Ranking kierownic do gier 2019

Ranking i poradnik o kierownicach do gier

Jak poczuć się niczym profesjonalny rajdowiec? Wystarczy zwiększyć immersję z gier wyścigowych za pomocą dobrej kierownicy. Przygotowałem dla Was ranking polecanych modeli i obszerny poradnik, dzięki któremu będziecie wiedzieć, jak kupić solidną kierownicę do gier.

Wirtualna rozrywka przybiera różne formy. Wciąż jednak wszystko dąży do tego, aby coraz bardziej nas pochłaniać i zwiększać realizm. Immersja nie zależy jednak jedynie od np. gogli wirtualnej rzeczywistości. Odpowiedni kontroler gry też może przenieść nas na zupełnie inny poziom.

Sprawa jest dość prosta w przypadku gier wyścigowych. Klawiatura to, moim zdaniem, średnio wygodne rozwiązanie. O większej immersji nie ma raczej mowy. Sytuację poprawia nieco pad, na którym sam lubiłem śmigać w grach wyścigowych. Nie zastąpi on jednak rasowej kierownicy do gier.

Gdy byłem trochę młodszy, to bardzo lubiłem używać tego urządzenia peryferyjnego do komputera czy konsoli. Do dzisiejszego dnia czasem pogrywam sobie w ten sposób. Co tu dużo mówić, jeżeli jesteś fanem wyścigów w wirtualnej odsłonie, to gorąco polecam Ci taki zakup.

Z poniższym materiałem dowiesz się wszystkiego o tych urządzeniach. Mój ranking kierownic naprowadzi Cię na precyzyjne i niezawodne modele, a kompleksowy przewodnik zakupowy odsłoni wszelkie tajemnice, które są związane z tym rynkiem. Zapraszam do lektury!

Najlepsze kierownice do gier

ZdjęcieModelCenyKąt obrotuForce FeedbackMechanizm zmiany biegówKompatybilność
kierownica do gier logitech driving force gtLogitech Driving Force GT

~350 zł (tylko używane)

900 stopniTAKDrążekPC/PS3/PS4
kierownica do gier thrustmaster ferrari alcantara t300Thrustmaster Ferrari Alcantara T300Ceneo
MediaExpert
Euro
1080 stopniTAKŁopatkiPC/PS3/PS4
kierownica do gier thrustmaster tx rw leather edition 4460133Thrustmaster TX RW Leather Edition 4460133Ceneo
MediaExpert
Zadowolenie
900 stopniTAKŁopatkiPC/Xbox One
Kierownica do gier logitech g29 racing wheelLogitech G29 Racing Wheel (941-000112)Ceneo
MediaMarkt
eMAG
900 stopniTAKŁopatkiPC/PS3/PS4
Kierownica do gier logitech driving force g920 941-000123Logitech Driving Force G920 (941-000123)Ceneo
MediaMarkt
MediaExpert
900 stopniTAKŁopatkiPC/Xbox One
kierownica do gier logitech g saitek farm sim controller 945-000007Logitech G Saitek Farm Sim Controller (945-000007)Ceneo
MediaExpert
900 stopniNIEDrążekPC

Czy warto kupić kierownicę do gier?

Osoby zdecydowane mogą przejść dalej, ale te wciąż wahające się być może rozwiążą swój dylemat za sprawą poniższych zalet omawianej kategorii:

  • Przede wszystkim wspomniana już immersja. Osobiście nie wyobrażam sobie dłuższego grania w symulatory za pomocą klawiatury lub pada. Nie są one w stanie zastąpić dobrej kierownicy do gier, najlepiej z pedałem sprzęgła i drążkiem do zmiany biegów, jak i technologią Force Feedback (sprężenie zwrotne). Dzięki takim elementom poczujemy się jak na prawdziwym torze wyścigowym lub podczas pokonywania długiej trasy z przyczepą pełną towaru. Odczujemy lepiej każdy zakręt, każde zderzenie z jakimś obiektem, nierówność asfaltu czy szutru – to wszystko wpłynie pozytywnie na „fun” z grania, jak i realizm oraz zanurzenie się w wirtualnym świecie. Przewagi rasowego racing wheela opisałem też przy okazji artykułu: kierownica czy pad – co lepsze do gier wyścigowych?
  • Pamiętam do dzisiaj jedną z części Gran Turismo. Wykonywało się w niej różne licencje, które odblokowywały kolejne wyścigi czy inne profity. Czasem uzyskanie w nich wyniku na złoto było niesamowicie ciężkie. Setki podejść, masa nerwów i trudu – dalej nic. Postanowiłem więc pójść nieco na skróty i poznać opinie innych graczy czy filmiki instruktażowe, jak optymalnie zaliczyć zadanie. Jakież było moje zdziwienie, gdy inne osoby twierdziły na forach internetowych, że bez kierownicy złota nie wykręcę. Tak, to w wielu przypadkach prawda – granie za pomocą kierownicy do gier pozwoli nam często osiągać lepsze rezultaty. Uzyskujemy bowiem lepszą kontrolę nad wirtualnym pojazdem, który reaguje jeszcze szybciej i precyzyjniej na nasze polecenia i ruchy. Szczególnie w grach samochodowych online może to mieć dla Was duże znaczenie. Rywalizacja z żywym graczem to zawsze większe emocje.
  • Jeżeli nie macie jeszcze prawa jazdy lub planujecie zakupić kierownicę do gier dla swoich dzieciaków, to jest to dobry pomysł. Nie tylko typowe gry edukacyjne potrafią czegoś nauczyć. Granie za pomocą kierownicy może u wielu osób wykształcić dobre nawyki, które przydadzą się w przyszłości – już podczas kierowania prawdziwym samochodem. Oczywiście, czasem jest różnica w tej korzyści – zależna od ogrywanego tytułu. Zasuwanie z prędkością ponad 200 km/h w wyścigach bardziej arcade (np. Need For Speed) może nie mieć dużo wspólnego z realizmem. Więcej nauczymy się, wchodząc w świat nieco spokojniejszych symulatorów, jak np. seria Euro Track Simulator, którą – swoją drogą – bardzo lubię. Temu tematowi poświęciłem nawet osobny artykuł, więc zajrzyj też tutaj: Czy granie na kierownicy pomaga w nauce jazdy prawdziwym autem?
  • Kupując taki sprzęt i grając na komputerze czy konsoli ze swoimi znajomymi, jeszcze lepiej spędzimy czas, np. organizując mini zawody na najlepsze czasy na danym okrążeniu czy w konkretnym wyścigu.
  • Maratony przed komputerem lub konsolą raczej nie wpływają zbyt dobrze na nasz wzrok, kręgosłup czy spalanie zbędnych kalorii. Granie na kierownicy może pomóc w tym trzecim punkciku, bo wymaga więcej energii. Spalimy więc zawsze jakieś kalorie, a do tego poprawimy swoje zdolności manualne i poćwiczymy refleks.

Zapewne większości z Was nie zaskoczyłem korzyściami, które płyną z posiadania takiego urządzenia. Są one przecież dość oczywiste. Co jednak z minusami? Zawsze jest to dodatkowy wydatek, kolejne kable koło biurka czy stolika, no i konieczność znalezienia miejsca dla tego sprzętu. Pedały najlepiej o coś oprzeć, kierownicę trzeba jakoś zamontować – w niektórych pomieszczeniach może to być problem. Ceny też czasem odstraszają, ale najczęściej warto jednak dopłacić i omijać szerokim łukiem rozlatujące się budżetówki.

Kierownica do gier na stojaku obok fotela gamingowego

Informacje o zestawieniu najlepszych kierownic do gier

Jak to bywa z rankingami sprzętu gamingowego na portalu PROrankingi, cała klasyfikacja jest mocno subiektywna, ale też pisana z perspektywy osoby, która miała do czynienia z wieloma modelami i sporo z nich dłużej testowała. Pewne informacje muszę na początku Wam jednak przekazać:

  • Wydawać by się mogło, że każda kategoria urządzeń dla zapalonych graczy jest ogromna i poszerza się każdego miesiąca o kolejne produkty godne uwagi. Tutaj jest zupełnie inaczej. Panuje ogromna stagnacja w przypadku kierownic lepszej jakości, przez co i klasyfikacja jest jedna. Logitech właściwie się wycofał i jesteśmy wręcz skazani na jednego, większego gracza.
  • Cały ten marketingowy Gaming, w przypadku urządzeń peryferyjnych czy różnych kontrolerów, w dzisiejszych czasach często oznacza masę światełek RGB, agresywne i wymyślne kształty czy inne nieprzydatne bajery. Tutaj jest inaczej, bo na RGB czy udziwniony wygląd nikt się nie nabierze. Liczą się mocno autorskie technologie i rozwiązania, niezawodność czy jak najwyższa precyzja. Dlatego też w przypadku wyższego segmentu nie ma zbyt dużej konkurencji i dużo się raczej nie zmienia.
  • Długo zastanawiałem się nad analizą najtańszych kierownic, np. do 200-300 zł. Doszedłem jednak do wniosku, że nie ma sensu ich uwzględniać i zestawiać z modelami z wyższej półki. Są bowiem słabe, awaryjne, mają problemy z kompatybilnością czy z martwą strefą (w części poradnikowej wyjaśnię Wam, co to oznacza). Nie chcąc prezentować Wam tandety, odpuściłem je ostatecznie. Mimo tego już na pierwszej pozycji znajdziecie „kierę” bardziej budżetową na obecne standardy. Problem w tym, że jej dostępność jest bardzo niska, bo dawno wyszła z produkcji, co zresztą dotyczy i kilku innych, niegdyś bardzo ciekawych urządzeń. Pamiętajcie też, że po części z zestawieniem napisałem dla Was poradnik zakupowy, który jeszcze lepiej wyjaśni Wam, czemu nie kupować tanich kierownic. Analiza poszczególnych cech, funkcji i parametrów będzie też dużą dawką przydatnej podczas zakupu wiedzy.
  • Co z opiniami o tanich kierownicach do gier? Bywają przecież pozytywne, prawda? Owszem, ale weźcie pod uwagę fakt, że każdy z nas może mieć zupełnie inne wymagania czy doświadczenie z omawianą kategorią sprzętu dla graczy. Oba te wyznaczniki są u mnie na wysokim pułapie, więc będziecie czytać głównie o świetnych konstrukcjach, które niestety sporo kosztują. Swoją drogą, opinie mają też to do siebie, że są pisane często krótko po zakupie, a przecież wytrzymałość czy awaryjność są w tym przypadku bardzo ważnymi cechami. Wszelkie recenzje powinny być więc tworzone po dłuższym czasie użytkowania.
  • Mimo powyższych punktów – głównie dzięki liderowi – oceniam mój ranking jako w miarę uniwersalny. Maniacy gier wyścigowych z pewnością znajdą coś dla siebie, ale i niedzielni gracze z mniejszym budżetem powinni być też zadowoleni, chociaż z drugiej strony są raczej skazani na szukanie używanej kierownicy w dobrym stanie.

Zalety znacie, podstawowe informacje o tym materiale też, więc czas przejść do konkretów i poznać wyselekcjonowane przeze mnie produkty.

Polecane kierownice do gier

Pora już na moje propozycje. Jeżeli z góry skreślacie te wybory ze względu na brak nowych modeli za 2-3 stówy, to jednak polecam Wam przeczytać opisy wyróżnionych przeze mnie produktów. Ich główne zalety pokażą Wam, jak gigantyczna różnica dzieli budżetówki od bardziej profesjonalnego sprzętu do grania w wyścigi.

Logitech Driving Force GT – Opinia, recenzja

kierownica do gier logitech driving force gt

Tyle razy wspominałem już w tym materiale, że postawiłem na drogie i bardzo dobre kierownice, a zaczynam jednak od modelu, który już dawno wyszedł z produkcji i nie kosztuje fortuny na rynku wtórnym.

Prawda jest bowiem taka, że Logitech Driving Force GT kierowany jest w zasadzie do najszerszej grupy. Z jednej strony traci wyraźnie do produktów za grubo ponad 1000 zł, ale z drugiej absolutnie deklasuje tanie pozycje z tej kategorii. Dzięki temu zachwyci niedzielnych graczy, ale i tym nieco bardziej wymagającym powinien się spodobać.

Jeżeli dysponujecie kwotą rzędu 300-350 zł, to koniecznie szukajcie używanej sztuki w dobrym stanie. Allegro, OLX – na tego typu portalach jest sporo ogłoszeń z omawianym modelem.

Przejdźmy jednak do charakterystyki tego sprzętu. Kierownica ma zintegrowaną dźwignię do zmiany biegów, co aktualnie nie jest zbyt powszechne. Działa ona jednak góra-dół (jest sekwencyjna) i nie ukrywam, że jest bardzo prostym elementem. Pedały to gaz i hamulec, gdyż w tej klasie nie mogło być inaczej.

Kąt obrotu kierownicy wynosi aż 900 stopni, co docenią przede wszystkim fani symulatorów typu ETS 2. Czy na pełnym zakresie działa to 1:1? To zależy od gry. W prostych arcade’ówkach nie potrzebujemy przecież aż 900 stopni.

Co do moich testów, to uzyskałem w sumie dwa ciekawe wyniki – w WRC odwzorowanie ruchów kierownicy 1:1 działało, bodajże do 180 stopni. W Euro Truck Simulator 2 nie było natomiast problemów z osiągnięciem prawie maksimum możliwego obrotu, co umożliwiało bardzo realistyczną rozgrywkę.

Jest oczywiście Force Feedback. W latach świetności tego modelu był uznawany za znakomity. Wciąż jest w miarę dobry i możemy go regulować czy w ogóle wyłączyć, jeżeli sprężenie zwrotne nie jest nam potrzebne do zabawy.

Dalej imponuje mi jakość wykonania tego sprzętu. Obręcz kierownicy jest przyjemna w dotyku, choć średnica mogłaby być nieco większa. Wszelkie elementy są dobrze spasowane, nic właściwie nie trzeszczy.

Podstawka z pedałami to też bardzo dobra jakość – na spodzie znalazły się elementy antypoślizgowe, choć najlepiej będzie oprzeć podstawkę o ścianę, bo inaczej może nam uciekać podczas energicznej jazdy. Dodam, że pedał odpowiadający za dodawanie gazu chodzi bardzo lekko, a hamulec już nieco ciężej. To oczywiście celowe zagranie ze strony producenta. Zastosowane potencjometry pozwalają na precyzyjne hamowanie czy dodawanie gazu z odpowiednim dawkowaniem.

Dźwignia, a raczej gałka, którą zmieniamy biegi jest 3-stopniowa, bo zostaje też pozycja na środku – neutralna. Redukcja biegu, np. z czwórki na dwójkę, nie będzie więc tak zależna od naszego skilla jak w bardziej zaawansowanych shifterach, ale i tak wzmacnia immersję w wielu przypadkach. Osobiście wolę takie rozwiązanie niż manetki/łopatki do biegów, które bywają często wygodne, no ale prawdziwy samiec alfa zawsze woli manuala, prawda?

Każda kierownica to właściwie kontroler, więc i przyciski jakieś muszą być. Tutaj jest ich cała masa. Nie zabrakło nawet miejsca na wielostopniowe pokrętło, choć akurat ono działa tak średnio i mnie rzadko się przydawało. Nie podobają mi się też przyciski za obręczą kierownicy. Wolałbym zamiast nich choćby podstawowe i małe manetki, ale w tej cenie nie ma co oczekiwać cudów.

Wszystkie inne przyciski działają jak należy i dają nam dużą swobodę w przypisywaniu pod nie różnych funkcji z poziomu gry. Grając w ETS 2, zapełniłem je właściwie na maksa. Nawet zmiana stacji radiowych, które grały podczas wirtualnego rozwożenia towaru ciężarówką, została przypisana pod dwa przyciski. Pełna swoboda i dużo możliwości do wyboru.

Logitech Driving Force GT po ponad 10 latach na rynku wciąż jest kuszącą propozycją, której warto szukać w stanie używanym, ale w pełni sprawnym. Powinniście wydać na taki egzemplarz do 300-350 zł. W tej cenie jest to dużo lepsza opcja od innych modeli, które jako nówki kosztują podobnie. Ciężko bowiem znaleźć na tym rynku produkt, który tak dobrze łączyłby przystępną cenę z funkcjonalnością, wysoką jakością wykonania czy precyzją pracy. Na koniec dodam, że Logitech Driving Force GT działa na Windowsie 10.

Zalety +

  • Wciąż znakomity stosunek ceny do jakości
  • 3-stopniowa gałka do zmiany biegów
  • Solidne wykonanie
  • Force Feedback
  • Mnóstwo ergonomicznie rozmieszczonych przycisków
  • Kąt obrotu wynoszący 900 stopni

Wady

  • Słaba dostępność, więc musicie polować na używany model w dobrym stanie
  • Mało intuicyjne oprogramowanie, które zawsze mnie irytowało

Thrustmaster Ferrari Alcantara T300 – Opinia, recenzja

kierownica do gier thrustmaster ferrari alcantara t300

Przechodzimy już do zdecydowanie nowszego sprzętu, i to z wyższej półki. Thrustmaster Ferrari Alcantara T300 kosztuje około 1700 zł, co sprawia, że również nasze wymagania co do tej konstrukcji powinny być wygórowane. Całość współpracuje z konsolami od Sony (PS3/PS4) i PeCetem (Windows Vista/XP/7/8/10). Jest to model oficjalnie licencjonowany przez Ferrari.

Zestaw składa się z kierownicy 599XX EVO 30 Wheel Add-On Alcantara Edition o średnicy wynoszącej aż 30 cm i pedałów T3PA, wśród których znajduje się też sprzęgło. Jak je tylko wykorzystać, skoro za zmianę biegów odpowiadają manetki? Jakimś wyjściem jest zakupienie dodatkowego shiftera, jak np. TH8A, który kosztuje… ponad 600 zł.

Zaznaczę jednak, że zarówno omawiany zestaw, jak i dodatkowa dźwignia zmiany biegów, to fenomenalne repliki o najwyższej jakości wykonania. Sprzęt bardziej kierowany do prawdziwych pasjonatów.

Koszt spory, ale co z samą precyzją takiego wyścigowego setupu? Kąt obrotu rozpoczyna się od 270 stopni, a kończy na wręcz rekordowych 1080 stopniach. Znakomite efekty daje technologia H.E.A.R.T z 16-bitową dokładnością i wykrywaniem ponad 65 tysięcy odchyleń kierownicy (liczba wartości na jej osi), co skutkuje niesamowitą dokładnością i kontrolą w grze.

Sprężenie zwrotne jest natomiast niesamowicie płynne i nie ma przy nim opóźnień czy martwej strefy. Cały mechanizm jest bezszczotkowy i nie występuje w nim efekt tarcia.

Jak sama nazwa wskazuje, obręcz kierownicy wykonano z ręcznie szytej alcantary, czyli materiału często wykorzystywanego do tapicerki meblowej czy samochodowej. Jest to materiał wyjątkowo miękki, ale jednocześnie całkiem wytrzymały i łatwy w czyszczeniu, co w tym przypadku jest dużym plusem.

Elegancji zestawowi dodają też elementy wykonane ze szczotkowanego metalu (na samej kierownicy, bo oprócz niej jest jednak trochę plastiku). Szkoda jedynie liczby przycisków oraz ich opisania, ale stylowa, i w sumie nieco minimalistyczna konstrukcja, wymusza konieczność odpuszczenia upychania zbyt wielu przycisków.

Pedały są natomiast metalowe i regulowane – nachylenie, wysokość, rozstaw. System mocowania? Bardzo uniwersalny. Pasuje do praktycznie każdego biurka czy stolika. Osobiście jestem jednak zdania, że do tak drogich setupów wypada zakupić osobny stojak.

Nie ulega wątpliwości, że T300 w wersji z alcantarą to bardzo wysoka półka. Imponuje przede wszystkim mechanizm odpowiadający za pracę tego zestawu. Efekt Halla, który wywoływany jest technologią H.E.A.R.T, wykrywa najdelikatniejszą zmianę pozycji kierownicy, co daje absolutnie pełną kontrolę i najwyższą precyzję w każdej grze. Wyobraźcie to sobie zresztą sami. Zwykła oś, 30-centymetrowa kierownica i ponad 65 tysięcy możliwych odchyleń. Robi wrażenie.

Technologia sprężenia zwrotnego to też bajka. Do tego wszystkiego dochodzą podwójne pasy klinowe, odpowiednio mocny silnik, ale bez jakiegokolwiek tarcia. Poczujemy wiec każdą nierówność wirtualnej nawierzchni czy występujące podczas wyścigów przeciążenia. Nadsterowność, poślizgi i wszelkie inne zjawiska na torze wyścigowym – nic tej kierownicy nie umknie. Immersja pełną gębą.

Możemy, rzecz jasna, marudzić, że cena jest bardzo wysoka, że wyjściowo do zmiany biegów służą tylko łopatki, ale co zrobić, gdy konkurencji jakoś nie widać? Dlatego też Thrustmaster trochę za swoje cudeńko woła. Cena od premiery poszła nawet trochę w górę, pewnie przez wzrost kursu dolara.

Na koniec dodam, że kierownice tego typu mogą nie być dla wszystkich. Chodzi mi tu jednak o sam skill grania na takim kontrolerze. Wymaga czasem pewnego doświadczenia i kompletnie nie ma nic wspólnego z naszymi wynikami podczas ścigania się za pomocą pada czy klawiatury.

Osoby, które chcą raz na tydzień pograć sobie z dzieciakami, powinny celować w nieco „spokojniejszy” model. Thrustmaster Ferrari Alcantara T300 to prawdziwy skarb dla maniaków gier wyścigowych, którzy już kilka kierownic testowali. Właśnie takiej grupie gorąco polecam T300.

Zalety +

  • Najwyższa jakość wykonania
  • Kierownica powlekana alcantarą
  • Płynny, wręcz idealnie pracujący Force Feedback
  • Kąt obrotu osiągający nawet 1080 stopni
  • Technologia H.E.A.R.T, która zapewnia fenomenalną precyzję i kontrolę

Wady

  • Wysoka cena, a w zestawie nie ma shiftera do zmiany biegów
  • Może się nie sprawdzić w przypadku niedzielnych graczy, gdyż wymaga pewnych umiejętności i doświadczenia podczas wirtualnej rozgrywki

Thrustmaster TX RW Leather Edition 4460133 – Opinia, recenzja

kierownica do gier thrustmaster tx rw leather edition 4460133

Posiadacze Xboxa One pewnie są nieco zmartwieni, że jeszcze nie dostali żadnej propozycji, która byłaby kompatybilna z ich konsolą. Spokojnie, nadszedł właśnie Wasz czas. Thrustmaster TX RW Leather Edition 4460133 współpracuje bowiem z komputerami i konsolą Xbox One.

Jak wypada porównanie dwóch czołowych kierownic tej marki? Przede wszystkim mają ze sobą sporo wspólnego. Jest obecna technologia H.E.A.R.T HallEffect AccuRate Technology z wyjątkową precyzją pozycji kątowej. Wszelkie wrażenia z użytkowania poprawia też serwomotor połączony z algorytmem FOC (Field Oriented Control).

Force Feedback działa bardzo podobnie i wyróżnia się wyjątkową płynnością. Tu również moc silnika przenoszona jest za pomocą dwóch pasów klinowych.

Co z różnicami? Zmniejszył się nieco maksymalny kąt obrotu, choć 900 stopni i tak większości z Was w zupełności wystarczy. Nie ma też alcantary, choć producent godnie ją zastąpił. Nasze dłonie będą bowiem trzymały obręcz, którą obito skórą naturalną. Pewnie większość z Was doskonale wie, że skóra naturalnego pochodzenia jest bardzo przyjemna w dotyku, wytrzymała i nie nagrzewa się zbyt mocno.

W przypadku poprzednika wspominałem, że cały zestaw składa się z kilku elementów, które można zakupić osobno, czyli np. zestawu pedałów czy samej kierownicy. Przy okazji tego modelu dodam, że w obu przypadkach mamy do dyspozycji system mocowania Thrustmaster Quick Release. Umożliwia on szybką i prostą wymianę koła kierownicy. Przyda się, gdy zechcemy cały zestaw jak najdokładniej rozmontować i szybko schować.

Fani gier z serii Forza Horizon, którzy w swoją ulubioną grę chcą pograć za pomocą markowej i świetnie wykonanej kierownicy do gier, wreszcie mają propozycję godną uwagi. Nie jest to jednak ostatnia opcja dla posiadaczy Xboxa, więc czytajcie dalej ranking najlepszych kierownic.

Zalety +

  • Najwyższa jakość wykonania
  • Obręcz obita skórą naturalną
  • Płynny, wręcz idealnie pracujący Force Feedback
  • Kąt obrotu wynoszący 900 stopni
  • Technologia H.E.A.R.T, która zapewnia fenomenalną precyzję i kontrolę

Wady

  • Wysoka cena, a w zestawie nie ma shiftera do zmiany biegów
  • Może się nie sprawdzić w przypadku niedzielnych graczy, gdyż wymaga pewnych umiejętności i doświadczenia podczas wirtualnej rozgrywki

Logitech G29 Racing Wheel/Driving Force G920 – Opinia, recenzja

Kierownica do gier logitech g29 racing wheel

Te dwa modele postanowiłem opisać w jednym akapicie, bo mają ze sobą dużo wspólnego. Można powiedzieć, że są ostatnim tchem Logitecha na rynku tych urządzeń. Wspomniany producent deklarował wycofanie się z branży kierownic do gier, ale te dwa modele jeszcze wypuścił, zapewne mocno wkurzając tym faktem firmę Thrustmaster. W każdym razie, G29 współpracuje z PC i PS3/PS4, a G920 z PC i Xboxem One, co jest kolejną propozycją dla posiadaczy konsoli Microsoftu.

Do dyspozycji mamy kąt obrotu wynoszący maksymalnie 900 stopni, 3-elementowy zestaw pedałów, sensor Halla, który zwiększa precyzję pracy, stalowe łopatki do zmiany biegów, koła zębate zapobiegające zacięciom, a także hamulec z progresją nacisku.

Na górze kierownicy widoczny jest też pionowy pasek, który pozwala nam szybko sprawdzić, czy urządzenie znajduje się w pozycji neutralnej.

Ogólne wrażenia z użytkowania są dość pozytywne – chyba że przez długi czas jeździliśmy na którejś z dwóch poprzednich propozycji. Oba modele idealnie wpisują się w klasę pomiędzy Driving Force GT a Thrustmasterem. Force Feedback, zastosowane mechanizmy, moc i dynamika silnika, praca pedałów – to wszystko jest na dobrym poziomie, ale nie dorównuje czołowej dwójce konkurencyjnej marki. To po prostu nie jest ten poziom realizmu i nie tak duża precyzja.

Sama średnica obręczy jest też mniejsza. Zauważcie, że tutaj także nie ma drążka lub gałki do zmieniania biegów. Nie uznaję jednak tego za większą wadę, bo za około 150 zł można dokupić 6-biegową przekładnię biegów Logitech Driving Force Shifter. Bez niej biegi zmieniamy łopatkami, które chodzą lepiej niż np. w Logitechu G27, którego już od dawna nie zobaczymy w sklepach.

Z technicznego punktu widzenia większych różnic nie ma, ale postawiłem wyżej G29. Dlaczego? Wersja pod konsole Sony ma 24-punktowe pokrętło, ale to nie wszystko. Nad klaksonem znajdziemy małe diody LED, które pokazują aktualne obroty. Krok w stronę lepszej immersji, a to się na tym rynku ceni.

Podsumowując, obie propozycje to idealne alternatywy dla poprzedników, które również cenowo wpisują się w coś pomiędzy. Są bardzo uniwersalne i spodobają się graczom o różnych wymaganiach czy doświadczeniu. Szkoda, że zabrakło shiftera w zestawie, ale na szczęście jego koszt nie jest duży. G920 może być też drugą odpowiedzią w tym zestawieniu na pytanie, jaką kierownicę kupić do Xboxa One.

Zalety +

  • Wysoka jakość wykonania i niezawodność, z której słyną konstrukcje Logitecha (przynajmniej w zdecydowanej większości)
  • Obręcz obita skórą naturalną
  • Dobrze pracujący Force Feedback
  • Kąt obrotu wynoszący 900 stopni
  • Sporo przycisków do dyspozycji
  • Diody LED pokazujące obroty (G29)

Wady

  • Stosunkowo mało zmian w porównaniu do G27
  • Brak shiftera do zmiany biegów, choć ten osobny nie jest drogi (ale też nie dorównuje jakością shifterowi TH8A)

Logitech G Saitek Farm Sim Controller (945-000007) – Opinia, recenzja

kierownica do gier logitech g saitek farm sim controller 945-000007

Jeżeli regularnie czytacie moje rankingi, to pewnie wiecie, że lubię je czasem urozmaicać. Również w tym materiale tak się stało, bo na ostatnim miejscu umieściłem Logitech G Saitek Farm Sim Controller. Nie jest to typowa kierownica do gier wyścigowych, a bardziej rozbudowany kontroler do symulatorów maszyn rolniczych i prowadzenia farmy, czyli pod gry Farming Simulator. Rolnik szuka kontrolera – tak dokładnie jest w tym przypadku.

Saitek w nazwie nie znalazło się zresztą przypadkowo. To właśnie ta firma wzięła się głównie za stworzenie tego nietuzinkowego urządzenia. Musiało wypalić. A dlaczego? Saitek słynie z robienia kontrolerów jedynych w swoim rodzaju, często pod konkretne gry czy ich serie. Ja najlepiej kojarzę wolanty i przepustnice do symulowania kokpitów maszyn latających.

Wracając do Logitech G Saitek Farm Sim Controller, mamy kierownicę znaną z maszyn rolniczych, dwa pedały i panel boczny z przyciskami. Wspomniany panel jest bardzo rozbudowany i właściwie wszystkie przyciski są programowalne. Cokolwiek w grze robimy, będzie to maksymalnie spersonalizowane.

Sama część z kierownicą prezentuje się dość ciekawie. Różni się mocno od wersji wyścigowych, ale dodatkowo oferuje graczowi gałkę do obracania czy dwa niewielkie drążki po bokach – do sterowania postacią lub kamerą w grze.

Jak przystało na model do symulatorów, maksymalny kąt obrotu wynosi 900 stopni. Całość działa bardzo precyzyjnie, a do jakości wykonania też nie można się przyczepić.

Oby Saitek maczał palce w jeszcze większej ilości kontrolerów dedykowanych do konkretnych gier komputerowych, bo wychodzi im to wciąż znakomicie.

Zalety +

  • Najlepsza opcja do serii gier Farming Simulator
  • Kąt obrotu wynoszący 900 stopni
  • Bardzo rozbudowany panel sterowania
  • Solidne wykonanie

Wady

  • Brak Force Feedback czy jakichkolwiek wibracji podczas grania

Zestawienie polecanych kierownic – Wnioski

Część rankingowa dobiegła końca, więc warto niejako ją podsumować. Będzie to pewnego rodzaju ściąga dla wszystkich tych, którzy wyrywkowo czytali moją opinię o produktach z klasyfikacji:

  • Nie zaserwowałem Wam wcale niezliczonej liczby propozycji, ale i tak zestawienie oceniam na w miarę uniwersalne.
  • Niedzielni gracze powinni rozglądać się za używaną kierownicą Logitech Driving Force GT. Potwierdza to zresztą przykład z mojego życia. Sam kiedyś sprzedałem za 350 zł używany przeze mnie egzemplarz. Był nawet wtedy jeszcze na rocznej gwarancji. Kupił go ode mnie troskliwy ojciec, który chciał swoim synom zafundować fajną frajdę z grania w tytuły wyścigowe. Eh, a mój nawet nie chciał mi kupić Pegazusa, gdy byłem mały, i twierdził, że to tylko strata czasu. Wracając do tematu, zawsze dobrze sprawdźcie stan „używki”. Nie powinno być na niej widocznych większych śladów użytkowania. Ciężko w sumie zarysować czy uszkodzić tę konstrukcję. Force Feedback musi działać bez zarzutu, tak samo jak pedały, no i oczywiście sama kierownica. Dokładnie wypytajcie sprzedającego o stan i, jak jest taka możliwość, sami przetestujcie dany model. Jak zacznie kręcić, że coś się już wyrobiło i nie działa jak należy, to raczej szukajcie innego egzemplarza.
  • Bardziej wymagający gracze powinni celować w lepsze kierownice firmy Thrustmaster. Jeżeli jednak oczekujecie jak największej immersji i zabawy, to przygotujcie dodatkowe 600 zł na shifter. Powtórzę też po raz kolejny, że obie czołowe propozycje tej marki są dedykowane raczej dla bardziej doświadczonych z kierownicami graczy. Totalny żółtodziób może być nieco sfrustrowany i często tracić kontrolę nad wyścigowym samochodem z gry. Pasjonatom opadnie natomiast szczęka z poziomu realizmu sprężenia zwrotnego.
  • Stawkę idealnie uzupełniają G29 i G920, które są czymś pomiędzy starszym modelem Logitech i czołówką od Thrustmaster. Też nie mają jednak dźwigni czy gałki do zmiany biegów, a jedynie manetki. Osobny shifter do tych urządzeń jest jednak tani, choć nie może się równać z TH8A.
  • Na końcu znalazło się też coś dla fanów symulatorów prowadzenia farmy. Jeżeli za kontrolerem do konkretnej gry stoi Saitek, to jest to właściwie gwarancja perfekcyjnego wykonania.
  • Co do platformy, na której gramy, najlepiej mają posiadacze PeCetów, gdyż wszystkie moje propozycje są kompatybilne z komputerami. Tylko jedna z nich nie jest z kolei kompatybilna z konsolami Sony. Najciężej na tym rynku mają zdecydowanie posiadacze Xboxa, gdyż ich wybór jest mocno ograniczony, ale coś ciekawego, jak widać, się znalazło.

Zdaję sobie sprawę, że oprócz najtańszych kierownic dla graczy do 200-400 zł pominąłem też kilka dość popularnych konstrukcji w segmencie cenowym 500-1000 zł. Nawet Thrustmaster ma w swojej ofercie bardziej budżetowe urządzenia. Problem w tym, że zupełnie nie jestem do nich przekonany i wciąż polecam wszystkim polowanie na Driving Force GT.

Nie mówię jednak, że zdania nie zmienię. Rankingi na tym portalu są przecież często aktualizowane. Byłbym więc wdzięczny za Wasze opinie, pisane najlepiej po dłuższym czasie użytkowania. Jeżeli posiadacie kierownicę, której nie uwzględniłem, a uważacie, że jest godna polecenia, to dajcie znać w sekcji komentarzy.

Jeżeli jeszcze lepiej chcecie się wdrożyć w omawianą kategorię, to zapraszam Was teraz do porad zakupowych.

Jak wybrać kierownicę do gier? Na co zwrócić uwagę?

Analiza poszczególnych cech tych urządzeń gamingowych wskaże Wam aspekty, na które koniecznie trzeba zwrócić uwagę przed zakupem. Inaczej nabierzecie się na tandetną kierownicę i nie będziecie zadowoleni. Kilkanaście minut lektury, a sami staniecie się ekspertami. Dobrze zainwestujecie swoją kasę i pomożecie innym. Chyba więc warto chwilę poczytać, prawda?

Najważniejsze elementy kierownic do gier i ich budowa

Warto zacząć właściwie od podstawy. Każdemu elementowi konstrukcyjnemu trzeba dokładnie się przyjrzeć, żeby potem nie być rozczarowanym. Jest duża różnica między tanimi a profesjonalnymi kierownicami do gier. Jedziemy więc po kolei.

Kierownica

  • Koło/obręcz kierownicy to praktycznie fundament naszej rozgrywki. Najważniejsza jest tu jakość wykonania, średnica czy liczba przycisków i ich rozmieszczenie. Polecam zwykle jak największe średnice, gdyż zapewniają wysoki komfort, a także realizm.
  • W najlepszych kierownicach stosuje się obszycie skórą naturalną czy innymi materiałami wysokiej klasy. Ważne, aby szwy nie były zbyt wyczuwalne czy widoczne. Nieco tańsze modele to zwykle szczotkowane aluminium z gumowym tworzywem na obręczy.
  • Sama obręcz nie musi być wcale idealnie okrągła. Często spotykamy obręcz typu D, czyli spłaszczoną u dołu (rozwiązanie zaciągnięte z prawdziwych, zwykle super szybkich samochodów). Istnieją też urządzenia przypominające kierownice znane z bolidów.
  • Przyciski na omawianym elemencie zestawu są często zależne od kompatybilności danego modelu. Te do konsol od Sony zazwyczaj mają przyciski znane z Dual Shocków. Zestawienie polecanych kierownic pokazało Wam nawet, że w takich przypadkach do dyspozycji jest często wielostopniowe pokrętło czy diody LED sygnalizujące obroty. Nieco rzadziej spotykanym elementem są metalowe przełączniki obrotowe z funkcją nacisku.
  • Czułość/opór kierownicy powinien być zawsze regulowany. Bez tego ciężko ją dostosować do danej gry czy do naszych wymagań lub stylu jazdy.
  • Wracając na koniec do cech zewnętrznych, na samej górze obręczy producenci często zaznaczają pionowym paskiem punkt, który ma nam wskazywać położenie kierownicy, i to, czy jest w pozycji neutralnej.

Baza

  • Czyli zazwyczaj najcięższy i zapewne tak naprawdę najważniejszy element zestawu, z którego niejako „wychodzi” kierownica i wszelkie kabelki. Zewnętrznie czasem przypomina maskę samochodu, ale najważniejsze jest to, co ten element w sobie skrywa.
  • Mocowanie (system złożony np. z klamer czy śrub) powinno być odpowiednio solidne i pasować do biurek, stolików czy nawet kokpitów na wyścigowo-gamingowy setup.
  • Przechodząc już do wnętrza, kluczowy jest silnik – jego możliwości, autorskie rozwiązania czy moc. Cenione są jednostki bezszczotkowe i bez tarcia. Ideałem jest połączenie cichej pracy z precyzją i jak najlepszym efektem sprężenia zwrotnego.
  • Taka elektronika lubi się grzać, więc w lepszych kierownicach można czasem spotkać dość proste systemy chłodzenia całego układu. Skutkują nawet często niewielką siateczką, przez którą widać część wnętrza bazy.
  • Z tym elementem wiążą się też wszelkie technologie, jak np. H.E.A.R.T (HallEffect AccuRate Technology), który wykrywa ogromną liczbę odchyleń pozycji koła kierownicy i działa w oparciu o 16-bitowy przetwornik mechaniczno-elektroniczny.
  • W modelach Logitech we wnętrzu bazy są często zastosowane koła zębate (przekładnia heliakalna) czy naciąg zapobiegający zacięciom. Oceniam to rozwiązanie jednak za gorsze od tych ze stajni Thrustmaster.
  • Na koniec dodam, że na bazie znajdują się czasem przyciski, np. L3/R3 lub do przełączania trybów kompatybilności (np. pomiędzy różnymi konsolami czy konsolą a komputerem).

Pedały

  • Zestaw pedałów to element dość mocno zróżnicowany na tym rynku. Pierwszą sprawą jest ich liczba. Zawsze mamy gaz i hamulec, ale sprzęgło to już domena lepszych konstrukcji.
  • Drugą sprawą jest sama jakość wykonania. Najkorzystniejszą opcję stanowią solidne i metalowe (polecam polerowaną stal nierdzewną) pedały z możliwością regulacji (np. ich wysokość czy skok). Metalowe powinny być nie tylko same stopki, ale też wsporniki.
  • Ważną rolę odgrywają potencjometry, które umożliwiają precyzyjne dawkowanie gazu czy hamowania. Najtańsze modele nie dają jakichkolwiek stopni regulacji w tym elemencie – i chodzi mi tutaj o dawkowanie nacisku. Albo naciskamy gaz do dechy, albo wcale go nie dodajemy – jak grać na takim czymś?
  • Sama podstawka też jest istotna. Powinna być dość masywna i posiadać od spodu antypoślizgowe elementy, np. w formie taśm.
  • Wracając jeszcze do pedałów, często działają progresywnie, więc do pełnego wciśnięcia potrzebują większej mocy z naszej strony. Producenci osiągają taki efekt głównie jakimś wkładem, np. gumowym stożkiem. Nie może też dziwić fakt, że hamulec stawia zwykle mocniejszy opór niż gaz. To nie wada fabryczna, a celowy zabieg.

Manetki/łopatki

  • Jeżeli są, to zazwyczaj nie ma shiftera. Odpowiadają głównie za zmienianie biegów.
  • Powinny być metalowe i komfortowe w użytkowaniu. Ocena ich pracy to sprawa dość indywidualna, gdyż bierzemy tu pod uwagę głównie stawiany przez nie opór czy sam klik. Ja dodatkowo lubię, gdy manetki są dość długie i lekko zaokrąglone.

Shifter

  • Czyli – ogólnie mówiąc – zintegrowany lub oddzielny mechanizm do zmiany biegów. Czasem jest to prosta gałka, a czasem większa dźwignia czy drążek.
  • Jego najprostsza wersja jest sekwencyjna (+/-) i przewiduje 3 stopnie, które oprócz pozycji neutralnej dają nam możliwość wychylenia gałki do przodu lub do tyłu.
  • Bardziej rozbudowane shiftery oferują nawet 8 możliwych pozycji (wzór H), dzięki czemu znakomicie symulują prawdziwą, manualną skrzynię biegów.
  • Tutaj wszelkie przełączniki czy potencjometry mogą wręcz obniżać żywotność sprzętu. Lepszym rozwiązaniem są bezkontaktowe sensory magnetyczne.
  • Przyda się też regulacja oporu, żeby jak najlepiej spersonalizować cały zestaw pod swoje preferencje.
  • Dodam też, że najlepsze shiftery zawierają czasem w zestawie dwie nakładki, dzięki którym dźwignia działa sekwencyjnie lub jak prawdziwy manual.

dźwignia do zmiany biegów

Pozostałe elementy kierownic do gier

Cała reszta zestawu to właściwie okablowanie (którego zwykle trochę jest) czy zasilacz (który bywa czasem wbudowany). Dodam jednak, że istnieją konstrukcje właściwie modularne. Sam oddzielny shifter idzie przecież w tym kierunku.

Patrząc jednak na modele Thrustmaster, koło kierownicy możemy bardzo często odłączyć od bazy. Zestaw pedałów też podmienimy. Ba, są nawet na tym rynku rozwiązania konstrukcyjne, dzięki którym do kompletu pedałów dopniemy modularne sprzęgło. Wszelkie dodatki poznacie lepiej w artykule: jakie akcesoria warto dokupić do kierownicy do gier?

Jak sami dobrze wiecie, udogodnienia są głównie kwestią ceny. W przypadku budżetowych konstrukcji nie liczcie na sporo. Tandetny plastik, liche mocowanie, głośny, grzejący się silnik, irytujące sprężenie zwrotne lub jego brak – mógłbym jeszcze przez kilka linijek wymieniać mankamenty tanich kierownic do gier.

Z drugiej strony, patrząc na kierownice za ponad 1500 zł, mogę wymieniać wręcz bez końca ich konstrukcyjne zalety lub opisywać rozbudowaną charakterystykę silnika i mechanizmów napędzających to wszystko.

Porównanie kierownicy za 200-500 zł do takiej za 1500-1700 zł, to jak porównywać Fiata 126p do najnowszego modelu Ferrari czy Lamborghini.

Jak powinien działać Force Feedback?

Zagadnienie dotyczące technologii sprężenia zwrotnego jest troszkę ciężkie do opisania. Po pierwsze różne mamy wymagania co do tej funkcjonalności i różnie ją interpretujemy. Po drugie producenci stosują odmienne mechanizmy odpowiadające za przenoszenie mocy silnika na obręcz kierownicy.

Śmiem twierdzić, że zdecydowanej większości wystarczy w ogóle sama obecność FF. No i tak to właściwie dla mnie wygląda – FF albo jest i tyle, albo go nie ma, albo jest, a nam z wrażenia opadają szczęki.

Zależy to w głównej mierze od helikalnych zębatek, pasków (np. podwójne pasy klinowe) czy sterowania momentem obrotowym, choć to i tak duże uproszczenie. Dzięki takim elementom podczas jazdy wirtualną bryką odczuwamy na obręczy kierownicy wstrząsy i wibracje. Bodźce dotykowe w dużym stopniu wpływają na realizm, a co za tym idzie, immersję z rozgrywki. Dlatego też większość graczy nie wyobraża sobie kierownicy do gier bez FF – i słusznie.

Wracając już do zapytania z nagłówka – jak to wszystko powinno działać? Z perspektywy wymagającego gracza – FF musi być płynny i precyzyjny, tzn. jak najlepiej odwzorowywać wszelkie sytuacje na wirtualnym torze. Poślizgi, przeciążenia, podsterowność, nadsterowność, kolizje.

Wyobraźcie sobie, że ktoś zakrywa Wam oczy i karze położyć dłonie na kierownicy, po czym rozpoczyna się randomowy wyścig, a Wy musicie dokładnie opisać, co dzieje się z autem na podstawie odczuć z FF. Z dobrym układem będzie to możliwe, a ze słabym rozpoznacie właściwie tylko nierówną nawierzchnię czy moment kolizji, a wszystkiemu będzie towarzyszyło niemiłe dla ucha klekotanie.

Depth Feedback, czyli nowa generacja Force Feedback

Być może Was zaskoczę, ale z bardziej zaawansowanym sprężeniem zwrotnym poczujemy nawet zachowanie zawieszenia np. podczas odrywania się kół od nawierzchni. FF przekaże nam za swoją sprawą informację, że zawieszenie jest ściągane przez ciężar czterech kółek. Poczucie tego na kierownicy? Robi wrażenie.

Dodam w tym momencie, że Force Feedback potrafi ewoluować w coraz to lepsze rozwiązania, niekoniecznie typowo mechaniczne. Przykładem jest T-DFB, czyli Depth Feedback. Jest to technologia zaimplementowana w niektórych modelach Thrustmaster i stworzona we współpracy z Polyphony Digital. Tak, to ta legendarna ekipa, która odpowiada za serię Gran Turismo.

Właśnie Depth Feedback cechuje się symulowaniem stanu zawieszenia podczas wirtualnego rajdu. Przekazuje dane w zakresie częstotliwości od 30Hz do 100Hz, które wędrują od bazy na kierownicę. Druga sprawa, że działa najlepiej tylko w jednej serii gier. Zapewne wiecie już jakiej – oczywiście Gran Turismo. O samej kompatybilności za kilka chwil zresztą przeczytacie.

Force Feedback potrafi dać w kość

Musicie także wiedzieć, że FF potrafi mocno utrudnić nam rozgrywkę. Im bardziej damy popalić, tym większe wstrząsy będą nam przeszkadzały w opanowaniu kierownicy i wirtualnego pojazdu.

Czy jest to więc minus? Ależ skąd! Kupując kierownicę do gier, wymagamy przecież większego realizmu, a taka technologia nam go daje. Beztroskie wbijane się w bandy czy inne samochody, wjeżdżanie poza tor, szutrowe rajdy – bez jakichkolwiek wstrząsów takie sytuacje staną się nudne, a my nie będziemy uważniejsi, żeby unikać wszelkich kolizji czy błędów.

Na koniec akapitu o FF pytanie właściwie do Was – jakie macie wymagania co do tej technologii? Byleby była, czy jednak musi działać jak najlepiej i oferować wszelkie bajery, które wzmacniają poczucie realizmu? Dajcie znać w sekcji komentarzy, która znajduje się na samym dole tego materiału.

Kierownica do gier przed monitorem

Jaka powinna być kompatybilność kierownicy do gier?

Kompatybilność w teorii powinna być jak najszersza. W praktyce większość z nas gra na jednej platformie, więc interesuje nas wyłącznie to, czy dany model zadziała na konkretnej konsoli czy systemie operacyjnym komputera. Niektóre kierownice mają także na bazie przełącznik, np. pomiędzy trybem dla PS3 i PS4.

Sprawa jest nieco bardziej skomplikowana, jeżeli chodzi o konkretne gry. Nie wszystkie gry wyścigowe idealnie działają w połączeniu z tego typu kontrolerem. Problem jest jeszcze większy w przypadku budżetowych kierownic, które przez gry czytane są często jako… zwykły pad – i nie ma żadnej możliwości zmienienia tego stanu. Czym to skutkuje? Ano tym, że pedały nie zadziałają progresywnie, czyli np. wciśnięty do połowy gaz lub hamulec będzie odczytywany jako brak naciśnięcia. Różne cuda mogą się więc dziać, a rozgrywka będzie utrudniona lub też w ogóle niemożliwa.

Na przeciwległym biegunie znajdują się bardzo popularne, bardziej profesjonalne kierownice do gier, które są wręcz kochane przez czołowe tytuły wyścigowe. Wiele z nich ma bowiem domyślne ustawienia dla konkretnego modelu. Nie trzeba więc bawić się w menu gry godzinami, żeby wszystko dokładnie poustawiać.

Pewną gałęzią ogólnego zagadnienia kompatybilności są przypadki, w których kierownica została stworzona głównie pod jeden tytuł. Często jest to Gran Turismo, ale też rasowe symulatory. Podczas grania w coś innego pewne technologie czy funkcje nie będą już tak dobrze działały.

Jeżeli więc na klaksonie widzicie logo jakiejś gierki, to możecie być w zasadzie pewni, że kierownica została wykonana przede wszystkim pod nią. Jeżeli ma jakieś unikalne funkcje, którymi wyjątkowo chwali się producent, to sprawdźcie opinie i informacje, czy zadziała również w reszcie gier. Najlepszym przykładem takiej sytuacji jest już wcześniej wspomniany Depth Feedback.

Dodam też, że nieco faworyzowani są posiadacze PS4 – przynajmniej w porównaniu do osób grających na Xboxie. Było to zresztą widać w rankingu kierownic do gier. Wielostopniowe pokrętła, diody LED z obrotami wirtualnej maszyny – udogodnienia dla wersji pod konsole od Sony.

Co to jest deadzone/martwa strefa?

Jeżeli w temacie kierownic do gier siedzicie już od kilku materiałów, to pewnie trafiliście na opinie czy testy, w których pojawia się określenie martwej strefy. O co z tym chodzi i czemu tak przeszkadza w rozgrywce?

Tak najogólniej, jest to np. zmiana pozycji kierownicy czy stopnia naciśnięcia pedału, która nie zostaje zarejestrowana, czyli wykonujemy powiedzmy skręt w lewo, ale w grze nic się nie zmienia. Działa to właśnie strefowo, czyli przykładowo w obrębie danego zakresu obrotu kierownicy.

Wiele osób ma taki problem w tanich modelach, które nie reagują najczęściej przy subtelnym skręcie w którąś stronę, np. do 10-20 stopni. Jakakolwiek martwa strefa jest niesamowicie irytująca, szczególnie że czasem nie jest „symetryczna”, tzn. przy skręcaniu w prawo może być wszystko okej, a w przeciwnym kierunku pojawią się już momenty, których kierownica nie załapie.

Sama klasa kierownicy to nie jedyny powód występowania martwej strefy. Czasem coś nie tak może być ze sterownikami. Ba, często mamy możliwość regulowania parametru deadzone z poziomu gry czy oprogramowania, więc warto to sprawdzić. Możemy też zawsze skalibrować urządzenie na nowo.

W każdym razie, teraz już wiecie, co to oznacza. Jeżeli uprzecie się na jakąś tanią kierownicę i przeczytacie negatywne opinie o martwej strefie, z którą nie da się nic zrobić, to od razu zacznijcie się rozglądać za innym modelem.

Jaki kąt obrotu kierownicy?

Znów może się wydawać, że powinien być jak największy. To jednak zależy od tego, w co gramy. Czy w prostej grze arcade będziemy potrzebowali 900 stopni? No raczej nie, bo i 180-270 stopni pewnie większości wystarczy.

Nigdy jednak nie wiadomo, czy czasem nie wyjdzie fajny symulator, który będziemy sobie chcieli sprawić. W ETS 2 jeżdżenie na 900 stopniach dawało mi masę frajdy i raczej nie wyobrażałem sobie mniejszej wartości obrotu kierownicy. Kierujcie się spokojnie zasadą, że kąt obrotu powinien być jak najszerszy.

Czasem warto sprawdzić też ogólny zakres tego parametru, bo takie modele od Thrustmaster często rozpoczynają się od 270 stopni.

Oprogramowanie/sterowniki do kierownicy do gier

Też dość istotna sprawa. Najtańsze i najprostsze modele nie posiadają często dedykowanego oprogramowania. Podłącza się je za pomocą interfejsu USB, a reszta to już wolna amerykanka. Lepsze kierownice muszą obowiązkowo posiadać program, w którym wszystko sobie poustawiamy.

Liczba dostępnych opcji jest uzależniona od możliwości kierownicy. Podstawą jest kąt obrotu, czułość kierownicy czy intensywność Force Feedback. FF często regulujemy na kilku płaszczyznach – np. w stosunku do nawierzchni czy kolizji. Możliwe będzie więc ustawienie przykładowo mocnych drgań na szutrze, ale jednocześnie bardzo małych przy wjechaniu w inny samochód lub drzewo.

Regulowany opór, który stawia nam kierownica lub sprężenie zwrotne to nie wszystko. Wspominałem już przecież, że różny opór mogą mieć same pedały, choć jest to udogodnienie dostępne raczej w przypadku droższych produktów z rankingu kierownic.

Na koniec zostawcie sobie przypisanie poszczególnych funkcji pod przyciski, choć zazwyczaj robimy to już z poziomu gry i pod konkretny tytuł.

W tym momencie część poradnikowa – jak wybrać kierownicę do gier – dobiega końca. Jeżeli coś ważnego dla Was pominąłem, to oczywiście możecie skorzystać z sekcji komentarzy – postaram się pomóc. W tym materiale została jeszcze analiza renomy producentów, a także podsumowanie, więc zostańcie ze mną jeszcze na parę minut.

Który producent kierownic do gier jest najlepszy?

Pewnie większości z Was wydaje się, że w tym akapicie omówię pojedynek Thrustmaster kontra Logitech. Problem w tym, że Logitech z rynku kierownic właściwie się już dawno wycofał. Wszelki postęp technologicznych w tej branży widoczny jest więc lepiej w przypadku topowych produktów firmy Thrustmaster.

Co jednak ze swego rodzaju rankingiem niezawodności kierownic? Zdania są tu bardzo podzielone. Sporo osób twierdzi, że sprzęt producenta, który wciąż wypuszcza kolejne modele, jest bardziej awaryjny niż starsze konstrukcje Logitecha. Ciężko to jednoznacznie ocenić, bo sporo zależy od konkretnego modelu, a czasem w ogóle od konkretnego egzemplarza.

Nie możemy też oczywiście zapomnieć o kierownicach Fanatec, które na naszym rynku nie są szerzej dostępne, ale często imponują jakością. Wszelkie twory budżetowe od firm typu Trust, Tracer, Manta, Apollo, Esperanza, Speedlink, Hama po prostu przemilczę.

Jakie są więc wnioski? Przeczytajcie uważnie część rankingową, bo kierowanie się samym producentem nie ma sensu. Jeżeli mam jednak koniecznie wskazać lidera, to wyboru właściwie nie mam i będzie to Thrustmaster ze swoją dość szeroką i zróżnicowaną ofertą.

Kierownice do gier – Podsumowanie

Z tego tekstu dowiedzieliście się, jak rozsądnie kupić kierownicę do gier wyścigowych, a także – która z nich w Waszym przypadku najlepiej się sprawdzi.

Jeżeli często pogrywacie w takie serie gier, jak np. Gran Turismo, Forza Horizon, WRC, Dirt, Need For Speed, The Crew, Formula One, to gorąco polecam Wam zakup dobrego kontrolera. Markowa kierownica do gier zwiększy realizm, ale często też poprawi wyniki, które w szczególności podczas rozgrywki online/multiplayer dadzą sporo satysfakcji.

Życzę Wam jak najszybszego pokonywania wszelkich odcinków specjalnych czy okrążeń, żeby Wasi wirtualni rywale widzieli jedynie rurę wydechową i kurz wydobywający się spod kół.

Zobacz też inne polecane sprzęty dla graczy:

Podoba Ci się na PROrankingach? Jeżeli tak, to:

[Głosów:2    Średnia:5/5]

Dodaj komentarz

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o