Ranking irygatorów do zębów 2019

Ranking i poradnik o irygatorach do zębów

Irygatory to bardzo sprytne urządzenia do higieny jamy ustnej. Zapobiegają powstawaniu płytki nazębnej i dokładnie czyszczą przestrzenie międzyzębowe. Jak jednak kupić dobry model i przy okazji nie przepłacić? Wystarczy wspomóc się rankingiem irygatorów, a także poradnikiem zakupowym!

„Ej, masz coś między zębami” – czy możemy usłyszeć coś bardziej irytującego i krępującego?! Okej, pewnie możemy. Fakt jest jednak taki, że często po zjedzeniu czegoś nie zdajemy sobie sprawy, że między naszymi zębami pojawił się nieproszony gość w postaci resztek jedzenia.

Druga strona medalu jest z kolei taka, że często nie zdajemy sobie sprawy także z tego, co tak naprawdę tkwi i się rozwija w naszej jamie ustnej. Kamień nazębny prowadzi na przykład do paradontozy (zapalenia przyzębia). W gorszych przypadkach możemy stracić przez to zęby. Narażeni są szczególnie palacze, którzy z dużą dokładnością powinni dbać o higienę jamy ustnej.

Czy zwykła szczoteczka elektryczna wystarczy, żeby usunąć płytkę nazębną, która przeradza się w kamień? Nie do końca. Jej idealnym uzupełnieniem jest irygator do zębów. Zapobiega rozwojowi bakterii i bardzo dokładnie usuwa pozostałości pokarmu silnym strumieniem wody. To tak naprawdę dopiero wierzchołek góry lodowej w kwestii korzyści, które niesie za sobą taki sprzęt dentystyczny.

Dlatego właśnie postanowiłem stworzyć dla Was obszerny ranking i kompleksowy poradnik dotyczący irygatorów do zębów. Przejdźmy więc krok po kroku po wszelkich aspektach zakupowych i czołowych modelach.

Najlepsze irygatory do zębów

ZdjęcieModelCenyCiśnieniePoj. zbiornika na wodęRodzajLiczba dysz i końcówekImpulsy na minutę
Irygator waterpik wp 861 e2Waterpik WP-861 E2Ceneo0.69-6.9 bara650 mlStacjonarny, zasilany sieciowo, 2w15+21400
irygator do zębów waterpik wp 660 e2 ultra-professionalWaterpik WP-660 E2 Ultra ProfessionalCeneo0.69-6.9 bara650 mlStacjonarny, zasilany sieciowo71400
irygator do zębów waterpik wp 560Waterpik WP-560Ceneo3.1/4.1/5.2 bara210 mlBezprzewodowy, akumulatorowy41250
Irygator waterpik wp 462eWaterpik WP-462 ECeneo2.4/4.8 bara210 mlBezprzewodowy, akumulatorowy41450

Jaki irygator do zębów do 300 zł?

ZdjęcieModelCenyCiśnieniePoj. zbiornika na wodęRodzajLiczba dysz i końcówekImpulsy na minutę
Irygator waterpik wp 100 e2 ultraWaterpik WP-100 E2 UltraCeneo0.7-6.2 bara650 mlStacjonarny, zasilany sieciowo71400
irygator do zębów seysso oxygen travelSeysso Oxygen TravelCeneo2.7-6.2 bara150 mlBezprzewodowy, akumulatorowy31400
irygator do zębów panasonic ew1411Panasonic EW1411Ceneo2/3.9/5.9 bara130 mlBezprzewodowy, akumulatorowy21400
Irygator panasonic ew1211Panasonic EW1211Ceneo2/3.9/5.9 bara130 mlBezprzewodowy, akumulatorowy21400
irygator do zębów oral-b professional care oxy jet md20Oral-B Professional Care Oxy Jet MD20Ceneodo 3.8 bara600 mlStacjonarny, zasilany sieciowo4b/d
irygator do zębów panasonic ew dj40Panasonic EW-DJ40Ceneo3.9/5.9 bara165 mlBezprzewodowy, bateryjny, składany11500
irygator do zębów panasonic ew dj10Panasonic EW-DJ10Ceneo3.5/5.3 bara165 mlBezprzewodowy, bateryjny, składany11400

Czy warto kupić irygator do zębów?

Znacie kogoś, kto ma irygator? Ja nie za bardzo. Znajomi często pytają się mnie, co do za dziwne urządzenie spoczywa w mojej łazience. Trafiając do tego materiału, wykonaliście jednak pierwszy krok do zadbania o swoje zęby, dziąsła, a w efekcie o zdrowie.

Już na samym wstępie mogę jednoznacznie Wam powiedzieć, że warto kupić takie urządzonko. Nie ma tu nawet większego znaczenia klasa elektrycznej szczoteczki, którą posiadacie. Nie będę jednak gołosłowny i wskażę Wam konkretne argumenty, które przemawiają za zakupem:

  • Sposób działania irygatorów jest bardzo prosty. Dysponują niewielką pompką. Pod wpływem wysokiego ciśnienia wystrzeliwuje ona wąskim strumieniem wodę lub specjalny płyn do płukania, aby szybko usunąć resztki jedzenia zagnieżdżone między zębami i zapewnić optymalną higienę jamy ustnej. Irygatory są w tym niesamowicie skuteczne. Przebijają nawet dość dobre soniczne lub rotacyjne szczoteczki elektryczne. Nić dentystyczna też nie ma z nimi jakichkolwiek szans. Niciowykałaczki tak samo. Oczywiście, szczotkowanie zębów również jest ważne, szczególnie dla szkliwa, ale ten rytuał wspomożemy dodatkowo irygacją, która stanowi znakomite uzupełnienie, skupiając się przede wszystkim na przestrzeniach międzyzębowych.
  • Powyższy punkcik wpływa na to, że skutecznie walczymy w ten sposób z próchnicą. Usuwamy bowiem płytkę nazębną, której zmineralizowaną postacią jest kamień nazębny. Ten z kolei składa się między innymi z bakterii próchnicotwórczych. Zębami żujemy, przeżuwamy, gryziemy, jak również eksponujemy je przy uśmiechaniu się. Warto zadbać o ich dobry stan, a silny natrysk wodny pomoże w tym.
  • Irygatory stomatologiczne działają też dobrze na nasze dziąsła. Masują i stymulują je, co poprawia ukrwienie. Nie ma raczej mowy o podrażnieniach, choć czasem musimy jedynie wyregulować ciśnienie wystrzeliwanej wody, ale zakres jest zwykle dość szeroki i oparty na kilku trybach pracy. W ten sposób praktycznie do zera pozbędziemy się problemu krwawiących dziąseł, a także różnych zapaleń. Wymaga to czasu, ale systematycznie będziemy widzieć postępy i poprawę stanu dziąseł.
  • Charakterystycznym elementem budowy jest wydłużona końcówka. Zabieg celowy, gdyż dzięki temu bardzo łatwo wyczyścimy wszelkie zakamarki jamy ustnej. Szczoteczki do zębów nie dają takiej swobody, przez co odleglejsze partie zębów mogą nie być wystarczająco doczyszczone, o przestrzeni międzyzębowej nie wspominając. Irygator rozwiąże ten problem. Siekacze, kły, trzonowce – dla irygatora nie ma znaczenia rodzaj zębów. Podobnie jest z wadami naszego uzębienia, jak np. krzywy zgryz. Irygacja wypłucze każdą partię, nie zważając na budowę szczęki.
  • Jest to wręcz obowiązkowe urządzenie stomatologiczne dla osób, które noszą aparaty ortopedyczne, ale nie tylko. Protezy, mostki, implanty, korony – dobry irygator stanie się nieoceniony w takich przypadkach. Nie ma tu w zasadzie żadnej alternatywy dla niego. Wspomaga również samo leczenie implantologiczne, które często trwa długie miesiące, podczas których implant zrasta się z tkanką kostną.
  • Poprzez dokładne wypłukiwanie różnych pozostałości zmniejsza się też ryzyko nieświeżego oddechu (halitozy), który skutecznie odstrasza ludzi wokół. W jamie ustnej poczujemy wyłącznie świeżość i czystość, a to fajne uczucie, prawda?
  • Tak bezpośrednio działające urządzenie do pielęgnacji i higieny jamy ustnej kojarzy się z pewną wyłącznością. Używamy go tylko my, bo jak mogłoby być inaczej? Okazuje się, że może. Na rynku tych urządzeń funkcjonuje określenie: „irygator dla całej rodziny”. Co to znaczy? W zestawie otrzymujemy kilka dysz, które powinny subtelnie różnić się wizualnie, np. kolorkiem paska czy innego elementu zewnętrznej budowy. Dzięki takiemu rozwiązaniu większość domowników będzie mogła w higieniczny sposób korzystać z jednego urządzenia.
  • Paradoksalnie, w dość dobrej sytuacji są osoby, które jeszcze nie posiadają nawet elektrycznej szczoteczki. W sklepach znajdziemy bowiem wszechstronne zestawy 2w1, które zawierają oba najpopularniejsze urządzenia do mycia zębów i szczelin pomiędzy nimi.
  • Przy stosowaniu profilaktycznym wystarczy, że do irygatora wlejemy wodę, najlepiej przefiltrowaną. Nie wydamy więc dodatkowych pieniędzy na płyn lub płukankę. Nie wierzycie? Przeczytajcie zatem osobny artykuł o tym, co wlać do irygatora – płyn do płukania czy wodę? Rozwiałem w nim wszelkie wątpliwości.

Plusy są bardzo twarde, ale co z minusami? Nie ma ich tak naprawdę zbyt wielu.

Irygator stanowi dodatkowy wydatek, czasem całkiem spory, ale inwestujemy przede wszystkim w swoje zdrowie, a to zawsze się opłaca.

Obsługa nie powinna sprawić nikomu problemów. Na rynku są przecież irygatory dla dzieci, więc sporo to mówi w tym aspekcie. Jedynie umiejscowienie takiego sprzętu bywa kłopotliwe, szczególnie w małych łazienkach, a dodatkowym utrudnieniem w niektórych przypadkach jest brak mobilności. Jak to bywa również w przypadku szczoteczek, końcówki co pewien czas wymienia się na nowe.

zmiana wybielenia zębów po stosowaniu irygatora

Jeżeli pierwszy raz macie styczność z omawianym urządzeniem, to dowiedzcie się przy okazji, jak prawidłowo używać irygatora do zębów. Wiedza o rozsądnym zakupie to jedno, ale trzeba także dokształcić się w kwestii korzystania z tego sprzętu.

Postęp technologiczny i zacięta rywalizacja pomiędzy producentami sprawiły, że rynek irygatorów do zębów poszedł do przodu. Dostaniemy zarówno bardzo wydajne modele stacjonarne, jak i te bezprzewodowe, oferujące wysoką mobilność. Moje klasyfikacje i poradnik powiedzą Wam zresztą o tym więcej, więc poznajcie już konkretne propozycje.

Polecane irygatory do zębów wysokiej jakości

Jak to zwykle bywa na portalu PROrankingi, wyselekcjonowałem dla Was solidną porcję najlepszych produktów. Aby wszystko było czytelne, postanowiłem podzielić je na dwie grupy.

Zaczynamy od tych ekskluzywniejszych i nowocześniejszych, ale tym samym droższych. Ceny zaczynają się od ponad 300 zł, a kończą na prawie 600 zł. Zauważcie także, że pierwsza klasyfikacja składa się wyłącznie z produktów jednej firmy, gdyż w tym segmencie cenowym właśnie Waterpik ma swój mały monopol.

Waterpik WP-861 E2 – Opinia, recenzja

Irygator waterpik wp 861 e2

Przed Wami niezwykle wszechstronny zestaw Waterpik WP-861 E2. Dostajemy bowiem nie tylko irygator, ale również elektryczną szczoteczkę soniczną Triple Sonic. Jest to więc zakup 2w1, który będzie korzystny dla osób, które używały do tej pory zwykłej szczoteczki manualnej, ale chcą nabyć uniwersalny zestaw.

Przechodząc do samego irygatora, jest to sprzęt zasilany sieciowo, a więc stacjonarny. Takie rozwiązanie gwarantuje wyższą wydajność niż akumulator. Nie może nas więc dziwić fakt, że maksymalne ciśnienie osiąga aż 6,9 bara, co jest świetnym wynikiem.

Strumień wody jest mocny i dokładnie czyści newralgiczne miejsca naszej jamy ustnej. Dodam przy tym, że minimalne ciśnienie wynosi 0,69 bara, co też jest rzadko spotykanym wynikiem, choć ważniejszy jest maksymalny pułap. Ciśnienie wody w tym zakresie ma aż 10 stopni regulacji, co daje nam pełną swobodę w doborze optymalnej wartości, a to równie ważne.

Istotną sprawą jest sam zbiornik na wodę. Jeżeli jest on zbyt mały, to musimy ciągle przerywać irygację i uzupełniać ciecz. Tutaj nie ma tego problemu, gdyż pojemność osiąga aż 650 ml i wystarcza na 90 sekund czyszczenia uzębienia oraz jamy ustnej.

Na rękojeści znajdziemy wygodny w obsłudze przycisk. Odpowiada za włączanie i wyłączanie podawania wody, więc leci tylko gdy chcemy, co pozwala ją zaoszczędzić.

Nie zawodzą końcówki, które dostajemy w zestawie. Znajdziemy dwie standardowe dysze do codziennej pielęgnacji, które będą w większości przypadków najczęściej używane. Oprócz nich producent dodaje dyszę ortodontyczną, poddziąsłową i w zasadzie największą, która dedykowana jest do pielęgnacji koron, mostów i implantów. Bardzo uniwersalny zestawik. Są też dwie wymienne końcówki do szczoteczki.

Skoro w zestawie są dwa urządzenia, to wypada mi wspomnieć także o tym drugim. Pewnie część z Was myśli sobie, że takie uniwersalne zestawy są do bani, bo jeden z elementów zawsze odstaje lub oba są przeciętne. Tutaj jest wręcz przeciwnie. Soniczna szczoteczka ma trzy tryby pracy, które skutecznie usuną osad i przebarwienia z zębów, wybielając je. Jest też funkcja masowania dziąseł.

Szczoteczka maksymalnie wykonuje 31000 ruchów na minutę, co gwarantuje odpowiednią precyzję. Działa bezprzewodowo i zapewnia do 20 cykli po pełnym naładowaniu.

Cały zestaw łącznie z bazą został solidnie wykonany i prezentuje się bardzo estetycznie, choć troszkę miejsca zajmuje. Szkoda, że dołączone etui jest dość toporne i nie można w nim wszystkiego porządne poukładać. Wyjazdy z tym sprzętem nie będą więc tak przyjemne.

Coś jeszcze z minusów? Różne są opinie o niezawodności tego sprzętu. Nie miałem nigdy problemów z irygatorami Waterpik, więc śmiem twierdzić, że zależy to od konkretnego egzemplarza. Czasem może się po prostu trafić bardziej wadliwy. Od czego jest jednak gwarancja?

Na podstawie swoich testów nie mogę jednak powiedzieć złego słowa i uznaje ten sprzęt za bezawaryjny. Drobnym mankamentem może być poziom generowanego hałasu przy procesie irygacji, ale nie trwa to przecież jakoś długo, więc spokojnie wytrzymamy.

Propozycja zdecydowanie z segmentu Premium, którą olśniony byłby zapewne niejeden stomatolog i dentysta, klepiąc nas po ramieniu i mówiąc przy tym, że dobrze wybraliśmy.

Jak się pewnie domyślacie, tanio nie jest. Najważniejsze parametry i cechy, czyli głównie precyzja pracy oraz komfort obsługi, są jednak bez rys i nie możemy się do nich przyczepić. Cena odbija się także na tym, że kupujemy dwa urządzenia, a nie jedno.

Zalety +

  • Najwyższa precyzja czyszczenia
  • Bardzo szeroki zakres regulacji ciśnienia wody
  • 10 możliwych do ustawienia poziomów ciśnienia wody
  • Bogaty zestaw dysz
  • Sprzęt 2w1 z dobrze pracującą szczoteczką soniczną
  • Solidna jakość wykonania

Wady

  • Cena może być dla niektórych zaporowa
  • Etui/pokrowiec podróżny powinien być lepszy w tej cenie

Waterpik WP-660 E2 Ultra Professional – Opinia, recenzja

irygator do zębów waterpik wp 660 e2 ultra-professional

Nie potrzebujecie szczoteczki, a wyłącznie sam irygator do zębów? Wciąż oczekujecie najwyższej precyzji i macie na to odpowiedni budżet? W takim przypadku mam Wam do zaproponowania model Waterpik WP-660 E2 Ultra Professional, którego człon z nazwy – nawiązujący do profesjonalizmu – wcale nie jest marketingową papką.

Wygląda całkiem podobnie do reszty stacjonarnych modeli Waterpik i również ma włącznik na rączce. Dokładność usuwania płytki nazębnej czy resztek pokarmu wciąż stoi na bardzo wysokim poziomie. Zakres ciśnienia 0.69-6.9 bara działa w 10-cio stopniowej skali. Pożądaną wartość ustawiamy za pomocą pokrętła, które znajduje się na obudowie bazy. Walka z paradontozą będzie więc z tym urządzeniem niezwykle skuteczna.

Dodam też, że do wyboru mamy dwa tryby pracy. Standardowy do codziennej pielęgnacji (Floss), a także dodatkowy do masowania i stymulacji dziąseł (Massage/Hydro-Pulse).

Nie zawodzi liczba końcówek. Mamy o jedną dyszę klasyczną więcej w porównaniu do kilku droższych wariantów z oferty tego producenta. Pojawiła się też końcówka irygacyjna ze szczoteczką do zębów. W poradniku zakupowym o tym, jak kupić irygator, omówię zresztą rodzaje i przydatność dysz Waterpik, bo wymaga to szerszego wyjaśnienia. Przewodnik znajduje się tuż pod częścią rankingową.

Wracając do dodatkowej dyszy, wychodzi więc na to, że dalej mamy możliwość szczotkowania naszego uzębienia, choć nie będę Was bajerował – lepiej mieć do tego osobne urządzenie.

Taki szczegół ze specyfikacji. Sporo stron podaje, że zbiornik na wodę ma 600 ml. Osiąga jednak 650 ml. Maksymalnie uzupełniony wystarcza na 90 sekund irygacji. Bardzo przyzwoity wynik, który trzyma poziom. Nie będziemy zbyt często uzupełniali wody w trakcie zabiegu irygacji.

Wartość częstotliwości impulsów wody wynosi 1400 impulsów na minutę, więc strumień jest silny, równomierny i zoptymalizowany do wypłukiwania resztek z zakamarków naszej jamy ustnej.

Jak sami widzicie, jest to sprzęt wysokiej klasy, więc będzie prawdopodobnie najlepszym irygatorem do zębów dla osób, które nie potrzebują w zestawie osobnej szczoteczki. Jest wyraźnie tańszy od zestawów 2w1, choć wciąż swoje kosztuje. Płacimy jednak za absolutnie topowe parametry i szerokie możliwości.

Oby równie szeroki był Wasz uśmiech, gdy już odpowiednio zadbacie o swoje zęby i dziąsła, nie musząc się ich wstydzić.

Zalety +

  • Najwyższa precyzja czyszczenia
  • Bardzo szeroki zakres regulacji ciśnienia wody
  • 10 możliwych do ustawienia poziomów ciśnienia wody
  • Bogaty zestaw dysz, wśród których są bardzo zróżnicowane końcówki
  • Solidna jakość wykonania

Wady

  • Wysoka cena
  • Etui/pokrowiec podróżny powinien być lepszy w tej cenie

Waterpik WP-560 – Opinia, recenzja

irygator do zębów waterpik wp 560

Nie zmieniamy producenta, ale zmieniamy typ urządzenia. Sprzęt z drobnego AGD zawsze przyciąga do siebie mobilnością, choć czasem niesie za sobą gorsze parametry. Niemniej pewne zróżnicowanie w rankingu irygatorów się Wam należy. Trzecie miejsce zajmuje więc Waterpik WP-560.

Już na pierwszy rzut oka znacząco różni się od poprzednich propozycji. Jest to bowiem bezprzewodowy irygator do zębów z wbudowanym akumulatorem. Odbija się to nieco na kluczowych parametrach.

Zakres ciśnienia wody mieści się w trzech wartościach – 3.1 (low), 4.1 (medium) i 5.2 (high) bara. Częstotliwość impulsów spadła natomiast do 1250 impulsów na minutę. Czy jest to ogromna różnica w zestawieniu do czołowej dwójki? Ujmę to tak – zauważalna, ale nie kolosalna. Jest to cena, którą płacimy za większą mobilność.

Wbudowany zbiorniczek na wodę o pojemności 210 ml wystarcza na 45 sekund irygacji, a jego napełnianie jest dziecinnie proste. Też nie ma więc tragedii. W zestawie znajdziemy cztery dodatkowe dysze – dwie klasyczne, jedną ortodontyczną do oczyszczania elementów stałego aparatu ortodontycznego, a także jedną do pielęgnacji implantów i mostów. Dodam, że końcówka daje możliwość 360-stopniowego obrotu, co ułatwia codzienną higienę jamy ustnej.

Muszę Wam także wspomnieć o samym systemie ładowania. Nie działa to wcale tak prymitywnie jak w większości przypadków, czyli na zasadzie wtyczka-kabel-gniazdko. Producent zafundował nam w tym modelu system szybkiego ładowania magnetycznego. Dzięki temu rozwiązaniu akumulator osiąga 100% naładowania po czterech godzinach, co jest bardzo dobrym wynikiem.

Jeżeli już zaglądaliście do porównywarek cenowych lub ofert poszczególnych sklepów, to pewnie zauważyliście, że na rynku są również modele WP-562 i WP-563. Oznaczenie nieco mylące, bo sugeruje, że do czynienia mamy z nowszym sprzętem. W rzeczywistości oznacza wyłącznie inne wersje kolorystyczne – WP-562 jest czarny, a WP-563 granatowy. Jeżeli pedantycznie podchodzicie do kolorystyki sprzętu z małego AGD do higieny i pielęgnacji, to wybierzcie ulubioną z tych barw.

Jak na irygator bezprzewodowy, Waterpik WP-560 działa bardzo precyzyjnie i oferuje sporo udogodnień. Ma pewne braki w stosunku do urządzeń stacjonarnych, ale jest to wymuszone większą mobilnością. Szkoda, że cena jest wciąż bardzo wysoka. Jeżeli jednak nie uznajecie kompromisów i koniecznie potrzebujecie irygatora bez kabelka, to WP-560 stanowi jedną z najkorzystniejszych opcji zakupowych.

Zalety +

  • Bardzo wysoka precyzja
  • Bezprzewodowe działanie
  • W zestawie są wszystkie najważniejsze dysze
  • Solidna jakość wykonania

Wady

  • Wysoka cena

Waterpik WP-462 E – Opinia, recenzja

Irygator waterpik wp 462e

Kolejnym irygatorem, który wspomoże higienę jamy ustnej i poprawi stan dziąseł, jest Waterpik WP-462 E. Jak widzicie po zdjęciu, jest on bezprzewodowy i prezentuje się całkiem stylowo. Ważne jednak, że świetnie leży w dłoni i sprawnie działa.

Ma też nieco przystępniejszą cenę. Coś więc musiało pójść w dół. Fundamentalną sprawą jest oferowane ciśnienie wody i możliwe do wyboru poziomy intensywności tego parametru. Dostajemy do wybory tylko dwa tryby – 2,4 i 4,8 bara, co szału nie robi, przynajmniej w porównaniu do stacjonarnych irygatorów tego producenta. Odpada także lepszy system ładowania, więc uzupełnienie jego stanu trwa nieco dłużej.

Liczba końcówek, które znajdziemy w zestawie, nie zmienia się względem trzeciej pozycji, ale ich rodzaj już tak. Zamiast jednej dyszy klasycznej dostajemy końcówkę do czyszczenia języka. Nie jest to wcale zbędny bajer, bo język też trzeba czyścić. Jego chropowata powierzchnia sprzyja przyleganiu bakterii, które odpowiadają np. za nieświeży oddech (halitoza). Specjalna dysza do tego zadania zawsze będzie skuteczniejsza niż druga strona główki szczoteczki.

Tak samo zbudowany jest zbiornik na wodę, więc ma 210 ml i wystarcza na 45 sekund irygacji. Ciekawy jest fakt, że w górę poszła pulsacja, gdyż wynosi 1450 impulsów na minutę. Dyszę wciąż możemy obracać w pełnym zakresie, więc nie będzie żadnym problemem dokładne wyczyszczenie chociażby zębów mądrości i przestrzeni koło nich.

Czy w tej cenie znajdziemy coś lepszego? Uważam, że nie. WP-462 E to wciąż świetny irygator, mimo że w dół poszło maksymalne ciśnienie.

Zalety +

  • Wysoka precyzja
  • Bezprzewodowe działanie
  • W zestawie są wszystkie najważniejsze dysze
  • Solidna jakość wykonania
  • Wysoka częstotliwość impulsów pompy

Wady

  • Tylko dwa poziomy ciśnienia wody

Polecane irygatory do zębów do 300 zł

Obniżamy nieco budżet i zjeżdżamy do maksymalnie 300 zł. Czy za taką cenę da się kupić dobry i precyzyjny irygator? Jak najbardziej. Wyszczególnione przeze mnie urządzenia wciąż prezentują niezły poziom.

Waterpik WP-100 E2 Ultra – Opinia, recenzja

Irygator waterpik wp 100 e2 ultra

Nie jesteście pewnie zaskoczeni, że również w tym zestawieniu wygrywa Waterpik. WP-100 E2 Ultra to najprawdopodobniej najpopularniejszy irygator, który na styk mieści się w określonym budżecie. Rzecz jasna, najczęściej kupowane wcale nie równa się najlepsze, ale tutaj powody jego sławy są uzasadnione.

Wracamy do sprzętu stacjonarnego, który zasilany jest sieciowo, ale jednocześnie musi zostać ulokowany dość blisko umywalki lub wanny. Dzięki swojemu rodzajowi zakres ciśnienia rozpoczyna się od 0,7 bara i kończy na 6,2 bara, co jest bardzo dobrym wynikiem w tej cenie. Dodając do tego dziesięć możliwych stopni regulacji, mamy prawdziwy hicior.

Skutecznie usuwanie głęboko schowanych bakterii miejscowym czyszczeniem nie będzie żadnym problemem. Dodam, że pulsacja wody osiąga 1400 impulsów na minutę, co polepsza skuteczność wypłukiwania.

Zbiornik na wodę ma 650 ml i wystarcza na 90 sekund. W zestawie jest aż siedem końcówek – dwie klasyczne i po jednej do czyszczenia implantów/koron/mostów, aparatów ortodontycznych, irygacji poddziąsłowej, czyszczenia języka i manualnego doczyszczania. Ta ostatnia przypomina więc elektryczną szczoteczkę.

Ekstremalnie ciężko jest znaleźć równie dobry irygator stacjonarny do 300 zł. Nie dziwi mnie fakt, że WP-100 E2 Ultra osiąga od lat tak dobre wyniki sprzedażowe.

Zalety +

  • Najwyższa precyzja czyszczenia
  • Szeroki zakres regulacji ciśnienia wody
  • 10 możliwych do ustawienia poziomów ciśnienia wody
  • Bogaty zestaw dysz
  • Solidna jakość wykonania

Wady

  • Najwyżej jakieś drobne mankamenty, jak np. głośność pracy lub schowek na dysze bezpośrednio nad zbiornikiem z wodą, co utrudnia jego uzupełnianie

Seysso Oxygen Travel – Opinia, recenzja

irygator do zębów seysso oxygen travel

Kończymy już z Waterpikiem. Następne propozycje pochodzą od innych producentów. Duże wrażenie zrobił na mnie przede wszystkim bezprzewodowy, pulsacyjny i bardzo poręczny Seysso Oxygen Travel.

Jest to sprzęt akumulatorowy, ale potrafi dobić aż do 6,2 bara. Tu musimy się na chwilkę zatrzymać przy trybach pracy, gdyż są trzy.

  • Normal zapewnia maksymalną wartość ciśnienia wody i służy do codziennej higieny jamy ustnej.
  • Soft oferuje z kolei minimalny pułap i dedykowany jest dla osób z nadwrażliwością zębów i dziąseł. Sprawdza się także przy pielęgnacji kieszonek dziąsłowych.
  • Pulse potęguje pulsację, gdyż zapewnia zmienne ciśnienie – dobra opcja do masowania dziąseł i poprawy ich ukrwienia.

Zbiorniczek na wodę ma 150 ml, czyli dość niewiele, ale wystarcza na 35 sekund (tryb Normal) lub 45 sekund (Soft i Pulse). Wszystkie trzy tryby zapewniają 1400 impulsów na minutę.

Powyższe parametry wskazują na to, że ten niepozorny sprzęt potrafi w niektórych aspektach dorównać markowym irygatorom zasilanym sieciowo. Gdybym stworzył jeden ranking, to być może umieściłbym go nad lub pomiędzy dwoma modelami akumulatorowymi od Waterpik.

Akumulator wystarcza na 70 minut, co w praktyce oznacza nawet kilka tygodni irygacji bez konieczności podpięcia urządzenia do sieci. Nie wszystko jest jednak takie piękne. Gorzej wypada czas ładowania. Trwa to bowiem pełną dobę. Troszkę długo, ale możemy przymknąć oko.

Co z końcówkami? Ogólnie bez szału, gdyż są tylko trzy. Końcówka standardowa do zwykłej irygacji, końcówka Pocket do kieszonek dziąsłowych i specjalnie dla trybu Soft, a także Orthodontic do aparatów ortodontycznych. Niby niezbędne dodatki, ale jednak konkurencja potrafi czasem zapewnić jeszcze coś ekstra.

Kolejny solidny sprzęt, który dotrze wszędzie tam, gdzie szczoteczka manualna lub elektryczna nie da rady. Jeżeli szukacie bezprzewodowo działającego irygatora, macie na to maksymalnie 300 zł, to ten model będzie wręcz idealny.

Zalety +

  • Najwyższa precyzja czyszczenia, a w dodatku jest to model akumulatorowy
  • Bezprzewodowe działanie
  • Solidna jakość wykonania
  • Bardzo dobry stosunek ceny do jakości

Wady

  • Pojemność zbiornika na wodę mogłaby być nieco lepsza i przekraczać chociażby 200 ml

Panasonic EW1411 – Opinia, recenzja

irygator do zębów panasonic ew1411

Panasonic EW1411 to wszechstronny irygator do zębów. Działa bezprzewodowo i całkiem skutecznie wypłukuje pokarm oraz bakterie, które gromadzą się w kieszonkach dziąsłowych czy między zębami. Generowany strumień wody zawiera małe bąbelki powietrza i jest odpowiednio silny, żeby pomóc nam w optymalnej higienie jamy ustnej.

Dostajemy do dyspozycji trzy poziomy ciśnienia, które rozkładają się na cztery tryby pracy.

  • Jet gwarantuje silny i ciągły strumień wody o ciśnieniu wynoszącym 5,9 bara.
  • Interdental jest z kolei przerywany, więc oszczędza wodę, która dopływa ze zbiornika o pojemności wynoszącej 130 ml.
  • Jeżeli chcemy wzbogacić strumień o dodatkowe bąbelki powietrza, to ustawimy z kolei Air In Soft (2 bary) lub Air In Regular (3,9 bara).

Panasonic troszkę z tymi trybami namieszał, bo ktoś mniej obeznany w irygatorach nie będzie wiedział, który z nich najlepiej ustawić. Wyjaśnię Wam ich przeznaczenie.

Wszelkie opcje Air In są wzbogacone o bąbelki powietrza, które lepiej działają na nasze dziąsła. Ciśnienie jest przy tym niższe, więc to jeszcze jeden znak, żeby używać ich do masowania dziąseł lub kieszonek dziąsłowych.

Jet lub Interdental mają po 5,9 bara i służą do podstawowej higieny jamy ustnej, czyli głównie do wypłukiwania resztek pokarmu z wszelkich zakamarków. Moim zdaniem, najczęściej będziecie używać trybu Jet, gdyż przerywany strumień wody w Interdental nie każdemu pasuje. Jedni go chwalą, a inni twierdzą, że jest bezużyteczny – sprawa indywidualna.

Funkcja Air In jest całkiem fajna, szczególnie Regular z 3,9 bara i pulsacją rzędu 1400 impulsów na minutę. Problem jest jednak taki, że czas pracy po pełnym naładowaniu spada wtedy z godziny do zaledwie 15 minut.

Na ile wystarcza 130 ml pojemnika z wodą? Na 35 sekund, czyli nie ma różnicy w porównaniu do głównych konkurentów zasilanych akumulatorowo. Sytuację poprawia Interdental, który dzięki cyklom podawania wody opróżnia go w 120 sekund. Wynik robi duże wrażenie, ale tak jak wspominałem, nie każdemu ta opcja będzie pasować.

Irygator nie prezentuje się jakoś olśniewająco, ale jest całkiem solidnie wykonany i poręczny. W zestawie znajdziemy niestety tylko dwie podstawowe końcówki. Czy odświeżanie aparatów ortodontycznych będzie więc niemożliwe? Nie, ale z pewnością nie tak łatwe i przyjemne jak przy dedykowanej do tego dyszy.

Podsumowując tę propozycję, jest godna uwagi, ale stosunek ceny do jakości powinien być ciut lepszy.

A drugi Panasonic?

Od razu kilka słów o Panasonicu EW1211, gdyż nie ma sensu robić o nim osobnego akapitu. Różnic jest mało, a brakuje… właśnie tego dyskusyjnego trybu Interdental. Ciężko mi jednoznacznie powiedzieć, czy warto dopłacić za to udogodnienie. Różnica w cenie jest jednak wyraźna. EW1211 ma do tego troszkę ciekawszą kolorystykę, choć jest to akurat sprawa drugorzędna.

Jeżeli chcecie wydać maksymalnie 200 zł, a nawet 170 zł, to polecę Wam tańszą alternatywę bez bajeru w postaci przerywanego strumienia wody.

Zalety +

  • Zadowalająca precyzja czyszczenia
  • Bezprzewodowe działanie

Wady

  • Nie wszystkie tryby pracy są wydajne czy przydatne, Panasonic troszkę z nimi przekombinował

Oral-B Professional Care Oxy Jet MD20 – Opinia, recenzja

irygator do zębów oral-b professional care oxy jet md20

Irygator stacjonarny od jakże znanej marki Oral-B. Często utożsamiamy ją z wysokiej klasy sprzętem do czyszczenia uzębienia. Osobiście mam jednak mieszane uczucia zarówno do szczoteczek elektrycznych, jak i irygatorów. Oral-B Professional Care Oxy Jet MD20 nie zajął też jakiegoś lepszego miejsca w zestawieniu, więc pewne mankamenty musi mieć, ale po kolei.

Zacznijmy od tego, że ustawiony na wprost nas do złudzenia przypomina rotacyjną szczoteczkę, przynajmniej z pewnej odległości. Spoglądając na niego z boku, widzimy już jednak mały stożek, na końcu którego znajduje się otwór na wystrzeliwaną wodę.

Wygląda ogólnie estetycznie, a zbiornik z wodą i schowek na końcówki są ułożone obok siebie. Otwarcie wspólnej pokrywki daje dostęp do obu tych miejsc. Działa lekko i przyjemnie.

Jak to jednak działa, jeżeli chodzi o precyzję? Niestety mocno przeciętnie. Wszystko za sprawą maksymalnego ciśnienia, które wynosi zaledwie 3,8 bara. Słabo jak na sprzęt stacjonarny.

Sprawa wciąż jest indywidualna. Są opinie, że jest to wystarczająca wartość. Sporo osób twierdzi jednak, że ten irygator to bardziej wodna psikawka, która nie jest w stanie wypłukać wszystkich szpar między zębami. Skłaniam się bardziej właśnie ku drugiej wersji.

Do tego cena. 200 zł za sprzęt, przy którym większość z nas i tak będzie musiała wspomóc się nicią dentystyczną jest zbyt wygórowaną kwotą. Nie tak łatwo, rzecz jasna, o dobry i tani irygator stacjonarny, ale lepiej dołożyć ok. 100 zł i nabyć sprzęt o klasę lepszy.

No cóż, zawsze mogą się jednak trafić jakieś ekstremalne obniżki cen, więc jeszcze kilka zdań napiszę o tym modelu.

Ciśnienie regulujemy w 5-cio stopniowej skali. Zbiornik na wodę ma 600 ml i bardzo łatwo się go napełnia. W zestawie są cztery wymienne dysze. Wszystkie są jednakowe i standardowe, więc mycie mostów i bardziej specjalistycznych aparatów nie będzie tak dokładne, szczególnie patrząc na maksymalne ciśnienie wody. Końcówki wymieniać powinniśmy co około pięć miesięcy.

Producent chwali się technologią turbinową, którą nazwał „Mini-Turbine”. Dzięki niej strumień wody wiruje, co pomaga w stymulacji dziąseł. Domyślnie jest on skupiony. Dodatkowym plusem jest możliwość montażu na ścianie i regulowany przewód zasilający z tyłu bazy. Takie cechy zawsze pomagają w korzystniejszym ulokowaniu sprzętu w łazience.

Podsumowując, zakup tego irygatora nie jest zbyt dobrym interesem. Tak próbując sprecyzować klientelę, która będzie nim zainteresowana, widzę wyłącznie jedną opcję. Chodzi o osoby, które koniecznie chcą mieć sprzęt stacjonarny, ale zależy im bardziej na masowaniu dziąseł wirującym strumieniem. 3,8 bara przekreśla ten sprzęt na tle reszty stawki, jeżeli chodzi o wypłukiwanie pozostałości z przestrzeni międzyzębowej.

Zalety +

  • Ciekawy tryb pracy z wirującym strumieniem wody, którzy idealnie nada się do masowania dziąseł

Wady

  • Zbyt niska wartość maksymalnego ciśnienia wody
  • Słaby stosunek ceny do jakości
  • Sporo osób narzeka też na trwałość wężyka, który doprowadza wodę do irygatora

Panasonic EW-DJ40/EW-DJ10 – Opinia, recenzja

irygator do zębów panasonic ew dj40

Na koniec mam dla Was kolejne urozmaicenie, a konkretniej dwa irygatory turystyczne. Właśnie tak można je bowiem spokojnie nazwać, gdyż mają składaną rączkę i zbiornik na wodę w uchwycie. Jest on łatwy do napełnienia, ale nieco problematyczny przy czyszczeniu.

Jest też inna nowość, która dotyczy zasilania. DJ40 i DJ10 pracują na zasilaniu bateryjnym – w oparciu o dwie (1,5 V) baterie alkaliczne (AA/LR6). W droższym modelu wystarczą one na 15 minut pracy, a w tańszym na 20 minut. Jest to zapewne spowodowane wyższym ciśnieniem wody, które wytwarza kosztowniejszy z Panasoniców.

Takie rozwiązanie skutkuje tym, że w podróż nie musimy zabierać ze sobą zasilacza czy stacji dokującej. Z drugiej strony generuje dodatkowe wydatki na baterie, choć zawsze możemy do nich dokupić ładowarkę.

Podstawową różnicą pomiędzy nimi, oprócz wspomnianego czasu pracy, jest ciśnienie wody. Opiera się na dwóch stopniach intensywności, ale w droższym modelu wynosi odpowiednio 3,9/5,9 bara, w tym niżej wycenionym 3,5/5,3 bara. Są to całkiem niezłe parametry, a przecież mowa o bezprzewodowych i stosunkowo tanich irygatorach.

Subtelna różnica tkwi także w częstotliwości pompy. EW-DJ 40 generuje 1500 impulsów na minutę, a EW-DJ10 1400 impulsów na minutę. Sprytnie skonstruowany zbiornik na wodę ma pojemność na poziomie 165 ml i wystarcza na 40 sekund irygacji. Nie ma natomiast miłej niespodzianki w przypadku wymiennych końcówek. Jest zaledwie jedna sztuka.

Oba urządzenia to świetna pozycja dla osób, które sporo podróżują, a zależy im na utrzymywaniu odpowiedniej higieny jamy ustnej. Najważniejsze parametry stoją na zadowalającym poziomie. Precyzja czyszczenia także nie zawodzi, a są to jednocześnie najtańsze irygatory do zębów z tego rankingu.

Zalety +

  • Zadowalająca precyzja
  • Bezprzewodowe działanie
  • Najwyższa mobilność, dzięki czemu oba irygatory są idealne na wyjazdy
  • Bardzo dobry stosunek ceny do jakości

Wady

  • Zasilanie bateryjne nie każdemu będzie odpowiadać

Zestawienie irygatorów do zębów – Wnioski

Część rankingowa za nami, więc przygotowałem krótkie podsumowanie. Od razu po nim czeka na Was wartościowy poradnik zakupowy. Odpowie na wiele pytań, wskazując najważniejsze parametry oraz cechy tych urządzeń. Najpierw jednak streszczenie polecanych produktów:

  • Tylko lider pierwszej klasyfikacji, czyli Waterpik WP-861 E2, jest uniwersalnym zestawem 2w1. Składa się bowiem z irygatora i sonicznej szczoteczki bezprzewodowej. Idealna propozycja dla osób, które szukają aktualnie obu tych urządzeń.
  • Dwa pierwsze miejsca oferują najwyższe ciśnienie wody, które osiąga aż 6,9 bara. Jest to gwarancja bardzo silnego strumienia, który dokładnie wypłucze wszelkie bakterie i resztki pokarmu.
  • Oba zestawienia zawierają w sobie właściwie wszystkie najważniejsze rodzaje irygatorów. Jest zestaw 2w1, markowe produkty stacjonarne, sporo modeli akumulatorowych, a nawet dwa typowo turystyczne.
  • Ciekawym rozwiązaniem do stymulacji dziąseł jest wirujący strumień, który oferuje irygator Oral-B Professional Care Oxy Jet MD20. Szkoda, że zawodzi on pod innymi względami.
  • Najwięcej na irygator muszą wydać osoby z aparatami ortodontycznymi, mostkami, koronami, implantami czy protezami. Polecam im bowiem sprzęt, który w zestawie ma dedykowane do tego dysze. Najtańsza opcja z bogatszym wyposażeniem, czyli Waterpik WP-100 E2 Ultra, kosztuje prawie 300 zł.
  • Ile trzeba właściwie wydać na dobry irygator? Trudno powiedzieć, gdyż różne są oczekiwania. Moim zdaniem, wyższa klasa urządzeń z tej kategorii zaczyna się od przedziału 250-300 zł. Nie ma co jednak oszczędzać, bo chodzi o odpowiednią higienę jamy ustnej, a także o zapobieganie powstawaniu chorób zębów czy dziąseł. Jeżeli to zaniedbamy, to na implanty i specjalistyczne zabiegi wydamy dużo większe pieniądze.

Jeżeli przeczytaliście ten materiał od deski do deski, to sporo już wiecie o charakterystyce omawianej kategorii z segmentu małego AGD do higieny jamy ustnej. Być może wiecie także, jaki irygator do zębów będzie dla Was najlepszy. Idealnym uzupełnieniem wiedzy jest jednak poradnik, który znajdziecie poniżej.

Jak wybrać irygator do zębów? Na co zwrócić uwagę?

Najistotniejsze cechy tego sprzętu zebrane w spójną całość dodatkowo pomogą Wam w zakupie. Przejdźmy zatem krok po kroku po specyfikacjach, funkcjach i ogólnej charakterystyce irygatorów stomatologicznych. Wszystko na spokojnie wyjaśnię, więc nie będziecie mieli już problemu z zakupem najlepszego dla Was irygatora.

Rodzaje irygatorów do zębów

Podstawa, od której wypada zacząć. Na początku musimy bowiem ustalić, który konkretny typ najlepiej odpowiada naszym potrzebom. Możliwości jest kilka:

  • Uniwersalne zestawy 2w1 – w zestawie otrzymujemy elektryczną szczoteczkę do zębów. Nie trzeba więc rozdrabniać się na dwa osobne zakupy. Modele tego typu są zasilane sieciowo poprzez stację dokującą ze zintegrowanym zbiornikiem na wodę i schowkiem na kilka dysz oraz końcówek. Nie ma więc problemu z umiejscowieniem szczoteczki i irygatora, choć cała baza, na której one spoczywają, zajmuje więcej miejsca. Minusem jest też niska dostępność takich zestawów i wyższe ceny, które potrafią zwalić z nóg.
  • Stacjonarne – sprzęt połączony jest z bazą za pomocą cienkiego wężyka, a ta z kolei jest podłączona przewodem do gniazdka elektrycznego. Dzięki temu irygator oferuje zazwyczaj wyższe ciśnienie, a co za tym idzie, silniejszy strumień wody, który gwarantuje wysoką precyzję. Odbywa się to kosztem mobilności. Musimy też sprytnie ulokować urządzenie, aby było blisko gniazdka i miejsca, nad którym pielęgnujemy nasze uzębienie. Dodając do tego fakt, że producenci raczej niechętnie podają informacje o długości wszelkich kabelków, warto poświęcić chwilę na obmyślenie ulokowania stacji dokującej z irygatorem.
  • Bezprzewodowe – czyli zasilane akumulatorowe. Ich największą zaletą jest mobilność. Mamy pełną swobodę przy korzystaniu z takiego sprzętu. Ogranicza nas wyłącznie żywotność akumulatora. Wymaga on ładowania i wystarcza na określony czas. Sprawiają wrażenie nieco cięższych, gdyż woda znajduje się w zintegrowanym zbiorniku. Są to jednak bardzo subtelne różnice w porównaniu do sprzętu stacjonarnego.
  • Turystyczne/podróżne – w pewnym sensie odłam powyższego rodzaju. Działają bowiem bezprzewodowo, ale głównie w oparciu o zasilanie bateryjne. Nie mają więc żadnej stacji, ładowarki czy zasilacza. Wyróżniają się także swoją unikalną konstrukcją. Zbiornik wysuwany w dół z uchwytu, możliwość złożenia – to ich kluczowe atuty, które sprawiają, że łatwo się z nimi podróżuje.
  • Kranowe/przepływowe – całkiem ciekawy rodzaj, choć w zasadzie odszedł już do lamusa. Taki produkt podłączamy bezpośrednio do kranu. Sam montaż jest raczej prosty, choć nie jest to wygodne rozwiązanie (porównując do modeli na prąd). Funkcjonalność też w zasadzie zerowa, a i kontrolna nad natryskiem doustnym jest mało intuicyjna.
  • Rodzinne – z takim nazewnictwem także możecie się spotkać. Irygatory rodzinne wyróżniają się bogatym zestawem podstawowych końcówek. Dzięki temu z jednego urządzenia może korzystać kilka osób, a więc np. cała rodzina, stąd też nazwa. Moim zdaniem, to i tak troszkę mydlenie oczu. Kto zabrania nam dokupienia dodatkowych końcówek klasycznych, jeżeli jest taka potrzeba? Z każdego modelu da się więc zrobić irygator rodzinny.

Uważajcie natomiast na wszelkie dopiski, jak np. profesjonalny, stomatologiczny, dentystyczny. Nie są to jakieś osobne rodzaje, które by wykazywały wyższość nad innymi. Tak naprawdę to każdy model można tak nazwać, więc opiera się to tylko na marketingu. O tym, czy sprzęt jest wyższej klasy, decydują jego konkretne cechy. Za chwilę wszystkie z nich poznacie, więc nie nabierzecie się na puste hasła reklamowe.

Ciśnienie wody w irygatorze – jak je dobrać?

Przechodzimy teraz do kilku absolutnie najważniejszych parametrów, które wpływają na precyzję usuwania płytki nazębnej i resztek pokarmu z przestrzeni międzyzębowej.

Podstawą jest ciśnienie wody. Wyrażane w barach, choć w opisach produktowych występuje także jednostka PSI. Kryje się pod nią funt na cal kwadratowy, czyli jednostka pochodząca z brytyjskiego systemu miar. W przeliczeniu na „naszą” jednostkę oznacza 0,068947 bara.

No dobrze, ale ile powinno wynosić ciśnienie wody generowane przez irygator? Uważam, że maksymalny pułap powinien mieścić się w przedziale 5-7 barów, a najlepiej 6-7 barów. Daje to silny strumień, który dokładnie wypłukuje wszelkie zakamarki i szczeliny w naszej jamie ustnej.

To jednak nie wszystko. Istotny jest ogólny zakres ciśnienia. Czasem rozpoczyna się od bardzo małych wartości, nawet poniżej jednego bara. Moim zdaniem, ważniejszy jest poziom mieszczący się od 3 do 4,5 bara, bo często używamy go do masowania dziąseł i czyszczenia kieszonek dziąsłowych. Pomaga także osobom z nadwrażliwością zębów lub dziąseł, więc dobrze, żeby irygator umożliwiał regulację ciśnienia również w tym zakresie.

Co z regulacją ciśnienia?

Znacie już ważniejsze wartości omawianego parametru ze specyfikacji irygatorów, ale to dalej nie koniec tego zagadnienia.

Dużą rolę odgrywa regulacja, a konkretniej możliwe do ustawienia stopnie. Najlepsze irygatory oferują ich nawet 10, co daje olbrzymią swobodę w doborze optymalnego ciśnienia wody. Często związane są ściśle z konkretnymi trybami pracy. Dzieję się tak przede wszystkim w przypadku urządzeń, które mają mniej niż 5 poziomów regulacji. Tryby opierają się zwykle na rodzaju wodnego strumienia, który wylatuje przez dysze, ale o tym jeszcze Wam opowiem w dalszej części materiału.

Już pewnie kilka razy wspominałem, że szersze spektrum możliwości w przypadku tego parametru gwarantują modele stacjonarne. Regulowanie ciśnienia odbywa się u nich najczęściej za pomocą skokowego pokrętła z boku bazy. Bezprzewodowe irygatory regulowane są z kolei przyciskami na ich obudowie.

Częstotliwość impulsów

Mniej istotna jest natomiast częstotliwość impulsów, którą generuje pompka urządzenia do irygacji. Tak po ludzku, jest to po prostu liczba wystrzałów cieczy przez dyszę na minutę. Osiąga w większości przypadków 1400 lub 1500 impulsów. Różnica między tymi wartościami jest raczej ciężka do zauważenia.

Podsumowując, wybierz irygator z jak największym maksymalnym ciśnieniem wody i jak najszerszym zakresem jej regulacji. Specjalistyczna kuracja bardziej ukrytych w naszej jamie ustnej obszarów wymaga dokładnie pracującego urządzenia, które nie będzie ledwo co sikać wodą, a porządnie strzelać silnym strumieniem wody.

profesjonalny irygator w gabinecie stomatologicznym

Tryby pracy irygatora i rodzaj strumienia wody

Wyobrażając sobie irygator podczas swojej pracy, pojawia się Wam zapewne przed oczami cienka nić wodna lecąca z dyszy. Tak właściwie wygląda podstawowy tryb ich pracy. Strumień jest skupiony, pulsacyjny, ale jednocześnie nieprzerwany. To nie jedyne dostępne opcje na tym rynku.

Może on być również wirujący i wtedy świetnie nada się do masowania dziąseł. Są także opcje, które dodają więcej mikrobąbelków do płynu, choć nie zwiększają one w znaczącym stopniu efektywności czyszczenia zębów i przestrzeni między nimi.

Strumień może być także przerywany i działać w oparciu o regularne cykle. Oszczędza wtedy wodę, wydłuża czas irygacji, ale jednak potrafi irytować. Sporo użytkowników twierdzi, że tego typu funkcja jest po prostu zbędna. Jeśli coś uparcie nie chce się wypłukać ze szczeliny pomiędzy zębami, to przyda się silny i kilkukrotny wystrzał miejscowy. Maksymalne ciśnienie na konkretnym poziomie i stały strumień dadzą jednak taki sam efekt.

Czy specjalne tryby pracy są w ogóle potrzebne?

Nie wiem, czy zgodzicie się ze mną, ale całe te bajery z trybami pracy i rodzajami strumienia są niepotrzebne. Poważnie. Tu wystarczą dobre parametry dotyczące ciśnienia wody, swoboda w regulowaniu ich i skupiony strumień. Tyle.

Trochę ten rynek poznałem, dzięki czemu wiem, że takie bajery często maskują braki w ważniejszych atrybutach. Jedynie małe turbiny, które odpowiadają za wirowanie, są nieco przydatniejsze, szczególnie dla osób z nadwrażliwością dziąseł.

Nie skupiajcie swojej uwagi na wymyślnych trybach i udziwnionych strumieniach. Zamiast tego przypatrzcie się dokładnie dostępnym końcówkom, bo to one zapewniają uniwersalność i szerokie zastosowanie. Zaraz je dla Was omówię.

Dysze i końcówki do irygatora

Poradnik, jak kupić irygator do zębów, już trochę ważnych informacji Wam przekazał, ale kolejne aspekty są równie istotne. Chodzi przede wszystkim o wszelkie dysze/końcówki, które dostajemy w zestawie. Mają one największe znaczenie dla osób, które noszą aparaty ortodontyczne, mostki, korony itp.

Spora część irygatorów nie zachwyca pod tym względem, gdyż oferuje jeden typ końcówek i kilka dodatkowych w zestawie. Nie twierdzę, że nie dacie rady dokładniej wyczyścić aparatu zwykłą dyszą, ale dedykowane rozwiązania są dużo korzystniejsze.

Jeżeli śledziliście uważnie ranking irygatorów, to zapewne wywnioskowaliście już, która firma dostarcza zazwyczaj nieco bogatsze zestawy. Chodzi o Waterpik. Sprawa z dyszami wygląda indywidualnie, bo najczęściej każdy producent ma swoją serię końcówek. Wszelkie ich typy najlepiej opisać na przykładzie wspomnianej przed chwilą marki:

  • Końcówka klasyczna (JT-100E) – czyli klasyczna, najzwyczajniejsza końcówka do codziennej higieny jamy ustnej. Czyści dość głęboko między zębami i poniżej linii dziąseł, więc ma najszersze zastosowanie. Lekko zakrzywiona w górnej części i spiczasta na końcu, bez jakichkolwiek dodatkowych elementów. Jej użytkowanie jest proste. Zaczynamy od zębów najgłębiej położonych i przesuwamy wzdłuż linii dziąseł – na kilka sekund zatrzymując się przy przestrzeniach międzyzębowych. Wymieniamy ją po około sześciu miesiącach, a dwupak dodatkowych sztuk kosztuje ok. 50 zł.
  • Końcówka ortodontyczna (OD-100E) – dedykowana do oczyszczania powierzchni przy zamkach aparatów ortodontycznych. Świetnie radzi sobie jednak z wszelkimi miejscami, które są trudniej dostępne. Sprawdza się w przypadku implantów i mostów, a także skutecznie i przyjemnie masuje dziąsła. Na samym końcu zauważymy zwężającą się szczoteczkę (dodatkowe włosie). Jest bardzo mała i nie podrażnia dziąseł. Dwupak też kosztuje ok. 50 zł, ale tego typu część wymienia się już co trzy miesiące.
  • Końcówka do implantów, koron, mostów (PS-100E) – to jeszcze lepsze rozwiązanie do nakładek/czapeczek, które służą do rekonstrukcji zębów. Znakomicie czyści płytkę nazębną, która zbiera się wokół nich. Cechą wyróżniającą są tutaj trzy cienkie pęczki włosia na końcu dyszy. Są one bardzo delikatne. Koszt wynosi ok. 50 zł, a czas użytkowania to trzy miesiące.
  • Końcówka poddziąsłowa/Pit Pocket (PP-100E) – jej specjalna konstrukcja pomaga w dostarczaniu wody lub roztworu przeciwbakteryjnego do kieszonek przyzębia. Wymagane jest do tego właściwie najniższe ciśnienie możliwe do ustawienia. Nie zmienia się cena i czas użytkowania tego typu końcówek.
  • Końcówka do szczotkowania (TB-100E) – to chyba jeden z najbardziej mylących elementów zestawu. Przypomina bowiem rotacyjną szczoteczkę elektryczną, ale nie obraca się i nie jest też soniczna. Służy wyłącznie do doczyszczania szkliwa i koron zębów. Warto mocno zaakcentować tutaj słowo „doczyszczanie”. Wiele osób myśli, że włosie tej końcówki szybko się obraca i może zastąpić klasyczną szczoteczkę. W praktyce nie wygląda to jednak tak pięknie, ale daje możliwość szczotkowania z lecącym strumieniem wodnym. Również tutaj nie zmienia się cena za dwie sztuki i maksymalny okres bez konieczności wymiany.
  • Końcówka do czyszczenia języka (TC-100E) – zdecydowanie różni się od pozostałych dodatków, gdyż przypomina malutką łyżeczkę do lodów lub miniaturową łopatkę. Jej zadanie jest proste – skrobanie i płukanie języka. W ten sposób usuwamy z jego chropowatej powierzchni bakterie i związki siarki. Poprawimy poczucie świeżości w ustach i zapobiegniemy halitozie, czyli nieprzyjemnemu zapachowi z ust. Końcówka cenowo raczej nie różni się od reszty, ale wystarcza na sześć miesięcy, czyli tyle samo co klasyczna dysza.

Waterpik dostarcza więc znakomity zestaw końcówek do wyboru, które absolutnie deklasują konkurentów. Te ze szczeciną muszą być wymieniane zwykle po trzech miesiącach, gdyż włosie szybciej traci swoje właściwości, a co za tym idzie, precyzję czyszczenia. Irygatory tej marki oferują dedykowany przycisk do wysuwania końcówki, który ułatwia jej wymianę.

Zawsze sprawdzajcie też w tabelkach ze specyfikacjami kompatybilność z poszczególnymi dyszami. Może się bowiem zdarzyć tak, że w zestawie z danym produktem nie dostaniecie konkretnej dyszy, ale jest on z nią kompatybilny. Pojawi się wtedy możliwość dokupienia go osobno.

Co z końcówkami do irygatorów innych firm? Nie ma raczej sensu ich szerzej opisywać, bo są bardzo uproszczone.

Popatrzcie zresztą na tabelkę, którą umieściłem na początku tego materiału. Tylko sprzęt od Oral-B oferował wyposażenie składające się z przynajmniej czterech końcówek. Cóż jednak z tego, skoro wszystkie są klasyczne? W innych przypadkach najlepszą opcją oprócz dyszy standardowej jest jakaś dedykowana do aparatów ortodontycznych. Ewentualnie – również Pocket, czyli do kieszonek dziąsłowych. Troszkę biednie w stosunku do czołówki od Waterpik, ale również i taniej, więc coś za coś.

Zbiornik na wodę – pojemność, umiejscowienie, czas irygacji

Irygator wypuszcza ze swojej dyszy wodę, płyn lub płukankę. Bierze go ze zbiornika poprzez cienki i elastyczny wężyk (modele stacjonarne). Taki zbiornik może być zintegrowany z samym urządzeniem albo ze stacją dokującą (zależnie od rodzaju sprzętu i zasilania). Kluczowym parametrem jest jego pojemność. Wiąże się ściśle z czasem irygacji.

Pojawia się więc pytanie – ile powinna trwać irygacja? Ciężko na nie odpowiedzieć, ale zalecam przeprowadzanie tego zabiegu przez kilka minut, chociażby dwie. Z pewnością nie ma co zamęczać dziąseł irygacją trwającą więcej niż cztery minuty.

Mamy już punkt odniesienia. Kolejnym krokiem jest ustalenie tego, ile razy podczas irygacji będziemy musieli napełniać zbiornik. W części opisującej najlepsze irygatory do zębów, które dla Was wyłoniłem, wspominałem przy każdym z nich o tym parametrze.

Pomijając ten dziwny tryb pracy w Panasonicu EW1411, ogólny zakres reszty urządzeń rozpoczynał się od 35 sekund, a kończył na 90 sekundach. Maksymalna wartość niektórym z Was wystarczy na cały zabieg, bez konieczności dolewania wody. W najgorszym wypadku będziemy dolewać płyn 2-3 razy podczas jednego cyklu, co już nie wydaje się takie wygodne.

Odnosząc się do cyferek na papierze, modele stacjonarne powinny oferować zbiornik o pojemności 600-650 ml, a te akumulatorowe o pojemności 130-210 ml. Im więcej, tym lepiej, co jest raczej oczywiste.

Zauważcie jednak fakt, że sporo zależy od precyzji pracy, a więc maksymalnego ciśnienia. Irygacja przeprowadzana przy wysokim ciśnieniu wody będzie przecież korzystniejsza i w efekcie szybsza.

Co do umiejscowienia opisywanego elementu, ważne jest to, żeby jego napełnianie lub opróżnianie było dla nas wygodne. Ma to duże znaczenie, jeżeli na 100% wiemy, że woda w zbiorniczku nie wystarczy na naszą poranną toaletę, opierającą się na irygacji zębów i dziąseł.

Tutaj akurat modele Waterpik troszkę zawodzą, bo mają dziwne rozwiązanie konstrukcyjne – na zbiorniku znajduje się często niewielki schowek na końcówki. Dużo bardziej podoba mi się ustawienie obok siebie tych elementów ze wspólnymi lub też osobnymi pokrywkami.

Co z modelami podróżnymi? One mają zbiornik wysuwany z uchwytu. Pod względem ergonomii jest to wygodne rozwiązanie, ale jednak ciężko wyczyścić taki pojemnik, a zwłaszcza jego uszczelki. Wszyscy raczej wiemy, jak bakterie lubią wilgoć. Sterylność jest więc bardzo ważna.

Dopełnieniem tego punktu będzie też kilka szybkich wskazówek pomocniczych:

  • Nie zostawiaj wody na zapas, bo sprzyja to powstawaniu kamienia i bakterii. Zawsze wylewaj pozostałą w zbiorniku wodę.
  • Poświęć czasem chwilkę na umycie lub odkamienienie zbiorniczka. Jest to proste, ale dodatkowo przeczytaj również artykuł: jak odkamienić irygator do zębów? Niektóre zbiorniki można nawet myć w zmywarce.
  • Czas irygacji to sprawa indywidualna, choć warto odrzucić skrajne wartości, czyli np. poniżej minuty i powyżej czterech minut. Dopasuj czas tego zabiegu do maksymalnego ciśnienia urządzenia, stanu swojego uzębienia (np. nasadki, aparaty lub ich brak) i ogólnych preferencji.
  • Nie radzę z kolei dopasowywać czasu irygacji do pojemności zbiornika. Tu chodzi o dokładne usunięcie płytki nazębnej i resztek pokarmu. Jeżeli masz sprzęt z małym pojemnikiem – trudno, napełniaj go aż do uzyskania optymalnej czystości i świeżości w jamie ustnej. Nie po to kupuje się przecież irygator, żeby nie mieć czasu na przeprowadzenie porządnej irygacji, prawda? Oprócz pieniędzy musisz także zainwestować swój czas i wytrwałość. Zapłatą będzie zdrowe uzębienie i oszałamiający uśmiech.

Rodzaj zasilania w irygatorze do zębów

Zwykle istotna sprawa w przypadku drobnego sprzętu AGD. Tutaj też, ale w zasadzie sporo już wyjaśniłem przy okazji zestawienia irygatorów, a także punktu z wyszczególnieniem typów w omawianej kategorii sprzętowej.

Sprawa wygląda zwykle bardzo prosto. Stacjonarne modele to najczęściej zasilanie sieciowe, a bardzo rzadko akumulatorowo-sieciowe. Irygatory bezprzewodowe działają w oparciu o akumulator, ewentualnie baterie alkaliczne, jeżeli mowa o rodzaju podróżnym. Wybór zasilania wiąże się ściśle z wyborem rodzaju irygatora.

Akumulatory tych urządzeń nie są zazwyczaj wysokich lotów. Stosuje się w nich ogniwa NiMH (niklowo-metalowo-wodorkowy), które zresztą przypominają zwykłe baterie.

Czas ładowania a czas pracy

Jeżeli rozglądacie się wyłącznie za modelem działającym bezprzewodowo, to koniecznie zwróćcie uwagę na czas pracy i czas ładowania. Niektóre irygatory ładuje się np. cztery godziny, a inne całą dobę. W przypadku wielu urządzeń producenci zalecają pierwsze ładowanie, które musi trwać 24 godziny.

Czas bezprzewodowej irygacji to też dość zróżnicowany zakres. Różnica pomiędzy skrajnymi wartościami przekracza nawet godzinę. Niektóre modele pracują przez zaledwie kwadrans, a inne przekraczają 60 minut. Kluczowy jest tu właściwie budżet, gdyż najczęściej determinuje ogólną klasę sprzętu, która odbija się na czasie pracy.

Powiedzmy sobie jednak szczerze, że irygatory i szczoteczki elektryczne nie są raczej bardziej prądożerne. Ładujemy je nawet co kilka tygodni.

Na końcu zwróćcie uwagę na technologię ładowania. Czasem jest ona np. indukcyjna/magnetyczna. Wykorzystuje pole elektromagnetyczne, żeby tylko przyłożyć część ładującą do irygatora, a nie musieć jej fizycznie podpinać.

Budowa irygatora do zębów

Postanowiłem poruszyć temat elementów konstrukcyjnych, gdyż kryje się wśród nich kilka dość istotnych rzeczy. Zacznijmy od tego, że rękojeść irygatora powinna być ergonomiczna i zawierać elementy antypoślizgowe. Z takiego sprzętu korzystamy przecież w łazience, a nasza dłoń może być mokra.

Przydaje się działanie na przycisk, gdyż uzyskujemy pełną kontrolę nad strumieniem wody i jednocześnie nieco ją oszczędzamy, np. podczas przechodzenia do kolejnej partii zębów.

W modelach stacjonarnych ważna jest sama baza (czy też stacja dokująca). Irygator musi na niej stabilnie spoczywać. Producenci podają czasem nawet pojemność schowka na końcówki. Tutaj jest pewien problem, gdyż często takie pojemniki są po prostu za małe i nie mieszczą wszystkich dysz z zestawu. Z boku znajduje się zwykle pokrętło do regulowania ciśnienia wody.

Modele bezprzewodowe zamiast pokrętła oferują bardziej uproszczone sterowanie pułapem ciśnienia. Też spoczywają często na małej bazie/podstawce. Gorzej z umiejscowieniem końcówek. Słabym rozwiązaniem jest np. ustawianie ich pionowo na dedykowanych do tego miejscach, które są na bok od irygatora. Istnieje bowiem ryzyko osiadania bakterii na tych elementach. Bardziej higienicznym rozwiązaniem jest więc osobny schowek.

Bardzo dużo produktów z tej kategorii umożliwia montaż na ścianie, co niejednokrotnie jest sporym udogodnieniem. Pamiętać musimy jednak o ograniczonej długości przewodu zasilającego. Warto wziąć pod uwagę zasięg wężyka doprowadzającego wodę. Dotyczy to oczywiście stacjonarnych modeli.

Problemy z wężykiem

Wspomniałem już o wężyku, więc temat nieco rozwinę. Jest to newralgiczny punkt każdego irygatora do zębów (stacjonarnego). Najczęściej ulega on bowiem uszkodzeniu i wykazuje najniższą wytrzymałość. W niektórych przypadkach może się tak stać po kilku miesiącach użytkowania. Nawet dość drogie produkty miewają z tym problem.

Niestety, szalenie ciężko jest określić jego żywotność przed zakupem. Czasem zależy nawet od konkretnego egzemplarza. Jeden wężyk wytrzyma nam kilka dobrych lat, a inny uszkodzi się po tygodniu. Można jedynie wywnioskować pewne rzeczy z opinii internautów i zrobić sobie małe dochodzenie, który irygator wykazuje największą niezawodność. Na pocieszenie dodam, że domowymi sposobami istnieje szansa na szybką naprawę wodnego wężyka.

Nie opuszczając jeszcze tego elementu konstrukcyjnego, producenci stosują najczęściej spiralny system zwijania go. Oszczędza sporo miejsca, ale czasem potrafi irytować, jeżeli wężyk nie chce się schować do swojego gniazdka lub z niego wypada.

Przy okazji wyszła pewna zaleta sprzętu bezprzewodowego, gdyż pozbawiony jest węża ciągnącego się z bazy. Druga strona medalu jest taka, że akumulatorowe produktu są cięższe. Wbudowany zbiornik z wodą i bateria robią swoje. Obowiązkowym elementem jest także jakakolwiek sygnalizacja stanu naładowania, np. lampka kontrolna czy jakaś dioda.

Jakieś specjalne udogodnienia pod względem konstrukcyjnym? Raczej nie. W topowych modelach końcówki mają zwykle optymalne gabaryty i bez trudu docierają do każdego zakamarka i szczeliny w naszej jamie ustnej. Wspomnę jedynie o obrotowej (o 360 stopni) końcówce, która nieco ułatwia manewrowanie. Każdy lepszy irygator ma tę funkcję. Ciekawie prezentują się uchwyty magnetyczne, ale są rzadko spotykane. Łatwiej też o przypadkowe strącenie irygatora z takiego uchwytu.

Wysokociśnieniowe irygatory z Allegro – Czy warto?

Całkiem przypadkowo, szukając informacji o pewnym parametrze, trafiłem na portal aukcyjny Allegro. Zauważyłem tam dość tanie irygatory bezprzewodowe, które oferują ponad 8 barów. Są też niesamowicie popularne. Postanowiłem przypatrzeć się im nieco bliżej.

Chodzi konkretniej o produkty, które należą do grupy „no name”, czyli właściwie nie wiadomo skąd się wzięły i kto je wyprodukował. Około 110 zł za sprzęt o tak wysokim ciśnieniu? Brak informacji o producencie lub jakieś dziwne nazwy, po których nie można dojść do informacji o danej firmie? Wygląd bardzo przypominający chociażby irygatory Panasonica? Podejrzane, i to mocno.

Osoby, które nie wiedzą jeszcze zbyt dużo na temat tych urządzeń, widząc tak wysokie ciśnienie wody i niską cenę, decydują się dość szybko na zakup. Jest to jednak błąd. Taki sprzęt to totalna tandeta, zapewne z Chin. Nie liczcie na to, że okaże się zakupem na lata, gdyż zapewne rozpadnie się po kilku tygodniach.

Cuda mogą się dziać z akumulatorem. Wraz z upływem czasu, będzie ładował się coraz dłużej (ile się go ładuje nie wiemy, bo nie ma tego w opisie) i działał coraz krócej. Nie ma jakże istotnej informacji o tym, ile wynosi ciśnienie na poszczególnych trybach. Z tym parametrem też może być różnie. Skąd wiemy, że ciśnienie jest utrzymywane na takim poziome przez cały czas? Może jest jedynie skokowe i trwa np. kilka sekund, po czym spada do dużo niższej wartości? Irygacja po napełnieniu zbiornika (kto wie z czego został wykonany) trwa też zaledwie 30 sekund.

Uwierzcie mi, nie da się w takiej cenie zapewnić takich parametrów i niezawodności. W opisie są najprawdopodobniej liczne przekłamania, a ciągłe zwroty zepsutego irygatora uświadomią każdego w przekonaniu, że lepiej było postawić na znaną markę, a nie produkt „no name” z Chin. Zamiast czystych zębów będziecie nimi tylko zgrzytać ze złości.

Jeżeli już chcecie zakupić model z Allegro, to zdecydujcie się na coś wyższej klasy, najlepiej z mojego zestawienia irygatorów. Na portalu aukcyjnym może być bowiem ciut taniej niż w aptekach.

Najlepsi producenci irygatorów do zębów

Poradnik już za nami, więc czas na dwie ostatnie części tego materiału, już dużo krótsze. Jest to analiza sytuacji wśród producentów i podsumowanie.

Co tu dużo pisać, Waterpik jest dla mnie absolutnym liderem wśród firm, które zajmują się irygatorami do zębów. Modele wspomnianej marki wyróżniają się przede wszystkim wysoką precyzją i znakomitymi końcówkami, które zapewniają szerokie zastosowanie. Imponuje też obszerna oferta irygatorów Waterpik. Znajdziemy w niej wszystko – modele stacjonarne, akumulatorowe i zestawy 2w1.

Nikt nie jest jednak idealny. Irytuje mnie dziwne rozwiązanie konstrukcyjne z przeszkadzającym schowkiem na dysze. Niektórzy użytkownicy zwracają także uwagę na pękający wężyk.

W zestawieniu modeli do 300 zł pojawiło się kilka urządzeń od Panasonica. Próbuje on swoich sił na tym rynku, ale może powalczyć wyłącznie w irygatorach działających bezprzewodowo, a tam łatwo nie jest. Całkiem fajne możliwości oferuje bowiem Seysso.

Podsumowując, Waterpik, Waterpik i jeszcze raz – Waterpik. To ta marka jest dla mnie zdecydowanym zwycięzcą klasyfikacji producentów.

Irygatory do zębów – Podsumowanie

W tym materiale znaleźliście sporo zróżnicowanych irygatorów różnego typu, a także w różnych cenach. Dodając wiedzę zdobytą z obszernego przewodnika zakupowego, powinniście bez trudu wybrać dla siebie najlepszy irygator do zębów.

Ogólnie biorąc, bardzo polecam ten sprzęt, bo jest niejako inwestycją we własne zdrowie, a to opłaca się zawsze. Czasem warto też nieco naciągnąć swój budżet, bo różnice bywają widoczne.

Jeżeli macie jakieś pytania, zakupowe dylematy, sugestie, to zapraszam do sekcji komentarzy. Postaram się Wam pomóc indywidualnie, jeśli ranking irygatorów i poszczególne porady nie wyjaśniły wszystkiego, choć mam głęboką nadzieję, że okazały się wystarczające.

Życzę Wam bielutkich zębów, zdrowych dziąseł i tego, żeby na Waszej twarzy jak najczęściej gościł szeroki uśmiech.

Podoba Ci się na PROrankingach? Jeżeli tak, to:

[Głosów:5    Średnia:5/5]

Dodaj komentarz

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o