tak narażone na wypalenia. LG w serii G3 potwierdza to aż 5-letnią gwarancją.

Pod względem jakości obrazu OLED-y od LG stanowią topkę. Pomijając smolistą czerń, kolory są świetnie odwzorowane. Wysoka jasność wzmacnia ich nasycenie, a kąty widzenia są niemal perfekcyjne. Skalowanie niższych rozdzielczości wypada fenomenalnie. Nawet zwykła telewizja potrafi zaskoczyć jakością obrazu.

LG nie ma problemów z obsługą różnych formatów. Wlicza się w to także Dolby Vision. Stosuje system WebOS. Prosty w obsłudze i odpowiednio bogaty. Do jakości wykonania tych sprzętów też nie mogę się przyczepić. W dodatku znajdziesz nieco tańsze, a wciąż dobre serie, chociażby C2.

Telewizory OLED Samsung

Drugi koreański gigant znany z wielu urządzeń RTV i nie tylko. Bardzo długo nie wchodził na rynek OLED-ów, promując QLED-y. W końcu, tak jak japońskie Sony, połączył obie technologie, promując QD-OLED. Telewizory Samsung oferują zatem bardzo żywe, ale też nieprzesycone kolory.

Jasność wysoka, czerń atramentowa, a systemem jest autorski TizenOS. Historia podobna do LG: intuicyjna obsługa i całkiem duże zasoby w postaci aplikacji i serwisów streamingowych. Niestety, Samsung nie oferuje w swoich sprzętach Dolby Vision. W HDR radzą sobie już wybornie, poprawnie korzystając z wysokiej rozpiętości tonalnej.

Dodam, że to jedne z najlepszych telewizorów OLED dla graczy. Utrzymują (a niektóre nawet podbijają!) jasność w trybie do gier, co rzadko się zdarza. Obsługują szalone 144 Hz w rozdzielczości 4K. Matryce są szybkie, nie notują zacięć.

Inny wyróżnik stanowi moduł ze złączami. Nie musisz prowadzić kabli bezpośrednio do obudowy telewizora, przez co lepiej je uporządkujesz. Ponadto mówimy o prawie że bezramkowych, pięknych i dobrze wykonanych telewizorach.

Telewizory OLED Sony

Telewizory bardzo podobne do tych od Samsung. Jak już wspominałem, to również QD-OLED. Sprawdzają się przez to w jaśniejszych salonach czy pokojach. Emanują żywymi kolorami, dokładnie pokrywając przestrzeń barwową. Pod względem specyfiki obrazu nie mam im nic do zarzucenia.

W dodatku tutaj akurat trafił Google TV z ogromem serwisów, aplikacji itd. Bez trudności znajdziesz ulubione źródła cyfrowej rozrywki. Podobnie jak u LG, flagowce tej marki znakomicie skalują niższe rozdzielczości. W wielu kwestiach łączą niektóre z dużych atutów swoich konkurentów.

I wyróżniają się czymś autorskim! Chodzi o dodatek w postaci kamerki. Analizuje Twoje położenie, automatycznie regulując obraz i dźwięk. Bardzo nowoczesne i przydatne rozwiązanie. Sprzęty Sony dobrze sprawdzają się do gier, zwłaszcza gdy posiadasz konsolę PlayStation.

Z OLED-ami Sony jest tylko jeden problem: są cholernie drogie. Dlatego też finalnie wolę LG, które i bez porównania w kwestii cen potrafi w niektórych aspektach wypadać lepiej (np. w jasności, obiecując przy tym większa odporność na powidoki).

Telewizory OLED Philips

Jeżeli już przegrywają w istotnych kwestiach z poprzednikami, to wręcz minimalnie. Do tego działają na Smart TV od Google. Stanowią więc alternatywę dla Sony. Świetnie radzą sobie w różnych warunkach, zapewniając obraz ostry jak brzytwa, rzecz jasna z głęboką czernią i pięknymi kolorami.

Obsługują Dolby Vision, Dolby Atmos i multum innych formatów obrazu oraz dźwięku. Wyróżnia je podświetlenie Ambilight, którego nie spotkasz u innego producenta. Klimatyczne podświetlenie z tyłu obudowy lepiej wciągnie Cię w świat gry, filmu bądź serialu. Bez trudu wyregulujesz efekty świetlne.

Philips bardzo przykłada się do jakości wykonania. Nie ustępuje w tym swoim konkurentom. To również porządne OLED-y do gier. Działają na szybkich matrycach z odświeżaniem na poziomie 120 Hz.

Telewizory OLED Panasonic

Nie są tak wszechstronne jak poprzednicy. Nie nadają się tak dobrze do gier, zwłaszcza że najnowsza seria działa na panelach 60 Hz (a sklepy mylnie podają, że na 120 Hz). Wydaje mi się, że Panasonic odpuścił walkę o bycie najlepszym z najlepszych w tej kategorii. Oferuje już nieco tańsze OLED-y.

Nie oznacza to jednak, że są złe. Jeżeli interesuje Cię głównie oglądanie filmów, weź je pod uwagę. Po kalibracji zbliżają się do referencyjnego obrazu. Nie notują przekłamań w aspekcie barw, ale szkoda, że nie poczyniły takiego postępu w jasności.

Podsumowanie

Osobiście nigdy ani przez chwilę nie pożałowałem zakupu OLED-a. Ta technologia zrewolucjonizowała jakość obrazu w telewizorach. OLED-y, które Ci przedstawiłem, tylko to potwierdzają.

Oprócz pięknych kolorów i atramentowej czerni stają się coraz to jaśniejsze i lepiej chłodzone. Praktycznie nie mają już mankamentów, choć swoje kosztują, nie ukrywam. W każdym razie wiesz już, na kogo postawić. Nie musisz pytać na forach czy grupach o to, jaki jest najlepszy telewizor OLED.

Pamiętaj, że moja subiektywna klasyfikacja jest niezależna i aktualizowana. W razie dodatkowych pytań lub chęci wyrażenia własnej opinii zapraszam Cię do sekcji komentarzy.

Siłą rzeczy top OLED-y pojawiają się też w innych zestawieniach na portalu. Obfituje w nie ranking telewizorów 55 cali. To zdecydowanie jedna z najpopularniejszych przekątnych. Tak samo jak najlepsze telewizory 65 cali. One także zawierają sporo wysokiej klasy OLED-ów.

Rozważasz także poczciwe LCD LED? Mając wyższy budżet, w Twoim zasięgu będzie pewnie jakieś urządzenie, które zaprezentuje Ci ranking telewizorów 75 cali. Nie dostaniesz tak olśniewającego obrazu, ale za to jeszcze większy ekran.

Nabywając jakiś luksusowy TV, warto też podkręcić jakość dźwięku. Najłatwiejszym i bardzo eleganckim sposobem na to jest najlepszy soundbar. Grająca belka audio z subwooferem zaoferuje Ci chociażby dużo lepszy bas niż topowe OLED-y. W tej kategorii wyróżniłem też polecane soundbary do 2000 zł oraz tanie i dobre soundbary do 1000 zł.

Oceń publikację
[Głosy: 1 Średnia: 5]

Wszystkie komentarze weryfikowane są przed publikacją. Zasady gromadzenia, weryfikacji i publikowania komentarzy znajdują się w regulaminie.

Subscribe
Powiadom o
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments