Ranking trymerów do brody 2019

ranking i poradnik o trymerach do brody

Moda na brodę wciąż nie przemija, ale fakty są takie, że sporo z nas czuje się z nią dobrze, bo dodaje klasy, męskości lub po prostu do nas pasuje. Najlepiej jest ją jednak odpowiednio wystylizować. Jak tego dokonać w prosty i szybki sposób? Wystarczy kupić solidny trymer męski! W moim rankingu i poradniku dowiecie się o nich wszystkiego.

Kiedyś zrobiłem małą ankietę wśród moich koleżanek. Pytałem ich, czy bardziej podobają im się faceci z brodą czy może bez niej. Pewnie Was to nie zdziwi, ale większość odpowiedziała, że ci pierwsi. Różne były jednak opinie o jej długości. Jedna szalała za brodaczami, a inna za facetami z kilkudniowym zarostem. Przeciwniczki tego rozwiązania podchodziły natomiast do sprawy bardzo praktycznie – mówiły, że zarost drapie i kłuje podczas pocałunków, więc wolą facetów z gładką twarzą.

To jednak nie wszystko. Bardzo duża część pań dodała, że warunkiem zwrócenia przez nie uwagi na danego faceta jest wyłącznie zadbana i schludna broda/zarost, a nie bycie „kudłatym”.

Brzmi troszkę enigmatycznie. Co przez to rozumieć? Jak bowiem właściwie zadbać o brodę? Przecież spokojnie sobie rośnie, a gdy jest za długa, to można ją przyciąć nożyczkami lub ewentualnie zgolić, jeżeli zmieniamy swój image. Nie zawsze jednak pragniemy nosić ją na wzór Świętego Mikołaja. Czasem interesuje nas bardziej subtelna długość, która nie we wszystkich miejscach będzie jednakowa (cieniowanie zarostu). Dobry efekt daje też symetryczność lub ciągłe trzymanie się konkretnej długości zarostu.

Właśnie tutaj objawia się nam niezwykle przydatny sprzęt z segmentu drobnego AGD do higieny i pielęgnacji – trymery do brody.

Większość z Was kojarzy je zapewne z prostymi, małymi i stosunkowo tanimi urządzeniami. Technologia idzie jednak do przodu, a producenci serwują nam coraz to większe udogodnienia na tym rynku. Modelowanie zarostu to dla wielu mężczyzn prawdziwy rytuał, który wymaga perfekcji co do milimetra. Dla trymerów to nie problem. Wiele z nich pełni także inne funkcje i przycina owłosienie z różnych części ciała.

Jak jednak kupić optymalny dla siebie trymer? Sprawa nie jest wcale taka prosta, bo rynek tych urządzeń jest wbrew pozorom bardzo rozległy. Sam fakt, że część rankingową podzieliłem na trzy zestawienia sporo mówi. Różnica cenowa pomiędzy najdroższym a najtańszym modelem jest spora, więc warto poczytać o poszczególnych segmentach cenowych, żeby rozsądnie i świadomie wydać swoją kasę.

Zaciekawieni? Czytajcie dalej, bo oprócz rankingu przygotowałem dla Was obszerny przewodnik zakupowy. Po zapoznaniu się z moim materiałem sami staniecie się ekspertami w tej dziedzinie i będziecie mogli doradzić w wyborze komuś innemu.

Jest też kilka smaczków i zakupowych haczyków lub przekłamań, które są dość powszechne na tym rynku. Przedstawię je Wam, żebyście się nigdy nie nabrali. Wszystko jednak po kolei. Przejdźmy do konkretów.

Najlepsze trymery do brody

ZdjęcieModelCenyZasilanieZakres przycinania brodyWodoodpornośćCzas ładowania i pracy ciągłej
trymer do brody babyliss sh500e designerBaByliss SH500E DesignerCeneo
MediaExpert
akumulatorowe0,4-12 mmTak, golenie na mokro50/40 minut
trymer do brody philips multigroom 7000 series mg7770Philips Multigroom 7000 series MG7770/15Ceneo
MediaMarkt
MediaExpert
akumulatorowe3-7 mm (do brody) + 1/2 mm (zarost)Tak, golenie na mokro120/300 minut
trymer do brody philips series 1000 bt9297Philips series 1000 BT9297/15Ceneo
MediaMarkt
akumulatorowo
sieciowe
0,4-7 mmTak, golenie na mokro60/80 minut
trymer do brody wahl stainless steel advanced 9864-016Wahl Stainless Steel Advanced 9864-016Ceneo
Euro
akumulatorowe0,5-25Nie60/240 minut
trymer do brody philips oneBlade pro qp6520Philips OneBlade Pro QP6520/20Ceneo
MediaMarkt
MediaExpert
akumulatorowo
sieciowe
0,4-10 mmTak, golenie na mokro60/90 minut

Jaki trymer do brody do 200 zł?

ZdjęcieModelCenyZasilanieZakres przycinania brodyWodoodpornośćCzas ładowania i pracy ciągłej
trymer do brody braun bt5070Braun BT5070Ceneo
MediaMarkt
MediaExpert
akumulatorowo
sieciowe
1-10 mm + 10-20 mmMycie pod bieżącą wodą (cały trymer)60/40 minut
Trymer do brody philips oneblade pro qp6510Philips OneBlade Pro QP6510/20Ceneo
MediaMarkt
MediaExpert
akumulatorowo
sieciowe
0,5-9 mmTak, golenie na mokro60/60 minut
trymer do brody philips beardtrimmer series 5000 bt5200Philips Beardtrimmer Series 5000 BT5200/15Ceneo
Philips
Euro
akumulatorowo
sieciowe
0,4-10 mmMycie pod bieżącą wodą (cały trymer)60/60 minut
trymer do brody remington wetech bht6255Remington WETech BHT6255Ceneo
MediaExpert
Sferis
akumulatorowo
sieciowe
1,5-12 mmTak, golenie na mokro240/60 minut
trymer do brody philips multigroom 9w1 mg5720Philips Multigroom 9w1 MG5720/15Ceneo
Philips
Euro
akumulatorowo
sieciowe
3-7 mm (do brody) + 1/2 mm (zarost)Mycie pod bieżącą wodą (cały trymer)960/80 minut
trymer do brody braun bt3040Braun BT3040Ceneo
Euro
akumulatorowe1-20 mmMycie pod bieżącą wodą (cały trymer)480/60 minut
trymer do brody babyliss t830eBaByliss T830ECeneo
Euro
akumulatorowo
sieciowe
1-20 mmMycie pod bieżącą wodą (cały trymer)480/60 minut

Jaki tani trymer do brody do 100 zł?

ZdjęcieModelCenyZasilanieZakres przycinania brodyWodoodpornośćCzas ładowania i pracy ciągłej
trymer do brody remington beard boss styler mb4125Remington Beard Boss Styler MB4125Ceneo
MediaExpert
Sferis
akumulatorowo
sieciowe
0,4-1 mm + 1,5-18 mmMycie pod bieżącą wodą (samo ostrze)960/40 minut
trymer do brody philips beardtrimmer series 3000 bt3206Philips Beardtrimmer series 3000 BT3206/14Ceneo
eMAG
Philips
akumulatorowe0,5-10 mmMycie pod bieżącą wodą (samo ostrze)600/45 minut
trymer do brody remington flex bht100Remington Flex BHT100Ceneo
eMAG
bateryjne0,2-6 mmTak, golenie na mokro2xAAA/180 minut
trymer do brody remington beard boss mb4122Remington Beard Boss MB4122Ceneo
eMAG
bateryjne0,4-1 mm + 1,5-18 mmMycie pod bieżącą wodą (samo ostrze)b/d
trymer do brody philips beardtrimmer series 3000 qt4000Philips Beardtrimmer Series 3000 QT4000/15Ceneo
Philips
Euro
akumulatorowe1-10 mmMycie pod bieżącą wodą (samo ostrze)600/45 minut

Czy warto kupić trymer do brody?

Pierwsza analiza w moich klasyfikacjach dotyczy zwykle zagadnienia, czy w ogóle warto kupić omawiany typ urządzenia. Jak jest w tym przypadku? Trymery nie są przecież obowiązkowym wyposażeniem męskiej kosmetyczki. No dobra, męskiej półki w łazience, bo który samiec alfa używałby kosmetyczki?!

Zazwyczaj dokładnie punktuję listę z zaletami danego sprzętu, ale tutaj sprawa jest prosta. Jeżeli zależy Ci na precyzyjniejszym regulowaniu długości zarostu i bardziej wymyślnej stylizacji, to bez trymera się nie obejdzie. Tylko tego typu przycinarka pozwoli utrzymywać lub w każdej chwili zmniejszyć albo wycieniować gęstość i długość włosków. Nie zabierze zbyt dużo czasu, sił czy nerwów przy tym zabiegu pielęgnacyjnym.

Jeżeli wspomniałem o pielęgnacji, to podrzucam też link do artykułu, jak dbać o brodę. Samo trymowanie to jedno, ale o kondycję zarostu nie dba wyłącznie urządzenie do podcinania. Wpływ ma nawet nasz styl życia.

Wracając do alternatyw:

  • Tradycyjne golarki golą wszystko na zero. Można też stosować jakieś wyrafinowane techniki używania ich, aby coś lekko przyciąć, ale będzie to kłopotliwe i czasochłonne.
  • Wbudowane trymery golarek działają z kolei w banalny sposób. Mają mikroząbki i przydają się głównie do podcinania baków, aby były symetryczne pod względem swojej wysokości.
  • Maszynki i strzyżarki do włosów czasem mogą nam pomóc w ogarnięciu bujnego owłosienia również na samej twarzy, ale nie zrobią tego tak precyzyjnie i szybko jak rasowy trymer.
  • Brzytwa czy jednorazówka też odpadają, jeżeli chodzi o ambitniejsze modelowanie. Mogą być w ostateczności uzupełnieniem zestawu.

Powyższe punkty idealnie pokazują, jak wielką przewagę posiadają trymery. Tylko za ich pomocą kompleksowo ogarniecie swój zarost, nie podrażniając przy tym wrażliwszej skóry. Wymienione przeze mnie alternatywy sprawdzą się wyłącznie jako uzupełnienie.

Wiedzcie też, że trymery bywają bardzo zróżnicowane. Mogą zawierać w zestawie masę różnej wielkości nakładek, dzięki czemu staną się wielofunkcyjnymi i uniwersalnymi urządzeniami do niemal całego ciała.

Jakieś minusy? Raczej nieszczególnie. Zawsze jest to dodatkowy wydatek, konieczność ulokowania gdzieś tego sprzętu i jego wyposażenia, a także obowiązek ładowania (jeżeli zasilanie jest akumulatorowe). Są to jednak rzeczy, o których pewnie doskonale wiecie i się z nimi liczycie.

Z tym wydatkiem zresztą też nie jest tak do końca źle. Płacimy raz, i tyle, proste. W innym wypadku koniecznością będą wizyty w profesjonalnym salonie fryzjerskim, a konkretniej u barbera, co darmowe przecież nie jest. Pianki czy inne kosmetyki też nie będą potrzebne. Wygląda na to, że z trymerem oszczędzisz sporo pieniędzy.

Przy okazji trzeba się też dowiedzieć, jak przycinać brodę trymerem. Kompletny nowicjusz bez stosownego wskazówek z poradnika popełni sporo błędów na początku. Czasem kończy się to nawet rezygnacją ze stylizacji zarostu w ten sposób.

Czas wziąć sprawy w swoje ręce, eksperymentować z zarostem i dojść w tym do perfekcji, żeby zachwycać innych swoją prezencją lub polepszyć samopoczucie i zwiększyć pewność siebie. Dość więc suchej teorii. Jedziemy z tym sprzętem, panowie. Oczywiście płeć piękna też może zapoznać się z poniższymi informacjami, bo pewnie czasem trafi tu jakaś wspaniałomyślna kobieta, która szuka dla swojego mężczyzny fajnego prezentu.

Polecane profesjonalne trymery do brody

W pierwszym zestawieniu mamy lekki miszmasz, ale nie boję się nazywać tych urządzeń profesjonalnymi. Niektóre modele staną się nieocenionym narzędziem w rękach zawodowego barbera. Znajdą się na wyposażeniu dobrego salonu fryzjerskiego. Segment cenowy jest przy tym dość wysoki. Jest więc dość drogo, ale jakie cudeńka dla Was wyselekcjonowałem! Broda stanie Wam dęba. Wąsy zresztą też.

BaByliss SH500E Designer – Opinia, recenzja

trymer do brody babyliss sh500e designer

Firmę BaByliss kojarzyłem kiedyś jedynie ze sprzętem dla pań, który zresztą często kupowałem na różne okazje – jako podarunek dla żony, mamy czy siostry. Prezenty były zawsze udane, więc całkiem dobrze kojarzę tę markę. Okazuje się jednak, że również dla samców alfa ma coś ciekawego w swojej ofercie.

Czy tylko mnie BaByliss SH500E Designer przypomina golarkę rotacyjną z trzema głowica? Wygląda bardzo podobnie, ale to zasługa unikalnej konstrukcji. Najważniejszą cechą jest innowacyjny system obrotowy z samoostrzącymi się ostrzami, które wykonują aż 5 milionów przycięć na minutę.

Skutkuje to tym, że trymer perfekcyjnie dopasowuje się do kształtu naszej buźki, podcina zarost z niespotykaną szybkością, a także precyzją. Radzi sobie doskonale z gęstym i twardym owłosieniem twarzy.

Do tego wszystkiego nie musimy zajmować się jakąkolwiek konserwacją ostrzy, które swoją drogą są tytanowe, a więc nie do zajechania. Wypas i wygodna, bez dwóch zdań.

Geny potrafią nas trollować. Ja na przykład mam troszkę miedziany kolor brody, choć jestem brunetem. Innym facetom zarost rośnie w różnych kierunkach. Tutaj nie ma to znaczenia, gdyż BaByliss SH500E Designer zapewnia wielokierunkowe przycinanie i nasadkę grzebieniową. W zestawie znajduje się też mniejszy trymer do precyzyjnego modelowania czy podcinania. Nie trzeba więc rezygnować z bycia brodaczem.

Co z zakresem długości podcinania? Rozpoczyna się już od 0,4 mm i kończy na 12 mm, co jest bardzo dobrym wynikiem. Sama liczba dostępnych długości imponuje, bo jest ich aż 50. Szybka matematyka i wychodzi skok mniej więcej co 0,2 mm, co każdemu powinno wystarczyć.

W golarkach i trymerach czasem denerwują mnie dwie rzeczy – oczywiście, oprócz braku precyzji, bo i słabsze modele przerabiałem. Są to konkretnie wibracje i hałas. Tutaj nie są one irytujące. Hałas jest odpowiednio stłumiony, a wibracji praktycznie nie odczuwamy. Nie wpływają one na komfort modelowania zarostu.

Zasilanie tego modelu opiera się na wbudowanym akumulatorze, choć bardzo pomaga szybkie ładowanie. 5 minut w stacji dokującej pozwala na 3 minuty pracy. Maksymalnie możemy na jednym cyklu stylizować naszą brodę i wąsy przez 40 minut.

Mało zalet? No, za taką cenę coś by się jeszcze przydało. Jedziemy więc dalej.

Sporym atutem jest wodoodporność. Pomaga przy podcinaniu na mokro, a także w samym czyszczeniu sprzętu z włosków. Urządzenie ma również ergonomiczny kształt, dzięki czemu chwyt jest zawsze pewny i wygodny dla nas. Sama obsługa jest banalnie prosta. Nie trzeba tu wcale przeprowadzać jakiejś skomplikowanej konfiguracji, żeby wprawić w ruch nożyki.

Na początku moich przemyśleń o BaByliss SH500E Designer zamierzałem zasugerować Wam, że to urządzenie jest dedykowane głównie dla zawodowych barberów. Wcale tak jednak nie jest, bo każdy sobie z nim poradzi i będzie zadowolony z efektu.

Rotacyjny mechanizm tnący to duża innowacja na tym rynku, a precyzja jest najwyższych lotów. Często wystarczy przejechać jedno miejsce raz, aby uzyskać zadowalający efekt.

Polecam więc ten niezawodny trymer osobom, które nie uznają kompromisów, mają solidny budżet i oczekują absolutnie najlepszego rozwiązania.

Zalety +

  • Niesamowita precyzja, która opiera się na systemie obrotowym o wysokiej wydajności pracy
  • Najwyższej jakości tytanowe ostrza z funkcją samoostrzenia
  • Szeroki zakres przycinania z imponującą liczbą regulowanych stopni długości
  • Pełna wodoodporność
  • Solidne wykonanie

Wady

  • Cena może być dla niektórych zaporowa, ale płacimy za prawdziwego lidera wśród trymerów do brody
  • Dłużej się ładuje niż pracuje, ale jest to wynik jego olbrzymich możliwości trymowania i innowacyjnej konstrukcji

Philips Multigroom 7000 series MG7770/15 – Opinia, recenzja

trymer do brody philips multigroom 7000 series mg7770

Philips na rynku trymerów to przede wszystkim rozmach i bogactwo nasadek. O ile tańsze modele tego producenta potrafią rozczarować precyzją pracy, tak te droższe nie mają raczej większych mankamentów. Nie uszło to mojej uwadze.

Philips Multigroom 7000 series MG7770/15 to prawdziwy kombajn do podcinania lub całkowitego usuwania owłosienia. W zestawie dostajemy aż 18 nasadek, które dają olbrzymią swobodę użytkowania.

Jest to wielofunkcyjne połączenie trymera z maszynką, dzięki któremu będziemy mogli stylizować zarost, ale też usunąć lub podciąć włosy z głowy, pach, klatki piersiowej czy miejsc intymnych. Gdzieś Wam jeszcze rosną włosy? Jeżeli tak, to bądźcie pewnie, że ten trymer się z nimi upora.

Ostrza są stalowe, ale jest ich całkiem dużo. Technologia DualCut zapewnia system samoostrzenia. Philips twierdzi, że ostrza są bardzo trwałe i nawet po 5 latach będą tak samo ostre jak tuż przed pierwszym użyciem trymera.

Warto przypatrzeć się poszczególnym nasadkom i ich możliwościom. Tryb pracy jako maszynka do strzyżenia włosów obejmuje powierzchnię tnącą szeroką na 41 mm. Jest to dobry wynik, bo goły trymer jest dość wąski i bardzo kompaktowy, więc i tak spełni swoje zadanie precyzyjnego trymowania.

Włosy możemy także wycieniować za pomocą dwóch dedykowanych do tego końcówek. Bez żadnej nasadki trymer pomoże w dopasowaniu krawędzi wokół brody i szyi.

Męczą Was włosy w nosie czy w uszach? Żaden problem dla tego modelu, gdyż w zestawie znajdziemy nasadkę przeznaczoną do tych miejsc. Tryb golarki do ciała dba natomiast o ochronę skóry, a konkretniej – miejsc wrażliwszych. Są to na przykład pachy, no i… sami wiecie co.

Wszystkie te nasadki, regulacja długości, uniwersalność – to robi wrażenie. Mamy pełną dowolność i na wiele sposobów udoskonalimy krawędzie policzków, podbródka czy szyi, a także przytniemy oraz wymodelujemy brodę, włosy na głowie i całym ciele. Super sprawa, a w dodatku trymer wyjściowo jest malutki, trwały i wodoodporny.

Nie zawodzi nawet akumulator, gdyż 2 godziny ładowania pozwalają mu na 5 godzin pracy. Jakby tego było mało, w zestawie jest także całkiem fajny futerał podróżny, który przyda się podczas zabierania trymera na jakieś wyjazdy, chociażby służbowe czy wakacyjne.

Cena jest wysoka, ale tutaj z kolei otrzymujemy jeden z najbogatszych zestawów dodatkowego wyposażenia. Precyzja pracy i jakość wykonania to wciąż wysoka liga wśród trymerów. Produkt godny polecenia i niezwykle wszechstronny.

Zalety +

  • Bardzo wysoka precyzja
  • Stalowe ostrza z funkcją samoostrzenia
  • Aż 18 nasadek w zestawie, które umożliwiają podcinanie włosków z całego ciała
  • Szeroki zakres przycinania z imponującą liczbą regulowanych stopni długości
  • Pełna wodoodporność
  • Solidne wykonanie, a w dodatku trymer jest mały i niezwykle poręczny
  • Bardzo fajne etui podróżne w zestawie

Wady

  • Dość wysoka cena

Philips series 1000 BT9297/15 – Opinia, recenzja

trymer do brody philips series 1000 bt9297

Jeżeli chodzi o najlepsze trymery męskie, oferta firmy Philips jest imponująca. Jest w niej sporo zróżnicowanych urządzeń, a potwierdza to omawiany teraz model. Philips series 1000 BT9297/15 to z pewnością wyróżniający się na rynku trymer, gdyż producent wyposażył go w… prowadnice laserowe!

Po cóż nam takie cudo? Przede wszystkim dla jeszcze precyzyjniejszego modelowania zarostu, szczególnie na policzkach czy w okolicach baczków. Wyznaczenie ich pomoże nam w równym przycinaniu wszelkich krawędzi. Tak naprawdę jest to mało skomplikowane rozwiązanie, które jednak dość rzadko pojawia się na rynku trymerów, a szkoda.

Pod względem wyposażenia jest to praktycznie przeciwieństwo Philipsów z wieloma nakładkami w zestawie. Porównanie takich trymerów wypada w tym aspekcie dość brutalnie dla omawianego teraz sprzętu. Nie ma żadnych dodatkowych nasadek, ale przecież większość z Was trafiła tutaj pewnie z zamiarem zakupu urządzenia wyłącznie do stylizacji zarostu na twarzy. I z tym Philips series 1000 BT9297/15 radzi sobie świetnie.

Całkowity zakres długości wynosi 0,4-7 mm, a dokładność 0,2 mm. Liczba możliwych do ustawienia stopni przycinania wynosi 17. Te kluczowe parametry powinny większości z Was wystarczyć, ale w tej cenie nie mogło być inaczej.

Silniczek tego całkiem filigranowego trymera jest na tyle wydajny, że nie musimy dłużej „kosić” jednego miejsca na naszej facjacie. Ba, nawet dość gęsta broda nie jest dla niego większą przeszkodą. Ostrza wykonano ze stali szlachetnej, która zaraz po tytanie jest najkorzystniejszą opcją.

Zasilanie? Akumulatorowo-sieciowe, a oba cykle (ładowania i pracy) są dość krótkie względem innych urządzeń, co nie znaczy jednak, że takie tragiczne. Jest po prostu konkretnie – trymer ładujemy 60 minut, żeby wystarczył na 80 minut zabawy w barbera. Dodatkowym plusem jest natomiast pełna wodoodporność, która umożliwia trymowanie pod prysznicem.

Na rynku znajdziemy kosztowne trymery o innowacyjnej konstrukcji – dla osób, które szukają najprecyzyjniejszego i najwydajniejszego urządzenia. Są również modele dla mężczyzn, którzy oczekują wielofunkcyjnej maszynki do przycinania lub usuwania włosów z całego ciała. Dla kogo jest jednak ten model? Moim zdaniem, dla osób, które chcą kupić dokładnie pracujący trymer wysokiej jakości, ale nie chcą też wydawać na niego kosmicznej kwoty.

Znam też facetów, którzy mają prawdziwego świra na punkcie swojej brody, a dokładniej – jej symetryczności. Wszystko musi być idealnie proste i takie samo z obu stron twarzy. Coś w tym jest, bo podobno ludzie z symetrycznymi buźkami są atrakcyjniejsi. Wracając do tematu, ten trymer to umożliwi, bo nie musimy wymierzać prostych linii na oko – do dyspozycji dostajemy czerwony laserek.

Zalety +

  • Bardzo wysoka precyzja
  • Stalowe ostrza z funkcją samoostrzenia
  • Innowacyjna laserowa prowadnica, która pozwala na jeszcze dokładniejsze modelowanie brody
  • Szeroki zakres przycinania
  • Pełna wodoodporność
  • Solidne wykonanie, a w dodatku trymer jest mały i niezwykle poręczny

Wady

  • Mimo wszystko mógłby być ciut tańszy
  • Słaby stosunek czasu ładowania do czasu pracy

Wahl Stainless Steel Advanced 9864-016 – Opinia, recenzja

trymer do brody wahl stainless steel advanced 9864-016

Coś do strzyżenia zarostu ze wszystkich zakamarków ciała. Mowa konkretnie o trymerze Wahl Stainless Steel Advanced 9864-016, który wyróżnia się przede wszystkim czterema głowicami i aż dwunastoma nasadkami grzebieniowymi. Troszkę ich mniej niż u niektórych Philipsów, ale to wciąż bardzo bogaty zestaw, który skutecznie zwiększa zastosowanie tego urządzenia. Zauważcie też, że Philips jako nasadki liczy także konkretne głowice, a Wahl oddziela oba rodzaje elementów na połączenie 4+12.

Wynik jest w każdym razie taki, że podgolimy/wymodelujemy praktycznie wszystko. Włosy na głowie, pachy, kark, brwi, nos, uszy, szyję, miejsca intymne i oczywiście twarz. Zakres długości rozpoczyna się już od 0,5 mm, choć taka wartość to właściwie ledwo widoczny meszek.

Swoją drogą, ja najbardziej lubię równy i estetyczny zarost na około 2-3 milimetry, ale każda fizjonomia jest inna. Właśnie dlatego warto mieć w trymerze jak najszerszą możliwość regulacji długości, i to już od tych minimalnych wartości.

Ostrza (zależnie od głowicy) mają 30 lub 40 mm szerokości, a w drugim przypadku są typu T. Jeżeli już wspomniałem o elemencie tnącym, to dopowiem, że ostrza są hartowane i szlifowane. Działają jak marzenie i natychmiastowo usuwają nadmiar owłosienia. Nie mają jednak systemu samoostrzącego, więc z biegiem lat mogą tracić swoje właściwości, choć raczej nie panikowałbym z tego powodu, bo to wciąż najwyższa jakość wykonania.

Imponująca jest wydajność akumulatora. Godzina ładowania wystarcza aż na 4 godziny pracy. Producent zaimplementował technologię szybkiego ładowania, a w niej wygląda to tak, że minuta pod kabelkiem daje 3 minuty trymowania. Całkiem niezłe wartości.

Dość surowa konstrukcja ze stalowymi elementami i tytanowym kolorem sugeruje, że trymer swoje waży. W rzeczywistości jest on jednak leciutki (210 g). Manewrowanie nim przy twarzy jest więc bardzo wygodne i żadnego samca alfa nie zmęczy. Nieco nowoczesności dodaje podświetlany włącznik.

Czemu więc nie umieściłem tego modelu wyżej, skoro jest taki dobry i uniwersalny? No cóż, brakuje mi jednak wodoodporności. Czyszczenie jest dość łatwe, ale trymera często używamy w łazience, więc może mieć kontakt z wilgocią. Plus, że obudowa jest bardzo szczelna. Urządzenie musiałoby się solidnie gdzieś zanurzyć, żeby ulec awarii.

Jeżeli macie odpowiedni budżet, to właśnie dodałem Wam kolejnego kandydata na nowy trymer. Śmiało konkuruje z czołowymi Philipsami, gdyż różnice między nimi nie są olbrzymie. Myślę, że spokojnie mogę go określić mianem wielofunkcyjnego i profesjonalnego trymera, w dodatku od bardzo renomowanej, amerykańskiej firmy.

Zalety +

  • Bardzo wysoka precyzja
  • Aż 12 nasadek w zestawie, a jedna głowica umożliwia golenie praktycznie na gładko
  • Bardzo wydajny akumulator
  • Szeroki zakres przycinania
  • Solidne wykonanie, a w dodatku trymer jest mały i niezwykle poręczny

Wady

  • Dość wysoka cena
  • Mógłby być wodoodporny

Philips OneBlade Pro QP6520/20 – Opinia, recenzja

trymer do brody philips oneBlade pro qp6520

Jedno ostrze w nazwie tego sprzętu nie jest przypadkowe. Do czynieniami mamy bowiem z hybrydową golarką, którą dobrze goli się pod włos. No właśnie, tutaj określenie, że „goli” nie oznacza wcale podcinania. OneBlade usuwa owłosienie praktycznie do zera, więc rzeczywiście jest swego rodzaju urządzeniem 2w1.

Nie wywołuje przy tym żadnych podrażnień i ma 14 różnych długości do ustawienia, w zakresie 0,4-10 mm, jeżeli chodzi o możliwość modelowania. Nożyk wykonuje 200 ruchów na sekundę, co raczej nie może konkurować pod tym względem z rotacyjnymi trymerami, ale w opisywanym segmencie cenowym jest w zupełności wystarczające.

Powierzchnia, która styka się z naszą skórą, jest prostokątna i dość płaska. Jej powłoka zapewnia fajny efekt poślizgu po twarzy, ale na przykład trymowanie wąsów tuż przy nosie nie jest tak wygodne. I taki mały szczególik… Ostrze trzeba wymieniać co 4 miesiące, a jedna sztuka kosztuje około 50-60 zł.

Akumulator raczej przeciętny, bo godzina ładowania wystarcza na 90 minut pracy, a takie parametry szału raczej nie robią w tym budżecie, przynajmniej w porównaniu do poprzednich trymerów.

Philips OneBlade Pro QP6520/20 jest całkiem precyzyjny i bardzo łatwy w użytkowaniu, ale jednak wyraźnie odstaje od wcześniejszych propozycji. Oczywiście, mniejsze możliwości wpływają na cenę, która powinna oscylować wokół 250 zł, co czyni go też atrakcyjną propozycją do 300 zł.

Z drugiej strony umożliwia też golenie na gładko, a jest to na tym rynku pewną abstrakcją. Określenia go mianem urządzenia hybrydowego jest więc jak najbardziej uzasadnione.

Zalety +

  • Zadowalająca precyzja
  • Innowacyjne ostrze, które umożliwia także golenie na gładko
  • Solidne wykonanie, a w dodatku trymer jest mały i niezwykle poręczny
  • Szeroki zakres przycinania
  • Pełna wodoodporność

Wady

  • Co 4 miesiące (a czasem pewnie i krócej) musimy wymieniać ostrze na nowe
  • Słaby stosunek czasu ładowania do czasu pracy

Polecane trymery do brody do 200 zł

Zmieniamy budżet na maks. 200 zł. Moim zdaniem, jest to najpopularniejszy segment dla tego typu urządzeń. Wybór w nim jest bardzo duży, choć trzeba uważać na produkty o zbyt małej precyzji czy innych wadach, które uprzykrzą nam rytuał modelowania zarostu.

Zauważcie też, że w tych cenach pojawiają się już trymery o coraz to słabszym stosunku czasu ładowania do czasu pracy ciągłej. Inne właściwości też mocno odstają od poprzedniego zestawienia, ale cena jest za to przystępniejsza. Nie ma co przedłużać, gdyż wszystko najlepiej omówić w oparciu o konkretny produkt. Zobaczcie więc sami, co Wam proponuję w tej kwocie.

Braun BT5070 – Opinia, recenzja

trymer do brody braun bt5070

Samo wyselekcjonowanie produktów do tego zestawienia nie było dla mnie trudniejszym zadaniem, ale już ułożenie im miejsc tak. Ostatecznie zdecydowałem się na największe wyróżnienie dla trymera Braun BT5070. Myślę, że po prostu na to zasługuje, choć ma pewne mankamenty.

Dostajemy tu do dyspozycji dwa grzebienie – precyzyjny i długi. Pierwszy ma zakres 1-10 mm, a drugi 10-20 mm. Daje to nam duże możliwości w stylizowaniu dłuższej brody, kilkudniowego zarostu czy bokobrodów.

Pewnie niektórzy z Was zauważą, że taki zakres często rozpoczyna się od 0,5 mm, ale kto by stylizował ledwo widoczny meszek? 1 mm w zupełności Wam wystarczy. Takie bardzo małe wartości początkowe są często zaniżane przez większość firm, więc podchodźcie do nich z dystansem.

W trybie precyzyjniejszym odstępy wynoszą według producenta 0,5 mm, a na dłuższej nasadce 2 mm. Łącznie mamy więc 25 możliwych długości do ustawienia. Problem w tym, że w praktyce wcale tak nie jest. Wysuwane ostrze przemieszcza się bardziej co 1 mm, choć to wciąż nie powód do tragedii. Tak już bywa z drobnym AGD do pielęgnacji, że niektóre parametry nie są takie, jak twierdzi producent, ewentualnie mają jakieś haczyki.

Mimo ceny sięgającej niemal 200 zł, urządzenie dłużej się ładuje (60 minut), niż pracuje (40 minut). Wyposażenie raczej podstawowe, czyli dwie niezbędne nasadki grzebieniowe, mała buteleczka olejku do konserwacji ostrzy, no i etui, a raczej skromny woreczek. Plusem jest możliwość mycia całego urządzenia pod bieżącą wodą, co ułatwia czyszczenie.

Braun BT5070 został solidnie wykonany i wyróżnia się elegancką, czarną obudową. Sama trwałość ostrzy jest bardzo dobra, więc nie powinny szybko się stępić. Precyzja zadowalająca jak na tę cenę, ale sporo zależy od naszego zarostu. Przy nieco twardszym typie musimy przejechać kilka razy to samo miejsce, aby uzyskać pożądany efekt.

Zalety +

  • Zadowalająca precyzja
  • Solidne wykonanie
  • Szeroki zakres przycinania

Wady

  • Słaby stosunek czasu ładowania do czasu pracy
  • Deklarowany odstęp 0,5 mm w praktyce wynosi jednak bliżej 1 mm

Philips OneBlade Pro QP6510/20 – Opinia, recenzja

Trymer do brody philips oneblade pro qp6510

Philips OneBlade Pro QP6510/20, czyli po prostu nieco starszy przedstawiciel serii trymerów z ostrzem OneBlade. Wizualnie bardzo podobny do droższych wersji, ale nieco tańszy. Jak się pewnie domyślacie, niższa cena nie oznacza miłego gestu producenta, a pewne braki w stosunku do nowocześniejszych urządzeń.

Może najpierw podobieństwa. Płaska powierzchnia tnąca nieźle dopasowuje się do twarzy i radzi sobie z twardszym zarostem, ale nadal ma pewne problemy z kącikami koło nosa. Ostrze wymieniamy co 4 miesiące.

Jest możliwość używania trymera na sucho i na mokro, gdyż jest w pełni wodoodporny. Sprzęt ładuje się od zera do pełna przez około 60 minut. Istnieje opcja golenia na gładko, jeżeli broda się w końcu znudzi. Na tym większe podobieństwa się kończą.

Co poszło w dół? Ogólny zakres długości wynosi 0,5-9 mm, czyli ciut gorzej. Odbija się to na mniejszej liczbie stopni regulacji – jest ich 12, a nie 14. Nie jest to ogólnie jakaś tragedia, a raczej możliwości adekwatne do ceny, ale to jeszcze nie koniec różnic.

Wspominałem już, że oba modele ładujemy przez godzinkę, ale ten przez godzinę także pracuje. Gorszej jakości jest wyświetlacz. Wróć… tutaj w ogóle nie ma tak naprawdę wyświetlacza, a jedynie trójstopniowy wskaźnik stanu akumulatora. Nowszy model z serii OneBlade dysponuje LCD z procentowym stanem baterii.

Na pocieszenie powiem Wam, że moja golarka Philipsa, która kosztowała grubo ponad 400 zł, też ma dokładnie taki sam trójstopniowy wskaźnik naładowania. Mnie wystarcza, ale ja akurat nie oczekuje od trymera czy golarki nadzwyczajnych bajerów. Skupiam się na precyzji pracy i praktycznych cechach.

Sprawa dość dyskusyjna, czy lepiej dołożyć te kilkadziesiąt złotych do nowszego modelu. Pewnie lepiej, chociażby dla dłuższej pracy, ale pod względem samej precyzji i sprawności przycinania zarostu większych różnic nie dostrzegam.

W swojej cenie jest to fajny trymer, ale wciąż boli konieczność dokupywania wymiennych ostrzy OneBlade. Wcale takie innowacyjne nie są, choć zawsze jakoś urozmaicają rynek tych urządzeń.

Bez wątpienia dobry konkurent dla czołówki klasyfikacji trymerów do 200 zł, choć o zupełnie odmiennej konstrukcji. Wynik ich starcia jest wciąż sprawą otwartą. W cenie do 200 zł przyjrzyjcie się dokładniej kilku propozycjom.

Zalety +

  • Zadowalająca precyzja
  • Innowacyjne ostrze, które umożliwia także golenie na gładko
  • Solidne wykonanie, a w dodatku trymer jest mały i niezwykle poręczny
  • Szeroki zakres przycinania
  • Pełna wodoodporność

Wady

  • Co 4 miesiące (a czasem pewnie i krócej) musimy wymieniać ostrze na nowe

Philips Beardtrimmer Series 5000 BT5200/15 – Opinia, recenzja

trymer do brody philips beardtrimmer series 5000 bt5200

Budżet wynoszący 200 zł daje nam całkiem okazałą listę trymerów do wyboru. Każdy brodacz powinien rzucić okiem na smukły i ergonomiczny model Philips Beardtrimmer Series 5000 BT5200/15. Może bowiem skutecznie rozwiązać dylemat, jaki trymer kupić.

Podcina włoski całkiem precyzyjnie, choć jest to takie ogólne określenie, jak już zresztą wiecie. Sporo zawsze zależy od tego, z jakiej długości zjeżdżamy i jaką twardość ma nasz zarost. W tej cenie, śmiem jednak twierdzić, że jest bardzo dobrze z dokładnym usuwaniem nadmiaru brody.

Już kluczowe parametry sporo mówią, bo długość regulujemy co 0,2 mm w zakresie 0,4-10 mm i w oparciu o 17 blokowanych stopni. Daje to szerokie możliwości modelowania, które każdemu powinny spokojnie wystarczyć.

Ostrza są do tego bardzo trwałe, nie wymagają smarowania i wyróżniają się funkcją samoostrzenia, więc nie trzeba co chwilę ich wymieniać. Ba, powinny przycinać brodę z tą samą dokładnością przez kilka dobrych lat. W tej kwestii i tak wszystko mówią nam własne, wielomiesięczne testy, ale jakość wykonania Philips Beardtrimmer Series 5000 BT5200/15 budzi moje zaufanie.

Nie zawodzi akumulator, bo godzina ładowania pozwala na godzinę użytkowania. Biedne jest natomiast wyposażenie, gdyż o jakimś etui podróżnym to możemy pomarzyć, ale w tej kwocie jest to zrozumiałe.

Nie ma także wyświetlacza z nieco nowocześniejszym systemem pokazywania aktualnego stanu akumulatora, ale nie każdemu jest niezbędny. Najważniejsze są podstawowe zadania, a w nich ten trymer wypada wyjątkowo dobrze.

Kilka słów o wodoodporności. Czy jest? I tak, i nie. Nie możemy stosować tego sprzętu pod prysznicem, bo jego dolna część nie jest odpowiednio chroniona. Należy uważnie czyścić pod bieżącą wodą część górną, a najlepiej samo ostrze.

Philips, masa sklepów internetowych i portali z rankingami twierdzą, że ten sprzęt jest w 100% wodoodporny. Ciekawe tylko, czemu producent nie chwali się w opisie produktowym możliwością golenia na mokro? Zastanawiające… Obadałem sprawę dokładnie i nie ma tu wcale pełnej wodoodporności.

Zadając sobie pytanie, jaki trymer do 200 zł jest najlepszy, najlepiej spojrzeć na ścisłą czołówkę tej klasyfikacji. Wszystkie modele z niej są porządne i nie powinny Was rozczarować. Patrząc na nie z kilku perspektyw, twierdzę nawet, że plasują się na niemal identycznym poziomie, choć trochę się od siebie różnią. Zapewne jakieś detale zdecydują, że wybierzecie jeden z nich.

Szkoda, że nie mamy jakiejkolwiek możliwości przetestowania takiego sprzętu w samym sklepie, choć wiadomą przeszkodą jest sterylność i higiena. Zresztą – widok golącego się faceta między półkami elektromarketu byłby… co najmniej dziwny.

Zalety +

  • Zadowalająca precyzja
  • Solidne wykonanie
  • Szeroki zakres przycinania
  • Bardzo dobry stosunek ceny do jakości

Wady

  • Nie jest wcale w pełni wodoodporny

Remington WETech BHT6255 – Opinia, recenzja

trymer do brody remington wetech bht6255

Kolejny trymer może wywoływać skrajne emocje, gdyż ma swoje wady, ale też cechy wyróżniające go w tym budżecie. Fakt jest taki, że zasilanie litowe nie daje mu zbyt dobrych parametrów w kwestii stosunku czasu ładowania do czasu ciągłej pracy.

Działa przez 60 minut, ale ładować musimy go 4 godziny. Tragedii nie ma, ale osobiście nie lubię golarek czy trymerów, które muszą się ładować dłużej niż 2 godziny. Zawsze można jednak skorzystać z zasilania na kabelku, choć z góry zakładam, że bardziej interesuje Was działanie bezprzewodowe.

Co go natomiast wyróżnia? Całkiem bogaty zestaw nasadek grzebieniowych, gdyż jest ich 5. Całkowity zakres długości mieści się w przedziale 1,5-12 mm i ma 12 poziomów możliwych do ustawienia. Pewnie znajdą się osoby, które minimalną wartość uznają za zbyt wysoką, co rozumiem. Przycinać możemy włosy z różnych części ciała, co z kolei jest plusem.

Trymer nie wygląda dość nowocześnie, ale same ostrza dają radę. Głowica goląca radzi sobie z wielokierunkowym podcinaniem i gęstszym zarostem. Wszelkie niepożądane włosy znikają dość szybko, choć czasem trzeba po nich przejechać kilka razy.

Remington WETech BHT6255 jest wodoodporny, więc możemy go bez obaw używać pod prysznicem. Często widzę w opisach produktów wzmiankę o wannie czy kabinie prysznicowej. Tak sobie myślę, czy dla Was rzeczywiście jest to wygodne? Ja zdecydowanie wolę trymować szczecinę z mojej buźki przed lustrem w łazience, które znajduje się nad umywalką.

Wracając do urządzenia, jest całkiem niezłe, ale powinno być ciut tańsze. Wygląda topornie, długo się ładuje, ale ma też kilka przydatnych nasadek grzebieniowych w zestawie. Nie pobija aktualnie rekordów sprzedażowych, ale moim zdaniem, jest godne uwagi.

Zalety +

  • Zadowalająca precyzja
  • Szeroki zakres przycinania, choć minimalna długość nie powala na kolana
  • Pełna wodoodporność
  • 5 nasadek grzebieniowych w zestawie, więc można usuwać nadmiar owłosienia z różnych części ciała

Wady

  • Długi czas ładowania

Philips Multigroom 9w1 MG5720/15 – Opinia, recenzja

trymer do brody philips multigroom 9w1 mg5720

Seria trymerów Multigroom powinna zobowiązywać, ale niektóre z nich, konkretniej te starsze, mocno ustępują nowszym odpowiednikom. Tak właśnie jest przy porównaniu wicelidera pierwszego zestawienia z modelem Philips Multigroom 9w1 MG5720/15.

Zacznijmy od podobieństw i zarazem plusów omawianego urządzenia. Użyjemy go również do włosów, ostrza mają funkcję samoostrzenia i działają w oparciu o technologię DualCut. Ostrzą się więc same i pracują dość sprawnie. Jest końcówka do nosa i uszu. Dokładnie taki sam zakres długości dotyczy brody (3-7 mm) i zarostu (1-2 mm).

Różnica w cenie jest ogromna, więc pewnie się domyślacie, że coś tutaj jest gorsze jakościowo. Zawodzi niestety akumulator, który ładujemy aż… 16 godzin. Czas pracy to nie 5 godzin, a jedynie 80 minut. Nie ma też funkcji szybkiego ładowania.

Uboższy jest zestaw nasadek. Brakuje tych do podcinania włosów z innych części ciała. W zestawie nie znajdziemy wypasionego futerału podróżnego, a jedynie proste etui do przechowywania. Lepiej już chyba będzie położyć trymer w łazienkowej szafeczce, o ile taką posiadamy.

Nie mamy tu pełnej wodoodporności, która pozwoliłaby nam na skuteczne i bezpieczne golenie na mokro. Możemy jedynie wyczyścić ostrze pod bieżącą wodą.

No cóż, sama precyzja pracy jest całkiem dobra, ale przeszkadza nieco 16-godzinne ładowanie. Szkoda, że nie jest z tym lepiej, bo 3 nasadki do włosów, 2 do zarostu i 1 do brody mogą się często przydawać.

Osoby, które trymera używają bardzo regularnie, w zasadzie codziennie, będą mocno poirytowane słabiutkim akumulatorem. Jeżeli nie jest to jednak dla Was problem, to w cenie ok. 150 zł jest to jeden z najkorzystniejszych wyborów.

Zalety +

  • Zadowalająca precyzja
  • Solidne wykonanie
  • Szeroki zakres przycinania
  • Dodatkowe nasadki do dłuższej brody i włosów
  • Przystępna cena względem możliwości i precyzji

Wady

  • Bardzo długi czas ładowania

Braun BT3040 – Opinia, recenzja

trymer do brody braun bt3040

Braun BT3040 to prosta i całkiem przystępna cenowo propozycja. Mamy do dyspozycji aż 39 stopni długości, które zawarte zostały w przedziale 1-20 mm, choć ta minimalna wartość w praktyce jest jednak troszkę większa. Utrzymywanie kilkudniowego zarostu nie powinno być problemem. Odstępy pomiędzy poszczególnymi długościami wynoszą 0,5 mm.

Równomierne przycinanie i tworzenie precyzyjnych konturów podkreślających nasze rysy twarzy to żaden problem, bo sprzęt jest łatwy w obsłudze i ma ergonomiczną konstrukcję. Gabarytowo bliżej mu jednak do tradycyjnej golarki niż mniejszego i węższego trymera.

Ostrza się nie tępią i wykonane zostały ze stali szlachetnej. Braun BT3040 umyjemy pod bieżącą wodą, więc problemy z czyszczeniem odpadają, ale zarost gotowy do stylizacji powinien być już suchy.

Akumulator, jak pewnie przypuszczacie, szału nie robi. 8 godzin ładowania wystarcza na 60 minut pracy. Jak widać po niektórych konkurencyjnych modelach z rankingu trymerów męskich, zawsze mogło być gorzej.

W zestawie dostajemy grzebyk do dłuższego zarostu. Właśnie on obsługuje zakres 11-20 mm. Jest jeszcze coś całkiem ciekawego w bonusie, a konkretniej manualna maszynka Gillette Fusion ProGlide. Przyda się, jeżeli eksperymentujemy z nową stylizacją zarostu i coś nam nie wyjdzie. Takie sytuacje też się przecież zdarzają, a człowiek uczy się na błędach.

Podsumowując, jest to kolejny trymer, który okaże się dla Was bardzo dobrym sprzętem do stylizacji zarostu w kwocie do 150 zł.

Zalety +

  • Zadowalająca precyzja
  • Solidne wykonanie
  • Szeroki zakres przycinania
  • Bardzo dobry stosunek ceny do jakości

Wady

  • Długi czas ładowania

BaByliss T830E – Opinia, recenzja

trymer do brody babyliss t830e

Ostatni sprzęt dla brodaczy z tej części, a konkretniej dość prosto wyglądający BaByliss T830E. Ma dokładnie taki sam całkowity zakres długości (1-20 mm), a nawet czas ładowania (8 godzin) i pracy (60 minut) jak poprzednik. Jest to jedna z najtańszych propozycji w klasyfikacji do 200 zł, gdyż nie powinniście na niego wydać więcej niż 150 zł.

Same ostrza W-Tech (o szerokości 35 mm) są dobrej jakości i wykonano je ze stali nierdzewnej. Producent zapewnia, że są to ostrza samonawilżające się, co skutkuje lepszą żywotnością i niezawodnością. Możemy je zresztą swobodnie wyjmować. Upraszcza to konserwację, choć raczej nie będzie ona potrzebna, z pewnością nie za często.

Ze względu na swoją konstrukcję powierzchnia tnąca jest dość szeroka. Wspominałem już zresztą, że ma 35 mm. W moim odczuciu, bardzo dokładne przycinanie różnych zakamarków i newralgicznych miejsc (np. koło nosa, uszu) nie będzie już takie komfortowe.

Wprawiony barber sobie poradzi, ale zdecydowanie lepszym rozwiązaniem jest wąska końcówka do precyzyjnego trymowania czy nieco inaczej zbudowany sprzęt. Tragedii jednak nie ma i z pewnością każdy z Was również z tworzeniem precyzyjnych konturów dojdzie do wprawy z BaByliss T830E.

Tuż pod elementem tnącym, na obudowie, dostrzeżemy swego rodzaju kieszonkę. W rzeczywistości jest to pojemnik na świeżo zgolone włosy. Nie jest zbyt pojemny, ale zawsze da dobry efekt, jeżeli nie używamy trymera idealnie nad umywalką, a żona często się drze, że widzi w łazience pozostałości po naszej brodzie.

BaByliss T830E to kolejny dowód na to, że rynek trymerów do 200 zł jest bardzo rozległy i znajdziemy na nim sporo produktów z dobrym stosunkiem ceny do jakości. Prawda jest taka, że śmiało może on konkurować z poprzednikami, a jego atutem jest wyjątkowo niska cena.

Zalety +

  • Zadowalająca precyzja
  • Solidne wykonanie
  • Szeroki zakres przycinania
  • Świetny stosunek ceny do jakości

Wady

  • Długi czas ładowania

Polecane tanie trymery do 100 zł

Na samym końcu przygotowałem dla Was klasyfikację do 100 zł, czyli najniższy segment cenowy. Wiem, że sporo z Was pewnie chce wydać jak najmniej na taki sprzęt. Musicie się jednak liczyć z długim ładowaniem, nieco mniejszą precyzją, a nawet zasilaniem bateryjnym. Mimo wszystko, uważam, że w tej cenie też coś ciekawego dla siebie znajdziecie.

Remington Beard Boss Styler MB4125 – Opinia, recenzja

trymer do brody remington beard boss styler mb4125

Poranna toaleta lub przygotowywanie się do ważnego spotkania będzie łatwiejsze z urządzeniem Remington Beard Boss Styler MB4125, dzięki któremu wymodelujecie swój zarost. Muszę przyznać, że jak na sprzęt do stówy wygląda on całkiem elegancko. Nie o design tu przede wszystkim chodzi, więc przejdźmy do ważniejszych cech.

Ostrza wykonano ze stali nierdzewnej i swobodnie je wyjmiemy, żeby umyć pod bieżącą wodą. Są one także ząbkowane i lekko zaokrąglone. To częsty zabieg producentów, który gwarantuje, że trymowanie nie skaleczy naszej skóry, ale jednocześnie będzie odpowiednio precyzyjne.

Bez grzebienia mamy do dyspozycji długość 0,4 mm i 1 mm. Z grzebieniem dochodzi 9 kolejnych ustawień. Mieszczą się w zakresie 1,5-18 mm. Daje to ogólnie dużo swobodę. W stylizacji nic nas właściwie nie ograniczy prócz samej wyobraźni.

Minus za akumulator, ale w tej cenie nie możemy oczekiwać cudów. Ładuje się go aż przez 16 godzin, a wystarcza na maksymalnie 40 minut pracy. Konkurencyjne modele potrafią być ciut lepsze w tym parametrze.

Remington Beard Boss Styler MB4125 to prosty, ale solidnie wykonany i dość precyzyjny (jak na ten budżet) trymer. Stosunek ceny do jakości oceniam bardzo dobrze.

Jeżeli nie wymagacie najwyższej dokładności, bajerów, masy dodatkowych nasadek, najmocniejszego akumulatora, a jedynie trymera do okazjonalnego modelowania zarostu w łatwy i szybki sposób, to śmiało bierzcie ten model. Działa sprawie, nie zostawia podrażnień skóry, a ostrza wytrzymają długi czas użytkowania. Zasłużone miejsce w rankingu tanich trymerów do 100 zł.

Zalety +

  • Zadowalająca precyzja
  • Solidne wykonanie
  • Szeroki zakres przycinania
  • Świetny stosunek ceny do jakości

Wady

  • Bardzo długi czas ładowania

Philips Beardtrimmer series 3000 BT3206/14 – Opinia, recenzja

trymer do brody philips beardtrimmer series 3000 bt3206

Urządzenia firmy Philips pojawiają się również i w tym segmencie cenowym. Ba, tak naprawdę to jest ich tu pełno, ale nie wszystko zasługują na uwagę. Philips Beardtrimmer series 3000 BT3206/14 jest jednak dość fajną propozycją w tej cenie.

Ostrza wykonane zostały, rzecz jasna, ze stali szlachetnej i pocierają się o siebie, co powoduje efekt samoostrzenia. Wystarczą na długi czas użytkowania. Nie będziemy musieli martwić się, czy zaraz się nie stępią. Dołączona nasadka sprawnie unosi zarost (system Lift & Trim), żeby przycinanie było równiutkie. Ten trymer również nie powinien podrażniać naszej skóry.

Całość działa w zakresie 0,5-10 mm i oferuje 10 blokowanych ustawień długości, gwarantując przy tym odstępy co 1 mm. Nie ma więc dodatkowej nasadki czy zakresu dla nieco dłuższej brody, ale przy utrzymywaniu kilkudniowego zarostu, a także jego stylizacji, doskonale się sprawdzi. Jeżeli ktoś jest dość doświadczonym w używaniu trymera brodaczem, to i z takim zakresem będzie potrafił ogarnąć dłuższą bródkę.

Co z zasilaniem? Akumulator ładujemy przez 10 godzin, żeby wystarczał na maksymalnie 45 minut pracy. Jest więc lepiej niż u kilku głównych konkurentów. Urządzenie prezentuje się całkiem dobrze i przypomina po prostu zgrabną maszynkę w czarno-białej kolorystyce. Ostrza wyjmiemy i umyjemy, ale nie mamy pełnej wodoodporności, żeby swobodnie przycinać zarost na mokro.

Co tu więcej pisać, jest to kolejny stosunkowo tani i dobrze wykonany trymer dla mniej wymagających brodaczy, a raczej facetów, którzy co kilka dni chcą szybko wymodelować kilkudniowy zarost.

Zalety +

  • Zadowalająca precyzja
  • Solidne wykonanie
  • Świetny stosunek ceny do jakości

Wady

  • Długi czas ładowania

Remington Flex BHT100 – Opinia, recenzja

trymer do brody remington flex bht100

Mam pewną zasadę przy tworzeniu rankingów. Jeżeli ogólna liczba produktów ze wszystkich klasyfikacji jest dość spora, to czasem warto zaproponować Wam pewne urozmaicenie. Dość nieoczekiwanie pojawia się też ono w najniższym segmencie cenowym. Niesie je za sobą Remington Flex BHT100.

W czym tkwi swego rodzaju wyjątkowość tego urządzenia? Wiem, że cały materiał skupia się głównie na stylizowaniu brody i zarostu, ale opisywany teraz model najlepiej sprawdza się podczas pielęgnacji całego ciała, czyli przede wszystkim klatki piersiowej, ale także brzucha, pleców i innych obszarów.

Na pierwszy rzut oka przypomina mi przerośniętą maszynkę manualną, ale działa w oparciu o foliową głowicę, która świetnie dostosowuje się do konturów ciała, gdyż jest elastyczna. Pełna wodoodporność zapewnia komfort golenia pod prysznicem i przy użyciu pianki lub żelu do golenia. Trzy nakładki grzebieniowe oferują następujące długości: 1,5 mm, 2,5 mm i 3,5 mm.

Do samego trymowania zarostu ten model w teorii też się nada, oferując całkiem przyjemny zakres 0,2-6 mm, choć według mnie – lepiej sprawdza się jednak jako rasowy trymer do ciała.

Pewną ciekawostkę stanowi rodzaj zasilania. Różni się w porównaniu do większości polecanych trymerów. Nie jest sieciowe. Nie jest też akumulatorowe, ani akumulatorowo-sieciowe. Co więc zostało? Zasilanie bateryjne. W zestawie znajdują się dwie baterie AAA, które zapewniają trymerowi energię. Producent deklaruje, że wystarczą one na 180 minut pracy.

Czy taki typ zasilania jest wadą? Ciężko jednoznacznie odpowiedzieć. W części z poradnikiem zakupowym znajdziecie więcej informacji na ten temat, więc czytajcie dalej, bo tuż po tym zestawieniu czeka na Was kolejna lektura, która pomoże w odpowiednim zakupie.

Zalety +

  • Bardzo dobre rozwiązanie do całego ciała
  • Może być fajnym uzupełnieniem lepszego trymera do zarostu
  • Pełna wodoodporność
  • Przystępna cena

Wady

  • Nie każdemu będzie pasować zasilanie bateryjne
  • Nieco gorzej sprawdza się jako trymer do zarostu na twarzy

Remington Beard Boss MB4122 – Opinia, recenzja

trymer do brody remington beard boss mb4122

Czas na kolejny tani sprzęt w klasyfikacji trymerów do 100 zł. Remington Beard Boss MB4122 bardzo przypomina nowsze modele ze swojej serii. Konstrukcja sprzętu jest bardzo podobna. Za precyzję odpowiadają te same ząbkowane ostrza CaptureTrim, które wykonano ze stali nierdzewnej. Pewnie niektórym spodoba się biało-czerwony kolor, choć to sprawa zdecydowanie drugorzędna.

Miłym dodatkiem jest także to, że w zestawie powinien znajdować się osobny trymer do nosa i uszu. Dość skutecznie zachęca do zakupu, gdyż w tej cenie taki bonus stanowi rzadkość.

Wspominałem jednak o nowszych modelach z serii Beard Boss od Remingtona. Co więc poszło w dół w omawianym teraz trymerze? Raczej niewiele. Różni się jedynie zasilanie, gdyż działa w oparciu o dwie baterie AAA. Niestety ciężko uzyskać informacje o sugerowanym czasie pracy na bateryjkach, ale podejrzewam, że są to okolice 180 minut.

Zalety +

  • Zadowalająca precyzja
  • Solidne wykonanie
  • Szeroki zakres przycinania
  • Bardzo dobry stosunek ceny do jakości

Wady

  • Nie każdemu będzie pasować zasilanie bateryjne

Philips Beardtrimmer Series 3000 QT4000/15 – Opinia, recenzja

trymer do brody philips beardtrimmer series 3000 qt4000

Prosty i tani Philips Beardtrimmer Series 3000 QT4000/15 wciąż oferuje dobre jakościowo ostrza ze stali szlachetnej. Jest to sprzęt niewielki, ale ergonomiczny. Działa w zakresie 1-10 mm w odstępach co 1 mm. Dobry wynik jak na budżetowy trymer męski, choć znalazłem w nim kilka poważniejszych minusów.

Wracamy też do zasilania akumulatorowego, gdyż akumulator urządzenia ładuje się przez 10 godzin i wystarcza na 40 minut pracy. Problem w tym, że nie mamy żadnego wskaźnika naładowania. Producent nieźle nas trolluje, gdyż podpięcie kabelka dużo nie pomoże, a funkcji szybkiego ładowania, rzecz jasna, nie ma.

Zdarzą się więc sytuacje, w których urządzenie się rozładuje, a my będziemy np. w połowie zabiegu stylizacji zarostu. Rada jest prosta – ładuj go po maksymalnie dwóch użyciach, żeby mieć gwarancję uniknięcia takich sytuacji.

Sama precyzja też nie zachwyca. Nie polecam tego modelu osobom z bujną, gęstą brodą czy twardym zarostem. Będziecie się musieli nieźle namachać przy ogarnianiu bokobrodów, nie mówiąc o szyi czy dłuższym zaroście.

Śmiem twierdzić, że jest to opcja dla facetów, którzy dość rzadko sięgają po trymer i mają łagodny oraz miękki zarost. W innych przypadkach ten sprzęt odpada.

Zalety +

  • Solidne wykonanie i niewielkie gabaryty
  • Niska cena

Wady

  • Precyzja potrafi rozczarować w przypadku gęstszego lub twardszego zarostu
  • Długi czas ładowania i brak najprostszego wskaźnika stanu akumulatora, co bardzo irytuje

Zestawienie trymerów do brody – Wnioski

Przed rozpoczęciem tej klasyfikacji nie przypuszczałem, że zaprezentuję Wam aż tyle produktów. Żeby przejść do przewodnika zakupowego z czystym sumieniem, warto zaznajomić się z podsumowaniem części rankingowej. Poniżej kilka wniosków:

  • Lider prestiżowego zestawienia, czyli BaByliss SH500E Designer, to zdecydowanie coś więcej niż zwykły trymer do brody. To prawdziwy kombajn do modelowania zarostu, który wyróżnia się przede wszystkim unikalną konstrukcją. Szkoda, że jest ultra drogi jak na tę kategorią drobnego AGD do pielęgnacji ciała, ale jest to inwestycja w absolutnie topowy sprzęt.
  • Do wyboru macie kilka trymerów z bardzo bogatym zestawem nasadek, które umożliwiają sprawne usuwanie owłosienia z różnych części ciała. Najlepszym przykładem jest tutaj Philips Multigroom 7000 series MG7770/15, który spokojnie można uznać za sprzęt uniwersalny. Fajną opcją jest taniutki Remington Flex BHT100, który może być uzupełnieniem dla głównego trymera do zarostu.
  • W każdym przedziale cenowym znalazło się miejsce dla modelu, którego użyjemy na mokro, np. pod prysznicem. Z wodoodpornością, a raczej mylnymi opisami czy zdjęciami produktów, trzeba jednak uważać. W każdym razie, dane z mojej tabelki nie przekłamują. Ten temat opiszę szerzej w poradniku zakupowym, który dokładnie wyjaśnia, jak rozsądnie wybrać trymer do brody.
  • Im więcej wydajemy na to urządzenie, tym lepszą precyzję dostajemy. Ciężko bowiem wyczytać ze specyfikacji możliwości dotyczące przycinania twardego zarosty czy gęstej brody. Trzeba opierać się na takich materiałach jak ten lub czytać opinie innych użytkowników. Zawsze starałem się jednak przekazywać Wam dokładniejsze informacje o precyzji.
  • Sporo osób pyta się mnie, ile właściwie trzeba wydać na dobry trymer? Nie da się jednoznacznie odpowiedzieć na to pytanie, bo jest to sprawa indywidualna. Zależy głównie od typu zarostu, częstotliwości użytkowania oraz wymagań i preferencji użytkownika. Jeżeli mam coś jednak zasugerować, to już przedział 170-200 zł pozwala zakupić całkiem przyzwoity sprzęcik z lepszym akumulatorem. Philips Beardtrimmer Series 5000 BT5200/15, Philips OneBlade Pro QP6510/20 i Braun BT5070 to trzy fajne propozycje, które mieszczą się w tych kwotach i powinny się sprawdzić w większości przypadków. Pewnie część z Was myślała, że jest na tym rynku nieco taniej. Niektóre propozycje potrafią być wyraźnie droższe od całkiem dobrych golarek czy strzyżarek.
  • Zróżnicowane jest całkiem spore, więc jeśli odruchowo przeszliście z menu do tego akapitu, to doradzam jednak poczytanie moich opinii i recenzji o topowych trymerach. Jest ich tak dużo, niektóre tak się od siebie różnią, że z pewnością coś przypadnie Wam do gustu i wpasuje w przeznaczony na ten wydatek budżet.

Jeżeli macie jakieś pytania co do zaprezentowanych przeze mnie produktów, to skorzystajcie z sekcji komentarzy, która znajduje się na samym dole. Postaram się pomóc i rozwiać wszelkie wątpliwości, jeżeli nie uczyniło tego moje zestawienie.

Jak wybrać trymer do brody? Na co zwrócić uwagę?

Teraz czas na kompleksowy i obszerny poradnik, za pomocą którego będę chciał przekazać Wam niezbędną do udanego zakupu wiedzę. Warto przeczytać tę część od deski do deski, bo niektóre informacje są dość unikalne względem innych materiałów tego typu, które krążą po Internecie.

Ostrza, głowica i system tnący, czyli precyzja pracy trymera

Od tego należy zacząć. Czego bowiem wymagamy od takiego sprzętu, szczególnie jeżeli jeszcze nie mieliśmy z nim do czynienia? Wyobrażamy sobie łagodny dla naszej skóry, cichutki, poręczny sprzęt, który za jednym zamachem równiuteńko wystylizuje nawet najtwardszy włosek na naszej fizjonomii.

Rzeczywistość bywa brutalna. Jeżeli wybierzemy za mało precyzyjny model, to będziemy musieli z uporem maniaka „kosić” jedno miejsce na policzku czy szyi, żeby uzyskać pożądaną długość i efekt. Do tego dochodzi ryzyko trudniejszej konserwacji ostrzy i stępienia się ich po krótkim czasie.

Podstawą jest typ ostrzy:

  • Najkorzystniejsze dla brodaczy są ostrza tytanowe, które są praktycznie niezawodne pod każdym względem i szalenie precyzyjne. Odbijają się jednak dość gwałtownie na cenie urządzenia.
  • Zdecydowana większość rynku to trymery ze stalowymi ostrzami (stal szlachetna), które są odporne na korozję. Odznaczają się niezłą trwałością – nie ma co nawet schodzić niżej w tym aspekcie. Producenci często dopisują im pięknie brzmiące przymiotniki, jak np. „hartowane”, „szlifowane”, ale to najczęściej papka marketingowa.
  • Rzadko spotykanym rodzajem są ostrza ceramiczne. Nie mają wcale takich złych właściwości, ale są kruche, przez co łatwiej je uszkodzić. Wspominam o nich bardziej w ramach ciekawostki, gdyż są niszowe.
  • W każdym przypadku korzystnym wyborem będą zaokrąglone ostrza. Dlaczego? Taki zabieg chroni naszą skórę przed skaleczeniami i podrażnieniami. Bez obaw użyjemy trymera bez nasadki grzebieniowej, a naszej buźce nic się nie stanie. Jak Ferrari wyglądałoby zarysowanie, co nie?!

Spojrzeć musicie na głowicę i system tnący:

  • Lider pierwszego zestawienia trymerów do brody zrobił niezłą rewolucję na rynku, gdyż zaserwował głowicę niczym z rasowej golarki. Obrotowy system mocno wpływa na wydajność pracy. Sama powierzchnia, która styka się ze skórą, jest też większa. Silniczki obrotowe/rotacyjne w trymerach to niezwykle korzystna opcja. Radzą sobie z mokrą i gęstą brodą, a przy tym są ciche.
  • Większość mechanizmów tnących opiera się na mikroząbkach/nożykach, na które możemy dodatkowo założyć regulowaną nasadkę głowicową. W przypadku ambitniejszej stylizacji wyboru zresztą nie mamy i posłużymy się dodaną w zestawie nasadką. No i tutaj właściwie ciężko wyczuć klasę sprzętu, ale coś między wersami wyczytamy. Po pierwsze plusem jest funkcja samoostrzenia. Zwykle polega na tym, że ostrza dość subtelnie pocierają się o siebie. Producenci rzadko niestety podają prędkość pracy trymerów, ale zwykle idzie ona w górę wraz z ceną. Przyda się funkcja samooliwienia/samonawilżania, która minimalizuje konieczność konserwacji. Różnicę robią też zastosowane technologie. DualCut od Philipsa zapewnia np. większą liczbę nożyków.
  • Pozostając przy trymerach Philipsa, warto wyróżnić serię OneBlade. Prostokątna powłoka niebywale sunie po naszej twarzy, nie powodując podrażnień (podwójny system ochrony) i równomiernie przycinając zarost. Ciekawostką jest fakt, że skorzystamy z funkcji golenia na gładko, a przecież bliżej temu hybrydowemu urządzeniu jednak do trymera niż klasycznej golarki. Minusem jest jednak konieczność wymieniania OneBlade po kilku miesiącach użytkowania. Producent twierdzi, że trymując 2 razy w tygodniu, po 4 miesiącach będziemy musieli sprawić swojemu trymerowi nowe ostrze. Teraz przypomina mi się moja stara golarka tej firmy. Ponoć jej głowicę trzeba było wymienić po roku – używałem jej 4 lata i dalej goli nieźle, choć mam już nowszy model. Z tym trymerem może jednak nie być w tym aspekcie tak kolorowo, więc konieczność wymiany oceniam na minus, co zresztą zostało odnotowane w rankingu trymerów.
  • Trymer foliowy? To też możliwe! Mamy więc kolejne zapożyczenie z rynku tradycyjnych golarek. Taka folia najczęściej jest dość elastyczna i dopasowuje się do kształtu twarzy. Rozwiązanie raczej rzadko spotykane, ale czasem skuteczne. Podobne nazewnictwo, które zwykle opisuje ten sam typ, to taśma goląca.
  • Wielokierunkowe przycinanie przyda z kolei się osobom, którym włoski rosną, jak chcą, czyli w różnych kierunkach. Trymowanie pod włos też nie będzie wtedy problemem.
  • Pewnym bajerem jest tryb Turbo. Nie przepadam za taką opcją. Dlaczego? Sposób działania jest prosty. Przyciskamy przycisk Turbo, a obroty pracy trymera wzrastają. Wszystko odbywa się sprawniej, ale stan akumulatora spada dużo szybciej. Druga sprawa, że ta funkcja uzależnia. Mam tak z golarką. Zawsze używam tego trybu. Lepiej jednak od początku wybrać sprzęt, który bez podkręcania mocy precyzyjnie podcina włoski i gwarantuje przy tym przyzwoity czas pracy.

mężczyzna podcinający ciemną brodę trymerem

Podsumowując, precyzję trymera ocenimy głównie na podstawie rodzaju jego ostrzy, ich liczbie/szerokości głowicy, prędkości pracy, a także autorskich rozwiązaniach poszczególnych producentów. Polecam wybrać zaokrąglone ostrza, których nie trzeba ostrzyć, zbyt często wymieniać lub naoliwiać. Niesamowicie przydatne jest wielokierunkowe przycinanie – któremu bez różnicy to, jak prowadzimy po naszej skórze trymer – a także skuteczne golenie pod włos (cięcie w dwóch kierunkach).

To wszystko stanowi pewne tropy w poszukiwaniu idealnego trymera pod kątem precyzji radzenia sobie z zarostem. Temat wystarczająco dla Was rozwinąłem, ale jak to zwykle na tym świecie bywa, najwięcej to chyba zależy od budżetu. Im więcej wydamy, tym więcej udogodnień dostaniemy. Zmniejszy się ryzyko, że urządzenie będzie wyrywać czy ciągnąć włoski zamiast ich sprawnie podcinać. Każdy facet zna uczucie rwania włosków przez urządzenie golące. Nic przyjemnego, prawda?

Nic nam jednak z takich udogodnień i dobrego jakościowo mechanizmu tnącego, jeżeli ominiemy pozostałe parametry i cechy. Nie martwcie się jednak, gdyż zaraz je sobie omówimy. Prawda jest taka, że czasem mały szczegół ze specyfikacji, ewentualnie dotyczący konstrukcji trymera, może mocno utrudnić nam rytuał modelowania zarostu czy podcinania brody.

Zakres długości i jej regulacja w trymerze

Tak najogólniej oceniając ten parametr, zakres długości powinien być jak najszerszy. Często rozpoczyna się już od 0,4 mm, a czasem nawet i od 0,2 mm. Popularnym zakresem do stylizacji brody jest przedział 3-7 mm. Problem pojawia się przy długiej i gęstej brodzie, której bliżej wizualnie do futra, bo potrzeba nam czasem jeszcze większej długości możliwej do ustawienia, a i ona może nie wyrobić i zostanie opcja przycinania za pomocą specjalnych nożyczek.

Powiem Wam szczerze, że ten parametr jest często bardzo mylący. Jeżeli czytaliście uważnie ranking trymerów do brody, to zapewne zauważyliście, że w zasadzie większość produktów jest (przynajmniej teoretycznie) bardzo uniwersalna co do oferowanej długości. Do 200 zł spokojnie nabędziemy sprzęt z 10-20 mm, a do 100 zł taki, który zapewnia modelowanie w zakresie 1-10 mm. Problem w tym, że często przy stylizowaniu bujniejszej brody trymer się zapycha i pracuje mało dokładnie. Znów dużo zależy od klasy sprzętu i właściwie od cech zawartych w poprzedniej wskazówce zakupowej, która dotyczyła systemu tnącego.

Duże znaczenie ma wyposażenie, a konkretniej specyfika nasadek grzebieniowych, które dostajemy w zestawie. Ten temat akurat warto omówić nieco szerzej, więc następnym krokiem będą właśnie wszelkiego rodzaju nakładki.

Wracając jeszcze na chwilę do cech związanych z możliwą do ustawienia długością, spore znaczenie ma skok pomiędzy konkretnymi wartościami. Czasem jest to nawet 0,2 mm, bardzo często 0,5 mm, ale też np. 1 mm. Ma to duże znaczenie, jeżeli jesteśmy pedantyczni co do modelowania wąsów czy brody i koniecznie potrzebujemy dokładniejszych ustawień. Weźcie też pod uwagę fakt, że włoski w różnych miejscach odrastają w innym tempie, więc niektóre z nich szybciej będziemy musieli podciąć, i do innej długości niż resztę.

Z poprzednim aspektem ściśle wiąże się również liczba stopni możliwych do ustawienia. Muszą być solidnie blokowane na nasadce, żeby podczas stylizacji nie doszło do przypadkowego zmniejszenia pułapu cięcia. Najlepsze trymery do brody oferują nawet 50 poziomów, co jest iście imponującym wynikiem. Najczęściej spotykamy się jednak z 10-20 stopniami regulacji.

Różne są też definicje kilkudniowego zarostu, który jest dość często preferowany przez wielu mężczyzn. Tworzy swego rodzaju cień na twarzy, który w wielu przypadkach wygląda dla kobiet seksownie. Ja mieszczę go w przedziale 3-5 mm, więc warto właśnie na ten zakres zwrócić uwagę – i sprawdzić, czy dany trymer ma do tego dobrą nasadkę i wystarczającą liczbę długości do ustawienia, biorąc pod uwagę również odstęp pomiędzy nimi.

Nasadki grzebieniowe do trymera, czyli co w zestawie?

Zacznijmy od tego, że są urządzenia, które… nie mają w zestawie nic z dodatkowych nasadek. Nie dzieje się tak jednak dlatego, że producent jest skąpy, a przez to, że nie są one po prostu potrzebne. Najlepszym przykładem jest BaByliss SH500E Designer, który ma zintegrowaną nasadkę grzebieniową, która jest automatyczna. Porusza się góra-dół, w mniejszym lub większym stopniu przykrywając obrotowy system tnący. W zestawie jest jednak osobny i mały trymer do precyzyjnego przycinania linii zarostu.

Trymer męski od firmy Philips

Wiele urządzeń ma też jedną, podstawową nasadkę, np. z pierścieniem/pokrętłem do regulacji długości. Jeżeli jednak bardziej rozglądacie się za uniwersalnym trymerem, to powinniście się skusić na coś z bogatszym wyposażeniem. Co jednak w nim znajdziemy? Prześledźmy to.

Po raz kolejny zwróćcie uwagę na wszelkie głowice, ale pod kątem ich przeznaczenia:

  • Wymienne głowice o różnych gabarytach i zastosowaniu zawsze stanowią plus. Zapewniają bowiem uniwersalność i możliwość usuwania nadmiaru owłosienia z wielu miejsc ciała. Są tworzone pod konkretne zadanie, więc ich kształt lepiej się dopasowuje do poszczególnych obszarów ciała.
  • Metalowy trymer można zastąpić np. precyzyjną głowicą, która wyróżnia się tym, że jest wąska. Bardzo wygodnie udoskonala się dzięki niej krawędzie policzków, szyi czy podbródka.
  • Najszersza głowica umożliwia zwykle montowanie nasadek, które służą do przycinania włosów na głowie. Ma zazwyczaj około 40 cm szerokości.
  • Najmniejsze są głowice do usuwania włosków z nosa czy uszu. Biorąc pod uwagę fakt, że na rynku są osobne urządzenia do tego, zawsze jest to jakaś oszczędność, jeżeli w zestawie z trymerem otrzymujemy właśnie taką głowicę.
  • Jeżeli producent mocno chce nas przekonać do swojego produktu, to nawet podstawowy typ metalowej głowicy, czyli do modelowania zarostu i brody, może być na wyposażeniu w kilku wersjach. Różnią się one pomiędzy sobą głównie szerokością, ale też kształtem czy nawet mechanizmem tnącym.
  • Istnieją także głowice do ciała. Często są w kształcie litery T. Oferują niską wartość minimalnej długości i dodatkowe systemy ochronne, żeby nie podrażniać naszej skóry. Takie rozwiązanie przydaje się podczas golenia klatki piersiowej pod prysznicem, o ile trymer jest wodoodporny i umożliwia golenie na mokro, a z taką głowicą powinien.
  • W wielu podobnych materiałach przeczytacie pewnie, że trymery nie służą do golenia. Teoretycznie – ich zadaniem jest przycinanie włosków do konkretnej długości, ale przeważnie nie na gładko. Uniwersalne modele wychodzą temu naprzeciw. Mowa np. o głowicy, którą jest właściwie maszynka z pojedynczym ostrzem foliowym. Biorąc jednak pod uwagę jej szerokość, która zwykle nie jest zbyt duża, golenie całej twarzy byłoby kłopotliwe. Całkowite usunięcie kilku włosków będzie jednak możliwe. Mnie często rosną one dość wysoko na policzkach i wtedy taka opcja się przydaje, choć i tak zawsze warto mieć pod ręką osobną maszynkę manualną lub brzytwę.

Duże znaczenie mają dołączone do zestawu nasadki grzebieniowe, które przypominają te z maszynek do strzyżenia:

  • W najprostszej wersji mamy jedną nasadkę, która jest dość długa (zależnie od zakresu długości), a jej zadaniem jest podnoszenie włosków, żeby zostawały szybko podcinane. Nie ma raczej mowy w takim przypadku o większej uniwersalności, ale dla osób, które chcą nabyć trymer do samej brody, będzie to i tak pewnie wystarczające.
  • Często spotkamy dwie końcówki – mniejszą do krótkiego zarostu (np. na 1-2 mm) i nieco większą do bujniejszej brody (np. 3-7 mm). Nasadek do zarostu i brody potrafi być w zestawie jeszcze więcej, żeby dać nam lepsze możliwości stylizacji. Niektóre z nich mają utrzymywać kilkudniowy zarost, a inne np. radzić sobie z kozią bródką czy dłuższą brodą. Często jest to korzystniejszy wybór niż poprzednie rozwiązanie.
  • Jeszcze większe są nasadki do włosów, dzięki którym ogarniemy swoją czuprynę. Zwróćcie też uwagę na ich liczbę i dostępną długość, do której przycinają włosy. Samo strzyżenie nie jest jednak często tak sprawne jak za pomocą osobnej maszynki, która ma dość szeroko regulowaną nasadkę. Tutaj musimy je wymieniać, żeby skrócić włosy do konkretnego pułapu. Nie zawsze mają one być tak samo długie na całej głowie. Pozostaje też kwestie cieńszych nożyków, co omówiłem w artykule: Trymer czy maszynka – Czym się różnią? Co lepsze?
  • Bardzo bogate zestawy wyposażenia zawierają nawet nasadki grzebieniowe do cieniowania włosów, które będą fajnym dopełnieniem dla poprzedniego punktu. Zwykle chcemy uzyskać wycieniowane włosy po bokach i prezentować się niczym znany piłkarz, bo właśnie wśród nich tego typu fryzury są popularne.
  • W wielu przypadkach końcówki służące do włosów mogą być używane również do ciała. To jednak nie wszystko. Bez problemu natkniemy się na modele z nasadkami grzebieniowymi do innych miejsc niż twarzy czy głowa.

Trochę tego jest, choć trymery z pozoru są tak mało rozbudowane i skomplikowane. Jeden z polecanych trymerów męskich – Philips Multigroom 7000 series MG7770/15 – uwzględniając głowice, daje nam możliwość skorzystania łącznie z 18 końcówek, co robi wrażenie. W niższych cenach też znalazło się kilka propozycji, które zapewniały całkiem bogaty zestaw akcesoriów.

Osobne urządzenie w zestawie zamiast nasadki?

Zwróćcie też uwagę na całkowicie osobne elementy, które znajdziemy w zestawie. Już lider rankingu pokazał osobny trymer do precyzyjnego wyrównywania zarostu, o czym zresztą już wspominałem. To jednak nie wszystko. Taniutki Remington Beard Boss MB4122 dołączany jest wraz z drugim urządzeniem do usuwania włosków z nosa. Braun BT3040 zawierał z kolei miły dodatek w postaci manualnej maszynki Gillette Fusion ProGlide.

Pozostałe akcesoria, które się przydają

Wyposażenie to nie tylko same głowice, nasadki czy inne elementy, które odpowiadają ściśle za stylizację zarostu. Gdzieś to wszystko musimy bowiem trzymać. Staje się to kłopotliwe szczególnie w małych łazienkach lub podczas wyjazdu. W tym aspekcie producenci jednak nas nie rozpieszczają i najczęściej dołączają dość proste i mało trwałe etui. W wyższym segmencie cenowym otrzymujemy jednak czasem podróżne etui/futerał/pokrowiec o solidnym wykonaniu.

Obowiązkowo w zestawie powinna znaleźć się mała szczoteczka do czyszczenia, żebyśmy szybko usunęli włoski z ostrzy. W konserwacji pomoże także olejek do trymera, choć lepsze modele go nie potrzebują. Szczoteczkę też możemy schować gdzieś głęboko, jeżeli sprzęt daje możliwość czyszczenia pod bieżącą wodą.

Wodoodporność trymerów – Jak z nią w końcu jest?

Drobny sprzęt AGD do higieny i pielęgnacji bardzo często oferuje wodoodporność, gdyż jest używany np. w łazience czy podczas kąpieli. Z trymerami jest podobnie, ale są tutaj pewne przekłamania czy mylące nas sugestie na stronach produktowych. Warto więc raz a porządnie to wyjaśnić:

  • Możliwość golenia na mokro – w takim przypadku mamy do czynienia z urządzeniem, które swobodnie zanurzymy w wodzie i ogolimy się na mokro. Najczęściej idzie to w parze ze sposobnością korzystania z różnych pianek, żeli czy kremów do golenia, których zadaniem jest pobudzenie naszej skóry. Zdecydowanie najkorzystniejsza opcja.
  • Możliwość umycia całego trymera pod bieżącą wodą – i tutaj pojawia się pewna nieścisłość. Producenci często posługują się terminem „100% wodoodporności”. Sytuację potęgują zdjęcia przedstawiające sprzęt pod strumieniem wody. W naszej głowie automatycznie zapala się lampka, że urządzenie służy do golenia na mokro. W praktyce wcale tak nie jest. Bądźcie więc nieufni i czytajcie dokładnie w opisie oraz specyfikacji trymera, czy rzeczywiście jest taka opcja. Pomijając ten problem, pełne czyszczenie obudowy i ostrza trymera w ten sposób zawsze jest jakąś korzyścią i malutkim plusem.
  • Możliwość umycia ostrzy/głowicy trymera pod bieżącą wodą – w takiej sytuacji umyjemy jedynie głowicę z ostrzami. Przed ponownym użyciem powinna być dokładnie wysuszona. Czasem ciężko odłączyć głowicę od trymera lub nie jest to wskazane, ale producent twierdzi, że możemy ją umyć. Musimy jednak wtedy zachować ostrożność i pod strumieniem wody umieścić wyłącznie górną część – bez zanurzania i z dbałością o to, aby gniazdko na wtyczkę oraz mniej szczelne elementy konstrukcyjne nie miały styczności z wilgocią.

W mojej tabelce, która dotyczy najlepszych trymerów, dokładnie opisałem ten aspekt i możliwości każdego produktu, dzięki czemu macie pewność, co do tej cechy.

Szkoda tylko, że tak dokładnie nie opisują tego chociażby sklepy internetowe. Najczęściej widzimy ten parametr i przy nim „tak” lub „nie”. Problem w tym, że to „tak” ma różne znaczenia. Łapią się na nie modele, które dają możliwość umycia ostrza, ale nie oznacza to przecież, że służą do trymowania pod prysznicem lub w wannie.

Nieprawidłowe zinterpretowanie tego parametru może skutkować awarią sprzętu. Teraz jednak już wiecie o tym w zasadzie wszystko. Nie nabierzecie się na mylące sugestie 😉

Jaki rodzaj zasilania w trymerach?

Kolejny bardzo istotny parametr, który czasem trzeba odpowiednio zinterpretować. Podstawowy podział pozornie jest prosty do zrozumienia, ale… no właśnie, zawsze jest jakieś „ale”. Przejdźmy do konkretów w oparciu o poszczególne rodzaje zasilania:

  • Akumulatorowo-sieciowe – najprościej to ujmując, połączenie bezprzewodowego działania z podpinaniem klasycznego kabelka. Wydawać by się mogło, że jest to najkorzystniejsza opcja. Racja, ale pod pewnymi warunkami. Jakość akumulatora powinna zapewniać w miarę stałą moc trymerowi. Chodzi tu zarówno o cykl pracy między ładowaniem, jak i ogólnie – po dłuższym czasie użytkowania. Przerabiałem już sporo golarek czy trymerów, które po pewnym czasie słabiutko działały na akumulatorze. Zasilanie zamieniało się wtedy na wyłącznie sieciowe. Ważny jest przy tym stosunek czasu ładowania do czasu pracy, ale o tym będzie osobny akapit.
  • Akumulatorowe – czyli to samo, co powyżej, ale bez możliwości pracy na kablu. Najczęściej występuje w przypadku dość dobrych trymerów ze stacją dokującą, które spoczywając na niej, uzupełniają stan ogniwa akumulującego energię.
  • Bateryjne – dość niszowy rodzaj zasilania. Energię urządzeniu dostarcza kilka baterii AAA, które wystarczą na określony przez producenta czas. Nie wiem, jak jest u Was, ale u mnie od zawsze brakowało baterii, gdy były potrzebne. Przy tym zasilaniu przynajmniej odpada problem zużywającego się z czasem akumulatora.
  • Sieciowe – praktycznie nie występuje na tym rynku, bo trymery ze względu na swoją specyfikę powinny być sprzętem mobilnym i działającym jednak bezprzewodowo. Zasilanie sieciowe znajdziemy na ogół tylko w najtańszych modelach do nosa czy maszynkach do strzyżenia z funkcją trymowania.

Rodzaj zastosowanego akumulatora

Sam typ zasilania to nie wszystko. Akumulatorki stosowane w trymerach często są bardzo liche. Dużo mówi nam czas ładowania, ale możecie (a nawet powinniście) też spojrzeć na typ zastosowanych ogniw.

Często spotykane są ogniwa litowo-jonowe (Li-Ion). Nic lepszego raczej nie dostaniecie. Poniżej ich ulokujemy akumulatory niklowo-metalowo-wodorkowe (NiMH). Muszą być zwykle większe i cięższe, żeby zakumulować tyle samo energii co Li-Ion. Szybciej tracą też energię podczas leżenia w szafce, czyli po prostu w stanie bezczynności. Wspomnieć mogę także o niższym napięciu.

Zbierając to wszystko do kupy, wychodzi na to, że dużo lepszym wyborem będzie trymer z akumulatorem litowo-jonowym. Jego obecność wpłynie na wyższą cenę, ale to zrozumiałe przy lepszych właściwościach.

Czas ładowania i czas pracy trymerów

Zakładając, że rozglądacie się za trymerem z zasilaniem akumulatorowym lub akumulatorowo-sieciowym, będzie to dla Was istotna sprawa. Najlepiej, gdy czas pracy jest dłuższy od czasu ładowania.

Sytuację znakomicie obrazują tabelki z polecanymi produktami. Powyżej 250 zł raczej nie powinniście mieć problemów z wyborem urządzenia, które dłużej pracuje niż uzupełnia stan akumulatora. Trymery do 200 zł w najlepszym przypadku działają przez tyle samo, co się ładują. Szukając trymera do 100 zł, musicie się już liczyć z faktem, że będzie się on ładował przez większość dnia.

Warto także spojrzeć na funkcję szybkiego ładowania. Stosunkowo krótki czas pod kabelkiem wystarczy zapewne na jedno trymowanie. Takie udogodnienie pojawia się oczywiście w przypadku urządzeń z lepszymi ogniwami.

Jeżeli myślicie, że przy możliwości skorzystania z zasilania sieciowego problem znika, to uważajcie. Jeśli wyładujecie trymer do zera i podłączycie go przewodem do gniazdka, to nie zawsze będzie on od razu gotowy do pracy. Dotyczy to urządzeń z niższych segmentów cenowych, które dłużej się ładują, niż pracują na jednym cyklu.

Budowa, kształt i waga trymerów do brody

W tym aspekcie nie ma raczej większego zróżnicowania. Większość trymerów męskich to niewielkie i lekkie urządzenia do pielęgnacji zarostu. Są dość wąskie i często profilowane, dzięki czemu pewniej leżą w dłoni, która np. podczas użytkowania sprzętu pod prysznicem bywa mokra.

Co do kształtu, opinie są różne. Niektórzy lubią, gdy trymer jest lekko zaokrąglony, bo staje się wtedy poręczniejszy. Jego kształt nazwiemy wtedy łukowatym. Inni zwracają uwagę, że przez to ciężej go położyć na płaskiej powierzchni, np. szklanej półce w łazience.

W każdym przypadku korzystne będą antypoślizgowe elementy, które opierają się na konkretnym materiale czy wypustkach. Niektóre modele mają elementy na obudowie wykonane ze stali szlachetnej, ale raczej nie w przesadnej liczbie, bo zwiększyłoby to wagę całkowitą. Całość musi być oczywiście szczelna i odpowiednio trwała. Głowica z ostrzami nie powinna nawet drgnąć w którąś stronę względem korpusu urządzenia.

Czy są tu jakieś bajery? Spójrzmy chociażby na wyświetlacz. Czasem znajduje się pod włącznikiem. Jego zadanie jest proste – pokazywać stan akumulatora, najlepiej w procentach. Czasem pełni też inne funkcje, np. wygodne regulowanie długości podcinania. Mniej nowoczesnym rozwiązaniem jest kilkustopniowa sygnalizacja czy lampka/kontrolka. W ekstremalnych przypadkach, które dotyczą budżetowych trymerów, w ogóle nie mamy żadnej informacji o stanie baterii, co jest mocno niekorzystne. Innym bajerem jest z kolei podświetlany włącznik.

A ile powinien ważyć taki sprzęt? Nie potrafię udzielić tu złotej rady, gdyż opinie też są różne. Jedni twierdzą, że trymer ważący 200-250 g jest optymalny, a inni, że 400-gramowy sprzęt jest zbyt lekki dla nich. Ważniejsza jest jakość wykonania, szczelność, ergonomiczny kształt z antypoślizgową rękojeścią i pokazywanie stanu akumulatora.

Pewnym niuansem jest nagrzewanie się trymera. Korzysta on przecież z energii, którą przetwarza na wysokie obroty pracy. Jego silniczek generuje ciepło, a gdy obudowa nie ma zbyt dobrej termoizolacji, to może nas troszkę poparzyć. Taka sytuacja zdarza się jednak przy długim rytuale trymowania i jest zależna od konkretnego modelu.

Modelowanie zarostu u barbera

System zasysania włosków

Czasem spotkamy się z trymerami próżniowymi. Przynajmniej tak nazywają je ich producenci. Czy jest to jakaś kosmiczna technologia warta każdych pieniędzy? Raczej nie.

Opiera się na małym wentylatorku, który zdmuchuje/zasysa włoski. Dla mnie raczej średnio przydatny bajer. Z pewnością nie warto za niego dopłacać.

Lepiej już wydać kasę na porządny kartacz do brody. Przyda się również podczas codziennej pielęgnacji brody, rozczesując sklejone włoski.

Najlepsi producenci trymerów do brody

Pod koniec moich materiałów zawsze zawieram jeszcze krótką analizę dotyczącą samych producentów. Jak jest w tej branży?

Możemy się w zasadzie przyzwyczaić, że w wielu kategoriach z małego AGD najszerszą ofertę ma Philips. Tu również tak jest. Na pochwałę zasługuje fakt, że trymery wspomnianej marki są fajnie zróżnicowane i wprowadzają na swój rynek pewne innowacje, by nie powiedzieć rewolucje.

OneBlade, prowadnice laserowe, niespotykany zestaw dodatkowych nasadek – produkty Philipsa potrafią nas oczarować. Czy można jednak stwierdzić, że jest najlepszy? Nie, gdyż najwięcej zależy od naszego budżetu czy wymagań. Nie ma tutaj producenta, który swoimi autorskimi rozwiązaniami i szeroką ofertą zawsze byłby dla nas najkorzystniejszą opcją zakupową. Niemniej, warto i tak wyróżnić Philipsa.

Co oprócz niego? Jak łatwo się domyślić, marki znane z rynku golarek czy maszynek do strzyżenia. Rewolucyjny okazał się trymer od BaByliss, ale oprócz niego nie ma wielu ciekawszych produktów tej firmy wśród polecanych trymerów do brody. Mocną pozycję wciąż trzyma Braun i Remington. Stawkę uzupełnia Wahl, choć jego produktom często bliżej do strzyżarek.

Podsumowując, renomę producenta właściwie zepchnijcie na drugi, a nawet trzeci, plan. Najważniejsze informacje drzemią w rankingach trymerów do brody i poradniku zakupowych o tym, jak taki sprzęt rozsądnie wybrać.

Trymery do brody – Podsumowanie

Dobrze wystylizowany zarost sprawi cuda. Podkreślimy rysy twarzy, staniemy się bardziej męscy, a także polepszymy swoje samopoczucie czy zwiększymy pewność siebie. Doda to też nam nieco klasy i sprawi, że będziemy wyglądać niczym rasowy gentleman.

Jeszcze bardziej oczarujemy płeć przeciwną, zrobimy dobre wrażenie na rozmowie o pracę, spotkaniu biznesowym czy imprezie okolicznościowej. Poranna toaleta ze sprawnie działającym trymerem nie będzie przy tym zbyt długa.

Mam nadzieję, że jesteście usatysfakcjonowani wiedzą zdobytą z tego materiału. Powinniście dobrać coś z listy względem swoich preferencji, a także wiedzieć przy tym, czym najbardziej się kierować przy wyborze dobrego trymera męskiego.

Czołowe urządzenia nadadzą się do użytku domowego, ale także jako narzędzie pracy w rękach profesjonalnego barbera. Mogą być także fajnym pomysłem na prezent dla brodacza. Na dobry trymer trzeba czasem trochę wydać, ale modelowanie zarostu, aby był efektowny i schludny, tylko z tym urządzeniem stanie się tak precyzyjne.

Przy okazji warto pamiętać o innych zabiegach wzmacniających zarost i przyspieszających porost. Wymieniłem je w poradniku o tym, jak zapuścić brodę. Nie wszystko sprowadza się wyłącznie do szalenie precyzyjnego trymera. Dużo zależy od stylu życia, determinacji czy codziennego menu.

Jeżeli macie jakieś pytania, wątpliwości lub sugestie, to serdecznie zapraszam do sekcji komentarzy. Życzę przyjemnego stylizowania wąsów oraz brody z poręcznym i dokładnym urządzeniem.

Podoba Ci się na PROrankingach? Jeżeli tak, to:

[Głosów:2    Średnia:5/5]

Dodaj komentarz

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o