Jak wybrać bieżnię elektryczną?

poradnik zakupowy jak wybrać bieżnię elektryczną

Spis treści:

    Jak wybrać bieżnię elektryczną, żeby być zadowolonym z zakupu? Na co zwrócić uwagę, a na co się nie nabrać? Stworzyłem dokładny poradnik zakupowy, który odpowie Ci na te pytania.

    Nie będę ściemniał – bardzo ważnym czynnikiem jest wytrzymałość i bezawaryjność bieżni na prąd, a taką cechę cholernie ciężko wyczytać z tabelki ze specyfikacją. Jest jednak masa atrybutów, które wpływają na niezawodność, a także inne aspekty zakupowe. Przewodnik krok po kroku przeprowadzi Was przez najistotniejsza zagadnienia dotyczące wyboru bieżni elektrycznej.

    Ile trzeba wydać na dobrą bieżnię elektryczną?

    • Jeżeli biegasz 2-3 w tygodniu po 20-40 minut, to spokojnie na początek wybierz coś do ok. 2000 zł. Unikaj przy tym oczywiście najtańszych tworów. Minimalną granicą jest dla mnie 1500 zł.
    • Jeżeli biegasz 4 razy w tygodniu lub więcej, to czas na większą inwestycją. Trzeba wtedy celować w bieżnie półkomercyjne, czyli rozpoczynające się od ok. 4000 zł. Dotyczy to także zwolenników dłuższych maratonów na bieżni (powyżej godziny), a także osób, które często przeplatają bieg z marszem. Dlaczego zwykły chód na taśmie tak odbija się na bezawaryjnej pracy trenażera? O tym będzie już za kilka chwil, w akapicie dotyczącym silnika.

    Nie zawsze w poradnikach odnoszę się ściśle do cen, ale w przypadku bieżni do domu ma to sens. Wraz z ceną w górę idzie jakość silnika, elektroniki, a także sporo innych parametrów oraz niuansów. Potwierdza to zresztą ranking bieżni elektrycznych.

    Te dwie porady z początku akapitu nie są jedynymi w kwestii dostosowania budżetu. Duże znaczenie ma również waga użytkownika.

    Osoby do 80 kg raczej nie powinny się niczym przejmować. Waga przekraczająca 100 kg wymaga już bieżni półkomercyjnej, bez względu na częstotliwość biegania. A co z tymi, którzy ważą 80-100 kg? Polecam modele rozpoczynające się od 3000-3500 zł, choć można od razu dokonać inwestycji na dłużej i zakupić coś wyższej klasy.

    Silnik bieżni elektrycznej – jaki powinien być?

    To jeden z podstawowych elementów każdej bieżni treningowej zasilanej prądem. W Internecie krąży sporo totalnych bzdur wokół kluczowego parametru silnika, czyli mocy. Nie pomaga fakt, że producenci bieżni elektrycznych mydlą nam oczy niektórymi parametrami.

    Moc i niezawodność silnika bieżni

    Jak poznać, czy silnik bieżni jest niezawodny i warty inwestycji? Ciężka sprawa. Po pierwsze trzeba rozkręcić urządzenie, a po drugie znaleźć osobę, która zna się na jej elektronice i silniku. Nie jest to raczej możliwe przed zakupem…

    W moim przewodniku na temat tego, jak wybrać bieżnię do domu, wskazuję Wam jednak sporo smaczków, które dość skutecznie nakierują Was na wybór odpowiedniej bieżni. Nie nabierzecie się na tanie zagrywki i marketingową papkę. Wróćmy więc do tych nieszczęsnych silników.

    Zacznijmy od tego, że producenci podają tutaj dwie wartości:

    • Ta wyższa dotyczy mocy maksymalnej, którą tłumaczę jako skokową/w danym momencie. Sprzęt jest w stanie ją osiągnąć (przynajmniej w teorii i przy korzystnych okolicznościach), ale nie utrzyma jej na stałe. Priorytet zwrócenia na jej wartość Waszej uwagi powinien być niski. Powiem zresztą wprost – moc maksymalna/skokowa nie ma żadnego znaczenia.
    • Największą rolę odgrywa bowiem moc stała, nazywana również znamionową, trwałą lub ciągłą. W innych poradnikach przeczytacie powielany mit, że taka moc poniżej pułapu 2 KM nadaje się do truchtu, marszu, chodu… Bez problemu wybierzemy jednak bieżnie z mocą 1,5 KM i o prędkości maksymalnej np. 18 km/h. Maksymalne obciążenie też nie jest przy tym tragiczne. Autorów tych bzdetów z chęcią ustawiłbym na pasie trenażera, załączył 18 km/h i popatrzył, jak ładnie „truchtają”. Powodzenia.

    Być może powodem tego jest to, że teksty tych ludzi były pisane dość dawno. Technologia poszła do przodu. Bieżnie o stałej mocy 1 KM gwarantują co najmniej 12 km/h, co dla większości będzie wystarczające.

    Jak już pisałem, ekstremalnie ciężko jest ocenić trwałość silnika. Nie sprawdzimy tego elementu w domowych warunkach. Nie mamy nigdy pewności, czy producent nie przekłamał nas w osiągach zastosowanego układu. W sklepie sportowym możecie jedynie załączyć wyższą prędkość, poczekać kilka minut i sprawdzić, czy miejsce, pod którym znajduje się główna jednostka, jest nagrzane.

    Producenci czasem używają „podkręcaczy”, żeby na papierze wykręcić jak najwyższą moc stałą. W praktyce, długotrwałe bieganie w szybkim tempie gwałtownie zmniejszy żywotność trenażera, aż w końcu odmówi on posłuszeństwa i powędruje na gwarancję.

    Powiem więcej, najgorzej jest w przypadku marszu/chodu. Bieżnie domowe są przystosowane do biegu i zostaną bardziej zajechane właśnie na niskich prędkościach. W takich przypadkach polecam zwykle bieżnię magnetyczną, bo to właśnie ten rodzaj został lepiej przystosowany do chodzenia. Więcej informacji na temat porównania i pojedynku obu typów znajdziecie w artykule: Bieżnia elektryczna czy magnetyczna – Która jest lepsza?

    Reklamowanie bieżni to nic przyjemnego, uwierzcie. Nie spakujemy takiego sprzętu do małego pudełeczka. Wybierzcie więc jak najmocniejszy silnik. Najlepiej z jak najdłuższą gwarancją. Jeżeli ktoś daje 5-10 lat gwarancji na silnik, to ma do zaoferowania niezawodną jednostkę. Niestety zdarza się to najczęściej w przypadku bardzo drogich bieżni komercyjnych do siłowni.

    Zamieszanie z jednostką mocy

    Wyjaśnienia należą się Wam też co do jednostki. Większość firm określa ten parametr w koniach mechanicznych (KM), co raczej nie stanowi dla nikogo zagadki. Niektóre dane techniczne zaciągane są chyba prosto z krajów anglosaskich, bo tylko tak wyjaśnić mogę używanie skrótu HP, czyli horsepower.

    Sęk w tym, że przelicznik tych jednostek to nie jest 1:1. 1 KM to tyle samo co 0,983 HP. Zawsze dokładnie zwracajcie uwagę na jednostkę, bo w grę wchodzą również kilowaty, a 1 kW = 1,36 KM. Wygląda więc to tak: kW>HP>KM.

    Jeżeli różne sklepy internetowe zaciągają tę samą wartość, ale pod innymi jednostkami, to zapytajcie z kolei samego producenta, jak jest w rzeczywistości. Różnica pomiędzy KM a HP nie powinna raczej zaprzątać nikomu głowy, ale pomyłki z kilowatami stanowią większą dysproporcję. I w ogóle warto dowiedzieć się, ile prądu zużywa bieżnia elektryczna. Stworzyłem ciekawy artykuł na ten temat.

    Podsumowując, wypada wybrać bieżnię z mocnym silnikiem, ale nie uzależniałbym ostatecznej decyzji wyłącznie od tego parametru. Potencjał centralnego układu wpływa w pewnym stopniu na sporo innych atrybutów, ale i tak każdy z nich polecam sprawdzić z osobna. Wszystko wzajemnie się uzupełnia. Przejdźmy więc do kolejnych akapitów poradnika, jak wybrać bieżnię elektryczną.

    Zakres prędkości, czyli tempo biegania na bieżni

    O tym już trochę było powyżej. Fakt jest taki, że regulacja prędkości w przypadku właściwie każdej bieżni na prąd jest wystarczająco szczegółowa. Ustawiamy ją zwykle co 0,1 km/h przyciskiem na uchwycie bocznym.

    Równe i popularniejsze wartości znajdują się zazwyczaj na konsoli, tuż pod wyświetlaczem, ewentualnie wokół niego. Stanowi to swego rodzaju szybkie wybieranie.

    Istotny wydaje się być całkowity zakres, choć tylko pozornie. Często najmniejszym pułapem jest 1-12 km/h, a największym 1-22 km/h. No cóż, ja najczęściej ustawiam sobie maksymalnie 9-10 km/h.

    Pokuszę się więc o stwierdzenie, że ten atrybut nie wymaga większej uwagi, bo trenażery, nawet stosunkowo tanie, oferują często 16/18 km/h na najwyższym poziomie prędkości.

    Wątpię, żeby profesjonalni sprinterzy używali takiego sprzętu, więc nie ma co się napalać na jakieś kosmiczne wartości. Nawet trochę niebezpiecznie jest tak szybkie pomykanie na pasie biegowym. Bieżnie oznaczają raczej spokojniejsze tempo, relaksujący jogging i trucht. Z każdym km/h więcej zwiększa się również poziom głośności, co dodatkowo odciąga nas od ustawiania ekstremalnego stopnia trudności.

    A po zakupie nie zapomnij odwiedzić poradnika o tym, jak prawidłowo biegać na bieżni elektrycznej. Nawet na najdroższym trenażerze trzeba pamiętać o kilku zasadach.

    Pas biegowy – jakość wykonania, dokładne wymiary

    W tym momencie przechodzimy do naprawdę znaczącego elementu każdej bieżni, czyli pasa biegowego. Jego powierzchnia jest zazwyczaj nieco chropowata i szorstka. Dzięki temu staje się antypoślizgowa, ale jednocześnie odpowiednio miękka – bez porównania do asfaltu czy betonu, po którym często biegamy w terenie.

    Nie ma co się rozwodzić nad dokładną strukturą użytego materiału. Jedno dotknięcie pasa mówi nam w zasadzie wszystko. Każdy szanujący się producent oferuje dobre jakościowo taśmy na solidnych rolkach.

    Niebagatelny wpływ na komfort treningu biegowego, a także na nasze bezpieczeństwo mają wymiary pasa biegowego, czyli długość i szerokość. Znów przypomnę swój przykład. Mam dość duże stopy, a mój wzrost przekracza 185 cm. Aktualny trenażer, który posiadam, oferuje gabaryty powierzchni do joggingu wynoszące 130×41 cm. Długość jest dla mnie odpowiednia, ale szerokości przydałoby się kilka centymetrów więcej.

    Zdecydowanie odradzam Wam małe bieżnie elektryczne, których taśma daje 120 cm długości użytkowej. Według mnie jest to stanowczo za mało. Lubię się ustawiać zwykle w połowie długości, a przy 120 cm ciągle musiałbym się z obawą oglądać za siebie, czy czasem zaraz nie zjadę na podłogę.

    Pas biegowy w ruchu bieżnia elektryczna

    Sprawa jest ogólnie indywidualna, bo zależy od wzrostu biegacza i jego preferencji. Moje wskazówki mniej więcej znacie – min. 130×44 cm, choć szerokość 41-42 cm też jest całkiem znośną wartością. Ciężko takie wymiary znaleźć w przypadku modeli bezsilnikowych.

    Czasem producenci podają sugerowany wzrost użytkownika, choć ten parametr jest według mnie często mylący. Śmieszą mnie też wysnuwane z palca teorie, które znajdziemy w niektórych poradnikach. Wynika z nich chociażby to, że na mojej obecnej bieżni komfortowo mogą poruszać się wyłącznie osoby stosunkowo niskie, których wzrost nie przekracza 170 cm. Widocznie taśma w magiczny sposób się wydłużyła, skoro nie sprawia już problemu takiej wielkiej stopie jak ja.

    Tak na marginesie, taśmę trzeba odpowiednio przygotować. W moim modelu odpowiadają za to dwa niewielkie otwory na klucz imbusowy, którym musiałem wykonać kilka pełnych obrotów. Po co? Przede wszystkim, żeby naciągnąć pas (zbyt duży luz powodowałby zwijanie i uniemożliwiał komfortową przebieżkę), a także wycentrować jego położenia. Nie jest to jednak nic bardziej skomplikowanego.

    Amortyzacja w bieżni

    Kolejny krok do odpowiedzi na pytanie, jak wybrać bieżnię do domu. Sporo teorii głosi, że miękka amortyzacja przydaje się przede wszystkim podczas spokojnego biegania. Ja polecam jednak jak najtwardsze zawieszenie. W żadnym przypadku nie będzie przecież tak kłopotliwe jak asfaltowa ścieżka dla biegaczy. Nie narazimy się wtedy na kontuzje.

    Za amortyzacje odpowiadają poszczególne systemy, choć nie są one w rzeczywistości bardziej rozbudowane. Elastomery, gumowe amortyzatory – mechanizmy dość proste. Niestety, ciężko dokładnie określić ten parametr, szczególnie w oparciu o dane techniczne z tabelek. Musimy polegać głównie na recenzjach i opiniach użytkowników, którzy korzystają z danego modelu.

    Wysoka twardość, stabilność, redukcja drgań – tak to powinno wyglądać w przypadku dobrej bieżni.

    Nachylenie pasa bieżni

    Nie wiem, jak Wy, ale ja nie cierpię nawet chodzić pod górkę, a co dopiero zasuwać biegiem. Tak, wiem, ćwiczymy w ten sposób dość intensywnie, efektywnie rzeźbiąc mięśnie łydek oraz pośladków, o mięśniu czworogłowym nie wspominając. W każdym razie, o stopniu nachylenia warto się czegoś dowiedzieć przed zakupem bieżni.

    Regulowanie nachylenia w bieżni

    Podstawową kwestią jest to, w jaki sposób regulujemy wartość nachylenia. Budżetowe bieżnie oferują manualny sposób. Odbywa się to za pomocą pokrętła, choć nawet system wyrównania nierówności podłogi zmienia niejako omawiany parametr.

    Dużo lepszym rozwiązaniem jest automat. Dzięki sterowaniu elektronicznemu, np. za pomocą przycisków na uchwytach, szybko i bez schodzenia z taśmy dostosujemy kąt nachylenia, żeby zwiększyć lub zmniejszyć poziom trudności treningu cardio. Sam zakres możliwy do ustawienia też jest dużo szerszy w porównaniu do poprzedniego sposobu.

    Nachylenie wyraża się w procentach (choć czasem też w stopniach [°]). Biegacze tęskniący za górskimi szlakami mogą sobie wybrać w niektórych modelach wartość przekraczającą nawet 20%. Pamiętajcie jednak, że jeden procent nie odpowiada zawsze jednemu poziomowi, który da się wybrać. Przykładowo, brana pod lupę bieżnia oferuje 15% nachylenia, ale regulowane w ośmiu stopniach.

    Czy warto zwiększać nachylenie bieżni?

    Jeżeli lubicie się katować fizycznie, to proszę bardzo – w nowoczesnych trenażerach znajdziecie zazwyczaj szerokie pole manewru, oparte o symulowanie podbiegania. Nawet marsz pod górkę potrafi niesamowicie podnieść efektywność ćwiczeń. Zawsze jest to pewne urozmaicenie spędzanego na bieżni czasu lub kolejne wyzwanie.

    Dla zachęty dodam, że podbiegi, opisując to nieco kolokwialnie, przesuwają do góry granicę partii mięśni, które rzeźbimy na trenażerze. Oznacza to tyle, że dużo szybciej zrzucimy oponkę z brzucha, a chyba nikt z nas nie lubi nadmiaru tłuszczu w tym miejscu, prawda? Tyłek też zyska. Stanie się dużo zgrabniejszy.

    Funkcja dostosowywania podstawy bieżni do podłoża

    Jeżeli zainteresowała Was natomiast funkcja wyrównania nierówności podłoża pod bieżnią, to kilka szczegółów na ten temat.

    Patrząc na mój trenażer, z tyłu mam dwie żółte nóżki. Znajdują się na nich trzy otwory. Są też dwie śrubki, chociaż nie są tak naprawdę wkręcane, a wkładane. Stanowi to zresztą wadę, bo przy transporcie wypadają i wałęsają się po pudełku z bieżnią.

    Przełożenie śrubki w inną szparę, oczywiście po obu bokach, powoduje subtelną zmianę nachylenia. Łopatologiczne, ale niejednokrotnie bardzo przydatne rozwiązanie. Innym jego nazewnictwem jest system poziomowania nierówności.

    Stojące obok siebie bieżnie elektryczne i inny sprzęt treningowy

    Maksymalna nośność trenażera

    Na ten parametr uwagę powinny zwrócić przede wszystkim osoby otyłe lub napakowane. Jeżeli więc do tej pory nie żałowaliście sobie fast foodów, lecz chcecie to zmienić i zacząć biegać, to rzućcie okiem na maksymalne obciążenie, które da radę wytrzymać taśma i zawieszenie bieżni.

    Jednym z mitów jest to, że tylko moc silnika determinuje nośność. Owszem, ma duży wpływ, ale liczy się też sama konstrukcja. Najmocniejsze modele (np. z silnikami 3,5 KM) potrafią zachować trwałość pod ciężarem 180 kg. Poniżej tej wartości panuje już coraz to większe zróżnicowanie.

    Podejrzewam, że dla większości z Was jest to mało istotny parametr, ale i tak najbardziej polecam wartość rozpoczynającą się od 110-120 kg.

    Pomiary dokonywane podczas treningu cardio

    Jak przystało na elektryczny i całkiem funkcjonalny sprzęt, bieżnia musi zapewniać kilka podstawowych pomiarów. Ich wyniki są na bieżąco wyświetlane na ekranie, który znajduje się na konsoli.

    Kluczowy jest chociażby przebyty dystans, spędzony na pasie biegowym czas, liczba wykonanych kroków, aktualna prędkość czy liczba spalonych kalorii.

    Fajną opcją jest komputer treningowy, w którym zapisujemy nasz wzrost, wiek, wagę i płeć. Tworzymy w ten sposób swój profil. Dzięki temu obliczymy tkankę tłuszczową i współczynnik BMI – podobnie jak na analitycznej wadze łazienkowej.

    Niezwykle istotny jest pomiar tętna. Szczególnie osoby, których serduszko nie jest w pełni zdrowe – np. seniorzy, którzy uparli się na bieganie na bieżni – powinny mocno przypatrywać się pulsowi podczas wysiłku fizycznego.

    Najprostszą opcją są czujniki/sensory dotykowe na uchwytach. Nie zawsze działają jednak precyzyjnie. Przebija je nadajnik HR pod postacią pasa telemetrycznego. Odbiornik znajduje się w samej bieżni. Tańsze modele nie oferują zwykle tej funkcjonalności, a w najlepszym wypadku pas trzeba zakupić osobno. Taki dodatek ma również swoje zastosowanie w programach, które są możliwe do ustawienia.

    Programy biegowe, które oferuje bieżnia

    Powiem Wam szczerze, że bardzo rzadko z nich korzystam. Zdecydowanie wolę zacząć od spokojnego truchtu, potem przejść w stan szybszego biegania, a na końcu zakończyć znów truchtem lub marszem. To wszystko przy wybranej przeze mnie prędkości docelowej. I z uwzględnieniem aktualnego stanu kondycyjnego.

    Każdy nowoczesny model oferuje jednak programy treningowe. Możemy je czasem tworzyć sami (programy użytkownika/manualne), ale też skorzystać z już gotowych (programy predefiniowane/zdefiniowane). Ich plus jest taki, że wybranie któregoś niejako zmusza nas i motywuje do sprostania narzuconej prędkości oraz dystansowi.

    Jeżeli chodzi o moje zdanie, to polecam sprzęt z kilkoma programami użytkownika do zapisania. Jeżeli jednak nie wiecie totalnie, jak dopasować rytm biegowy do swoich możliwości, to najlepiej skonsultujcie to z trenerem personalnym lub doświadczonym biegaczem. W Internecie jest zresztą masa rozpisek/harmonogramów tygodniowych, które można dobrać do swojego doświadczenia, wagi itd.

    Do czego przydaje się natomiast wspomniany we wcześniejszym punkcie pomiar pulsu? Niektóre programy są zoptymalizowane właśnie pod nasze tętno. Wystarczy ustawić odpowiedni zakres, a prędkość sama będzie się dostosowywać. Gdy nasze serce zaczyna bić zbyt szybko i przekracza górną granicę, taśma zwalnia. Jeżeli się obijamy i tętno nie jest za bardzo podwyższone, pas biegowy przyspiesza, zmuszając nas do rzetelniejszego treningu cardio.

    Konsola, panel sterowania, wyświetlacz i funkcje dodatkowe bieżni

    Przy wybieraniu dla siebie bieżni do domowego biegania nie można pominąć jej cech zewnętrznych. Zanim przejdziemy do gabarytów, przypatrzmy się z osobna drobniejszym elementom.

    Konsola z ekranem i przyciskami

    Konsola – jest to element, na którym dokonujemy wszelkich ustawień, choć czasem i na uchwytach znajdują się przyciski od najważniejszych rzeczy (np. zmiana prędkości, start/stop).

    Ekran jest zwykle dość mały (przekątna na ok. 5 cali) i podświetlany na niebiesko. Oczywiście, profesjonalne bieżnie klubowe zapewniają czasem i 19-calowe wyświetlacze LCD wysokiej jakości. W tańszym sprzęcie domowym nie wchodzi to jednak w grę.

    Producenci zazwyczaj zapewniają pewne urozmaicenia, jak np. wirtualne okrążenie na 400 m lub przelatujące po bokach ściany. Po dłuższych maratonach i tak będziemy mieli dość tego typu motywów, gdyż bardzo szybko się nudzą.

    Panel sterowania, ekran i konsola bieżni elektrycznej

    Wokół ekranu znajdziemy natomiast przyciski odpowiadające podstawowym funkcjom i programom. Obowiązkowo powinny być tam przyciski do szybkiego wyboru konkretnej prędkości i ewentualnie do wyboru nachylenia, jeżeli jest ono regulowane elektronicznie. Do tego start/stop.

    Dolna część to przede wszystkim czerwony hamulec bezpieczeństwa. W zasadzie jest to dość prosty kluczyk. Łączy się cienkim sznureczkiem z klipsem, który zapinamy na naszej sportowej odzieży. Wypięcie go powoduje momentalne zatrzymanie pasa biegowego.

    Głośniki i hamulec bezpieczeństwa w bieżni elektrycznej

    Miejsce na postawienie picia i urządzenia mobilnego

    Po bokach powinny znaleźć się otwory na bidon. Pod ekranem producenci często zamieszczają podpórkę/uchwyt na urządzenie mobilne. W specyfikacjach nazywa się je nawet podłokietnikiem na tablet. Stanowi to dobrą opcję, bo możemy jakoś zastąpić nudny i monotonnie pracujący ekran wbudowany w konsolę.

    Otwór na bidon w bieżni elektrycznej

    Funkcje specjalne bieżni elektrycznej

    Dodatkowe funkcjonalności nieco rozbudowują panel sterowania. Wspomnę chociażby o funkcji nawiewu z dedykowanym pod to przyciskiem. Sprawia ulgę podczas dłuższego biegania, w czasie którego oblewamy się potem.

    Nawet tańsze urządzenia domowe do biegania zapewniają wbudowane głośniki i port USB do podłączenia nośnika z plikami muzycznymi MP3. Stają się więc swego rodzaju odtwarzaczami muzycznymi. Pytanie tylko, po co właściwie ten bajer? Jesteśmy przecież w domu, a większość z nas zapewne posiada lepszy sprzęt grający audio, który zapewni brzmienie wyższej jakości.

    Odpowiednie umiejscowienie bieżni, czyli wymiary, waga i transport

    Trenażery tego typu są dość ciężkie i zajmują sporo miejsca. Niestety, tak to wygląda, a plus w postaci długiego i szerokiego pasa biegowego dodatkowo utrudnia ergonomiczne ulokowanie bieżni.

    Dobór wymiarów bieżni do pomieszczenia

    Jak sobie z tym poradzić? Sprawdźcie całkowite wymiary urządzenia po rozłożeniu i zaplanujcie, gdzie ma konkretnie stać. Lepiej nie robić tego na oko lub intuicyjnie, gdyż można się nieźle przejechać. Metr w dłoń, szybka matematyka i wszystko stanie się jasne.

    Nie zapomnijcie o gniazdku elektrycznym (musi być uziemione), ponieważ powinno być dość blisko wybranego dla bieżni miejsca. Kabel z tego urządzenia wychodzi zazwyczaj z przodu, w zasadzie prawie zawsze. Trenażera nie powinno natomiast podłączać się do przedłużacza.

    Składana konstrukcja i kółka transportowe

    Co do samego transportu, bieżnie elektryczne są składane. Konstrukcja umożliwia podniesienie podstawy z taśmą i przyciągnięcie jej do konsoli. Znajduje się wtedy pomiędzy uchwytami i jest jednocześnie zablokowana w tej pozycji. Rozłożenie jest odpowiednio amortyzowane, więc podstawa nie spadnie niczym młot na dno basenu, choć polecam subtelne podtrzymywanie opadającego pasa.

    W zmianie miejsca, w którym spoczywa trenażer, zawsze pomogą kółka transportowe. Spotykamy je głównie w przypadku dość kosztownych konstrukcji, ale i kilka tańszych propozycji zostało wyposażonych w to udogodnienie. Bieżnie potrafią ważyć nawet powyżej 80 kg, więc taki element się przydaje.

    Pod względem elementów konstrukcyjnych bieżnie raczej nie różnią się od siebie diametralnie. Konsola, boczne uchwyty, pas biegowy na rolkach – to zdecydowanie najważniejsze części tego sprzętu.

    Kilka słów o bieżniach elektrycznych z Allegro

    W tym akapicie nie chodzi mi o samą sposobność kupowania na tym popularnym portalu aukcyjnym, a o zadziwiająco tanie modele od nieznanych firm. Niestety są one bardzo popularne, gdyż przyciągają dobrymi parametrami (tylko na papierze) i kuszą stosunkowo niską ceną.

    Ze specyfikacji wynikają prawdziwe cuda. Moc stała 3 KM, wystarczająca prędkość i nośność maksymalna, programy treningowe, szeroki kąt nachylenia, funkcje dodatkowe, gadżety do ćwiczeń w zestawie itp. Pozornie urządzenia te spełniają większość założeń z mojego poradnika, jak wybrać bieżnię, który przed chwilą przeczytaliście.

    Nie warto się jednak na nie napalać. Dlaczegóż to?

    • Trzymając się danych technicznych, pasy biegowe są króciutkie, gdyż mają często po 115 cm długości.
    • Nie bądźmy zresztą naiwni. Produkowanie bieżni na masową skalę wymaga doświadczenia i odpowiedniego zaplecza (prototypy, linia produkcyjna, olbrzymi nakład finansowy), a w tym przypadku nie jesteśmy w stanie nawet odszukać strony producenta. Wynika to z faktu, że bieżnie „no name” są sprowadzane z Chin. Wymyśla się im długie nazwy z angielskimi słówkami, tworzy opisy z papką marketingową i zdjęciami pięknych lekkoatletów.

    Prawda jest brutalna.

    • Pomijając krótki pas, amortyzacja i zawieszenie są okropnej jakości.
    • Największym mankamentem okaże się jednak żywotność silnika. Przy takich parametrach i cenie rzędu 1300 zł nie liczcie nawet, że ten chiński twór wytrzyma kilka lat. Komponenty zastosowanego napędu nie mogą się nawet zbliżyć do tych z markowych bieżni elektrycznych. Cała jednostka jest wyżyłowana w celu mydlenia oczu dobrą specyfikacją.
    • Przed poważniejszą awarią, która zapewne nastąpi stosunkowo szybko, silnik będzie się nagrzewał i bardzo hałasował. Bałbym się coś takiego podłączyć u siebie w domu. Zawodzi więc jedna z podstaw, a konkretniej niezawodność i bezawaryjna praca.
    • Taśma biegowa w chińskich wynalazkach nie porusza się często płynnie, a momentami bardziej przeskakuje. Jest to zauważalne głównie na wyższych prędkościach i znacząco utrudnia korzystanie ze sprzętu.

    Nawet osobom, które biegają sobie spokojnie raz na tydzień, nie polecam trenażerów tego typu. Jak chcecie zamówić bieżnię z allegro, to szukajcie markowych produktów. A przy małym budżecie przeanalizujcie, czy warto kupić bieżnię elektryczną.

    Ten akapit potwierdza zresztą tezę, że nawet niewymagająca osoba, która rzadko biega, powinna przeznaczyć na zakup bieżni ponad 1500 zł. No, cholernie mi przykro, bo pewnie niektórzy z Was liczyli na coś tańszego, ale wolę być szczery niż popularny. Nie chcę, żebyście zainwestowali w model, który zaraz się rozleci.

    Podsumowanie

    Brawo Wy! Wiecie już, jak wybrać bieżnię elektryczną i na co się nie nabrać. Dokładnie omówiłem wszystkie najważniejsze aspekty przed zakupem, ale w razie dodatkowych pytań zapraszam do sekcji komentarzy.

    Niestety bieżnie elektryczne nie należą do sprzętu, który można rozsądnie wybrać w 5 minut. Jak sami widzicie, potrzebnej wiedzy jest dość dużo, a większość poradników powiela wiele mitów i bzdetów. Ja cały ten materiał opierałem na swojej wiedzy i doświadczeniach z tą kategorią sprzętową, przekazując Wam wiele unikalnych informacji.

    [Głosów:1    Średnia:5/5]

    Dodaj komentarz

    Dodaj komentarz

    avatar
      Subscribe  
    Powiadom o